Mentionsy

Radio Watykańskie
28.12.2025 07:31

AUDIOBOOK Encykliki Benedykta XVI Spe salvi o nadziei chrześcijańskiej

„Jubileusz dobiega końca, ale nadzieja, którą dał nam ten Rok, się nie kończy: pozostaniemy pielgrzymami nadziei!” – powiedział Leon XIV na ostatniej audiencji jubileuszowej. Aby pomóc w realizacji tego postanowienia polska redakcja Vatican News bezpłatnie udostępnia swoim czytelnikom audiobook encykliki Benedykta XVI Spe salvi o nadziei chrześcijańskiej.Spe salvi to jeden z najważniejszych tekstów o nadziei, dokument magisterium, a zarazem duchowy przewodnik. Benedykt XVI wskazuje w nim, jak otworzyć się w wierze na dar nadziei chrześcijańskiej, żyć nią pośród codziennych przeciwności i już teraz doświadczać tego, co czeka nas w życiu przyszłym.Odwołując się do tekstów biblijnych i chrześcijańskiego doświadczenia, w szczególności do losów św. Bakhity, Benedykt XVI ukazuje, jak zmienia się życie człowieka, kiedy uznaje w Jezusie swego Pana i w Nim pokłada swoją nadzieję. Zestawia nadzieję chrześcijańską z pozornymi nadziejami świata, w tym z nowożytną wiarą w postęp. Wskazuje, gdzie i jak chrześcijanin może uczyć się nadziei, by już teraz wybiegać w swej codziennej egzystencji ku życiu wiecznemu, ku któremu wiedzie nas Maryja, gwiazda naszej nadziei.#BenedyktXVI #SpeSalvi #Jubileusz

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 45 wyników dla "Chrystus"

Paweł przypomina Efezjanom, że zanim spotkali Chrystusa, byli jakby nie mający nadziei ani Boga na tym świecie.

Zanim Efezjanie spotkali Chrystusa, nie mieli nadziei, ponieważ nie mieli Boga na tym świecie.

Znając tak okrutnych panów, których do tej pory była własnością, tu Bakhita poznała pana całkowicie innego, żyjącego Boga, Boga Jezusa Chrystusa.

Odczuwała konieczność propagowania wolności, którą zyskała w spotkaniu z Bogiem Jezusa Chrystusa.

Zanim odpowiemy na pytanie, czy spotkanie z tym Bogiem, który w Chrystusie objawił nam swoje oblicze i otworzył swe serce, może być również dla nas nie tylko informujące, ale także sprawcze, czyli że może tak przemienić nasze życie, abyśmy czuli się odkupieni przez nadzieję, którą wyraża, powróćmy jeszcze do pierwotnego Kościoła.

Paweł ilustruje ówczesną, istotną problematykę religii w sposób niezwykle trafny, gdy przeciwstawia życiu opartemu na Chrystusie życie pod panowaniem żywiołów świata.

Mówi on, że w chwili, w której trzej królowie prowadzeni przez gwiazdę adorowali nowego króla Chrystusa, nastąpił koniec astrologii, gdyż od tej pory gwiazdy poruszają się po orbitach wyznaczonych przez Chrystusa.

Postać Chrystusa przedstawiają na antycznych sarkofagach przede wszystkim dwa obrazy – filozofa i pasterza.

W scenie wskrzeszenia Łazarza postać Chrystusa jako prawdziwego filozofa, który w jednej ręce trzyma Ewangelię, a w drugiej kij wędrowca, typowy dla filozofa.

W tym obrazie, który długo powracał w sztuce sarkofagowej, jawi się to, co zarówno ludzie wykształceni, jak i prości odnajdywali w Chrystusie.

Z miłości do Chrystusa pozostawiają wszystko, aby nieść innym wiarę i miłość Chrystusa, aby pomagać cierpiącym na ciele i na duszy.

Z nadziei tych osób dotkniętych przez Chrystusa zrodziła się nadzieja dla innych, którzy byli w ciemnościach i bez nadziei.

Dla nas, którzy patrzymy na te postaci, ich sposób działania i ich życia jest faktycznie dowodem, że rzeczy przyszłe, obietnica Chrystusa, to nie tylko oczekiwana rzeczywistość, ale prawdziwa obecność.

Bóg objawił się w Chrystusie.

Jest to oczekiwanie w obecności Chrystusa z Chrystusem obecnym, aby dopełniło się Jego ciało w perspektywie Jego ostatecznego przyjścia.

Poszukując odpowiedzi, pragnę wyjść od klasycznej formy dialogu, poprzez którą obrzęd chrztu wyrażał przyjęcie noworodka do wspólnoty wierzących i jego odrodzenie w Chrystusie.

Taki kierunek musimy nadać naszej myśli, jeśli chcemy zrozumieć, ku czemu dąży chrześcijańska nadzieja, czego oczekujemy od wiary, od naszego bycia z Chrystusem.

Dotąd odzyskania tego, co człowiek utracił wraz z wygnaniem z raju ziemskiego, oczekiwano od wiary w Jezusa Chrystusa i w niej upatrywano odkupienia.

Ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co jest wysoko, ani co głęboko, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Jezusie Chrystusie Panu naszym.

To mamy na myśli, gdy mówimy Jezus Chrystus nas odkupił.

A to jest życie wieczne, aby znali Ciebie jedynego prawdziwego Boga oraz tego, o którego posłałeś Jezusa Chrystusa.

Relacja z Chrystusem jest jednak relacją z tym, który samego siebie oddał na okup za nas wszystkich.

Trwanie w komunii z Chrystusem włącza nas w Jego bycie dla wszystkich, które odtąd staje się naszym sposobem bycia –

Oto za wszystkich Chrystus umarł, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie żyli, ale dla tego, który za nich umarł.

Chrystus umarł za wszystkich.

W tym samym rozdziale wyznań, w którym przed chwilą wyodrębniliśmy decydujący motyw jego zaangażowania dla wszystkich, mówi – Chrystus przyczynia się za nami.

Nie unikanie cierpienia ani ucieczka od bólu uzdrawia człowieka, ale zdolność jego akceptacji dojrzewania w nim prowadzi do odnajdywania sensu przez zjednoczenie z Chrystusem, który cierpiał z nieskończoną miłością.

Ja, Paweł, więzień dla imienia Chrystusa, chcę, abyście poznali utrapienia, w jakich codziennie jestem pogrążony, abyście rozpaleni Bożą miłością oddawali wraz ze mną chwałę Bogu.

Pośrodku tych katuszy, od których zazwyczaj gną się i załamują inni, dzięki łasce Bożej jestem pełen radości i pogody, bo nie jestem sam, ale jest ze mną Chrystus.

Chrystus wstąpił do piekła i w ten sposób jest blisko każdego, kto został tam wrzucony, przemieniając dla Niego ciemności w światło.

Święci, ponieważ byli pełni wielkiej nadziei, potrafili przejść wielką drogę bycia człowiekiem w taki sposób, jak to przed nami zrobił Chrystus.

Ludzie ci byli przekonani, że mogą wnieść w wielkie współcierpienie Chrystusa swe małe trudy, które w ten sposób...

Wielkim kredo Kościoła, centralna część, która mówi o misterium Chrystusa, począwszy od odwiecznego zrodzenia z Ojca i narodzenia w czasie z Dziewicy Maryi i poprzez krzyż i zmartwychwstanie dochodzi do jego powtórnego przyjścia, kończy się słowami, przyjdzie chwale sądzić żywych i umarłych.

Wiara w Chrystusa nigdy nie patrzyła tylko wstecz, ani też tylko wzwyż, ale zawsze również w przód ku godzinie sprawiedliwości, którą Pan zapowiadał wielokrotnie.

Chrześcijanie pragnęli ukazać bogactwo historyczne i kosmiczne wiary w Chrystusa.

Bóg sam dał nam swój obraz, w Chrystusie, który stał się człowiekiem.

Niemniej jednak konieczność powrotu Chrystusa i nowego życia staje się w pełni przekonująca tylko w połączeniu z uznaniem, że niesprawiedliwość historii nie może być ostatnim słowem.

Dowiadujemy się o tym, kierując wzroku Chrystusowi Ukrzyżowanemu i Zmartwychwstałemu.

Święty Paweł mówi przede wszystkim, że egzystencja chrześcijańska jest zbudowana na wspólnym fundamencie – Jezusie Chrystusie.

Niektórzy współcześni teolodzy uważają, że ogniem, który spala, a równocześnie zbawia, jest sam Chrystus, Sędzia i Zbawiciel.

Jeśli pozostaliśmy przynajmniej ukierunkowani na Chrystusa, na prawdę i na miłość.

Ten brud został już bowiem wypalony w męce Chrystusa.

Przemieniający moment tego spotkania wymyka się ziemskim miarą czasu, jest czasem serca, czasem przejścia do komunii z Bogiem w ciele Chrystusa.

Wcielenie Boga w Chrystusie tak bardzo połączyło sprawiedliwość i łaskę, że sprawiedliwość jest ustanowiona ze stanowczością.

Oczywiście Jezus Chrystus sam jest światłem przez antonomazję, słońcem, które wzeszło nad wszystkimi ciemnościami historii.