Mentionsy

Sznurowadła myśli
08.09.2025 05:00

Uzależnienie od telefonu, hejt i social media | Magdalena Bigaj

Jak naprawić swoją relację z telefonem? Od czego zacząć higienę cyfrową? Dlaczego obserwujemy dziś w internecie kulturę oburzenia i hejtu, na który nikt nie reaguje? Jak przestać bezmyślnie scrollować i odnaleźć spokój w dobie degradacji koncentracji?


Porozmawiałam z Magdaleną Bigaj, medioznawczynią, badaczką społeczną, autorką książek, felietonistką Pisma i prezeską fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa. Magda w rzeczowy i poparty badaniami sposób opowiada o tym, jak budować świadomą relację z telefonem i social mediami, od czego zacząć higienę cyfrową i dlaczego nikt dziś nie reaguje na hejt. Poruszamy też kwestię krytycznego myślenia oraz roli szkoły i nauczycieli w walce z dezinformacją i zdegradowaną koncentracją.


W tej rozmowie przejrzy się każdy, kto:

nie może przestać bezmyślnie scrollować media społecznościowe

ciągle sprawdza powiadomienia

niepokoi go spadek koncentracji i wyrzuty bezwysiłkowej dopaminy

ma dość czytania hejtu i rozemocjonowanych burz w internecie

nie wie, od czego zacząć budowanie nawyków higieny cyfrowej


Darmowy test higieny cyfrowej: https://cyfroweobywatelstwo.pl/test-higieny-cyfrowej/


📢 ZAPISY NA KONSULTACJE PSYCHOLOGICZNE (online / na żywo w gabinecie w Warszawie): https://calendly.com/kama-wojtkiewicz-psycholog


[ współpraca reklamowa ] z Wellbee


Jeżeli szukacie wsparcia dla zdrowia psychicznego w postaci psychoterapii lub psychiatrii online, koniecznie zajrzyjcie na stronę Wellbee, gdzie znajdziecie ponad 300 sprawdzonych specjalistów. Możecie również skorzystać z wideo rozmowy z Opiekunem Terapii, który pomoże Wam dobrać specjalistę i nurt terapeutyczny do Waszych potrzeb. A z kodem KAMA100 dostajecie zniżkę w wysokości -100 zł na pierwszą wizytę w Wellbee. Link do strony:⁠ ⁠⁠https://wellbee.pl/⁠ 


__

Spis treści:


00:00 Wstęp i chwila dla partnera odcinka

05:25 Przywitanie Magdy

06:43 Od czego zacząć zmianę swojej relacji z telefonem i social mediami?

08:59 Sam telefon nie jest problemem, tylko to, co w środku

11:47 Scrollowanie to nie odpoczynek

16:33 Mózg wybiera łatwą przyjemność i szybki efekt

18:11 Brytyjskie nastolatki dziennie odblokowują telefon średnio 250 razy

21:34 Badania z UJ pokazały, że 50% osób dorosłych oglądających coś w telewizji sięga równocześnie po telefon

22:55 Jeśli w każdej wolnej chwili sięgasz po telefon, to znaczy, że Twój mózg został już zdegradowany do dekoncentracji

23:29 Kult produktywności

25:39 Detoks cyfrowy nie jest lekarstwem na uzależnienie od social mediów

28:00 Dlaczego warto wyłączyć powiadomienia? Zmienia życie z dnia na dzień

33:10 Algorytm – faworyzowanie kontrowersyjnych i dramatycznych treści

38:45 Nauczyciele zmieniają świat

40:30 Stawianie szkoły w kategoriach Tik-Toka – dlaczego to błąd?

43:45 Przyswajanie krótkich materiałów wideo typu Reelsy i Tik-Toki fatalnie wpływa na naszą pamięć prospektywną

44:25 Nie ma krytycznego myślenia bez zasobu wiedzy

47:23 Czym dzisiaj są studia w dobie chata GPT?

48:54 Badania MIT – chat GPT a problemy z pamięcią i nieumiejętność rozpoznania własnego tekstu

53:34 Odpisywanie na komentarze w kulturze rozemocjonowania i hejtu

54:10 Twórcy nie mają obowiązku wdawać się w dyskusje w internecie

1:01:12 Apel do osób hejtujących i zastraszających

1:02:36 Felieton na temat mylenia objawów ADHD z przeciążeniem informacyjnym

1:04:05 Jak uczyć się nawyków higieny cyfrowej?

01:14:23 Zakończenie

__


WSPÓŁPRACA 

[email protected] 


INSTAGRAM 

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/sznurowadla.mysli/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ 


PATRONITE  

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://patronite.pl/sznurowadla-mysli 


REALIZACJA DŹWIĘKU

Piotr Szonert / El Studio de Esperanto

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 168 wyników dla "El Decoracion"

Jak ułożyć sobie relacje z własnym telefonem i mediami społecznościowymi?

To jest pytanie, które postawiłam sobie, zapraszając do mnie fenomenalną Magdalenę Bigaj, którą pewnie wiele z Was zna.

Magdalena jest medioznawczynią, badaczką, edukatorką, pisze książki na temat higieny cyfrowej, robi ogólnopolskie badania na temat higieny cyfrowej i w ogóle problematycznego użytkowania telefonu.

Magda jest prezeską Fundacji Instytut Telewizji

obywatelstwa, które w ogóle Wam na maksa polecam, żeby też sprawdzić to, co robią, bo zarówno raport, jak i test higieny cyfrowej to jest coś, co pozwala też lepiej się zorientować we własnym użytkowaniu telefonu.

No i właśnie o tym telefonie dzisiaj rozmawiamy.

jakoś żonglują naszą uwagą, łapią nas w te szybkie, bezwysiłkowe wyrzuty dopaminy, a jednocześnie zostawiają nas z takim poczuciem przeciążenia informacyjnego, z poczuciem jakiejś zaburzonej koncentracji, ale też przede wszystkim właśnie z takim poczuciem, że coś ma wpływ i władzę nad tym, jak funkcjonujemy, jak funkcjonuje nasza uwaga i chcemy jakoś się temu wspólnie dzisiaj z Magdą przyjrzeć, żeby przywrócić Wam, no i też mi, bo nie ukrywam, że ja sama jakoś rewiduję w ostatnim czasie swoją relację z telefonem,

Takie poczucie wpływu i sprawczości i intencjonalności w korzystaniu z telefonu i korzystaniu z mediów społecznościowych.

Jest to na pewno rozmowa wielowątkowa, ale taka, która zostawi Was przede wszystkim z poczuciem wpływu i z poczuciem nadziei na to, że swoją relację z telefonem i jego problematycznym używaniem da się absolutnie zmienić.

Także jest to rozmowa, która z pewnością da Wam wiele wskazówek i potencjalnych kroków, rozwiązań, które będą dla Was realnym wsparciem.

No i ogromne, ogromne podziękowania dla partnera tego odcinka, czyli dla WellBe.

Już bardzo dobrze znacie WellBe, bo współpracujemy ze sobą już pewnie z 4 lata.

Jest to miejsce, z którym ja nie bez powodu współpracuję od lat, bo ufam rzetelności i standardom, jakie

No i daję Wam znać, że jeżeli się zdecydujecie na wizytę u psychoterapeuty czy innego specjalisty, to z moim kodem KAMA100 dostajecie zniżkę w wysokości minus 100 zł na pierwszą wizytę w Wellbee.

Także jeżeli szukacie aktualnie dla siebie terapeuty lub innego specjalisty od zdrowia psychicznego, to myślę, że adres wellbe.pl jest adresem sprawdzonym, rzetelnym i z ręką na sercu mogę Wam ich polecić.

Jeżeli ktoś chciałby dołączyć do takiej comiesięcznej subskrypcji, to niezmiennie odsyłam do opisu tego odcinka, gdzie znajdziecie link do Patronite.

Wspiera też w nabywaniu różnych kompetencji, takich jak regulacja emocji, komunikacja, trudności w relacjach.

Także jeżeli macie taką...

Jeżeli potrzeba lub wątpliwość, czy to z czym się obecnie zmagacie jest tematem na konsultację psychologiczną, czy bardziej na długoterminową psychoterapię lub wizytę u lekarza psychiatry, to też Was zachęcam do tego, żeby się zgłosić, żeby jakoś sięgnąć po to wsparcie.

Jeżeli to jest akurat coś, czego potrzebujecie, ja zawsze z chęcią pomogę i zapisywać się do mnie można już teraz przez Calendly, także link znajdziecie w opisie tego odcinka i na wszelkich moich kanałach w bio.

Bardzo to jest dla mnie duża przyjemność, zaszczyt Cię tutaj gościć, szczególnie, że temat, w ogóle tematy około technologiczne jakoś u mnie zbyt często się nie pojawiają, a sama jestem w takim procesie i wiem, jak to teraz zabrzmi, układania sobie relacji z moim telefonem.

I bardzo bym chciała, żeby ta relacja była bardziej intencjonalna i pomyślałam sobie, że zacznę od przykładu siebie, dlatego że to jest pewnie przykład wielu naszych słuchaczy, czyli przykład osoby, która już jest świadoma, że ma problem, już jest na tym etapie, że widzi, że ten screen time to jest 4, 5, 6 godzin.

I chciałaby podjąć jakąś zmianę, ale czuję się trochę takim niewolnikiem samego systemu powiadomień, tego, że jest bombardowana wieloma takimi haczykami, które jej uwagę próbują złowić.

I ja już podjęłam różne takie kroki, żeby te relacje zmienić, ale myślę sobie, że co ja tutaj wiem?

Zapytam ekspertkę, która mi może podpowie, od czego ja mogę zacząć i co w tej relacji z telefonem jest jakimś takim clou tego programu.

Na co warto zwrócić uwagę, układając sobie relacje z telefonem, no i w konsekwencji oczywiście z mediami społecznościowymi, no bo to jest z tym nierozerwalnie połączone.

To, o czym mówisz, to uczucie, że jest za dużo, ono towarzyszy bardzo wielu osobom.

Dlatego, że telefon jako narzędzie i jego ekran to dzisiaj jest przedmiot codziennego użytku.

Nie dlatego, że jesteśmy słabymi ludźmi, tylko po prostu załatwiamy w ten sposób wiele spraw, a niektórych nie sposób załatwić inaczej, na przykład aplikacją Obywatel czy jakieś inne udogodnienia.

Zwracam uwagę, że ja celowo posługuję się tu określeniem, celowo mówię o produktach i usługach cyfrowych, z których my korzystamy, bo sam telefon nie jest problemem.

Tak jak pusta butelka nie jest problemem, tylko to, co jest w środku.

Natomiast jeżeli chodzi o media społecznościowe, gry cyfrowe, sklepy internetowe, komunikatory...

I to sprawia, że my nie potrafimy odejść od tego telefonu i wtedy ten czas ekranowy powoduje w nas ten cyfrowy dygot taki, to poczucie takiego rozdrażnienia i uczucie, że i chcę i nie chcę, że to uczucie na koniec dnia, że znowu przeskrolowałam swój dzień, że miałam coś konkretnego zrobić wieczorem, a przesiedziałam w aplikacji.

Myślę, że pewnie wiele osób się jakoś tak rozpozna w tym i też pomyślałam o tym, że gdzieś przeczytałam, że sama obecność telefonu w ogóle w pokoju jest już rozpraszaczem, że nawet jeżeli jakaś część twojego pola widzenia już ma ten telefon widoczny, nawet jeżeli tam nie pojawiają się notorycznie jakieś powiadomienia, ale on jest...

Bo powiedziałeś, że telefon sam w sobie jak pusta butelka nie jest problemem.

No ale z drugiej strony, jeżeli ja jestem przyzwyczajona do tego, że z niego ciągle płynie jakiś wyzwalacz dopaminy, no to już sam ten telefon nawet bez powiadomień

Jeżeli zastanowimy się nad tym, czym jest odpoczynek fizyczny i taki psychiczny, no to to jest taki moment, kiedy nasze mięśnie są rozluźnione, jesteśmy w wygodnej pozycji.

Trzymając telefon nie jesteśmy w wygodnej pozycji.

To jest taka narośl chrzęstno-kostna, która rośnie nam dlatego, że my używając telefonu trochę jesteśmy jak ten gollum z Władcy Pierścieni.

I zwróćcie uwagę, jak używamy telefonów, opieramy je o piersi często.

I teraz nie jest tak, że w ogóle nigdy nie można w ten sposób sobie odpocząć na chwilę, zażyć rozrywki, ale problem polega na tym, że to, że my tak reagujemy na tę pustą butelkę, czyli na ten...

telefon.

To jest trochę tak, ja nie lubię porównywać telefonu do alkoholu, lepszym porównaniem jest porównanie do cukru, ale to jest trochę tak, jak no lubisz cukier i ci zaszaleści papierek, nie?

Więc ten telefon, on nam po prostu przypomina o tym, co jest w środku, z czego możemy skorzystać i w rozmowie o tym, jak sobie z tym poradzić, ja zawsze zaczynam od tego, żeby zrozumieć

Żeby przeżyć, musieliśmy szybko zapamiętywać, co jest przyjemne, a co nas może zranić, spowodować chorobę, co jest niedobre dla nas.

Dlatego my często tak potocznie, ponieważ o dopaminie coraz więcej się mówi na TikToku na przykład, podobno, o dopaminowych detoksach i tak dalej, zaczęło funkcjonować błędne przekonanie, że my sięgamy po telefon, bo chcemy dopaminę.

Nam wydziela się dopamina, czyli neuroprzekaźnik zwany hormonem przyjemności, hormonem motywacji, którego celem jest zmotywowanie nas do sięgnięcia po przyjemność, ale ona się wydziela

Bo my chcemy przyjemności i całego koktajlu hormonów, który dostaniemy razem z telefonem, włącznie z kortyzolem, prawda?

Wpadamy też często idąc za tym impulsem w tak zwaną pętlę dopaminową, czyli po prostu zaczynamy wchodzić w taki model funkcjonowania, w którym rozwija się zjawisko tolerancji charakterystycznej dla wszystkich uzależnień na przykład, czyli że żeby się nasycić musimy więcej.

Więc to jest cały problem, że nasz mózg zapamiętuje telefon jako coś bardzo przyjemnego,

Przecież bieganie czy spacerowanie jest dla nas dobre, no ale trzeba się spocić, trzeba zużyć energię na wysiłek, więc ja zawsze się śmieję, audycja nie zawiera lokowania produktu, ale że twój mózg wybierałby telefon jak kotłiskas, no po prostu, więc problem polega na tym.

że kiedy my sobie sięgamy po ten telefon i on pozornie robi nam coś dobrego, czyli rozluźnia nas, obniża napięcie i tak dalej, to jest prosty sygnał dla mózgu, łatwa przyjemność, szybki efekt, nie myślimy o konsekwencjach i telefon zaczyna być jak lampka wina.

Sięgnę po telefon.

Jest mi wesoło, cieszę się, pobawię się w telefonie.

Nie mam co robić, telefon.

I to prowadzi do tego, że my nie zauważamy, ile razy dziennie ten telefon ląduje w naszej dłoni.

Ile razy dziennie odblokowujemy telefon?

Na iOS to się nazywa liczba aktywacji ekranu, nie wiem jak to się nazywa na Androidzie, ale jak się wejdzie w ustawienia telefonu, to tam w statystykach czasu ekranowego jest ta informacja.

W Wielkiej Brytanii dużo się tych badań prowadzi.

Średnio 250 razy odblokowują telefon dziennie.

Jeden dyrektor szkoły napisał do mnie, pani Magdo, sprawdziłem, 137 razy wczoraj odblokowałem telefon.

I ten proces wygląda tak, że bardzo szybko zapamiętawszy, że telefon daje szybką dostawę

Układ nagrody na widok telefonu, a nawet na myśl o tym, że on gdzieś jest, reaguje rzeczywiście tym wyrzutem dopaminy i ona powoduje silną chęć sięgnięcia.

Natomiast w tym przypadku, w przypadku telefonu, to sprawia, że my sięgamy kompulsywnie.

Myślę, że warto ją opowiedzieć, bo pewnie wielu z nas się w niej odnajdzie.

W czasie delegacji, więc wyobraźcie sobie, matka dzieci wyjeżdża sama, jest ekstra.

Nie miałam telefonu na stole.

On jest nienajedzony i nawet mimo, że było przyjemnie, fajna rozmowa, pyszne jedzenie, to cały czas rejestrował i kiedy zarejestrował potencjalnie telefon, to po prostu był odruch dopamina i kliknięcie.

Bardzo często tam po prostu pod naszym palcem jednak znajduje się telefon, dlatego jedną z zasad higieny cyfrowej jest ograniczenie kontaktu z urządzeniem, znalezienie z takich swoich, powiedziałabym, lifehacków na to, czyli właśnie nietrzymanie telefonu w zasięgu wzroku w sytuacjach, które są dla nas ważne.

Ostatnio widziałam jedne z badań, które pokazywały to badania prowadzone przez doktora Łukasza Buksę i panią profesor Magdalenę Chodalską z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

No i w ich badaniach okazuje się, że 50% osób dorosłych oglądających coś w telewizji sięga równocześnie po telefon w trakcie.

To jest odruch dzisiaj, ten telefon jest w pobliżu.

Więc znowu, po co właściwie oglądam coś w telewizji?

Na telewizorze, bo w zasadzie to najczęściej są już dzisiaj aplikacje VOD.

Okazuje się, że my zatracamy już umiejętność koncentrowania się na jednej rzeczy, ponieważ, i znowu to jest też logiczne, ponieważ nasz mózg uczy się przez naśladowanie i nie tylko, tak jakby powiedziała Krystyna Czubówna, małe osobniki obserwują, jak samica zbliża się do telefonu.

Więc kiedy my stale sięgamy po ten telefon kompulsywnie, to dzieje się coś, co profesor Clifford Nass, nieżyjący już badacz ze Stanforda, który badał wpływ technologii na społeczeństwo, powiedział i to 15 lat temu powiedział, jeśli w każdej wolnej chwili

na spacerze, w windzie, w kolejce, w sklepie, sięgasz po telefon, to znaczy, że twój mózg został już zdegradowany do dekoncentracji.

Oglądamy serial, płacimy rachunki, sprawdzamy, gdzie grał dany aktor, piszemy do znajomych, że świetny ten serial, zobacz, ile rzeczy naraz się dzieje, a nie ma podzielności uwagi.

Więc ta uwaga stale przerzucana jest sygnałem dla naszego mózgu, tak chce żyć mój właściciel, więc teraz będę chciał tak funkcjonować.

Spróbuję nie brać telefonu do łóżka.

Co się stanie, jak nie wezmę telefonu do łóżka?

No nie mówię o życiu na gorąco, bo go nie kupuję, ale wiesz, jakieś El Decoracion, jakieś takie gazety, które nie są do czytania, tylko do oglądania.

Kupujemy te wszystkie albumy i sobie wyobrażamy, że będziemy zaczynać poranek od właśnie zielonej herbaty i przeglądania tam historii sztuki.

memy, pozdrawiam, make life harder, to jest moje guilty pleasure i niszczyciel mojej higieny cyfrowej.

Jeżeli ktoś po prostu miał zwyczaj oglądania memów wieczorem, no to trudno powiedzieć, żeby teraz praktykował wdzięczność zamiast tego albo właśnie jakąś medytację, bo on w to nie wejdzie szybko.

To jest dźwięk telefonu dzwoniącego oraz SMS.

Dobra, to teraz nie w przygotowaniu, nie na spacerze z psem, ale na początek po prostu wyłączmy dźwięki i plakietki na telefonie.

I stawiam taką hipotezę, bo widzę to w badaniach higieny cyfrowej, że wykorzystywanie telefonu do pracy różnicuje odpowiedzi.

Ja nie odradzam, żeby nie używać telefonu, ale żeby go wygolić na ten czas, po prostu usuwając aplikację i obserwować siebie.

w opisie nie ma huku, w pierwszych dwóch sekundach Reelsa nie ma po prostu czegoś, co złapie twoją uwagę, to on tego moim odbiorcom potem nie pokaże.

I to jest bolączka też twórców, czyli osób właśnie, które w internecie po prostu pracują i muszą tam być, że właśnie potrzebujemy się jakoś odnaleźć w tej rzeczywistości, w której chcemy robić rzeczy po swojemu, a jednocześnie algorytm nie pozwoli nam dotrzeć do naszych słuchaczy z naszymi treściami, jeżeli nie opakujemy tego w formę, która jest dla niego atrakcyjna, a więc dramatyczna, kontrowersyjna

Natomiast taka ciekawa obserwacja i ja zauważyłam to u siebie i u innych osób, które się dzieliły ze mną doświadczeniem takiego detoksu właśnie zaplanowanego, który nie miał być nagłym odcięciem, tylko jednak były jakieś wcześniej przygotowania poczynione.

Po drodze miałam w sobie też wiele rozgoryczenia taką świadomością, w jak bardzo lustrzanym świecie funkcjonujemy, jak głęboko nam to weszło i że nawet jak to wiemy, to czasami nie chcemy innego świata.

Wielu twórców i twórczyń dzieli się ze mną taką obserwacją, którą ja też u siebie poczyniłam, że

I to mówi wielu twórców, nawet takich, którzy nie prowadzą kontrowersyjnej działalności.

I ujęła mnie kiedyś wypowiedź takiej młodej pisarki Eli Paczkowskiej.

Eli, pozdrawiamy Cię, jeśli słuchasz.

I ta walka toczy się o pojedynczych ludzi, o Ciebie, o Twoje dzieci, być może o klasy Twoich dzieci, albo może jesteś akurat nauczycielem.

Jak mówię do nauczycieli.

A mówię często, wiesz, do ludzi biznesu, wielkie konferencje, wielkie pieniądze i tak dalej.

Ale jak idziesz do nauczycieli i widzisz, że do tych, którzy naprawdę chcą zmienić, bo przyszli i chcą coś zrobić, to wiesz, że to, że oni coś zrobią, zmieni kulturę w tej szkole.

I to już jest bardzo dużo, więc dobrze jest zamiast się tak podłamywać, że jest ciężko, że w tych mediach społecznościowych to nas tam czeka tyle złych rzeczy i chcielibyśmy wyjść, ale nie możemy, to spróbować zawalczyć właśnie o siebie i

To taki też bardzo poruszający jest przykład z tymi nauczycielami, bo mi od razu przyszło do głowy i to pewnie wiele osób ma to doświadczenie, że wiesz, ja mam 29 lat i do dziś pamiętam taką nauczycielkę, która we mnie tak uwierzyła od angielskiego, która za darmo mi udzielała lekcji, żebym tylko do olimpiady się mogła w gimnazjum przygotować, bo tak we mnie uwierzyła i że ona zmieniła jakąś trajektorię w ogóle mojego potem

zrobienia matury międzynarodowej, no bo ten angielski był na takim poziomie i tak sobie myślę, Boże, no ta kobieta zmieniła moje życie i ona miała ogromny wpływ na mnie.

A wiesz, to było tyle lat temu, więc w pewnym sensie ci nauczyciele to jest jeden dobry nauczyciel i w drugą stronę jeden nauczyciel, który będzie cię gnębić, no może całkowicie zmienić twoją też wiarę w to.

Nie, nauczyciel nie ma konkurować z influencerem z TikToka, a lekcja to nie są media społecznościowe, to nie jest cyrk.

Ja się nie zgadzam z takim podejściem, kiedy mówi się nauczycielom, że właśnie mają uatrakcyjniać lekcje.

I pamiętam, jak jedna z nauczycielek powiedziała mi, no ale moi uczniowie nie chcą czytać i ja muszę pracować z tym, co mam.

Sprowadzają nas z powrotem intelektualnie do jaskini, że my stajemy się na powrót zbieraczami informacji.

Naprawdę mogę powiedzieć z ręką na sercu świetnej uczelni i to jest dosłownie przykład tego, co ty teraz powiedziałeś.

a prawo w Wielkiej Brytanii nie jest skodyfikowane, więc pracuje się na kazusech, a nie na znajomości artykułów, żeby dostać tak zwanego firsta, trzeba nie zgodzić się z jakąś doktryną, z jakimś stanowiskiem jakiegoś profesora, ale żeby się z tym nie zgodzić, no to trzeba wiedzieć, co to jest za stanowisko, trzeba mieć już jakąś ustanowioną wiedzę i tylko wtedy dostawało się najwyższą ocenę.

Jeżeli tylko powielisz...

Bardzo mnie rozśmieszyło to, że my dzisiaj samodzielne myślenie, kreatywność zaczynamy uważać za katorgę umysłową.

Problem polega na tym, że coraz więcej osób używa dużych modeli językowych do pracy intelektualnej.

pracować, rozwijać się intelektualnie teraz, zrobić coś więcej niż to takie degree, takie elementarne.

Oczywiście do tego dochodzi kwestia tego, czy te informacje tam są sprawdzone, tego, że dzisiaj bardzo prężnie rozwija się taka dziedzina biznesu, której celem jest karmienie sztucznej inteligencji takimi treściami, żeby ona na nasze zapytania odpowiadała w odpowiedni sposób.

To samo kiedyś się działo w wyszukiwarkach, ale okazuje się, że Rosja ma bardzo rozbudowaną tę działkę właśnie karmienia dużych modeli językowych treściami prorosyjskimi.

O, widziałam, że wielu ekspertom, którzy ostatnie miesiące spędzili na zachęcaniu do używania czata GPT w pracy, u żagielek stanął i zaczęło się nastawianie żagla do nowego wiatru, włącznie z samym Altmanem, który powiedział, no chyba się nie spodziewaliście, że można ufać czatowi GPT, błagam.

tuzów sztucznej inteligencji, które się tam zebrały.

Jak już tak przenieśliśmy się na chwilę do tej Wielkiej Brytanii.

obserwowano u nich w trakcie pisania, po pierwsze oczywiście mieli tendencję do przeklejania i nie zmieniania nawet językowo tego, więc nie pracowały u nich takie obszary mózgu związane z kompetencją językową i uwaga z zapamiętywaniem.

To jest łatwe do wydedukowania, dlatego że już wiele lat temu badania pokazały, że kiedy my wiemy, że maszyna zapamięta, to sami pamiętamy mniej.

Więc stajesz się żywym pendrive'em do przenoszenia informacji z internetu, które i tak są bajaderką, ponieważ sztuczna inteligencja niczego nie tworzy.

Natomiast jest to bardzo kuszące, bo znowu właśnie w tych czasach kultu produktywności oraz tej kondensacji naszego życia, kiedy my tak bardzo chcemy tak dużo rzeczy zrobić w ciągu dnia, no to ta pokusa, że coś zrobi za nas coś szybciej, nawet jeśli to jest coś wartościowego, jest dla wielu osób zbyt duża.

I jak to powiedziałaś, to wyobraziłam sobie szereg takich po prostu... Ostatnio jakiś fotograf zrobił serię zdjęć ludzi z telefonami, tylko że w Photoshopie powycinał te telefony z rąk.

No i brak telefonu, więc wyglądało to strasznie.

Ale już są takie serwisy na El, gdzie są sami mądrzy i tam już zwykle nie czytam.

I kiedy informuję o tym, że się na przykład ukazał nowy felieton w magazynie pismo mój, to ja uważam, że ja swoją pracę już wykonałam.

I ja do każdego felietonu mam z minimum pięć przepisów i nie mogę powiedzieć, że białe jest białe, jak tego nie udowodnię.

Albo że jesteśmy łasi na komplementy, tylko że to jest trochę tak, jak mówiło się w marketingu, w którym ja przez wiele lat dawniej pracowałam, że jeśli klientowi się coś nie podoba, to na pewno ci to powie.

Naomi Klein w swojej książce Doppelganger bardzo celnie to opisuje, że my tam tworzymy jakieś sobowtóry.

Wiele tych powodów do tego stresu jest.

I to, że dzisiaj żyjemy w takiej kulturze hejtu i przyzwolenia na przemoc, to ma bardzo ścisły związek z tym, że my pozwoliliśmy na to w mediach tradycyjnych, wszystkie formaty typu Hell's Kitchen, popularność tego typu.

I dlatego to jest takie trudne wyzwanie, żeby na przykład właśnie prowadzić zniuansowaną rozmowę, bo są tematy, gdzie ona jest niezbędna i na pewno są takie w Twojej dziedzinie, w mojej dziedzinie to jest temat elektryzujący publiczność, czyli zakaz telefonu w szkole i gimnazjum.

Kiedy ja mówię, że zakaz nie jest rozwiązaniem, dostaję łatkę liberałki, która dałaby telefony dzieciom do kołyski.

Ja to nazywam leżące wielbłąd.

Jak sobie wyobrazicie, że leży wielbłąd na piachu z taką wyciągniętą szyją, to ta głowa wielbłąda to jest poranek między 6 a 8, kiedy połowa dzieci w wieku 7-12 lat, które ma smartfon, siedzi w mediach społecznościowych.

Potem jest lekkie wypłaszczenie na czas szkoły i wyskakują dwa wielkie garby po szkole.

Zakaz telefonów wchodzi na szyję, która i tak już jest płaska.

Więc to jest dzisiaj bardzo trudne i cierpi na tym nasze życie, ponieważ wiele rzeczy wymaga zniuansowanej rozmowy, a ona po prostu w czasach polaryzacji jest coraz trudniejsza do prowadzenia w ogóle.

Ja chcę tylko powiedzieć, że na pewno jeżeli czytacie miesięcznik Znak, to Wam mogło się też rzucić w oczy, była wielka dyskusja wokół artykułu Cwety Dimitrowej o diagnozach psychiatrycznych, ich użyteczności.

karuzela na Instagramie, z której wywnioskowali, że autorka uważa, że diagnozy to są B. I kiedy ja jakoś poparłam ten artykuł w komentarzu, to dostałam komentarz, że jak ja jako psycholożka w ogóle śmiem popierać takie stanowisko.

Odnosi się tylko do tej karuzeli i chcę jakoś przy temacie hejtu tylko tak już go zawiązując zaznaczyć.

nam się odtwarzają pewne rzeczy, jakaś agresja rówieśnicza z przeszłości, które wiele dzisiejszych milenialsów czy genzy doświadczyło jako nastolatkowie czy dzieci i że to naprawdę ma realne konsekwencje od obcej osoby, której w życiu na oczy nie widzieliśmy.

No właśnie, że tracimy, że wiele osób rezygnuje z zabierania głosu.

Ja na przykład od długiego czasu obnoszę się z takim tematem, z napisaniem felietonu na temat tego, czy nie mylimy objawów ADHD z przemęczeniem informacyjnym.

Co tam takiego wyszło, co może warto byłoby im dać, co ich jakoś napełni nadzieją, czy daje im poczucie, że wiedzą, w którą stronę w ogóle zmierzać się, żeby się z tą swoją relacją z telefonem jakoś ułożyć?

Czyli bezpieczeństwo kont, bezpieczeństwo dostępu do banków, nie korzystaj z Wi-Fi, których nie znasz, nie dziel się hasłami i tak dalej.

Gdybyśmy my rozmawiały 40 lat temu o biernym paleniu, to ludzie by nam powiedzieli, kobiety, kto wam uchwali takie prawo?

Czyli, że odkładam telefon przed snem, że kiedy robię coś ważnego, to on nie leży w zasięgu wzroku, ale też na przykład, że czyszczę go, dezynfekuję raz dziennie, bo są na nim zarazki.

tylko niewiele z nich potrafi to wyjaśnić.

I retoryka, którą przyjęłam, chyba dobrze oddaję ją tytuł książki, bo zatytułowałam ją Twój telefon, Twoje zasady, jak dzięki higienie cyfrowej żyć po swojemu.

To jest niemożliwe, jeśli każdego dnia przez wiele godzin algorytmy mówią ci, co masz lubić, czego słuchać, w co się ubierać i gdzie pojechać na wakacje.

I pomogło mi to wyjść z takiego silnego zanurzenia w mediach społecznościowych wiele lat temu.

stanie transhumanizmu, że nasze życie toczy się równolegle, że ja przeżywam to, co tam napisałam, że myślę, co tam odpisać, że patrzę na świat przez pryzmat aparatu w telefonie, że moje życie staje się scenografią na Instagrama czy na mój profil, który tam sobie właśnie dbam o niego, bo nie daj Boże, myślę o sobie, że jestem marką osobistą, prawda?

Więc ja zachęcam do tego, żeby się motywować, znajdować sobie takie zdanie, które nas motywują sięgać po lektury, które będą sprawiały, że nam się będzie chciało odłożyć ten telefon, że będziemy chcieli iść na spacer bez telefonu, że zamienimy smartwatcha na zwykły zegarek albo przynajmniej wyłączymy w nim powiadomienia.

Tak, zachęcam do czytania felietonów, bo to jest takie miejsce, gdzie piszę dla dorosłych.

Książka Wychowanie przy ekranie jest książką napisaną dla rodziców, chociaż mam wiele takich sygnałów od czytelniczek i czytelników, którzy mówią, że nawet jak nie masz dziecka, to warto to przeczytać.

Teraz wyjdzie książka dla młodzieży i ja ją pisałam z takim dużym szacunkiem dla młodego czytelnika, z myślą o nim, że to bardziej już jest młody dorosły, nawet jeśli ma 13-14 lat, to on aspiruje w stronę już samodzielnego życia, więc być może tam się też czytelnicy odnajdą, ale myślę, że te felietony to jest coś, co jest dla mnie takim narzędziem kontaktu z czytelnikiem i inspirowania do tego, żeby zadawać sobie pytania na różne tematy, często nieoczywiste, które tam są podejmowane.

No to może trzecia książka będzie dla dorosłych albo będzie wydanymi felietonami kiedyś.

Przypominam, że w opisie tego odcinka znajdziecie link do testu higieny cyfrowej, który stworzyła Magda w ramach Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa.

Jestem też ciekawa Waszych wrażeń i tego, jaką Wy macie relację ze swoim telefonem, z mediami społecznościowymi, czy te wątki, które poruszyłyśmy są jakoś Wam bliskie.

Także zapraszam Was do dzielenia się w komentarzach na Spotify, na YouTubie, na Instagramie, sznurowadła.myśli.

Bardzo dziękuję WellBe za wspieranie moich działań, moich psychoedukacyjnych działań i tego konkretnego odcinka.

I przypominam Wam, że z kodem KAMA100 dostajecie zniżkę w wysokości minus 100 zł na pierwszą wizytę u specjalisty w WellBe.

Także koniecznie sprawdźcie też opis odcinka, gdzie linkuję do strony WellBe.

Jeżeli nie jesteście pewne, pewni, to skorzystajcie z takiej niskopłatnej konsultacji z opiekunem terapii, który pomoże Wam dobrać specjalistę i nurt do Waszych.

w ten sposób prowadzić podcast dalej i że jest społeczność, która chce tego słuchać, a my słyszymy się już w kolejnym odcinku, już bardzo niebawem, nie chcę mówić kiedy, bo teraz myślę sobie, że nie wiem, czy będzie to wrzesień czy październik, ale na pewno niebawem, także zapraszam, zachęcam, żeby wysyłać ten odcinek dalej, jeżeli był dla Was jakkolwiek wartościowy i wnoszący, no a ode mnie to już wszystko, także do zobaczenia, do usłyszenia w kolejnym odcinku.

0:00
0:00