Mentionsy
Bugonia i Frankenstein
Odcinek na 4 głosy, pierwszy raz, w nowym, pełnym składzie. Może nawet nie ostatni!
(00:00) Sprawy różne, w tym "Heweliusz" i American Film Festival.
(29:03) Bugonia
(59:43) Frankenstein
Szukaj w treści odcinka
To mi się od razu kojarzy z filmem Prawo i Pięść i tematem w ogóle jakoś skandalicznie niewykorzystanym, czyli tym szabrownictwem na ziemiach odzyskanych powiedzmy gdzieś tam w roku 46.
No to może takie powoli odzyskiwane ziemia.
To też w ogóle, jeżeli ktoś nie zna tej historii, ja przyznam, że zresearchowałem ją specjalnie pod to, że jak się dowiedziałem, że ten serial powstanie i miałem takie Jezus Maria, że ja o tym wcześniej nie słyszałem, że to materiał jest naprawdę na filmy, seriale i na wszystko, co tylko można sobie wymyślić.
Bo gdzieś u gruntu jest olbrzymia katastrofa ludzka i narodowa, którą zamieniliśmy w coś zupełnie innego, w jakiegoś chochoła kompletnego i mamy kompletnie nieprzerobioną ten kawałek historii i tego oczekuję od filmowców, którzy mieliby wchodzić w buty Andrzeja Wajdy.
Ale to nie wygląda tak dobrze, jak prawdziwe zalawanie miasta Wrocław, czy właśnie studio, w którym powstawał Avatar.
Ja widziałam trochę takiego kina niezależnego, właśnie takiego, za którym tęsknimy na AFF, a mi się wydaje, że go często nie wybieram, bo się go boję trochę, bo uważam, że mnie znudzi albo będę miała taki jakiś studencki japoński wstyd, że to takie małe, nieudane, kiepskie, a przecież mogę iść na highlighty i później będę miała mniej zadania domowego na kinotok.
I powiedziałam mu to szczerze, miał okrutny trailer do swojego filmu, czyli właśnie do Lemoniadowego Chrzestu.
Sam reżyser, z którym rozmawiałam, on jest właśnie z takiej bardzo religijnej rodziny i też miał takie doświadczenie z szkołą chrześcijańską.
I możemy tak sobie mówić, że one są takie buntownicze coś, ale tutaj ten konflikt wewnętrzny tej młodej dziewczyny, która nie chce być w tych zasadach, no właśnie, i która ustawia tego chłopaka tak, jak w sumie chce, ale też czuć, że po prostu nie mieści w sobie tych wszystkich marzeń, które ma w głowie, jest tak tragiczny, ale z drugiej strony ja na przykład trochę miałem takie, Jezus, zostaw go, w sensie już jakby ten chłopak jest dobrym chłopakiem, po prostu nie każ mu robić strasznych rzeczy, które ma robić.
To jest film, który mnie pozamiatał, później widziałam Die My Love i jakby przegrało tą...
Bo po godzinie już miałem takie, o, no to już chyba tak zbieżamy do końca.
Ja obejrzałam w ramach tej sekcji chyba łącznie cztery filmy i w ogóle tego nie planowałam, bo też miałam trochę takie podejście jak Miłka, żeby oglądać przede wszystkim te nowości, bo przecież po to tu jesteśmy.
Ale kiedy poszłam na pierwszy film z Midderwings, to zrozumiałam, że to jest sekcja, która została stworzona dla mnie i pozapisywałam się też na kolejne filmy.
To jest cudowna kobieta, z którą miałam okazję porozmawiać.
Szczególnie jedną premierę, która w Nowych Horyzontach w niedzielę będzie miała
Ale to zakładasz po tym, jak słabo się sprzedał ten film, czy... Zakładam po tym, jak słaby ma Box Office, jak słabo miał kampanię marketingową i jak, nie wiem, nawet małe recenzji na jego temat przeczytałem w polskim tak zwanym internecie, ale to różnie bywa, bo...
Tylko i wyłącznie po to, żeby Nantymos miał 24 przebitki.
Też ciekawe, Yang Yong Huan, czyli reżyser tego oryginalnego tytułu, miał być reżyserem amerykańskiej wersji.
Ale miał problemy zdrowotne i skończyło się tak, że Will Tracy dopisała scenariusz do niego.
Ja chciałbym na moment zostać przy tytule, bo on mnie zastanawiał, bo nie miałem pojęcia czym jest Bugonija.
Natomiast bardzo lubię jego wcześniejsze ścieżki dźwiękowe i oni też mają taką dziwną współpracę, że...
I może od tego rozpocznę, bo... No ja miałem duży problem z tym filmem, bo widziałem ten z 2003 roku i...
To było trochę takie dla mnie za bardzo in your face i miałem takie wrażenie, że trochę już wiem o co chodzi, ale czuję, że gdybym nie widział tego filmu z 2003 roku, bawiłbym się o wiele lepiej.
Ja miałem inne w ogóle.
Ja miałam zupełnie inny odbiór.
Ale ja nie mam, nie miałam od początku wrażenia, że ich trop, chociaż zakorzeniony w jakimś rabbit holu z YouTube'a, musi być koniecznie błędny.
Natomiast ten film ani nie jest wystarczająco dziwny, a na takim poziomie merytorycznym, a on stara się cały czas coś powiedzieć, dystansuje mnie od swoich bohaterów, więc nie mam tu żadnej relacji emocjonalnej z nikim.
Ta Emma Stone też jest zła, ale włada, ale generalnie z nią też nie będziemy się utożsamiać i ja myślę, że nie bez powodu w tym filmie są trzy postacie, które są takie ważne, bo przecież jest jeszcze ten środkowy kuzyn, który z jednej strony robi... Don, który z jednej strony robi złe rzeczy, ale z drugiej strony jest taką postacią, która...
Wydaje mi się, że Lantimos nam nie daje wyboru tutaj, żebyśmy z kimś się utożsamiali albo kibicowali, bo ten don budzi nasze współczucie, współodczuwanie, litość nawet, ale raczej nie jest to bohater, w którym umieszczamy emocje.
I ta pustka jest dla mnie problematyczna, bo zarówno nie mam tutaj nikogo do utożsamiania się, no ale spoko, to nie jest kino superbohaterskie, żebym sobie wyobrażał, że jestem Supermanem, ani nie mam jakiejś emocji związanej jakby z myślą filmu, no bo ja bym chciał czuć jakby ucisk i opresję przemysłu farmaceutycznego wymierzonego w przypadkowe osoby, albo ucisk systemu, który
Wiecie, to jest na papierze, to jest miałka postać.
Czyli lepiej wydać 60 milionów dolarów na edukację ludzi, uspory, że Ziemia nie jest płaska, a nie robić filmy po to, żeby Lanty mogły pojechać do Grecji.
Ale ja teraz będę miała osiem.
Cudowny reżyser, naprawdę, człowiek, który opowiadał całe życie, że zamiast bać się potworów, które miał pod łóżkiem, to jest cytat, wolał wyciągnąć te potwory z pod łóżka i się z nimi zaprzyjaźnić.
Ma natomiast bardzo skomplikowaną historię ze swoim ojcem, którego zresztą porwano już w późniejszych latach i też to przepracowywał.
blogu i rzadko czytam polskie recenzje, bo się boję, że się, wiecie, po prostu zasugeruję i później komuś coś ukradnę i zamiast go pozdrowić na antenie, to przytoczę cytat z jakiejś recenzji, ale... Mam nadzieję, że to będzie dobry, bo...
Jak był ten zły The Stranger Things, to słyszałem, że ten aktor miał stany depresyjne, bo siedział w tym silikonie tyle czasu i to było alienujące.
Jakbym miał to jakoś przenieść z architektury na literaturę, to powiedziałbym, że to jest taki trochę nieudany Art Deco, z którym lepiej współpracował Cameron budując Morię, niż Del Toro budując tę wieżę ciśnień.
Gdyby to była epoka, to byśmy nie przerównywali tych obrazków do siebie, ale to jak Robbie wygląda nad chodzących wichrowych wzgórzach, czy jak wyglądała Mia go w Frankensteinie, no to nie ma nic wspólnego z epoką.
Podobnie jak tutaj w tych czerwieniach jest Mia Gott jeszcze, kiedy jest matką młodego, jak on się tam nazywa?
Nie da się nie zobaczyć tej go w przebranej z krizą pika dokładnie, bo to jest wcześniejszy film Del Toro, gdzie tam była też Mia.
Tylko, że Del Toro ma swój język filmowy, no bo to Coppola w Draculi miał bardziej wyrazisty, jeżeli chodzi o wyrazistość.
O, kto wymyślił ten znakomity zabieg, to chciałbym doprawdy wiedzieć, ale ten film jest niestety nieoglądalny i mniej chyba nawet winie za to gier model Toro, a bardziej winie za to Netflixa, bo ten film miał pewnie jakiś absurdalny budżet, nawet mi się nie chciało szukać jaki, bo nie bardzo mnie to interesuje.
I tam jest ciągle jakieś, miałam skojarzenie z disneyowską bajką, ale nie takie pozytywne, że to jest, wiecie, przeniesienie aktorskie, chociaż to też nie jest żadne pozytywne skojarzenie z disneyowskimi bajkami, ale właśnie takie udawane przepisywanie
I uwaga, miał być za niego, znaczy Jacob jest za, wiecie kogo?
Spędził z nim w domyśle po prostu chyba wiele miesięcy i ja zrozumiałam, że to dlatego on nagle ma takie szaleństwo w oczach, kiedy widzi swojego brata.
Ja zrozumiałam, że dlatego, że ciągle w piwnicy jest Wiktor!
No właśnie, a w założeniu miał stworzyć doskonałe dziecko.
To miało jakiś taki fajny tytuł po polsku.
Natomiast nie tak bardzo ciekawe, jak sama biografia Mary Shelley, która napisała Frankensteina.
Ta Mia Goff, która pięknie wygląda, ubrana w piękne stroje.
I też sposób, w jaki Wiktor nawiązuje relacje z Mia Goff jest bardzo pusty i plastikowy, bo Mia Goff wystarczy, że powie przy stole jedno zdanie, które jest mądre i które w jakiś sposób Wiktora zaskakuje.
Nie wiem też, czy wiecie, ale w oryginalnej wersji tej historii Mia Goff jest zabijana później przez Frankensteina właśnie, a nie przez brata lekarza, za którego miała wyjść.
tylko ona jest jeszcze bardziej spłaszczona właśnie dlatego, że kombinują czasami z tą historią i wprowadzają tam właśnie takie zmiany, które wprowadzają jeszcze więcej sentymentu i jeszcze bardziej sprawiają, że mamy stanąć po stronie potwora, czyli nie Frankensteina, bo mamy tutaj wręcz łopatologicznie wyłożone, że to właśnie z tym potworem powinniśmy na końcu sympatyzować.
W XIX wieku zostały opatentowane przez pana, który Fisk miał właśnie na nazwisko.
Miały tylko takie małe okienko na głowę i z tego sarkofagu dało usunąć się powietrze albo wypełnić ten sarkofag innym gazem, który miałby powstrzymać rozkład ciała.
I niestety ta konstrukcja miała jedną dużą wadę, bo przez to, że była tak hermetyczna, sprawiało to, że czasami wybuchała.
Ten sarkofag miał rozumiem po prostu konserwować ciało, czyli kiedyś możliwie, kiedy taki doktor Frankenstein znajdzie przepis na wieczne życie, miałby obudzić tą swoją na przykład ukochaną matkę.
Ja na przykład mam problem z tym, że jak już się decydujemy na taką epicką opowieść, podobnie miałam właśnie z Nosferatu, to ja bym chciała wielkich emocji.
Nawet krzyczał i jeszcze u Egersta miałem jakąś taką myśl, że hej, to można by było opowiedzieć jakoś też bardziej współcześnie i tam były takie zalążki, później to nie dowiozło i...
A przy Frankensteinie, nie dość, że oglądając, cały czas miałem takie w głowie, ale po co ja to oglądam w ogóle?
Miałem dać trzy, no ale obejrzałem te trudne, o których mówiła Zuza i totalnie daję cztery.
Ja się nie nudziłam, poza tym, że miałam właśnie problem z obrazkiem, nie?
Ostatnie odcinki
-
Wielki Marty i Głos Hind Rajab
03.02.2026 09:52
-
Hamnet i I Love LA
27.01.2026 07:16
-
Father Mother Sister Brother i 28 lat później -...
20.01.2026 09:21
-
Twinless, Złote Globy, 2026 - zapowiedzi
14.01.2026 11:37
-
Złote dziesiątki - SERIALE 2025
23.12.2025 10:40
-
Złote dziesiątki 2025 - FILMY
16.12.2025 09:16
-
Zwierzogród 2, Sny o pociągach i Krzesła
09.12.2025 12:11
-
Stranger Things 5 i Bez przebaczenia
02.12.2025 10:21
-
Dom dobry i Sny o miłości
25.11.2025 09:50
-
Bugonia i Frankenstein
18.11.2025 09:41