Mentionsy
219. Krzysztofa można było uratować wiele razy. Sprawa Olewnika [NOWY ODCINEK]
Postanowiłam ten odcinek zrobić od nowa. Sprawa uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika w pigułce.Po latach nie ma wątpliwości, że porwanego 25-latka można było uratować, gdyby nie cała seria błędów popełnionych przez organa ścigania. Zatrzymani po latach bezpośredni mordercy nie żyją – szef grupy Wojciech Franiewski popełnił samobójstwo jeszcze zanim ruszył proces, Sławomir Kościuk i Robert Pazik powiesili się w celach tuż po wyroku. Czy faktycznie były to samobójstwa? Czy porywaczom chodziło wyłącznie o okup? Czy był ktoś nad nimi, na czyje zlecenie działali? W jaki sposób mogło dojść do tak zatrważającej liczby nieprawidłowości i dziwnych zbiegów okoliczności? Lata mijają, a odpowiedzi brak. I jasne jest, że w tej przeklętej sprawie nie ma już szans na jakiekolwiek dobre rozwiązanie. To już na zawsze będzie dramat dla rodziny Olewników i wyrzut sumienia dla całego państwa.Montażpodcasteditor.plMasz dla mnie sprawę? Wyślij ją mailem: po[at]piateniezabijaj.plMożesz mnie spotkać:Grupa: http://www.facebook.com/groups/PiateNieZabijaj _______Muzyka wykorzystana w odcinku:Wstęp: Resolver - AmuletCzołówka: Doug Maxwell - Heartbeat of the HoodTło: Luke Atencio - CounselTyłówka: The Inner Sound - Jesse GallagherMusicbed SyncID:MB01TFL0BRK5AZQ
Szukaj w treści odcinka
Tymczasem, po nurej nocy, z 27 na 28 października, prokurator Piotr Jasiński wraz z policjantkami i policjantami brną przez leśną polanę w miejscowości Rożan.
Był to Ireneusz Piotrowski, pseudonim Bokserek, który ukazał w ten sposób Krzysztofa za próbę ucieczki.
Na przykład Wojciech K., były milicjant i policjant, to niegdyś bliski znajomy Włodzimierza Olewnika, w rozmowie z Sylwestrem Latkowskim i Piotrem Petlakowskim wspominał, tutaj cytat, W pewnym momencie Włodzimierz zaczął mieć jakieś pretensje do syna.
Krótko przed porwaniem był partnerem Mileny S., ale ich relacja zakończyła się wraz z jej wyjazdem do Japonii.
18 czerwca 2025 roku Sąd Okręgowy w Płocku skazał go na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata za oszukiwanie Włodzimierza Olewnika i wyłudzenie od niego 13 tys.
Inną perspektywę tego grilla przedstawia za to sam Wojciech K. W rozmowie z Piotrem Pytlakowskim i Sylwestrem Latkowskim oznajmił, że z inicjatywą imprezy wyszedł sam Włodzimierz w czasie innej popijawy z policjantami, na której sam był gościem.
Podobno jest taki kodeks.
Ekipa porywaczy składać się miała z mętów, tak to można określić, działających w obszarze Nowego Dworu Mazowieckiego, czyli Artura R. pseudonim Benek, Piotra S. pseudonim Żaba oraz Cezarego W. pseudonim Rudy, czyli Rudy, Benek i Żaba.
Dokładny przebieg wydarzeń podaje za aktem oskarżenia sporządzonym przez prokuratora Piotra Jasińskiego.
Późnym popołudniem 26 października 2001 roku po szczegółowym ustaleniu zadań z posesji Wojciecha Franiewskiego przy ulicy Modlińskiej w Warszawie wyjechali wyczwórkę w kierunku Drobina, wymieniony oraz Cezary W., Piotr S. i Artur R., gdzie przybyli pomiędzy godziną 20 a 21 już po zapadnięciu zmroku.
Był to mieszkaniec Drobina, kolega Ireneusza Piotrkowskiego, Robert Pazik.
Artur R. wraz z Wojciechem Franiewskim opuścili budynek, w którym pozostali Cezary W. i Piotr S. Artur R. udał się w kierunku pozostawionego na polnej drodze Poloneza, którym miał podjechać pod dom, a Wojciech Franiewski uruchomił BMW należące do Jacka Krupińskiego, stojące na podjeździe.
W tym czasie skrępowany i skuty Krzysztof Olewnik wykorzystał fakt, że oskarżeni Cezary W. i Piotr S. zajęci byli plądrowaniem jego domu, wydostał się skacząc przed budynek i zaczął wołać o pomoc.
Wraz z uprowadzonym w siedli do samochodu Wojciech Franiewski oraz Cezary W. i Piotr S. za nimi polonezem podążał oskarżony Artur R. W powrotnej drodze wyrzucił w pole zabrany Krzysztofowi Olewnikowi telefon komórkowy.
Przedmioty te zabrał Wojciech Franiewski, następnie samochodem Polonez Wojciech Franiewski wraz z Cezarem W. i Piotrem S. zawieźli Krzysztofa Olewnika do opuszczonego domu w miejscowości Gać.
Pilnowali go Cezary W., Piotr S. i Artur R.
Tak skrępowanego Krzysztofa Olewnika w kałuszynie mieli pilnować, wymiennie lub przebywając wspólnie, Sławomir Kościuk i Ireneusz Piotrowski.
I ani Franiewski, ani Piotrowski, ani Kościuk, ani tym bardziej nowodworskie osoby typu Żaba, Benek czy Rudy do nich nie należeli.
Niestety, po niecałych trzech miesiącach prokurator Gielo została odsunięta od sprawy, gdyż dostała awans.
Jeśli pan może w jakiś sposób znaleźć Piotrowskiego, boksera, to on jest kluczem do zagadki.
Na działce w dzbądzu ustawiono przyczepę kempingową, w której mieszkali na zmianę Kościuk, Pazik i Piotrowski.
We wrześniu zrobiło się wyjątkowo nerwowo, bo miejsce nagle odwiedzili policjanci, bo poszukiwali Piotrowskiego za jazdę po pijaku.
I gdyby funkcjonariusze zespołu dochodzeniowo-śledczego nie zignorowali anonimu, w którym wprost napisano, że Piotrowski to człowiek, który pilnuje Olewnika i robi to w jakimś tam porozumieniu z Pazikiem, to najprawdopodobniej tamci funkcjonariusze zdecydowaliby się na przeszukanie terenu, zatrzymanie tego Pazika.
W końcu nie bez powodu tam przyjechali i wiedzieli, że właśnie tam mogli Piotrowskiego znaleźć.
Mianowicie do rencisty Piotra Skwarskiego był to schorowany człowiek, któremu ewidentnie nie zostało wiele dni życia.
W trakcie przesłuchania Piotr Skwarski zeznał, że chce wyjaśnić całą sprawę, że zna Sławomira Kościuka od wielu lat, bowiem jest to kolega szkolnej jego żony.
Po nagraniu programu 997, o które prosił świadka Kościuk, Piotr Skwarski zdał sobie sprawę, że mężczyzną leżącym wtedy w perzocie, o którego przechowywanie prosił go Kościuk, był Krzysztof Olewnik.
Piotr Skwarski przekazał następnie wszystko, co mówił mu Sławomir Kościuk, a mianowicie, że w uprowadzeniu Krzysztofa Olewnika brali udział nowodworscy, to jest członkowie zorganizowanej grupy przestępczej z terenu Nowego Dworu Mazowieckiego i powiatu nowodworskiego, że dostali za porwanego kasę w euro.
Śledztwo szło w dobrym kierunku, ale na skutek nacisku rodziny Olewników sprawa została odebrana w Warszawie i trafiła do prokuratora Piotra Jasińskiego z Olsztyna.
Kolejny prokurator, tym razem z Gdańska, miał zaprezentować to nagranie olewnikom, ale ci nie potrafili rozpoznać, do kogo należał słyszany tam głos.
Ostatnie odcinki
-
220. Wybaczyć zabójcy. Igor Wyszyński-Karłoski
31.01.2026 23:00
-
Sprawa Krzysztofa Gonciarza
28.01.2026 07:12
-
219. Krzysztofa można było uratować wiele razy....
25.01.2026 19:39
-
218. Kto umrze pierwszy? Artur Bryliński i Sław...
18.01.2026 22:30
-
217. Kryminalne podsumowanie 2025 roku
01.01.2026 18:21
-
216. Ostatnie święta | Danuta G. | Klenica
28.12.2025 17:50
-
215. Nie ten człowiek, nie ten dowód | Monika B...
21.12.2025 17:00
-
214. A ja sobie będę dalej żył | Robert Banach ...
14.12.2025 17:55
-
213. Prawdziwy „dom dobry”. Honorata K.
07.12.2025 21:56
-
212. Dwa ciosy w ciszy. Ilona Borysowicz
30.11.2025 18:00