Mentionsy
219. Krzysztofa można było uratować wiele razy. Sprawa Olewnika [NOWY ODCINEK]
Postanowiłam ten odcinek zrobić od nowa. Sprawa uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika w pigułce.Po latach nie ma wątpliwości, że porwanego 25-latka można było uratować, gdyby nie cała seria błędów popełnionych przez organa ścigania. Zatrzymani po latach bezpośredni mordercy nie żyją – szef grupy Wojciech Franiewski popełnił samobójstwo jeszcze zanim ruszył proces, Sławomir Kościuk i Robert Pazik powiesili się w celach tuż po wyroku. Czy faktycznie były to samobójstwa? Czy porywaczom chodziło wyłącznie o okup? Czy był ktoś nad nimi, na czyje zlecenie działali? W jaki sposób mogło dojść do tak zatrważającej liczby nieprawidłowości i dziwnych zbiegów okoliczności? Lata mijają, a odpowiedzi brak. I jasne jest, że w tej przeklętej sprawie nie ma już szans na jakiekolwiek dobre rozwiązanie. To już na zawsze będzie dramat dla rodziny Olewników i wyrzut sumienia dla całego państwa.Montażpodcasteditor.plMasz dla mnie sprawę? Wyślij ją mailem: po[at]piateniezabijaj.plMożesz mnie spotkać:Grupa: http://www.facebook.com/groups/PiateNieZabijaj _______Muzyka wykorzystana w odcinku:Wstęp: Resolver - AmuletCzołówka: Doug Maxwell - Heartbeat of the HoodTło: Luke Atencio - CounselTyłówka: The Inner Sound - Jesse GallagherMusicbed SyncID:MB01TFL0BRK5AZQ
Szukaj w treści odcinka
ale już własną willę z basenem i sauną, rozkręcał z Jackiem Krupińskim swoim przyjacielem firmę Krupstal, jeździł BMW i brylował jako lokalny król życia.
Niemniej dokładnie tę samą scenę wspominał Jacek Krupiński, niegdyś najbliższy przyjaciel Krzysztofa w rozmowie z Sylwestrem Latkowskim.
Jacek Krupiński, dla przyjaciół Jaco, podaje jego nazwisko, bo on sam od samego początku prosił dziennikarzy o nie ukrywanie swoich personaliów, bo mówi, że nie ma niczego do ukrycia, nie jest żadnym kryminalistą, więc tak będziemy o nim mówić.
Jacek Krupiński, przyjaciel, stara się odsunąć od siebie i od zmarłego przyjaciela wizerunek młodych krezusów, którzy myśleli, że na wszystko sobie mogą pozwolić.
Aczkolwiek nie ma co ukrywać, że tak sformułowana wypowiedź Krupińskiego mogła zostać odebrana jako odwołanie się do układu jakiegoś korupcyjnego i powołanie się na swoją pozycję.
No i tak nie zachowują się młodzi, pokorni i oszczędni ludzie, a tak opisywał ich właśnie sam Krupiński.
W tle tej całej sprawy Krzysztofa też pojawia się wątek firmy założonej przez Jacka Krupińskiego, w którą zainwestował Włodzimierz Olewnik.
No i jeśli byłaby to prawda, to należałoby zapytać, jakim cudem młody Jacek Krupiński miał możliwość sprzedaży stali po tak niskich cenach.
Więc jeśli to prawda, to firma Krupińskiego najpewniej nie płaciła podatków, przynajmniej za niektóre transakcje.
W zeszłym roku, w 2025, właśnie tego typu spekulacje stanowczo ucinał sam Jacek Krupiński.
Artur R. wraz z Wojciechem Franiewskim opuścili budynek, w którym pozostali Cezary W. i Piotr S. Artur R. udał się w kierunku pozostawionego na polnej drodze Poloneza, którym miał podjechać pod dom, a Wojciech Franiewski uruchomił BMW należące do Jacka Krupińskiego, stojące na podjeździe.
Po szóste, BMW, którym odjechali porywacze, należało do Jacka Krupińskiego i miało specjalny, skomplikowany system zabezpieczeń.
Zadzwonił więc do Jacka Krupińskiego.
W międzyczasie na miejscu pojawił się też przyjaciel rodziny Olewników, czyli policjant Wojciech K., po którego miał pojechać Krupiński.
Na niekorzyść Jacka Krupińskiego i Wojciecha K. I tutaj znowu wymieniankę.
Porywacze zabrali BMW Jacka, a więc jeśli pracownik Olewnika widział BMW Krzysztofa, to musiał nim przyjechać Jacek Krupiński.
Jacek Krupiński bronił się tym, że wspomniany świadek zeznawał, iż widział na podwórzu tylko to BMW, a nie wspominał o Chryslerze, który z całą pewnością po imprezie też tam musiał stać.
Niemniej trudniej już wytłumaczyć fakt, że to samo auto o godzinie 7.00 zaobserwował właściciel stacji paliw w Mańkowie, a inny świadek zeznał, że pomiędzy 7.00 a 9.00 na tej stacji widział konkretnie Jacka Krupińskiego i Wojciecha K., co podważało wersję wydarzeń, według której Jacek Krupiński najpierw odebrał telefon od Olewnika między godziną 7.30 a 8.30,
Może więc być tak, że Wojciech K. i Jacek Krupiński mieli coś wspólnego z porwaniem Krzysztofa?
Regularnie się domagali, żeby okup woził Krupiński wraz ze swoją żoną.
Wiedzieli też, że raz Danusia chciała się przebrać za żonę Jacka Krupińskiego, by być przy przekazywaniu pieniędzy osobiście.
Do tego uważa, że w sprawę porwania musieli być zaangażowani Wojciech K., czyli ten policjant przyjaciel i Jacek Krupiński.
Z kolei Krupiński odbija tę piłkę, argumentując, że dzięki Krzysztofowi miał wszystko, czego potrzebował, tymczasem po jego porwaniu wszystko stracił, a firma Krupstal i tak musiała zostać zamknięta.
Ale Jacka Krupińskiego obciążało coś jeszcze, bo po porwaniu Krzysztofa Olewnika wyrobił sobie duplikat jego karty SIM i nikogo o tym nie poinformował.
Ostatnie odcinki
-
220. Wybaczyć zabójcy. Igor Wyszyński-Karłoski
31.01.2026 23:00
-
Sprawa Krzysztofa Gonciarza
28.01.2026 07:12
-
219. Krzysztofa można było uratować wiele razy....
25.01.2026 19:39
-
218. Kto umrze pierwszy? Artur Bryliński i Sław...
18.01.2026 22:30
-
217. Kryminalne podsumowanie 2025 roku
01.01.2026 18:21
-
216. Ostatnie święta | Danuta G. | Klenica
28.12.2025 17:50
-
215. Nie ten człowiek, nie ten dowód | Monika B...
21.12.2025 17:00
-
214. A ja sobie będę dalej żył | Robert Banach ...
14.12.2025 17:55
-
213. Prawdziwy „dom dobry”. Honorata K.
07.12.2025 21:56
-
212. Dwa ciosy w ciszy. Ilona Borysowicz
30.11.2025 18:00