Mentionsy

OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich
21.11.2025 17:59

Chińskie smart państwo i AI zamiast sędziów?

Reforma sądownictwa Xi Jinpinga przyniosła wiele zmian. Dziś, w chińskich sądach można spotkać nowoczesne technologie które mają usprawnić system i wesprzeć sędziów. Wesprzeć, czy raczej ich ograniczyć? O tym, jak Chiny wykorzystują AI w sądownictwie mówi Paulina Uznańska, ekspertka zespołu chińskiego OSW. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 191 wyników dla "Najwyższego Sądu Ludowego w Chinach"

Smart sondy, platformy streamingowe z rozprawami sądowymi, algorytmy, sztuczna inteligencja AI i marksistowsko-leninowski prymat naukowości Orwell byłby dumny, a to o czym mówię to nie fikcja, a chińska rzeczywistość.

O wykorzystaniu AI w sądownictwie i prawie w Chinach porozmawiam z Pauliną Łuznańską zespół chiński Ośrodka Studiów Wschodnich.

To jest podcast Ośrodka Studiów Wschodnich.

Reforma sądownictwa za czasów Xi Jinpinga.

Jak wygląda teraz sądownictwo w Chinach?

Faktycznie od 2013 roku w Chinach jest reformowane sądownictwo i to co trafia na główki gazet to przede wszystkim zmiany w konstytucji chińskiej od 2018 roku.

Dlatego, że to jest coś co faktycznie zmodyfikowało chiński system rządzenia.

Xi Jinping zniósł limity kadencji prezydenta zmieniając konstytucję, może więc pozostać przy władzy przez ponad dwie kadencje.

powołał nowy organ antykorupcyjny, Krajową Komisję Nadzoru, dodano też myśl Xi Jinpinga do Konstytucji i to jest coś, co widzieliśmy w bardzo wielu nagłówkach międzynarodowych gazet.

Natomiast to, co nam jednak umyka uwadze, to jest to, że zmieniono nie tylko Konstytucję, ale zreformowano całe sądownictwo.

I od 2013 roku to, co robi się z sądownictwem w Chinach, to jest przede wszystkim dążenie do tego, żeby wprowadzać do sądownictwa narzędzia sztucznej inteligencji.

To ma służyć temu w oficjalnej narracji, żeby sądy usprawniać, żeby zwiększać profesjonalizację sędziów i też zwiększać ich odpowiedzialność.

Natomiast to, jaka jest praktyka, no to pewnie dzisiaj jeszcze omówimy.

W jaki sposób są wprowadzone te technologie do sądownictwa?

Pamiętam jeszcze pięć lat temu, gdy w ogóle pojawiał się temat AI, pojawiały się filmy, gdy Łysmyf jadł niezdarnie spaghetti, a teraz rozmawiamy o tym, że Chiny wprowadzają to do sądownictwa.

Tak, w tym wszystkim kluczową rolę odgrywają chińskie przedsiębiorstwa technologiczne i ta reforma jest pewnym procesem.

To znaczy najpierw miała miejsce informatyzacja, chodziło o to, żeby wszystkie materiały, akta sądowe, które w Chinach dotychczas obowiązywały głównie w papierze, po prostu udostępnić w wersji cyfrowej, a później zbudować systemy, które umożliwiłyby wdrażanie sztucznej inteligencji w sądownictwie.

Ważne jest, żeby powiedzieć, że dotychczas nie powstał jeden system, który obowiązuje w całych Chinach i funkcjonuje na poziomie centralnym.

Raczej funkcjonuje to w ten sposób, że mamy w różnych prowincjach, w różnych miastach rozmaite systemy, ale ich wspólnym mianownikiem jest to, że sędziowie powinni orzekać zgodnie z tym, jak sugeruje algorytm.

I druga kwestia, sędziowie są bardziej nadzorowani przez nowoczesne technologie.

Na przykład nagrywane są w niektórych sądach wszystkie rozprawy.

Czy może bardziej poprawne byłoby powiedzieć, że w niektórych miastach wszystkie sądy,

muszą obowiązkowo nagrywać rozprawy i jest obserwowane zachowanie sędziów w trakcie rozpraw.

Czyli na przykład, jeżeli sędzia się spóźnia, jeżeli korzysta z telefonu, jeżeli jest nieuprzejmy, to robione są nagrania, robione są zrzuty ekranów, które później są przekazywane organom nadzorczym w danym sądzie.

Natomiast to, co jest najbardziej przełomowe w tej reformie, to zostało ujęte bardzo trafnie przez sąd w Hainanie, który określił, że reforma sądownictwa w Chinach sprowadza się do tego, że przechodzimy od zasady rending ren, czyli

Człowiek obserwuje człowieka, bo w przeszłości w sądownictwie, szczególnie w sprawach wrażliwych politycznie, decyzji nie podejmował jeden sędzia, tylko to była zasada kolektywna albo zasada przynajmniej nadzorowana przez kilku sędziów.

To teraz z zasady ren din ren przechodzimy do zasady swanfa din ren, czyli algorytm obserwuje sędziego.

Nie człowiek człowieka, tylko algorytm obserwuje sędziego.

Mamy takiego chińskiego sędziego, bo cały czas o tym rozmawiamy, a wydaje mi się, że naokoło, a spróbujemy uderzyć w sedno.

Najpierw odnośnie samych sędziów.

Przychodzi sędzia do pracy i jak wygląda taka rozprawa?

Prowadzi ją i nie wiem, ma jeden z popularnych programów AI odpalony na komputerze, który mu doradza.

Tutaj musimy po pierwsze zrozumieć kim jest chiński sędzia.

W Chinach bycie sędzią to jest zawód elitarny i ja miałam kontakty wiele razy z chińskimi sędziami na konferencjach naukowych, bo oni często też są aktywnymi akademikami.

To naprawdę są osoby o bardzo wszechstronnej, dobrze osadzonej wiedzy prawniczej.

Natomiast oni bardziej funkcjonują w chińskim systemie politycznym, jak urzędnicy państwowi, niż jak niezawiśli sędziowie w systemach demokratycznych.

I to jest podstawa, którą musimy zrozumieć, kiedy mówimy o chińskich sędziach.

to w zależności od tego, z jaką sprawą się mierzy, będzie mógł w różny sposób korzystać z systemów AI.

Najbardziej takim reprezentatywnym systemem, o którym dzisiaj możemy powiedzieć, to jest system stosowany w Jiangsu.

Po pierwsze, sędzia, zanim orzeknie,

Ten system pokazuje mu, jak sędziowie orzekali w przeszłości w podobnych sprawach.

Czyli zanim sędzia zadecyduje, jak powinien orzec, musi zapoznać się w systemie z tym, jak jest poprzednie orzecznictwo.

I to nie brzmi kontrowersyjnie, dlatego że jak zapytasz polskiego sędziego, co robi, jak orzeka, to on robi dokładnie to samo.

On sprawdza linię orzeczniczą i w przeszłości linii orzeczniczych może być kilka i sędzia może zadecydować o tym, którą obiera.

Póki co brzmi to jako usprawnienie po prostu tego systemu sądownictwa.

I algorytm sugeruje konkretnie, jak powinno się w danej sprawie orzec, czyli na ile miesięcy pozbawienia wolności powinno się kogoś skazać, jaka powinna być sankcja.

To jest drugi krok, który jest już bardziej kontrowersyjny.

I bardzo ważne jest, żeby pamiętać o tym, że to wszystko się dzieje zanim sędzia podejmie decyzję.

Czyli ten bagaż w jego głowie zostaje.

Jeżeli sędzia zdecyduje się, że chce orzekać inaczej niż sugeruje algorytm, on ma prawo to zrobić, ale to zostanie w jego dokumentach i musi napisać uzasadnienie.

to orzecznictwo będzie zgodne z algorytmem.

Czyli to, co sędzia robi, to sędzia szuka spraw, które umożliwiłyby mu napisać uzasadnienie, które byłoby usprawiedliwieniem, dlaczego myśli inaczej niż algorytm.

Więc sędzia tutaj traci ten skrawek władzy, którą jeszcze w swoich rękach miał.

I kolejna kwestia jest taka, że sędzia wciąż ma prawo podjąć decyzję inną niż sugerują algorytm, ale to jest wpisywane do jego dokumentów i jeżeli dany sędzia często orzeka niezgodnie z algorytmem, czyli te wychylenia w jego orzecznictwie są dosyć częste, to to może skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną.

I jeszcze trzeci krok w tym systemie.

W Chinach najważniejszą częścią wyroku sądowego jest fragment , czyli fragment, w którym sąd uzasadnia, dlaczego w dany sposób podejmuje decyzję.

Czyli sędzia tutaj ukazuje, w jaki sposób rozumie przepisy, jak je interpretuje.

I strony sporu w Chinach zawsze mają prawo się z tym , czyli tą częścią logiki, która kierowała sądem, mają prawo się z nią zapoznać.

I AI jest wdrażane również w tej części, czyli AI pisze sędziemu, jaka logika powinna kierować jego myśleniem podczas orzekania w sprawie.

Czyli tak naprawdę sędziemu najwygodniej jest postępoww ten sposób.

System sprawdza mi, jak orzekano w przeszłości.

Następnie algorytm sugeruje mi, jak powinienem orzekać.

Później algorytm jeszcze do tego pisze mi uzasadnienie, dlaczego w ten sposób myślałem.

I to wszystko jest po problemie.

I ja, jak uczestniczę w konferencjach naukowych, pamiętam, miałam taką sytuację, że jeden z badaczy wstał i powiedział, no właśnie tego szukamy.

On przychodzi do pracy, on czyta prawo.

AI sugeruje mu, jak ma orzekać, to jest zgodne z tym, jakie było wcześniejsze orzecznictwo, więc ryzyko, że się pomyli, jest niższe.

No i problem mianowicie jest taki, że algorytm też może się mylić i są na to badania naukowe.

I to są na to badania naukowe, które są publikowane w chińskich jurnalach akademickich.

Jednym z lepszych jurnali prawniczych w Chinach jest Faxue Zazhi, czyli to jest taki jurnal prawa chińskiego, można powiedzieć.

W 2021 roku zostały opublikowane badania, które mówiły o tym, że jeżeli algorytm na podstawie imion i nazwisk stron rozpoznał, że któraś z nich to jest, przynależy do mniejszości etnicznej, tak?

Bo w Chinach mamy 56 grup etnicznych, ponad 90% to są Hanowie, ale mamy mnóstwo grup etnicznych w Chinach, w tym takich jak Tybetańczycy czy Ujgurzy.

system rozpoznał, że dana sprawa dotyczy osoby z mniejszości etnicznej, to algorytm miał skłonność do tego, żeby sugerować o 6% wyższe wyroki.

Super, z jednej strony mamy algorytm, który może się mylić, ale po to jest sędzia, żeby go ewentualnie poprawić.

Mnie zastanawia inna sprawa w tym.

Skoro mamy sędziego, algorytm gdzieś nad nim powiedzmy, którym coś sugeruje, wyznacza linie, to kto stoi za algorytmem?

Pytanie, czy to nie jest forma kontroli sądów?

Czyli, że tworzymy system, w którym algorytm nad nami panuje, a nie mamy jasności, jak on dokładnie funkcjonuje.

Chciałabym tylko nadmienić to, o czym powiedziałeś, że sędzia ma prawo poprawić algorytm, to znaczy ma prawo orzekać niezgodnie z algorytmem.

To jest prawda.

Zastanówmy się jaki sędzia ma interes w tym, żeby orzekać niezgodnie z algorytmem.

Czyli pierwszy problem jest taki, że algorytm i mamy na to badania może być niesprawiedliwy i nie do końca wiemy jak on działa.

Druga kwestia jest taka, że owszem masz rację, sędzia może orzekać niezgodnie z algorytmem, ale

on de facto wówczas naraża samego siebie.

I to jest bardzo istotna część tej reformy, o której jeszcze nie powiedzieliśmy, czyli reforma odpowiedzialności sądowniczej.

Z tą reformą wiąże się to, że sędzia odpowiada za swoje wyroki dożywotnio.

I przed tą reformą tak nie było, bo była większa koncentracja na tym, że wyroki są podejmowane kolektywnie przez większą liczbę sędziów niż jeden.

Natomiast teraz jest tak, że teoretycznie indywidualny sędzia może podjąć wyrok sam, natomiast odpowiedzialność ponosi dożywotnio za to, jak orzekał.

I jeżeli dany sędzia ma świadomość tego, że funkcjonuje w konkretnym systemie politycznym, on jest, tak jak wspominałam na początku, bardziej urzędnikiem niż niezawisłym sędzią w rozumieniu państwa demokratycznego, to jeżeli on nawet widzi, że algorytm prawdopodobnie się myli, to orzekając niezgodnie z tym algorytmem, on naraża wyłącznie siebie.

Trochę w tej chwili brzmi, jakby algorytm był jakąś taką siłą, która tam rządzi, ale ktoś to musiał wyprodukować, ktoś musi mieć do tego dostęp, ktoś musi tym zarządzać w jakiś sposób.

Za tym stoją chińskie przedsiębiorstwa technologiczne i one są w to aktywnie zaangażowane.

Takie najbardziej reprezentatywne przykłady to jest Alibaba i iFlytech.

To są dwa przedsiębiorstwa, które znaczną część tych systemów tworzą.

I te systemy są udoskonalane i też trzeba powiedzieć, że przez to, że wciąż skala tych systemów jest stosunkowo ograniczona, na przykład ona jest ograniczona do tego, że system jest wdrażany w jednej konkretnej prowincji albo w jednym konkretnym mieście, to te systemy są niedoskonałe i one wciąż będą polepszane.

Natomiast wiara w to, że technologia nam pozwoli dojść do sprawiedliwości,

Jest jednak dosyć naiwna.

Jak wygląda w ogóle kwestia prawa w Chinach?

Czy Chiny to jest takie państwo prawa, gdzie to jest przestrzegane?

Czy partia tam rządząca, żeby już nie wskazywać na samego przywódcę, potrafi to naginać?

Czy możemy o Chinachwić jako o państwie sprawiedliwym?

Tak, to jest bardzo zasadne pytanie, dlatego że Xi Jinping jest tym przywódcą, który największą rangę nadał w Chinach dyskusji o państwie prawa.

Czyli paradoksalnie w Chinach dyskusja o tym, jak się stać państwem prawa funkcjonuje i ona od 2014 roku w publikacjach chińskich prawników się bardzo często pojawia.

Natomiast to jest państwo prawa z chińską charakterystyką.

I żeby to zrozumieć, to trzeba wyjść od tego, że w Chinach nie ma trójpodziału władzy.

Czyli obowiązuje nas , czyli doktryna jednolitości władzy państwowej.

Formalnie źródłem wszelkiej władzy, także tej władzy wykonawczej i sądowniczej, jest lud.

I ten lud jest uosobiony w ogólnochińskim zgromadzeniu przedstawicieli ludowych.

To jest taki odpowiednik parlamentu i on odpowiada za tworzenie prawa, on powołuje radę państwową i on też kontroluje system sądowniczy.

Natomiast w chińskiej konstytucji, czyli w najwyższym akcie prawnym w hierarchii, są poniekąd wpisane rządy komunistycznej partii Chin, bo tam jest takie zdanie, że przywództwo komunistycznej partii Chin jest najistotniejszą cechą socjalizmu o chińskiej specyfice.

I to jest pewna wewnętrzna sprzeczność, która bardzo silnie rzutuje na funkcjonowanie sądownictwa w Chinach.

Dlatego, że sądy formalnie nie mają mandatu prawnego do kontrolowania działań komunistycznej partii Chin, bo partia nie jest częścią rządu.

I to daje partii niejako immunitet wobec kontroli sądowej i nadzoru i w praktyce sądy tego przestrzegają, bo to jest bardzo grząski grunt.

I to jest ważny paradoks, który trzeba zrozumieć, żeby uchwycić, jak ten system funkcjonuje.

Drugi paradoks jest taki, że konstytucja, czyli najwyższy akt prawny w Chinach, najważniejszy dokument, jakim państwo funkcjonuje, jest jednocześnie dokumentem, którego nie wolno cytować sędziom w orzecznictwie.

Dlatego, że w chińskiej konstytucji są ujęte takie prawa, jak wolność słowa, jak wolność zgromadzeń.

To by po prostu otworzyło puszkę Pandory, gdyby ktoś się na to zaczął powoływać.

Skomplikowałam to?

Nie, ale w jakiś sposób szokuje mnie, jak to wszystko działa.

Idem ja tutaj właśnie, żeby jeszcze to sprowadzić do sądownictwa.

To rzutuję na sądownictwo w ten sposób, że sądy ze swojej natury w Chinach są po prostu instytucjami słabymi.

Dlatego, że one nie są niezawisłe, nie ma trójpodziału władzy, bo jest ta doktryna jednolitości władzy państwowej, o której wspominałam.

A druga kwestia jest taka, że sądy też odgrywają taką dwoistą i sprzeczną wewnętrznie rolę.

Bo z jednej strony one po prostu rozstrzygają spory i jak spojrzymy na to, jak funkcjonuje państwo chińskie, no to na co dzień sądy odgrywają zwykłą rolę rozstrzygania sporów handlowych i tak dalej, i tak dalej.

I tutaj nie ma nic wyjątkowego.

Ale jeżeli chodzi o sprawy wrażliwe politycznie, no to sądy są też narzędziem, które ma umacniać władzę i legitymizować Komunistyczną Partię Chin.

Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia w tym wszystkim, bo mówiliśmy o sprawach karnych na przykład, czy sprawach jakichś politycznych, a sprawy cywilne, większe sprawy cywilne, mamy, nie wiem, dwie duże firmy chińskie, które wchodzą ze sobą w spór, a jednak za tym systemem algorytmów, o których mówiliśmy, stoi jakaś firma.

Czy to im nie daje jakiejś przewagi, monopolu, może jakiejś formy, nie wiem, prywatyzacji sądów nawet?

To jest bardzo ciekawe pytanie i ja nie mam tutaj jasnej odpowiedzi, dlatego że trzeba zrozumieć, że też o sądownictwie w Chinach, przede wszystkim o orzecznictwie chińskim wiemy tyle, ile chce się nam pokazać.

I to jest dosyć zaskakujące, ale jeszcze do niedawna, do 2020 roku, ta transparentność tego, jak chińskie sądy orzekają, poziom transparentności był stosunkowo wysoki.

Dlatego, że Chińczycy stworzyli bazę, ona się nazywa Caipan Wenshu.

To jest baza internetowa, w której można sobie wyszukiwać sprawy sądowe w Chinach.

I tam różne kwestie można sprawdzać, również będąc za granicą można się do niej zalogować i sprawdzać jak orzekają chińskie sądy.

Natomiast praktyka pokazuje, że stosunkowo trudno prowadzi się badania na tej bazie, bo bardzo dużo wyroków stamtąd znika i jeżeli są sprawy wrażliwe, to nawet jeżeli one w tej bazie się pojawiają, to prawdopodobnie po jakimś czasie zostaną skasowane.

I w 2020 roku, po tym jak zmienił się prezes Najwyższego Sądu Ludowego w Chinach, bardzo duża część wyroków, szczególnie w sprawach karnych, z tej bazy zniknęła.

Konkretnie to, o co mnie pytasz, nie znam żadnego przypadku sprawy sądowej w Chinach, która byłaby...

której stroną byłyby duże przedsiębiorstwa technologiczne, które jednocześnie te systemy tworzyły.

Natomiast jeżeli pytasz mnie o to, czy chiński Big Tech kiedyś pozwał państwo chińskie przed chińskim sądem, wiedziałabym o tym, gdyby to się stało.

Jeżeli zapytasz mnie o to, czy chiński obywatel pozwał państwo chińskie przed chińskim sądem, to tak, ma prawo to zrobić na podstawie ustawy Xinjiang Su Sunfa, czyli ustawy o postępowaniach administracyjnych i przykłady takich spraw znamy.

I w zeszłym roku wyszło bardzo ciekawe badanie na Stanfordzie, gdzie amerykańscy badacze przeanalizowali ponad milion sześćset tysięcy orzeczeń właśnie z tej bazy chińskich wyroków sądowych.

I jednym z pytań badawczych było to, jak chińskie sądy...

orzekają w sprawach wrażliwych politycznie, czyli na przykład w sprawach dotyczących wolności słowa.

I tam widzimy taki mechanizm, że jeżeli to są sprawy, które dotyczą rządu centralnego, czyli obywatel idzie do sądu po to, żeby walczyć o swoje prawa i pozywa rząd centralny, to szanse wygranej to jest 1%.

Natomiast jeżeli obywatel pozywa rząd lokalny w takich sprawach jak na przykład wywłaszczenie ziemi albo nielegalny rozbiór nieruchomości, bo rządy lokalne stosunkowo często w Chinach...

postępują w ten sposób wobec ludności, że wyburzają nieruchomości, nie dochodzi do spłaty i to budzi bardzo duże napięcia społeczne.

I w tych sprawach Chińczycy, chińscy obywatele wygrywają częściej.

Mniej więcej mają 25 do 35% szans na wygraną w takich sprawach.

I to pokazuje taki fenomen, że dopóki chodzi o rządy lokalne, to sądy stosunkowo

Mają pewne instrumentarium do tego, żeby obywatela bronić.

Sztuczna inteligencja w sądownictwie, bo od tego zaczęliśmy.

Czy nie mogą jak, wiem, że teraz uogólniam, ale nie mogą jak cała reszta świata normalnie w sądzie się spotkać i rozstrzygać spory?

Po co wprowadzano to AI?

Pierwsza kwestia, sprostowanie.

To jest robione i w Stanach Zjednoczonych i w Europie, natomiast skala jest różna.

W Stanach Zjednoczonych takim najbardziej reprezentatywnym przykładem stosowania AI w sądownictwie jest system COMPASS.

I to jest oprogramowanie do zarządzania sprawami i wspomaganiem decyzji, które sądy wykorzystują do tego, żeby ocenić prawdopodobieństwo ponownego popełnienia przestępstwa przez oskarżonego.

Czyli sądy badają na ile istnieje potencjał, że dany oskarżony będzie recydywistą.

I AI się do tego stosuje również w Stanach Zjednoczonych.

We Francji również są wdrażane systemy sztucznej inteligencji w sądownictwie.

Na przykład jest taki system DataJust i on wspiera sędziów w ustalaniu wysokości odszkodoww sprawach o uszczerbku na zdrowiu.

Więc jakieś fragmenty stosowania AI w sądownictwie, w innych częściach świata też istnieją.

To co Chiny wyróżnia, to jest skala.

Czyli Chiny w największym stopniu wdrażają sztuczną inteligencję w sądownictwie.

Oficjalnie takim powodem, dla którego się na to decydują, jest chęć usprawnienia sądownictwa.

Faktycznie jest tak, że sądy w Chinach są stosunkowo wrażliwym punktem w ekosystemie politycznym.

Dlatego, że trzeba pamiętać, że w Chinach jest niewiele dróg,

czy niewiele kanałów, przez które może uchodzić niezadowolenie społeczne.

Bo w internecie istnieje bardzo szeroko zakrojona cenzura.

I sądy faktycznie częściowo odgrywają taką rolę kanału, przez który może ujść niezadowolenie społeczne.

I trzeba powiedzieć o tym, że są badania w Chinach prowadzone, które mówią o tym, że Chińczycy są niezadowoleni z tego, jak chińskie sądy funkcjonują, bo są wolne, bo są obciążone i przede wszystkim są postrzegane jako arbitralne.

Dlatego, że w podobnych sprawach sędziowie często orzekali w różny sposób.

I stąd w reformie sądownictwa chińskiej jest fiksacja na to, co się po chińsku nazywa tun an, tun pan, czyli w podobnych sprawach mamy orzekać w sposób tożsamy.

I to ma zostać osiągnięte właśnie dzięki wdrażaniu algorytmów.

Natomiast na tym etapie, na jakim jesteśmy, to to naprawdę rodzi szereg problemów, bo algorytmy nie są na tyle doskonałe i być może nigdy nie będą, żeby w ten sposób dojść do sprawiedliwości.

Algorytmem da się dojść do spójności w orzecznictwie, ale to jeszcze nie oznacza, że się da dojść do sprawiedliwości.

A zatem w oficjalnej narracji AI w chińskim sądownictwie ma po prostu usprawniać pracę sądów i podnosić jakość sądownictwa.

Natomiast druga strona tej monety jest taka, że dzięki wprowadzaniu sztucznej inteligencji do wymiaru sprawiedliwości tworzy się wokół niego swoistą cyfrową klatkę.

Dlatego, że algorytmy, z których korzysta wymiar sprawiedliwości, one są projektowane i dostrajane przez przedsiębiorstwa technologiczne, które bardzo ściśle współpracują z komunistyczną partią Chin.

I dzięki temu te algorytmy pozwalają szczegółowo nadzorować, czy sędziowie orzekają zgodnie z partyjnymi wytycznymi.

W ostatecznym rozrachunku sądy mają po prostu orzekać zgodnie z interesem partii i mają legitymizować jej władzę w oczach chińskiego społeczeństwa.

Zatem sztuczna inteligencja jest wymarzonym narzędziem, bo algorytmy umożliwiają domknięcie kontroli, domknięcie nadzoru nad chińskim sądownictwem.

Na koniec, w ramach podsumowania, chciałbym, żebyś rozwinęła pewne określenie, które użyłem we wstępie, a podłapałem je od Ciebie, gdy się umawialiśmy na ten podcast, mianowicie smartpanistwo.

Smart Państwo to jest projekt chiński, który polega na wdrażaniu zaawansowanych narzędzi technologicznych w różnych gałęziach państwowości.

I sądownictwo, to o czym dzisiaj mówimy, to jest tylko część tego projektu.

To co widzieliśmy w

Wcześniej to chociażby social credit system, czyli system oceny wiarygodności społecznej.

Chodzi o to, żeby stosować zaawansowane technologie w różnych gałęziach zarządzania państwem.

No i sądownictwo jest częścią tego projektu.

Paulina Uznańska, Zespół Chiński, Ośrodka Studiów Wschodnich.

I chciałbym dodać, że jestem absolutnie zachwycony, jak mówiłaś, po chińsku.

Zapraszamy do posłuchania innych podcastów na kanale Ośrodka Studiów Wschodnich i obejrzenia naszych filmów.

Wysłuchali Państwo podcastu Ośrodka Studiów Wschodnich.

0:00
0:00