Mentionsy

Polityka Insight Podcast
23.01.2026 14:46

Czy Europa uwierzyła w siebie? | Z dystansu

W dzisiejszym odcinku Marek Świerczyński i Tomasz Bielecki próbują podsumować i wyciągnąć wnioski z ostatnich międzynarodowych wydarzeń. Ze zmieniających się nastrojów i deklaracji Donalda Trumpa, z asertywnej postawy europejskich przywódców czy rozmów podczas forum w Davos.

Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński.

Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 54 wyników dla "Donald Trump"

Donald Trump wrócił za ocean.

Miniony rok prezydentury Donalda Trumpa to rosnąca erozja zaufania Europejczyków do USA, która gwałtownie przyspieszyła wraz z najnowszą odsłoną sporu o Grenlandię.

One zaczynają być nazywane Trump Atlantyckimi.

Cofnął się z niej prezydent Donald Trump.

Natomiast bezsprzecznie to był najostrzejszy kryzys wywołany przez samego Trumpa.

Dlatego ja mówię o tych stosunkach Trump-atlantyckich.

Na ile znamy te luźne i ogólne ramy porozumienia, to one nie wykraczają ponad to, co było dostępne pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Danią, pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a NATO, w ogóle dla NATO, bo przecież Sojusz ma odegrać w tym wiodącą rolę, zanim Trump zaczął wysuwać po prostu te roszczenia o charakterze terytorialnym.

Podejścia samej osoby prezydenta Trumpa do prowadzenia tych relacji międzynarodowych.

Rynki zareagowały, ponieważ to się działo już w przeszłości z pewnymi decyzjami Trumpa, tak?

Które ostatecznie przemówiły do wyobraźni i świadomości Donalda Trumpa nie wykluczałbym też i słyszałem taką oczywiście bardzo nieoficjalną interpretację, że w rozmowie z Rutem Trump dopiero przekonał się jak bardzo potrzebne jest mu NATO w Europie albo też...

Utrzymanie zaangażowania europejskich sojuszników na rzecz interesów Stanów Zjednoczonych po to, żeby interesy Stanów Zjednoczonych mogły być skutecznie wykonywane na Bliskim Wschodzie, w tej właśnie Arktyce, w Afryce, która dla Trumpa chwilami jest punktowo ważna i koniec końców również w Azji, również w kontekście tego, co wisi też nad nami niejako, to znaczy przypuszczalnej potencjalnej konfrontacji o Tajwan.

To znaczy może my zorientowaliśmy się, że jednak jesteśmy partnerem, że mamy karty, że możemy rozmawiać i możemy też wpływać na rzeczywistość, a nie tylko próbować mitygować skutki różnych polityk prezydenta Donalda Trumpa.

Tak panuje przekonanie i to zarówno w Brukseli, jako w instytucjach unijnych, ale też w kilku kluczowych krajach Unii Europejskiej, z Francją, Niemcami, też Włochami, że wydarzenia ostatnich dni pokazały, że warto odważyć się na pewien rodzaj konfrontacji z Trumpem, do której Unia Europejska została przymuszona tą jego eskalacją w sprawie Grenlandii i że to jest skuteczne.

O którym na czwartkowym szczycie też dyskutowano i to była bardzo szeroka co do tego zgoda, że w tym miksie przyczyn, które sprawiły, przyczyniły się do odwrotu przynajmniej czasowego Trumpa w sprawie Grenlandii była groźba, groźba czy jasny sygnał ze strony Unii Europejskiej, że jest gotowa na wojnę handlową, na wojnę gospodarczą z Trumpem.

To nie jest wiara i przekonanie co do tego, że Donald Trump dostał papier, na którym mu zreferowano co tam mówi von der Leyen i Macron i Merz.

Stałe jest oczywiście takie retoryczne napięcie Francja, Niemcy niezależnie kto jest prezydentem Francji, kto jest kanclerzem Niemiec, że Niemcy są bardziej umiarkowane, Francja szybciej idzie na barykady retorycznie, ale ostatecznie w tym tygodniu przesłanie było jasne, że oba te kraje w razie czego, w razie spełnienia gruźb Trumpa są gotowe na ten odwet.

Również, jak się wydaje, premierka Meloni Włoska bardzo lojalnie grała swoją rolę, czyli kogoś, kto rozmawia z Trumpem, daje mu czy amerykańskiej dyplomacji drogi wyjścia.

Ona cały czas sprzedawała tę wersję, że Trump nie zrozumiał, o co chodzi Europejczykom w sprawie Grenlandii, że nie zrozumiał, jaką rolę te wojska wysyłane na te maleńkie ćwiczenia na Grenlandii unijne odgrywają.

Czy rynki same zakomunikowały Donaldowi Trumpowi, że wierzą w partnerstwo biznesowe, gospodarcze, przemysłowe Stanów Zjednoczonych z Europą, nie tylko z samą Unią Europejską?

Ja jestem w stanie uwierzyć, że Donald Trump nie zna skali integracji, zależności, połączenia tego krwiobiegu gospodarczego Zachodu tak dokładnie.

Upraszczałem tę sytuację, ale zmierzam do tego, że po prostu być może to był ten pierwszy moment, w którym ktoś Donaldowi Trumpowi odważył się powiedzieć, że niezależnie od wszystkich różnic, niezależnie od wszystkich pretensji, niezależnie od tej całej wojny ideologicznej, która się toczy, biznesowe, wyrażone w liczbach, pieniądzu, który ma dla Donalda Trumpa szczególne znaczenie,

Mogło też tak być, że Donald Trump lec nad Davos wiedział i tak i tak, że mniej więcej tak to się skończy.

To jest ta metoda trumpowska, tylko że jeżeli to miałaby być metoda wciąż na przyszłość, to ona albo teraz zbankrutowała, albo zobaczymy jeszcze ostrzejsze posuwanie rzeczy do ekstremum, co nie powinniśmy sobie nie móc wyobrażać niczego już obecnie, ale będzie to koszmar.

A może jednak wracając do wymiaru unijnego, po prostu ludzie, kanclerza Merza, który był w Davos, gdzieś na boku, powiedzieli ludziom Trumpa w tym Davos, że słuchajcie, tym razem to jest na serio.

To nie jest tak, że Meloni dzibicuje słom nakładanym przez Trumpa, bo on uderza w tę wstrętną Brukselę.

Włoskie gazety dzisiaj donoszą, że miała z tego powodu i również z powodu nieprzystąpienia do tej nowej inicjatywy Donalda Trumpa Rady Pokoju, miała kłopot i nie udało jej się uzyskać dwustronnego spotkania z Trumpem w Davos.

Więc być może jakiś tam kryzysik emocjonalny na linii Melonii Trump nastąpił.

I w tym sensie to też jest ten wymiar europejskiego zwycięstwa nad bardzo dynamicznym, takim błyskawicznym stylem Donalda Trumpa, tak?

To znaczy Mark Rutte, który oprócz tego, że robi wszystko, co może werbalnie, żeby utrzymać sympatię Donalda Trumpa i mu się to udaje, bo prawdopodobnie jest jednym z niewielu tych tak zwanych Europeans, z którymi Donald Trump koresponduje.

Sposobem rozwiązania jest to wszystko co Donald Trump i jego współpracownicy tak bardzo krytykują, czyli ta europejskość.

To było jeszcze przed przemówieniem Donalda Trumpa i to było oczywiście przed tym zwrotem.

No i starał się nie urazić w żadnym zdaniu, w żadnej sylabie wręcz Donalda Trumpa.

W ogóle mam taką myśl trochę obok naszej rozmowy, ale zastanawialiśmy się w zeszłym tygodniu jaka powinna być polska strategia wobec Stanów Zjednoczonych i wobec Donalda Trumpa.

Donald Tusk, który na, i tutaj to jest pytanie do ciebie Tomek, ale który też, jak ja go widziałem wchodzącego na tę Radę Europejską, był też spokojny, nie był antagonizujący, był uśmiechnięty.

Mogę dodać, że jeszcze przed tym najnowszym kryzysem grenlandzkim, ale przy poprzednich prześleniach z różnych powodów w relacjach z Trumpem, różnych wydzwanianiach się to raz prezydenta, raz premiera, niepolscy świadkowie tych wydzwań i tych rozmów powtarzają, że to, co mówi Tusk i to, co mówi Nawrocki, to jest to samo.

To nie jest tak, że Francuzi na poziomie dyplomatów w Brukseli mają pretensje do polskiej dyplomacji czy do polskich władz, że jeszcze przed tą deeskalacją Trumpa, że tutaj ta Polska nie jest głośniejsza, nie uderza w Trumpa zdecydowanie.

W sensie my siedzimy... Nie, to znaczy my zabieramy... Nie, poczekaj, no nie siedzimy jednak całkiem cicho, bo jednak zabieramy głos po stronie rzeczników utrzymania, a gdzie się da rozszerzania, współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, z tym prezydentem Donaldem Trumpem, który okazuje się być tak trudnym partnerem dla Europy.

Bo to jest trochę też opowieść o tym, jak Donald Trump podchodzi do procedur, w sensie, że to też sobie musiałem, jak mówiłeś o tym, jak Europejczycy podchodzą do procedur, to dla mnie takim unaoczeniem tego, jak Donald Trump traktuje procedury, jest ta rada pokoju.

Dowiedzieliśmy się, że Stany Zjednoczone, co wiedzieliśmy, ale zaczęliśmy się obawiać, że może tak nie jest, potrafią się cofnąć i Donald Trump potrafi zejść z kursu kolizyjnego.

Niewątpliwie ta podróż została dostrzeżona, zwłaszcza w Waszyngtonie, zwłaszcza przez Donalda Trumpa i wywołała tam niepokój.

Było już za poprzedniej prezydentury i tak naprawdę za pierwszej prezydentury Trumpa.

Trump powiedział, że nie jest zainteresowany.

W którym Europejczycy zostali zostawieni na boku i to też taka trauma powiedzmy, że zaproszenia ciągłe ze strony Waszyngtonu i za Bidena i za Trumpa, grajmy razem na początku kolejnych odcinków eskalacyjnych, że to się skończy z tym, że Europejczycy, europejska gospodarka będzie postroną ofiarą tego konfliktu, idzie na wojnę, a nie dostanie udziału w łupach.

Niezależnie od tego, czy w Ameryce był Biden, czy był Trump, jest też tak, że Unia Europejska, kluczowe kraje są przekonane, że mogą mieć wpływ na Chińczyków poprzez regulowanie dostępu Chińczyków do wspólnego rynku.

To też nie podoba się wszystkim europejskim członkom tej grupy, ale kwestie związane z Trumpem zastanawiam się, czy można powiedzieć, czy przyspieszą bardziej niezależne od Stanów Zjednoczonych gry w tym trójkącie Europa-Ameryka-Chiny na linii Europa-Chiny.

Po pierwsze, dowiedzieliśmy się, że jakkolwiek NATO ma być i chętnie będzie użyteczne wobec Stanów Zjednoczonych, to chyba nie bardzo mamy wciąż pewność, do jakiego stopnia Stany Zjednoczone chcą być użyteczne dla NATO i w ogóle jak prezydent Trump, wracając do relacji Trump-atlantyckich.

I druga sprawa, dosłownie z ostatnich godzin Donald Trump, oczywiście na Trust Social, napisał, że a może by tak przetestować spójność i wiarygodność NATO, odwołując się do artykułu 5 w ramach sytuacji na granicy południowej Stanów Zjednoczonych.

I druga rzecz z tego katalogu niepokojów, to dowiedzieliśmy się, że na Grenlandii się nie kończy, ponieważ po pierwsze Donald Trump wyraził daleko idącą krytykę wobec oddania wyspy Diego Garcia

Więc kto wie, czy Donald Trump jakby nie wróci jeszcze do tego tematu.

I też to forum, wydaje mi się, to było podobna sytuacja jak ta, którą opisywałeś w odniesieniu do Trumpa.

Mówił w tej sytuacji też dosyć szczególnej, kiedy jednocześnie on się spotykał z prezydentem Trumpem w Davos, potem delegacja amerykańska tych negocjatorów leciała do Moskwy i to było rozpoczęcie takiego nowego cyklu negocjacyjnego, który oczywiście rusza z przytupem, z impetem.

No i on jakby nie miał za wielkiego wyboru jak tylko grać na to, żeby ten impet podtrzymać i żeby go jeszcze być może przyspieszyć, no bo nie uciekniemy od tego, że Donald Trump i jego inicjatywa pokojowa jest w tej chwili jedyną inicjatywą pokojową, która ma miejsce, tak, więc zasadniczo...

Zwódźmy Donalda Trumpa i tych Europejczyków, których zwieść się da, że ten pokój

Oczywiście liderzy europejscy, Francja, Niemcy, Meloni, kiedy spotykają się, czy dzwaniają z Trumpem, powtarzają to, że jesteśmy u końca drogi, tylko jeszcze został ten elemencik, elemencik.

0:00
0:00