Mentionsy

KinoTalk
18.11.2025 09:41

Bugonia i Frankenstein

Odcinek na 4 głosy, pierwszy raz, w nowym, pełnym składzie. Może nawet nie ostatni!

(00:00) Sprawy różne, w tym "Heweliusz" i American Film Festival.

(29:03) Bugonia

(59:43) Frankenstein

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Frankensteina"

Nie byłoby takie znowu dziwne, tylko że tak się składa, że Lan Timo zrobił już najlepszego nowoczesnego Frankensteina i film nazywa się Biedne Istoty.

Czyli to, co mamy teraz, bo mieliśmy Nosferatu, Eggersa, będziemy mieli zaraz na początku roku Wichrowe Wzgórza, Fenel i teraz mamy Frankensteina.

Rozumiem, ale to nie jestem przecież w stanie porównać Nosferatu do Frankensteina na poziomie wizualnym, czy jestem.

No ale tam w środku no nie ma za wiele, a w sumie potencjał jest, bo może idąc już w stronę gdzieś znowu tych remake'ów, re i tak dalej, niedawno mieliśmy rzeczywiście, jak już wspomniałeś Krzysztof, świetną opowieść na nowo Frankensteina i to były biedne istoty.

Ja przez cały czas oglądając właśnie tego Netflixowego Frankensteina zastanawiałem się,

No bo tam są każde właściwe motywy Frankensteina, stworzenia tego dziecka, które nie jest dzieckiem, odpowiedzialności, roli ojca, roli syna.

Nie, ona go już rzuca za nim, on tworzy Frankensteina, ona go rzuca w jego pracowni.

A dokładnie Bride of Frankenstein, czyli historia właśnie narzeczonej Frankensteina.

W każdym razie to będzie właśnie to, czego potwór Frankensteina się domaga od Frankensteina.

Natomiast nie tak bardzo ciekawe, jak sama biografia Mary Shelley, która napisała Frankensteina.

Ona rzekomo usłyszała o tej historii i właśnie na jej podstawie napisała Frankensteina, a to na podstawie tego, jak tamtejsi lekarze właśnie członkowali ludzi na strzępy.

nieprzejednaną, konsekwentną postacią historyczną była sama autorka Frankensteina, jest wręcz niebywałe i dziwi mnie, że nikt jeszcze nie podjął tematu, zwłaszcza w czasie, kiedy kobiece kino jest tak chętnie przyjmowane.

Więc żałuję, że robimy Frankensteina, a nie historię autorki.

Nie wiem też, czy wiecie, ale w oryginalnej wersji tej historii Mia Goff jest zabijana później przez Frankensteina właśnie, a nie przez brata lekarza, za którego miała wyjść.

Ale jest zabijana przez potwora, a w tym filmie nie jest zabijana przez Frankensteina i to jest kolejny taki przykład tego, że generalnie ten film, jeśli jest spoko, to jest fajny tylko i wyłącznie dlatego, że zaletą jego jest piękna, klasyczna, poruszająca historia, ale ona właśnie nie jest dziełem twórców tego filmu.

tylko ona jest jeszcze bardziej spłaszczona właśnie dlatego, że kombinują czasami z tą historią i wprowadzają tam właśnie takie zmiany, które wprowadzają jeszcze więcej sentymentu i jeszcze bardziej sprawiają, że mamy stanąć po stronie potwora, czyli nie Frankensteina, bo mamy tutaj wręcz łopatologicznie wyłożone, że to właśnie z tym potworem powinniśmy na końcu sympatyzować.

Jest taki mem w internecie teraz, jest zdjęcie tego kapitana, od którego zaczyna się cała ta historia, który później zaprasza Frankensteina i zaprasza Wiktora do swojej kajuty, żeby mu opowiedzieli, o co tam chodzi i kogo my właściwie mamy zabić.

Więc my wam teraz zrobiliśmy trauma dumping na temat Frankensteina od dwóch trochę znajomych, trochę nieznajomych, czterech właściwie osób.

0:00
0:00