Mentionsy

Kultura Liberalna
10.12.2025 11:38

Czy Hannah Arendt jest nam dziś jeszcze do czegoś potrzebna? Opowiedzieć XX wiek. Góra, Bielik-Robson

4 grudnia minęło dokładnie 50 lat od śmierci Hannah Arendt. Czy autorka przełomowych książek takich jak „Korzenie totalitaryzmu” i „Eichmann w Jerozolimie”, pomaga nam zrozumieć współczesność? Czy pojęcia, które wprowadziła lub zrewidowała Arendt, jak: totalitaryzm, kondycja ludzka, „banalności zła” tłumaczą nam dzisiejszy świat i zjawiska społeczne oraz polityczne, które obserwujemy?
O tym Sylwia Góra – szefowa działu literackiego – rozmawia z Agatą Bielik-Robson – filozofką, profesor katedry Studiów Żydowskich na Uniwersytecie w Nottingham, Instytutu Filozofii i Socjologii PAN; autorką wielu książek, m.in. Na drugim brzegu nihilizmu: filozofia współczesna w poszukiwaniu podmiotu, Inna nowoczesność. Pytania o współczesną formułę duchowości, Duch powierzchni: rewizja romantyczna i filozofia, Na pustyni. Kryptoteologie późnej nowoczesności, Widma Derridy.
Partnerem podcastu jest Instytut Goethego w Krakowie.
Projekt współfinansowany przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 64 wyników dla "Hanny Arendt"

Zapraszam Państwa na kolejny już podcast dotyczący dzieła, myśli, życia Hanny Arendt.

Przypomnę, że 4 grudnia mija dokładnie 50 lat od śmierci Hanny Arendt.

Mam nadzieję, że Państwo nie tylko po Hanna Arendt, ale właśnie po książki Agaty Bielik-Robson po naszej dzisiejszej rozmowie sięgną.

I ta dzisiejsza rozmowa będzie trochę o tych najważniejszych pojęciach, które Hanna Arendt wprowadziła, czy twórczo

A partnerem naszego cyklu Hanny Arendt jest Instytut Goethego w Krakowie, a projekt współfinansowany przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej.

I tego, z czym chyba Hanna Arendt jest najbardziej kojarzona, czyli ten totalitaryzm, który u niej ma bardzo konkretne nazwy.

Czy myśli Pani, że Hanna Arendt właśnie dzisiaj te reżimy, te osoby opisywałaby w swoich książkach, a jeśli tak, to czy w podobny sposób jak w swojej książce, tej najważniejszej, najsłynniejszej, najlepiej znanej?

Korzenie totalitaryzmu chyba są rzeczywiście najbardziej znaną książką Hanny Arendt, od której się zaczęła jej kariera w Stanach.

I że w pewnej sytuacji jednostki dokonują czegoś, co można by nazwać za Erisiem Fromem, który nie był wcale bardzo daleko od Hanny Arendt w tej diagnozie ruchów autorytarnych.

Ale to, co jest wspólne Arendt i właśnie Frommowi, którego przed chwilą wspomniałam, to to, że pokazują, że w czasach niepewności

I tak dodając do tego, co pani mówi, to dla mnie też myśl Hanny Arendt, cały czas w tym samym kontekście, o którym rozmawiamy, to jeszcze to wyalienowanie jednostki, które sprzyja właśnie, dzisiaj powiedzielibyśmy populizmowi.

Czy jakby to jest pewna ciągłość, czy to, co pozostawia po sobie Arendt, pomaga nam dzisiaj też zrozumieć właśnie nacjonalizm czy populizm?

Wszystkie te analizy, przy czym Arendt tu nie jest jedyna.

właśnie skłaniające go oku wyborom autorytarnym, to jest właśnie sam Arendt, ale właśnie wspomniany przeze mnie Erich Fromm, albo na przykład Adorno, czyli właściwie cała szkoła frankfurcka, która też się zajmuje tak zwaną osobowością autorytarną.

I właśnie to, co jest najcenniejsze w tych wszystkich analizach Adorno, Froma, Arendt, to właśnie wniknięcie w tę psychologię tej jednostki, tej osobowości autorytarnej, która nie jest przez nich po prostu tak potępiana i odrzucana.

Mówiąc o totalitaryzmie u Arendt i w ogóle w tym kierunku, w który my dzisiaj idziemy, to oczywiście władza i przemoc to są te dwie kategorie, które się u niej też pojawiają.

I tak się zastanawiam, co by Hanna Arendt powiedziała, czy zrobiła dzisiaj, bo z jednej strony przeżyła właśnie takie dwa, przeżyła nazizm, przeżyła stalinizm jako jedna z pierwszych, czyli jako pierwsza dostrzegła pewne podobieństwa.

Jak pani myśli, co dziś Hanna Arendt powiedziałaby o naszym życiu społecznym?

Więc Arendt opisała taki mechanizm resentymentu bezbronnej jednostki dużych systemów społecznych, która wiecznie czuje się zagrożona, która wiecznie czuje się ofiarą, która potrzebuje prostych chłopców do bicia.

Więc nie wiem, no powiedziałabym, że Hannah Arendt po oczywiście wstępnym szoku, kiedy by zobaczyła, jak po prostu głęboko żeśmy upadli, jak dalece już po prostu pełzamy po samym dnie platońskiej jaskini, jednak doszłoby do wniosku, że w pewnym sensie te mechanizmy są niezmienne.

Mówimy już grupy, jednostki, kilka razy to powtórzyłyśmy, natomiast mam wrażenie, że ani raz nie padło słowo wspólnota, które było ważne dla Hanny Arendt.

Ważne też w kontekście politycznym oczywiście, bo myślę, że dla Hanny Arendt wiele rzeczy z polityką było ściśle związanych i

No, Hannah Arendt była zwolennikiem tak zwanej wolności pozytywnej.

Arendt zawsze przeciwko temu protestowała i twierdziła, że prawdziwa wolność to jest właśnie taka, która się dopełnia pozytywnie w działaniu na rzecz wspólnoty.

Znów, gdyby potraktować Hannah Arendt jako ważną myślicielką dzisiaj, to należałoby przede wszystkim wyodrębnić to pojęcie, pojęcie działania, które było dla niej najważniejsze.

Dlaczego Hannah Arendt kochała starożytną Grecję?

że zdaniem Arendt nowoczesność jest właśnie pod znakiem tak zwanego paradygmatu wytwórczego, paradygmatu produkcyjnego i podstawą jakby rozumienia tego, czym jest jednostka ludzka jest homo faber, czyli wytwórca.

Oczywiście wielu znawców Grecji zarzucało Hannę Arendt nadmierną idealizację tej demokracji ateńskiej.

Ale tak czy tak, dla Hanny Arendt najważniejsza część tej wolnej ludzkości, którą stanowiła szlachta ateńska, to właśnie była ta spontaniczna działalność polityczna.

Więc gdyby zapytać Arendt o zdanie dzisiaj, to powiedziałaby, że to, co najistotniejsze dla człowieka,

Podczas, gdy Arendt mówiła, że działanie, to realne działanie, oczywiście zawsze wymaga dogadywania się, negocjacji, kompromisów.

Natomiast myślę, że jest jeszcze coś po środku, bo Hanna Arendt...

I to jest coś, co trochę mnie gdzieś uwiera u Arendt, że...

Arendt miała bardzo silną świadomość tego, że jest i kobietą i Żydówką.

Więc oczywiście przeżywając realnie wykluczenie, jednocześnie Arendt była bardzo niechętna wobec języka, który by jakby to wykluczenie stawiał w swoim centrum.

Więc ja akurat w dużej mierze się z tym poglądem Arendt zgadzam, dlatego ja...

Zawsze byłam, podobnie jak Arendt, bardzo przeciwna tej całej sublimacji ofiary, tej całej retoryce wyktymizacji, stylizowania się na ofiarę, bo jak to wiadomo,

Jak wiadomo, teoria narodzin, czyli natalizm, Hanny Arendt, to jest bardzo ważna, jakby teoretyczna część wszystkich koncepcji.

Arendt zawsze miała taki typ myślenia odważnego, witalnego, silnego.

Zresztą bardzo dobrze o tym pisze Julia Kristeva w swojej trylogii feministycznej, gdzie pisze o Melanie Klein, o Colette i właśnie trzeci tom jest poświęcony Hannie Arendt, zresztą mój ulubiony, w którym dokładnie właśnie Kristeva opisuje ten...

I moim zdaniem to była droga Arendt i Kristeva bardzo dobrze to w swojej książce pokazuje.

Hannah Arendt.

A de facto rzeczywiście zostało to wykoncypowane przez Hannah Arendt, która też niewiele osób, zwłaszcza w Polsce to wie, pierwotnie chciała studiować teologię.

Hanna Arendt, która wyrosła w asymilowanej żydowskiej rodzinie, mając bardzo niewielkie pojęcie o żydowskiej teologii, o tym dowie się troszkę później od Gershoma Scholema, dopiero w latach 40., kiedy już będzie mieszkała w Nowym Jorku.

I widać po prostu, że u Hanny Arendt jest taka, wytwarza się taka dziwna, osobliwa wręcz myśl teologiczna, w której właśnie w przeciwieństwie do Augustyna nasza duchowa inwestycja nie kieruje się na Boga, ale właśnie ma obowiązek skierować się na świat.

To nie jest czysty sekularyzm, Hanna Arendt.

Bo Hanna Arendt mówi, że my musimy mieć dodatkową motywację, jakiś taki dodatkowy rodzaj afektu, ażeby w ogóle chciało nam się działać w świecie.

I potem, już w latach 40., ja mam zresztą taką hipotezę, że to mocno wpłynęło właśnie na kształt myślenia Hanny Arendt.

W latach 40., kiedy przeczyta Gershoma Sholema angielską wersję głównych nurtów żydowskiego mistycyzmu, Arendt napisze recenzję z tej książki do nowojorskiego czasopisma.

I ta koncepcja tikunolam, czyli naprawy świata, która wywodzi się rzeczywiście z kabały Izaakaluri, nagle po prostu staje się dla Arendt

Więc to tylko pokazuje, że właśnie ta i też żydowskość Hanny Arendt, ona nie jest taka nachalna.

Ta idea działania w świecie to nie jest tylko taka czysto grecka, bo można by się wydawać, że Hannah Arendt to tylko do tych Greków się wycofuje i nic jej poza tym nie obchodzi.

Pani Mimochodem o tym wspomniała, ale właśnie dla mnie Hannah Arendt jest najbliższa i to są ostatnie dwa wątki, o których chciałabym, żebyśmy porozmawiały.

Nie tylko analizę i opis, ale tam jest obecna Hanna Arendt.

Choć Arendt nigdy nie wybaczyła Heideggerowi jego udziałów

I nie rozumiem aż tak surowej krytyki, która na Arendt spadła, też w związku z całego banalności zła, bo ja w pewnym sensie po dziś dzień to podzielam.

Tutaj Hannę Arendt przedstawiłyśmy z różnych stron, ale na koniec chciałabym też spojrzeć na ją trochę jako na czytelniczkę i osobę związaną z literaturą, bo o tym się chyba troszkę rzadziej mówi.

A przecież Arendt czytała i to czytała

Więc w tym sensie Arendt może nie była tak radykalna jak Adorno.

wywiadowi z Hanną Arendt, kiedy ona po wojnie powiedziała, że wszystko w Niemczech oszalało, oprócz jednego, czyli języka.

I tutaj rzeczywiście się pojawiło jakieś takie napięcie między nimi a Arendtową, która wydaje mi się, że jeśli chodzi o jej gusty literackie, pozostała taką przedwojenną modernistką.

Później po wojnie nie widzę jakichś takich... Nie wiem, może pani wie lepiej, czy może mnie poprawić, ale właściwie nie mogę wskazać chyba jednego twórcy powojennego, który by się pojawił jako odniesienie u Arendt.

przebiegam po prostu tę całą twórczość Arendt, ale wydaje mi się, że właśnie nie.

Zachęciła Państwa ta rozmowa do sięgnięcia po to, co Hannah Arendt napisała, ale również po książki, które napisała Agata Bielig-Robson, która dzisiaj była gościnią tego podcastu.

0:00
0:00