Mentionsy

Podkast psychologiczny
03.11.2025 06:00

Podkast psychologiczny: co to dojrzałość emocjonalna? Jak wyrażać złość i jak panować nad emocjami?

Dziś w „Podkaście psychologicznym”: co to dojrzałość emocjonalna? Jak wyrażać złość i jak panować nad emocjami. Moja gościni, Agnieszka Kulus-Klepacka z Uniwersytetu Dzieci, wyjaśnia, czym jest równowaga emocjonalna, jak emocje i uczucia (nawet podstawowe – jak radość, smutek, złość i strach) wpływają na życie nasze i naszych dzieci. Ekspertka przybliża metody, jak wspierać dziecko w wyrażaniu emocji. Równowaga emocjonalna jest dostępna dla każdego, kto będzie ją ćwiczył, np. dowie się, jak uwolnić złość. A można zrobić to w sposób, który nie krzywdzi innych. Nauka emocji dla dzieci i dorosłych to często szukanie odpowiedzi na pytania, jak radzić sobie ze smutkiem, jak radzić sobie z negatywnymi myślami, jak wyrażać emocje, a nawet „jak mam nie być smutny, kiedy jestem”? Staramy się odpowiedzieć na te pytania, żeby pomóc osiągnąć wam dojrzałość emocjonalną. Równowaga emocjonalna i nauka o emocjach może nam pomóc w codziennym życiu. Zapraszam, Joanna Cieśla, Podkast psychologiczny.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 271 wyników dla "Uniwersytet Dzieci w Klasie"

U podstawy tego życia z innymi ludźmi jest życie ze sobą samym i ze swoim wnętrzem, i ze swoimi emocjami.

Wiele, wiele lat się uczymy takiego konstruktywnego wyrażania złości.

Każdy zdrowy psychicznie człowiek jest w stanie regulować swoje emocje.

Część ludzi złość odczuwa w brzuchu mocno, jako napięcie właśnie tego rejonu.

Co możemy zrobić, jak jesteśmy smutni, jak możemy podbić troszeczkę swój nastrój?

Wyobraź sobie, że skakanie jest świetną metodą na wytrzepanie troszeczkę z siebie smutku.

Dzieci coraz bardziej mają problem właśnie z regulacją emocji, z pracą w grupie.

Tak niewiele tego wysiłku musimy włożyć w to, żeby nam się i naszym dzieciom ostatecznie żyło lepiej.

Jak żyć dobrze ze sobą i światem.

Nazywam się Joanna Cieśla.

Witam was w kolejnym odcinku podcastu psychologicznego Tygodnika Polityka.

W tym odcinku będziemy się zastanawiać nad tym, jak wychowdzieci na mądrych, porządnych i szczęśliwych ludzi, czyli jak rozwijać inteligencję emocjonalną.

A moją rozmówczynią jest Agnieszka Kulus-Klepacka z Uniwersytetu Dzieci.

Wychowanie to jest robota zbiorowa, nie tylko rodzicielska, a to wiadomo nie od dziś.

A Uniwersytet Dzieci to jest organizacja, która też nie od dziś, bo od 18 lat pracuje z dziećmi i która podpowiada też jak pracować nad inteligencją emocjonalną, czyli nad czym.

No, czyli nad szeregiem umiejętności, które wiążą się przede wszystkim z zarządzaniem własnymi emocjami, z samoregulacją, z motywowaniem siebie, z empatią wobec innych.

No i umiejętnościami społecznymi, takim jak komunikacja, umiejętność wyrażania się asertywnego.

No i dbania o siebie i o dobrostan swój i ludzi dookoła.

Więc można powiedzieć, że inteligencja emocjonalna jest taką naszą podstawową kompetencją, którą rozwijamy od dzieciństwa i rozwijamy również jako osoby dorosłe, która jest nam niezwykle potrzebna, żeby dobrze żyć.

Wychowywanie i wspieranie rozwoju inteligencji emocjonalnej to są mniej więcej podobne obszary, może nawet te same.

Jeżeli popatrzymy na wychowanie jako na uspołecznianie, przypominam sobie Tytusa i uspołecznianie Tytusa, czyli uczenie pewnych umiejętności życia z innymi ludźmi, to na pewno tak, ale u podstawy tego życia z innymi ludźmi jest życie ze sobą samym i ze swoim wnętrzem i ze swoimi emocjami.

Podstawowe w tym wszystkim jest zaakceptowanie tego, że ten świat emocjonalny w nas jest i każda emocja ma swoje miejsce i każda emocja ma prawo do wyrażenia jej.

Więc przede wszystkim w naszych programach, które służą rozwoju właśnie umiejętności zarządzania emocjami, wychodzimy od poznania emocji.

jakie emocje posiadamy i w jaki sposób je wyrażamy.

I dzieci uczą się tego, że wszystkie z nich są w porządku.

Są akceptowalne.

Chociaż nad sposobami ich wyrażania, no to pewnie trzeba się uczyć w jakiś sposób panować, czy dostosowywać to do sytuacji.

Tak, oczywiście, no bo w przypadku takich emocji jak złość,

Wiele, wiele lat się uczymy takiego konstruktywnego wyrażania złości, ale tutaj pomocne są przeróżne ćwiczenia, które na przykład mamy takie ćwiczenie z termometrem złości.

Co to jest taka złość dopiero rozpoczynająca się, raczej jest to bardziej byśmy powiedzieli rozdrażnienie.

A co to jest już taka złość, która nas zalewa, która jest wściekłością i co my możemy wtedy zrobić?

I są różne sposoby radzenia sobie właśnie z tą taką delikatną złością i tą, która już powoduje, że tracimy kontrolę.

I dzieci się też tego uczą.

To opowiedz, opowiedz, bo to świetny przykład.

No w przypadku tej złości, która nas zalewa, najlepiej ją po prostu wyrazić poprzez ruch, poprzez ściskanie czegoś, skakanie, nawet krzyczenie, byleby oczywiście nie robić tego na kogoś.

Wtedy najbardziej pozbywamy się tego napięcia.

I pozwalamy właśnie w sposób bezpieczny dla innych obniżyć to napięcie.

W jaki sposób się połapać w tym termometrze?

Wiesz, że już jesteśmy na tym etapie właśnie tej złości, która wymaga takiego rodzaju ekspresji, a w jakiej, że jesteśmy jeszcze... Dzieci też uczą się, jak rozpoznaje w swoim ciele złość.

gdzie odczuwają to napięcie.

I też się okazuje, że różnie dzieci odczuwają.

Nie każde dziecko odczuwa tak samo.

Poznają też takie różnice indywidualne między sobą.

Sporo tutaj budujemy takiej samoświadomości swoich emocji poprzez obserwacje swojego ciała.

To chciałabym ten wątek jeszcze rozwinąć za chwilę, ale teraz bym cię chciała zatrzymać na pytaniu o to, skąd się w ogóle wziął pomysł w Uniwersytecie Dzieci, żeby się praktycznie zająć wątkiem regulacji emocji, inteligencji emocjonalnej.

Uniwersytet Dzieci to jest organizacja, która działa, no jednak przede wszystkim, czy tak się kojarzy, w obszarze takiej pracy,

Możemy też opowiedzieć o tym, jak dotychczas pracowaliście, bo myślę, że dla części naszych odbiorców wasza fundacja, wasza organizacja jest świetnie znana, ale część pewnie słyszała tylko coś bardzo ogólnego, więc opowiedz, jak działaliście do tej pory i skąd ten pomysł właśnie na emocje i na takie pochylenie się nad nimi właśnie z tej strony, jednak bardziej doświadczalnej się wziął.

My mamy dwa programy.

Jeden z nich to jest Uniwersytet Dzieci, a drugi Uniwersytet Dzieci w Klasie.

Pierwszy z nich realizowany jest na uczelniach wyższych w dużych ośrodkach akademickich, takich jak Warszawa, Kraków i Wrocław.

I to jest po prostu program zajęć popularnonaukowych dla dzieci prowadzonych przez naukoww, ale też przez innych specjalistów, artystów, psychologów, przedsiębiorców z zakresu przeróżnych tematów związanych z najnowszymi odkryciami naukowymi, ale też ze sztuką, z przedsiębiorczością, z pracą realnie działających firm.

To jest jedna gałąź naszej działalności i wśród tych zajęć popularnonaukowych zawsze też realizowaliśmy zajęcia z zakresu psychologii.

Natomiast drugi program to jest Uniwersytet Dzieci w Klasie i to jest program skierowany do uczniów szkół podstawowych w Polsce.

Trafiamy do nich poprzez nauczycieli, to znaczy trenujemy umiejętności nauczycieli, dając im nie tylko szkolenia, webinary, ale przede wszystkim gotowe narzędzia pracy w postaci scenariuszy lekcji i całorocznych programów do realizacji w szkole.

wnież wzmacniamy umiejętności menedżerskie dyrektorów i wicedyrektorów szkół, też w specjalnym programie mentoringowym Dziecko z pasją, tak żeby szkoła mogła się zmieniać, żeby mogła działać nowocześnie i żeby mogła odpowiadać na takie aktualne problemy społeczne i też związane z rozwojem wiedzy.

Czyli taka bardzo kompleksowa, można powiedzieć, obsługa, czy ta oferta waszej pomocy jest w sumie oferowana do wszystkich tych osób, które są zaangażowane w takie bieżące życie szkoły.

I uczniowie, i nauczyciele, i dyrekcja.

A ten pomysł, no właśnie, powiedz, bo mówiłaś o tym, że

Psychologia była już w waszym programie dotychczasowym.

Co się takiego stało, że postanowiliście stworzyć osobny program dodatkowy do pracy z emocjami, z inteligencją emocjonalną?

To jest jakby wynik obserwacji i naszych badań wewnętrznych, naszych nauczycieli, naszych uczestników, naszych programów, ale też obserwacji świata i obserwacji życia społecznego, tego z jakimi problemami związanymi ze zdrowiem psychicznym dzieci i młodzieży mamy od kilku lat, od wielu lat do czynienia.

No i niejako w odpowiedzi na z jednej strony kryzys zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży i jednak rosnące wskaźniki wszelkich zaburzeń tego dobrostanu dzieci, zarówno zaburzeń depresyjnych, jak i lękowych.

czy wzrostu wszelkich diagnoz związanych z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, ADHD.

Z jednej strony widząc wyniki badań, z drugiej rozmawiając z naszymi nauczycielami i też badając ich potrzeby.

Stwierdziliśmy, że taki program psychoedukacyjny jest niezmiernie potrzebny i postrzegany przez nauczycieli jako bardzo istotny dla ich pracy, nie tylko na polu wychowawczym, ale w ogóle pracy z dziećmi.

Czyli to nauczyciele też wam jakby zwrócili na to uwagę, że taka potrzeba się ich zdaniem pojawia.

Tak, według nauczycieli jednak dzieci coraz bardziej mają problem właśnie z regulacją emocji, z pracą w grupie.

z motywacją do nauki.

Ta motywacja spada.

Obecność dzieci z diagnozami lub w trakcie diagnoz, lub tych dzieci, które nie są zdiagnozowane, a jednak wykazują pewne symptomy zaburzeń, również jest takim kłopotem dla nauczyciela w pracy z grupą, w pracy z klasą i musi on sobie z tym poradzić.

Musi z jednej strony nauczać, a z drugiej jednak reagować na to, co się między dziećmi w klasie dzieje.

Czasami są to trudne zachowania, więc jakby ten obszar pracy, jakim są nieprawidłowe zachowania dzieci w grupie, był wskazywany jako bardzo ważny.

A czy to było tak, że faktycznie ten okres, wiesz, tak jak to się najczęściej jakoś tam umiejscawia, ten okołopandemiczny, to był ten moment, w którym faktycznie uznaliście, że to już nabrzmiało na tyle, że warto tę ofertę tutaj przygotować?

Czy to było, nie wiem, wcześniej, później?

To się trochę zbiegło w czasie.

My realizujemy program Ja w świecie emocji, który jest skierowany dla klas 5, 6 i 7, 8.

My wpadliśmy na ten pomysł wcześniej, natomiast sam program pojawił się dwa lata temu i od tych dwóch lat jest regularnie realizowany w szkołach.

Można powiedzieć, że to jest reakcja też na to, co z dziećmi dzieje się popandemicznie, ale myślę, że to nie jest jedyna przyczyna.

Wydaje się, że taką drugą istotną przyczyną jest obecność dzieci w sieci i przesunięcie takiego ich aktywności jednak do cyfrowego świata, co na przykład może się wiązać też z problemami z regulacją emocji i z koncentracją uwagi.

Na to też nam zwracają uwagę nauczyciele.

że dzieci po prostu dużo słabiej się koncentrują i bardzo szybko się rozpraszają na lekcji.

Tak, co wcale nas jako dorosłych nie dziwi, bo sami się z tym zmagamy.

Oczywiście, tak.

Wszyscy jesteśmy w pewien sposób przebycowani.

Ale kiedy pomyślimy sobie o tym młodym umyśle, który według badań przeciętnie prawie pięć godzin spędza dziennie w swoim smartfonie, to jest to dość dużo.

Dość duża ilość bodźców i też oczywiście emocji, które się wiążą z obecnością w sieci.

Opowiedz proszę o waszych scenariuszach, bo to są takie narzędzia, pomoce, z których mogą korzystać nauczyciele.

Chciałabym zapytać właśnie o to, w jaki sposób je zaplanowaliście, w jaki sposób je konstruowaliście i co tam jest, też o taką przykładową opowieść właśnie o tym, jak się można...

tymi scenariuszami posiłkować i zastanawiam się też nad tym, czy to jest tak, że w jakimś zakresie z tych rozwiązań, które proponujecie w scenariuszach, mogą korzystać rodzice, czy oni mogą tam znaleźć jakieś podpowiedzi dla siebie, też w swojej takiej codziennej tej pracy wychowawczej, wspierającej z własnymi dziećmi.

Położyliśmy różne akcenty w tym naszym programie, w zależności od wieku dzieci.

Tak naprawdzieci mogą już od pierwszej klasy brać udział w takiej edukacji emocjonalnej.

Na początku są to lekcje z emocjami, a potem właśnie w klasach 5-8 to są już takie bardziej pogłębione tematycznie lekcje związane również z...

Z jednej strony z zarządzaniem emocjami, a z drugiej strony ze współpracą z innymi i też planowaniem swojej przyszłości na przykład.

Czyli to, czego najbardziej brakuje w tej chwili młodemu pokoleniu, prawda?

Tak i też brakuje trochę takiej samoświadomości dotyczącej mocnych stron, tego, w którą stronę mogę się rozwijać, co jest tak naprawdę moim talentem i jaki zawód mogę wykonywać.

To tutaj zahaczamy oczywiście trochę o doradztwo zawodowe.

ale bardziej na naszych lekcjach mówimy o motywacji związanej z tym, w czym tak naprawdę ja czuję swoją pasję, w czym się rozwijam i w czym jestem dobry, w związku z tym, jaki zawód mogę wykonyww przyszłości.

Tak sobie myślę, że to jest w ogóle fenomenalna oferta i taka propozycja też z tego względu, że ona daje dzieciakom coś, czego w szkole bardzo brakuje tak na co dzień, czyli to pokazanie, możliwość poczucia, że jestem w czymś dobry, dobra, nie?

Że to pokazuje właśnie, tak jak cię słucham teraz, to co myślę właśnie, że tę dobrą stronę swojej nagle można dostrzec, że tutaj jest jakiś obszar, w którym ja się mogę, a nie tylko truja z biologii, tak, ze sprawdzianą.

No tak, oczywiście możemy tutaj długo dyskutować nad sensownością wystawiania dzieciom ocen i ma to, oczywiście ta dyskusja przewija się w mediach, natomiast w tym programie psychoedukacyjnym dzieci przede wszystkim powinny poznać samych siebie i to poznać właśnie od takiej strony moich dobrych, mocnych dzieci,

stron, talentów, moich pasji, to, co mnie w życiu faktycznie mobilizuje do działania, to, co mnie motywuje, to, co doceniają we mnie inni.

Więc tutaj nie ma przestrzeni na ocenę, tylko raczej na właśnie pogłębianie świadomości i takiej akceptacji dla siebie.

Jak to się odbywa?

Jak można pracowwłaśnie, żeby tę wiedzę na swój temat wyciągnąć?

pomyśleć sobie o tym, co mnie motywuje do działania i w związku z tym, jaki zawód mógłbym wykonywać i czy faktycznie moje mocne cechy, moje talenty predestynują mnie w przyszłości do wykonywania tylko jednego zawodu, czy jednak przyszłość jest taka, że będę musiał być elastyczny i ten zawód będę zmieniał.

A co się może okazać, że co motywuje takiego młodego człowieka na przykład?

No, oczywiście to wszystko zależy od człowieka, ale dzieci na przykład mogą odkryć, że motywuje ich współpraca z innymi, że to jest coś, taka synergia, taka wspólna praca, takie wypracowywanie jakiegoś wspólnego sukcesu może jest takim naprawdę dla nich źródłem radości.

I w związku z tym będą wykonywali te wszystkie zawody, które polegają na właśnie takiej wspólnej, zespołowej pracy.

A powiedz, oni mogą tę wiedzę na swój temat osiągnąć, wiesz, no tak po prostu siedząc sobie i mając czas na namysł nad tym, czy to się sprawdza, wiesz, w jakichś ćwiczeniach?

Tak, każdy z tych scenariuszy lekcji jest oparty na ćwiczeniach.

Tak, są ćwiczenia wstępne, też zawsze scenariuszowi lekcji towarzyszy wykład eksperta, jakiegoś psychologa, jakiegoś trenera.

I to się odtwarza w formie wideo?

Tak, odtwarza się.

dzieciom w klasie i oprócz tego nauczyciel ma zestaw ćwiczeń do przeprowadzenia z dziećmi, zestaw jakichś takich narzędzi pomocniczych typu karty pracy, jakieś graficzne pomoce.

I przeprowadza według tego lekcje.

Dostarczamy mu oczywiście też takiej wiedzy eksperckiej, bo niekoniecznie musi on się znać na tym zagadnieniu.

I nasi psychologowie przygotowują po prostu taki, jeżeli są to na przykład zajęcia o złości, to jest tam pakiet wiedzy o złości.

No po to, żeby też jakby na... On mógł też rozwinąć swoją wiedzę i mógł odpowiedzieć na pytania dzieci.

I powiedz proszę, jak takie przykładowe ćwiczenia wyglądają?

Nie wiem, z obszaru smutku właśnie, albo z obszaru hejtu?

Właśnie wiesz, jak to praktycznie działa?

Przypomina mi się takie ćwiczenie zupełnie początkowe na lekcji o smutku, kiedy są odczytywane różne sytuacje, na które możemy zareagować różnie emocjonalnie i każdy, kto w reakcji na daną sytuację odczułby smutek, robi krok do przodu.

I w którymś momencie się okazuje, że klasa po odczytaniu kilku tych sytuacji nie jest wcale w tym samym miejscu.

Że możemy bardzo różnie reagować.

Niektórzy reagują w jakiejś sytuacji smutkiem, a niektórzy na przykład wpadają w refleksyjny ton.

Albo wręcz się złoszczą.

Więc może tak być, że...

te indywidualne różnice powodują, że właśnie ta reakcja emocjonalna jest inna i dzieci z zaciekawieniem to odkrywają, że nie każdy ma tak samo jak ja.

Może w tym ćwiczeniu wziąć również udział nauczyciel.

Mogą też zobaczyć, że dorosły też może różnie zareagować.

A jeżeli chodzi o hejt, powiedz, bo myślę, że to jest taki obszar, z którym się zmaga bardzo wielu i członków różnych społeczności, w sensie uczniów, dzieci i też nauczyciele widzą ten problem.

Rodzice oczywiście też są doskonale świadomi.

Co tutaj można zaproponować?

W takich podstawowych ćwiczeniach dzieci uczą się rozróżniać komunikaty agresywne od asertywnych.

Rozróżniają to podstawowym wskaźnikiem, czy moje słowa sprawiają komuś przykrość, czy ja kogoś deprecjonuję tymi słowami, czy po prostu wyrażają moją opinię.

I przeformułowują komunikaty, które znaleźli w sieci, bo w ćwiczeniu szukają tych komunikatów,

właśnie z takiego agresywnego, hejterskiego komentarza na komentarz neutralny, na komentarz, który nikogo nie razi.

Uczą się również reakcji na hejt w sieci.

Jako zadanie domowe mają znaleźć komentarz na stronie swojego ulubionego celebryty, którego naprawdę darzą takim pozytywnym uczuciem, chcieliby go bronić.

Mają skomentować jakiś hejterski komentarz, mają odpowiedzieć na niego.

Super ćwiczenie.

Broniąc go, broniąc swojego idola, a jednocześnie nie odbijając tej agresji, znaczy nie tworząc kolejnego agresywnego komentarza.

Wiem z waszych badań, z waszego raportu, że te scenariusze działają.

W sensie one przenoszą według relacji uczestników waszych programów rzeczywiście jakieś wymierne zmiany dotyczące tego, jak funkcjonuje klasa.

Ale chciałabym najpierw dopytać cię o to, w jaki sposób do tych scenariuszy można mieć dostęp, jak to działa, co trzeba zrobić, żeby się znaleźć też w programie.

Należy założyć sobie konto nauczyciela lub animatora, bo również inne osoby niż nauczyciele korzystają z tych scenariuszy, na naszej stronie uniwersytetdzieci.pl, wchodząc w zakładkę dla nauczyciela i dyrektora.

I tam można, zakładając konto, zapisać się do różnych programów i można pobierać za darmo wszystkie materiały, wszystkie scenariusze lekcji, które tam się znajdują.

A aktualnie mówimy tutaj o pełnej puli scenariuszy.

Znajduje się tam ponad 500 scenariuszy na różne tematy, między innymi właśnie z programu Ja w świecie emocji.

Ja rozumiem, że z założenia to jest tak, że ten program jest adresowany, czy te scenariusze są pomyślane w taki sposób, żeby korzystali z nich nauczyciele wychowawcy na lekcjach wychowawczych przede wszystkim.

Tak, ponieważ nasz pomysł był taki, że lekcja wychowawcza jest takim świetnym momentem w planie tygodnia, kiedy właśnie można zrealizować psychoedukację, kiedy można uczyć dzieci zarządzania własnymi emocjami, rozwoju tych umiejętności społecznych.

I jeżeli tylko wychowawca chciałby, to może przez cały rok, przez 36 lekcji wychowawczych korzystać właśnie z naszych scenariuszy.

Może również robić to wybiórczo, wybierając dla swojej klasy taki temat, który aktualnie jest ważny na przykład o pracy projektowej, o przyjmowaniu krytyki, o jakichś innych zagadnieniach związanych z pracą grupową.

Albo właśnie poszczególne tematy dotyczące emocji.

A ja chciałam powiedzieć od siebie, że można mieć, bo sprawdziłam, można mieć też dostęp do części tych materiałów tak po prostu przez waszą stronę internetową.

One tam są jakoś w pewnej próbce udostępnione i na przykład jako mama takie miałam.

poczucie, że też sobie mogę zaczerpnąć pewne inspiracje.

No raczej nie będę robić z dziećmi takich typowych ćwiczeń, no bo jakoś tak nie bardzo sobie to w warunkach domowych wyobrażam, ale parę pytań, no właśnie, w odniesieniu do złości na przykład, takich wydało mi się inspirujących, tak po prostu, żeby to sobie przeczytać i gdzieś tam jakoś zaciągnąć, zaimplementować do rozmów, które się w domu prowadzi, nie?

Przy okazji jakichś takich sytuacji nerwowych.

Co mogę zrobić ze swoją złością?

że warto zadawać swoim dzieciom, ale też sobie samemu pewnie od czasu do czasu.

Czy mam wpływ na to, jak się czuję?

Tak sobie pomyślałam, że to jest takie pytanie, na które naprawdę dla wielu dorosłych odpowiedź nie jest oczywista, że jednak mamy wpływ na to, jak się czuję, prawda?

Oczywiście.

Oczywiście zakładamy, że każdy zdrowy psychicznie człowiek jest w stanie regulować swoje emocje, zarówno złość, jak i smutek, tylko musi się tego nauczyć.

Są pewne metody, których my nawet jako dorośli po prostu nie znamy, a możemy dalej rozwijać swoją wiedzę.

Przecież nasz rozwój, rozwój naszej samoświadomości dalej w okresie dorosłym też przebiega, więc możemy też się dalej uczyć.

wnież z tych materiałów.

Co ciekawe, jeszcze chciałam ci powiedzieć, co mnie zaskoczyło, jak badaliśmy nauczycieli.

realizujących właśnie ten program, że oni sami jako dorośli, 77% nauczycieli stwierdziło, że oni sami rozwinęli swoją wiedzę o emocjach i o rozwoju umiejętności społecznych, że oni sami się czegoś jeszcze dowiedzieli jako dorośli, więc...

Dla mnie to był super wynik.

Ja się temu wcale nie dziwię.

Wcale się temu nie dziwię, bo myślę, że rzeczywiście to jest taka wiedza, która niby gdzieś tam zakłada się, że każdy ją ma, ale tak w praktyce, jak się uczciwie nad tym zastanowisz, to się okazuje, że niekoniecznie się potrafimy sami w dorosłości samoobsługiwać.

I właśnie taka okazja do pracy z dziećmi to jest super moment też do tego, żeby się nad sobą samymi jakoś zastanowić.

Ja obiecywałam jeszcze, że dopytam cię o te kwestie złości w ciele, bo jakoś mi się to wydało takie bardzo intrygujące i też właśnie w takim obszarze, że pożyteczne dla nas, czyli dla osób dorosłych.

Powiedz, jak to wynika z waszych doświadczeń, z tych relacji może, które macie od uczestników programu, gdzie ta złość może się mieścić i jak ludzie ją mogą odczuwać?

No, najpierw powiem ci tak intelektualnie, że ona się w głowie po prostu mieści, bo często się wiąże po prostu z naszymi przekonaniami i z tymi myślami, które nam generują też to uczucie złości.

Ale w dużej mierze jest w rękach.

W rękach?

Tak, w dłoniach.

Dobrze, żeby to była poduszka, a nie człowiek.

To jest właśnie ten ośrodek złości.

No część ludzi złość odczuwa w brzuchu mocno, jako napięcie właśnie tego rejonu.

Bo takie pierwsze, co się nasuwa, no to, że brzuch, tamte żołądkowe jakieś takie dolegliwości, no to one bardziej ze stresem się kojarzą, nie?

Tak wydają się wiązać.

Tak, możliwe, że to napięcie, to też jest stres, że to napięcie tam się gromadzi, ale właśnie to, że to jest w rękach, powoduje, że coś z tą energią trzeba zrobić.

Co ciekawe jeszcze, a propos rozwoju różnych takich metod, nawet dla człowieka dorosłego, jak sobie można radzić z emocjami, też ciekawym ćwiczeniem było ćwiczenie na temat smutku.

Co możemy zrobić, jak jesteśmy smutni, jak możemy podbić troszeczkę swój nastrój.

Wyobraź sobie, że skakanie jest świetną metodą na wytrzepanie troszeczkę z siebie smutku.

Ponoć nasz mózg, jak skaczemy, odczuwa to, jakbyśmy byli w lekko skocznym nastroju i czujemy się wtedy lepiej.

Tak samo ponoć gwizdanie.

Jak robimy dzióbek i zaczynamy gwizdać, też poprawia się nasz nastrój.

To jest taka metoda wzięta od naszej psycholożki Marii Libyszewskiej, która właśnie dzieciom opowiadała o metodzie body to brain.

jak poprzez ciało, przez ćwiczenia fizyczne możemy sobie zmieniać nastrój.

Jak możemy wpływać na swoje emocje w taki prosty sposób.

Ja pamiętam, że z dawnych czasów, kiedy ja studiowałam psychologię, to było naprawdę dawno temu i być może jest tak, że teraz przywołuję jakieś treści, które zostały negatywnie zweryfikowane, ale nie wydaje mi się, bo to raczej tak brzmi spójnie.

z tym, co ty mówisz, że no właśnie, jeżeli chodzi o ruch ust i okolic ust, to takie wymuszone wręcz podnoszenie kącików ust i takie zmuszanie się do uśmiechu, albo nagryzanie, no na przykład długopisu, albo coś takiego właśnie, co sprawia, że tutaj nam się usta rozciągają.

Czyli to prawda.

Może i dowód anegdotyczny, ale wydaje się no właśnie spójny z tym, co wiadomo na pewno.

No właśnie, te scenariusze działają.

Powiedz proszę o wynikach badań, które udało wam się przeprowadzić na uczestnikach projektu.

Przede wszystkim pytaliśmy nauczycieli, badaliśmy nauczycieli jako realizatorów tego programu o to, co się zmieniło po realizacji takiego cyklu minimum 15 lekcji z tych 36.

Czyli oni przez rok pracowali z młodzieżą i minimum musieli 15 lekcji zrealizować, mogli więcej, mogli w pełni 36.

I okazuje się, że najlepsze wyniki tutaj deklarują nauczyciele, jeśli chodzi o integrację grupy, o umiejętności interpersonalne, które oni rozumieją jako sposób komunikowania się między dziećmi.

Że to się poprawia.

To się poprawiło.

Umiejętność wyrażania swoich emocji i w ogóle otwartość na mówienie o emocjach.

Że dzieci zaczęły o tym mówić bez wstydu, bez zażenowania, bez jakiejś takiej konsternacji, jak o tym mówić.

Po prostu otworzyły się na ten temat i często nawet po takiej lekcji, na kolejnej, nawiązywali jeszcze do tego, co przeżyli i do tych zadań, które były na poprzedniej lekcji.

Poprawiła się integracja grupy i też w pewnym stopniu dzieci poprawiły taką swoją samoocenę, taką świadomość swoich mocnych stron, w czym są dobre.

Powiem Ci, że mnie uderza, jak Ciebie słucham, jak niewiele potrzeba.

No bo to jest godzina tygodniowo, tak?

Rozumiem, że takie były założenia, że to faktycznie ten czas godziny wychowawczej, te 45 minut raz na tydzień jest poświęcane właśnie na to, żeby się pochylić nad tymi rzeczami, które tak naprawdę są kluczowe dla tego, jak nam się będzie układać życie i jak bardzo to jest w sumie niewymagające.

Jak będziemy umieli dbać o swój dobrostan, prawda?

Tak, ale to się przekłada na to na pewno w mniejszym stopniu jak wiedza, z której jesteśmy przez te pozostałych 30 godzin tygodniowo jakoś.

Już nie mówię, że rozliczanie, ale też jako uczniowie jesteśmy nią napełniani.

Oczywiście, że to też ma znaczenie.

Ja nie uważam, że...

Ale wiesz, dziecko, które jest w dobrej kondycji, ono też się lepiej uczy, ono też ma większą motywację, też potrafi bardziej kierować swoją uwagą, których przedmiotów chce się bardziej uczyć, ponieważ one są zgodne właśnie z moimi talentami i zainteresowaniami, a których mniej.

To dziecko, które jest takie właśnie bardziej samoświadome, samosterowne, też się inaczej uczy, prawda?

Zdecydowanie.

Tak, oczywiście, że to się też przekłada, ale mimo wszystko, jak sobie myślę o tym, że to tylko ta godzina tygodniowa jest potrzebna, żeby uzyskać poprawę na tylu obszarach i że ona się też właśnie przekłada na te akademickie okoliczności, to jakoś bardzo mnie to porusza, że naprawdę tak niewiele tego wysiłku musimy włożyć w to, żeby nam się i naszym dzieciom ostatecznie żyło lepiej.

Tak, no i lepiej też nauczycielowi pracowało z tą klasą, bo...

bo nauczyciele też mówią nam, że oni po prostu bardziej się zżyli z klasą, bardziej się oni jako dorośli zintegrowali z tymi dziećmi, ponieważ zaczęli bardziej otwarcie mówić o sobie samych.

No właśnie, a powiedz proszę, jakie jest twoje myślenie, obserwacja, nie wiem, i też taka refleksja, jak powinien wyglądać ten podział zadań między szkołą, nauczycielami, a dorosłymi, jeśli chodzi o wychowywanie właśnie i to wspiera, znaczy a dorosłymi, czyli rodzicami, tak?

Jak powinien wyglądać ten podział zadań, jeśli chodzi o wychowywanie i jeżeli chodzi o wspieranie rozwoju emocjonalnego?

Dużo się mówi o tym, że z jednej strony jako rodzice

No to staramy się przykładać coraz większą wagę do tego, żeby właśnie te takie emocjonalne umiejętności naszych dzieci z jednej strony wspierać, no ale z drugiej, że właśnie mamy na to bardzo mało czasu, może nie dość uwagi.

Jak to jest w waszej obserwacji i w takim waszym myśleniu o tym, co powinno być zadaniem szkoły, albo ile powinno być szkoły, a ile rodziców?

No trudno to pewnie określić procentowo.

I jak mówi słynne powiedzenie, do wychowania dziecka jest potrzebna cała wioska.

I na pewno największą odpowiedzialność mają tutaj rodzice jako rodzice.

I w tych wczesnych latach oni przede wszystkim modelują zachowania dziecka i zajmują się właśnie taką pracą wychowawczą w dużej mierze.

Ale im bardziej to dziecko wchodzi w świat społeczny

tym więcej czasu spędza właśnie z innymi w miejscach edukacji, a w szkole spędza mnóstwo czasu.

Ja nie wiem, czy nie więcej niż z rodzicami w tym czasie tygodnia.

No i tutaj jest ogromna rola nauczyciela, a przede wszystkim wychowawcy, który jest takim autorytetem, taką bardzo ważną osobą dla dzieci.

właśnie w kształtowaniu tych umiejętności, we wprowadzaniu i zarówno rozmów, jak i treningu, świadomego treningu różnych umiejętności związanych właśnie z zarządzaniem samym sobą i współpracą z innymi.

To szkoła jest takim polem treningu współpracy z innymi dziećmi, akceptacji różności, tolerancji, empatii wobec innych.

No i zapobiegania przemocy rówieśniczej, bo to jest chyba też taki kluczowy problem, który wiemy to zarówno z badań, jak i zgłaszają nam to nauczyciele, że ta przemoc rówieśnicza jest istotnym zjawiskiem, któremu trzeba przeciwdziałać.

I w dużej mierze możemy to zrobić tylko przez programy psychoedukacyjne na terenie szkoły, które się dzieją też w tej grupie, które uczą dzieci innych interakcji ze sobą, innej komunikacji.

Powiedzmy proszę naszym odbiorcom, jeszcze żeby konkretnie wiedzieli, co mają zrobić, żeby mieć możliwość do tych scenariuszy sobie zajrzeć, czy właśnie tak bardziej całościowo wejść w ten program.

Trzeba wejść na stronę internetową Uniwersytetu Dzieci i co dalej?

Założyć konto nauczyciela w zakładce dla nauczyciela i dyrektora.

Poprzez wyszukiwarkę można sobie wpisać dowolny temat, który cię interesuje.

Jeżeli interesuje cię na przykład temat z pracy projektowej, czy z motywacji do nauki, wpisujesz to hasło i wtedy wyskakują ci...

scenariusze, z których możesz skorzystać, możesz się również zapisać do całorocznego programu.

Tam oczywiście są odpowiednie podstrony, na których można to zrobić.

Ja rozumiem, że dostęp do tych scenariuszy i też uczestnictwo w programie nie jest odpłatne.

Jest w pełni darmowe, tak.

My jesteśmy organizacją pozarządową i udostępniamy wszystkim nauczycielom te materiały pro publico bono.

I też rozumiem, że na przykład zapisanie się do programu nie zobowiązuje do czegoś na stałe.

Nie wiem, że trzeba w jakiś sposób sprawozdać.

Jeśli ktoś chciałby dostać certyfikat ukończenia tego programu, to musi zrealizować minimum 15 lekcji.

Natomiast jeżeli chce po prostu korzystać i wybierać sobie z kafeterii tych różnych tematów to, czego potrzebuje,

i zrobić to tylko kilka razy w roku, to jak najbardziej tutaj może z tego w taki sposób korzystać.

No to co, no to zapraszamy, korzystajcie, sprawdźcie.

Jak sprawdzicie, to myślę, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że znajdziecie coś, co rzeczywiście może być pomocne w waszej codziennej pracy.

No w szczególności, jeżeli jesteście nauczycielami, wychowawcami, ale ja mam takie wrażenie, że jak słuchają nas osoby, które nie są wychowawcami, ale są na przykład nauczycielami edukacji zdrowotnej,

To w jakimś zakresie też mogą z tego, prawda?

W tym wątku, który dotyczy psychoedukacji, jak najbardziej mogą sobie korzystać z tych materiałów.

Bo podstawa programowa do tych przedmiotów to jedno, no ale zawsze przecież w jakiś sposób, to jest podstawa i w jakiś sposób zawsze można ją sobie poszerzać, prawda?

Czy lepiej dostosowywać do swoich możliwości?

To jest ważne, że wszystkie z tych scenariuszy mieszczą się w podstawie programowej.

My zawsze też wskazujemy, który element podstawy programowej dany scenariusz lekcji realizuje.

Agnieszka Kulus-Klepacka, dyrektorka do spraw badań w Fundacji Uniwersytet Dzieci.

Ja się nazywam Joanna Cieśla, to był podcast psychologiczny polityki.

Dziękuję też wam za wysłuchanie nas, za oglądanie nas.

Przypominam, że wszystkie odcinki naszych rozmów możecie znaleźć na YouTubie, także możecie słuchać nas na YouTube.

Spotify, na Apple Podcast i oczywiście przez stronę internetową www.polityka.pl w zakładce wideo i podcasty, gdzie możecie też znaleźć całe mnóstwo różnych innych świetnych podcastów, rozmów moich koleżanek i kolegów.

Nas wszystkich obserwujcie, komentujcie, subskrybujcie, w komentarzach podsyłajcie podpowiedzi tego, o czym byście chcieli od nas usłyszeć, jakie tematy was interesują i co by wam się przydało.