Mentionsy

KinoTalk
18.11.2025 09:41

Bugonia i Frankenstein

Odcinek na 4 głosy, pierwszy raz, w nowym, pełnym składzie. Może nawet nie ostatni!

(00:00) Sprawy różne, w tym "Heweliusz" i American Film Festival.

(29:03) Bugonia

(59:43) Frankenstein

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Lantimos"

Algorytmy mogły powiedzieć, że nie będę czytał recenzji Lantimosa, bo tak.

Ja też tak mam, chociaż sala kinowa na moim pokazie była pełna, więc wydaje mi się, że Wrocław kocha Lantimosa.

A to mnie nie dziwi, że Christie ma słaby box office, ale to jest też najdroższy w historii filmów Lantimosa.

To jest najdroższy film Lantimosa.

i on jednak jest jakoś najbliżej rozwiązania samej zagadki i różni się trochę w zakończeniu film koreański o wiele dłużej i myślę, że to jest akurat wada dla Lantimosa.

Lantimos trochę odpuszcza nam takie zastanawianie się, czy bohaterka, która została porwana jest obcym czy nie.

W 2024 właśnie przejął Jorgos Lantimos produkcję.

Tak, u Trira przecież też jest motyw pszczół, więc to jakoś często powraca, ale ten dziwaczny mit naprawdę wydaje mi się, że jest takim podejściem Lantimosa do świata, który on lubi.

To też nieźle Lantimosa tłumaczy.

Lantimos nie daje mu materiału gotowego do udźwiękowienia, tylko daje mu scenariusz do udźwiękowienia.

Tutaj co do Vista Vision, to też w Biednych Istotach już Lantimos zaczął kręcić, ale to tylko kilka scen zrobił.

Ogoliła też Lantimosa w ramach tego, że ogolił ją na planie.

I ona właśnie leżała w tym samochodzie i no nie do końca była przekonana do tego, że straci wszystkie włosy, ale ją tam oczywiście Lantimos napompował, ale przez to, że cały czas się wsuła kamera, to pewnie będzie powiedziała dobra, nie robimy tego, to jest znak.

Chociaż tu mam nadzieję, że jednak Lantimos ją obsmarował czymś innym niż antyhistaminowym kremem.

I dużo Lantimos opowiada o tym, jak niesamowicie ustawiał plan, jak dużo wniósł, bardzo dużo jego dialogów nie jest wcale wcześniej napisanych scenariuszy, są po prostu improwizowane przez niego.

danych osób, a tutaj i Jesse Plemons, i Emma Stone, i właśnie ten Aiden, który wcześniej wspomniałaś, no to robiło duże wrażenie i też pewnie była na to większa przestrzeń, bo jednak w tym Lantimosowym filmie trochę mniej się dzieje, bym tak powiedział, w sensie koreański jest napakowany akcją.

reptylianie i oni chcą nas zjeść, ale tutaj Lantimos wyciąga z tego taką cudowną dziwność i bawi się tymi naszymi zakorzenionymi stereotypami, że właśnie to jest biedna Ameryka, to ona sobie musi jakąś rzeczywistość wytłumaczyć, to jest złapani, która dla swoich profitów zabija ludzi, ale tam się dzieją takie rzeczy, które wydaje mi się, że tylko Lantimosowi się udaje zrobić, że ja jednak podejrzewam ją o to, że ona ma statek kosmiczny.

Mi się wydaje, że Lantimos przez styl, do jakiego nas przyzwyczaił, jest samospełniający się przepowiednią w wypadku akurat tego tematu, który bierze na warsztat.

To z Lantimosem było tak, z wcześniejszymi filmami, że to było na tyle dziwne, że ten dysonans emocjonalny tworzył się na tyle silny, że

czy nie do końca, no to też ta Netflixowość mnie u Lantimosa denerwowała, bo dla mnie to było właśnie za bardzo takie, że a, no bo on musi właśnie być jak ci seryjni mordercy, on musi mieć dokładnie bardziej jakby ten współczesny kontekst pokazania, które teorie wspiskowe wyznaje, czy tam GMO i tak dalej, jest taki jeszcze bardziej dosłowny dla mnie.

I ci kosmici są na tyle uniwersalni, że jestem w stanie zrozumieć przesłanie, że nie dostaję takiego o, bo oni próbują mi teraz powiedzieć, że właśnie te osoby z teoriami spiskowymi to są trochę skrzywdzone, że to jest o wiele mniej jednoznaczne niż w tym Lantimosie, który trochę chyba jest taki, no próbuję wam coś opowiedzieć, ale co z tego?

Wydaje mi się, że Lantimos nam nie daje wyboru tutaj, żebyśmy z kimś się utożsamiali albo kibicowali, bo ten don budzi nasze współczucie, współodczuwanie, litość nawet, ale raczej nie jest to bohater, w którym umieszczamy emocje.

To jest maszynka scenariuszowa Lantimosa.

Podoba mi się, że Lantimos nie idzie w tą utartą drogę i wybiera jakby absurd i krzywe zwierciadło do tego, że nie możemy stwierdzić, że teorie spiskowe są złe, albo farmaceuci są źli, albo kosmici są źli.

No i właśnie taki jest Lantimos, że nas zostawia z takim poczuciem, że coś tu jest nie tak.

Ja bawiałem się świetnie, tak co do zasady, ale naprawdę mam wrażenie, że Lantimos potrzebuje zrobić sobie przerwę.

0:00
0:00