Mentionsy

Zbrodnie Prowincjonalne
06.07.2025 16:00

TAJEMNICE WANDERERA [1/2]: Lichtarz szewca Katza (1953)

Śledztwo, które zaczyna się od postrzału w cewkę moczową, nabiera rozpędu, kiedy okazuje się, że sprawcy mogli mieć związek z najdłuższym śledztwem w historii PRL-u - sprawą uprowadzenia Bohdana Piaseckiego. W pierwszej z dwóch części usłyszycie o zagadkowym porwaniu, którego powodem miał być srebrny lichtarz wrocławskiego szewca.

Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://anchor.fm/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠  

Źródła: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/tajemnice-wanderera

Muzyka:

Purple Planet Music - Lazy Days

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Podolaka"

No i milicja nie bardzo wiedziała, co z tą opowieścią zrobić, więc postanowiła najpierw sprawdzić inne fakty z opowieści Podolaka, na przykład te dokumenty, które rzekomo miał zabrać z domu.

Coś mogło być na rzeczy, bo w kolejnych protokołach z przesłuchań Podolaka w 1973 roku są różne, widać, zmiany zeznań.

Wszystko zaczęło się od tego, że w sierpniu 1953 roku Juliusz Pfau poprosił Podolaka, żeby spotkali się w kawiarni Kryształowa we Wrocławiu.

Próbował wybadać najpierw Podolaka, jak się zapatruje na różne takie nielegalne działania.

Udział Podolaka w tym uprowadzeniu miał ograniczać się w sumie do tego, do czego jego dotychczasowy udział we wszystkich nie do końca legalnych poczynaniach trwała i jego ziomków, to znaczy do noszenia milicyjnego munduru.

Zresztą mundur Podolaka nie wiedzieć czemu nie był jednolity ze standardowym umundurowaniem milicji.

A żeby go nie złapała na tym procederze milicja, to zabierał ze sobą w trasę Podolaka w milicyjnym mundurze w charakterze ochrony.

Pwał i Kałpę poznali Podolaka na zabawie sylwestrowej w restauracji Monopol we Wrocławiu.

Jak kilka dekad później przyznał Kałpę, do znajomości doszło, bo spodobała mu się żona Podolaka, Halina, zwana Iwoną.

Także zaczęli zapraszać Podolaka do restauracji, na przyjęcia w domach, podczas których serwowano jedzenie i alkohol, jakich on w życiu nie widział.

a i siatka rozmaitych donosicieli i konfidentów działała prężnie, więc to była tylko kwestia czasu, kiedy ktoś z przełożonych Podolaka się tym zainteresuje.

Także ta ochrona interesów trwała przez Podolaka, stała trochę pod znakiem zapytania i zamiast odsuwać od nich zainteresowanie milicji, mogła je na nich ściągnąć.

Zgodnie z planem Pwała, uprowadzona osoba miała zostać przewieziona do domu rodzinnego Podolaka w Szczawienku.

Ostatecznie oprócz starego i młodego podolaka w tym porwaniu mieli wziąć udział Pwał i jego znajomy z Warszawy, na którego mówili Samek.

Jeśli chodzi o przyznanie się do części winy przez Podolaka, no to w zasadzie niczym mu to już nie groziło.