Mentionsy

Inwestomat - oszczędzanie, inwestowanie, wolność finansowa
14.07.2025 05:00

[#239] Jak inwestować w polskie obligacje skarbowe notowane na giełdzie? Obligacje hurtowe z GPW Catalyst

📖 Podcast się podoba? Książkę polubisz jeszcze bardziej :)⁠⁠https://inwestomat.eu/ksiazka/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ Link do wpisu na blogu:https://inwestomat.eu/jak-inwestowac-w-polskie-obligacje-skarbowe-notowane-na-gieldzie

Z tego nagrania dowiesz się:

Jak i gdzie kupić polskie hurtowe obligacje skarbowe.Jakie są rodzaje obligacji skarbowych notowanych na giełdzie.Jak szukać obligacji skarbowych notowanych na GPW Catalyst.Jak sprawdzić parametry emisji obligacji skarbowych notowanych na giełdzie.W które obligacje hurtowe inwestować w zależności od inflacji i stóp procentowych.Jakie istnieją ETF-y na polskie obligacje hurtowe i czym się od siebie różnią.


Zastrzeżenie: Informacje przedstawione w tym podcaście są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Słuchacz podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 64 wyników dla "ROS"

Natomiast to, że te obligacje mają w nazwie hurtowe, to po prostu oznacza, że one są głównie przeznaczone dla klienta hurtowego, czyli dla dużych funduszy inwestycyjnych i emerytalnych.

Oferta jest dość ciekawa, to inwestowanie się ciągle upraszcza, więc myślę, że w kontekście tego, że powstały ETF-y na takie obligacje, tym bardziej powinny one być przez ciebie zrozumiałe, dzięki czemu lepiej pojmiesz w ogóle w jakie polskie obligacje da się inwestować, bo świat się naprawdę nie kończy na stałoprocentowych TOS i na antyinflacyjnych COI, EDO, ROD i ROS.

PS to są po prostu 5-letnie stałoprocentowe, DS to są 10-letnie stałoprocentowe, WS, no cóż, 30-letnie zazwyczaj, bo też różnie mają te emisje, natomiast to jest około 30-letnie, najdłuższe obligacje.

Tickery zaczynają się od OK, OK po prostu i to są obligacje dwuletnie.

No i tutaj też jest dość prosto ponieważ 70% aż stanowią polskie obligacje skarbowe notowane na giełdzie stałoprocentowej.

Strona obligacje.pl bardzo polecam, możesz na niej sprawdzić wszystkie aktywne emisje obligacji Skarbu Państwa oraz osobno jest podstrona dla obligacji emitowanych przez BGK oraz stronę rynku Catalyst, to jest drugie źródło po prostu na stronie rynku Catalyst, wchodzisz w notowania, następnie obligacje skarbowe,

Po prostu są emisje mniej i bardziej płynne, więc koniecznie naucz się to sprawdzać na stronie statystyk.catalyst.

jakby na jednym tickerze, czyli na przykład weźmy DS1030, to są po prostu dziesięcioletnie obligacje stałoprocentowe, które kończą się 1030, czyli w październiku roku 2030.

Po prostu musimy odkupić od kogoś na rynku katalyst.

Po prostu możesz tak dzisiaj kupić te obligacje, żeby przez przynajmniej 5, nawet 10 lat mieć oprocentowanie rzędu 5,5 czy 6%.

Natomiast szczerze ja tych obligacji tak za bardzo nie rozumiem w kontekście inwestora indywidualnego, bo dla mnie są po prostu gorsze od innych emisji.

z dyskontem takim około 10%, to stopą zwrotu pobijają zarówno COI jak i EDO, ale też ROS i ROT, także jeżeli je kupisz teraz i porównasz do obligacji detalicznych, no to mają oczywiście bardzo duży sens, jeżeli planujesz czekać do wykupu, bo zarówno będziesz walczył z inflacją, jak i dodatkowo otrzymał niewielkie oprocentowanie 2% od tego obecnego nominału.

One są najmniej wrażliwe na zmiany stop procentowych, bo one się dostosowują do stop procentowych, więc no co z tego, że stopy procentowe rosną, jak ich oprocentowanie wtedy też będzie rosło i odwrotnie jak będzie spadało.

nie umiem po prostu sensownie tego wyjaśnić.

Może jedynym wyjątkiem jest taka sytuacja, kiedy chcemy zastąpić sobie jakąś lokatę i po prostu boimy się ewentualnej podwyżki stóp procentowych, no ale wtedy też powinniśmy się bać inflacji, więc IZ powinny być lepsze od WZ.

Wchodzimy na stronę Catalyst, odnajdujemy emisję, która nas interesuje, nawet ze strony notowań możemy po prostu kliknąć na odpowiednią emisję i co widzimy?

Widzisz datę wykupu, wartość nominalną, czyli nominał, tyle razy kurs musisz zapłacić za jedną obligację plus narosłe odsetki, zaraz o tym też powiem.

wtórnym na giełdzie po prostu, to ta osoba jakby te odsetki, które już sobie zarobiła trzymając przez część okresu odsetkowego, na przykład dajmy na to jedną trzecią roku, to musisz tej osobie zapłacić te odsetki, czyli ten rynek nie działa tak, że jak nie doczekasz do dnia przyznania praw do odsetek, to nie działa tak, że tracisz odsetki.

To działa tak, że jak inwestor od ciebie inny odkupuje, to musi ci zapłacić te odsetki, które narosły i to już system maklerski jakby automatycznie tego dokonuje.

Przede wszystkim pamiętaj o tym, że większość polskich obligacji skarbowych notowanych na giełdzie ma nominał 1000 zł, a nie 100 zł, więc ich zakup po kursie 80% oznacza zakup za 800 zł plus narosłe odsetki.

a następnie cztery cyfry oznaczają nic innego jak datę zapadalności, czyli po prostu miesiąc, rok, kiedy te obligacje się skończą, po prostu dojrzeją i emitent je wykupi, miejmy nadzieję.

Najprostszym sposobem na pewny zakup obligacji hurtowych jest po prostu podanie aktualnej ceny sprzedaży, pamiętając, że poza kosztem obligacji należy przy zakupie uwzględnić także narosłe odsetki.

Ponieważ potrzebujesz zapłacić jeszcze komuś potencjalne narosłe odsetki, jeżeli one oczywiście są, no chyba, że kupujesz zaraz po wypłacie odsetek lub ewentualnie, znaczy lub, no też musisz zapłacić prowizję maklerską, która jak najbardziej obowiązuje, więc te kilka procent więcej warto mieć na koncie.

Narosłe odsetki wynoszą 14 zł, czyli minęło 292 z 365 dni.

Przede wszystkim powiedzmy, że chcesz kupić 5 obligacji, no to 5 razy i w nawiasie 77,45%, bo to jest kurs tych obligacji na giełdzie, razy 1000, bo to jest nominał, plus 14, bo to są narosłe odsetki, to mnożysz to właśnie razy 5 i razy jeszcze 100,2%, czyli z prowizją maklerską, wychodzi niespełna 4000 zł, 3950,39 zł.

Czy sprzedając obligacje hurtowe tracimy narosłe odsetki?

Czyli jeżeli musisz je odsprzec w danym momencie, to te odsetki, które już się nagromadziły otrzymasz od kupującego i tak po prostu działa rynek dłużny.

Tam akurat jest tak, że narosłe odsetki minus karę otrzymasz od emitenta.

Tutaj ten inwestor, który będzie od Ciebie je kupował, musi Ci zapłacić narosłe odsetki i koniec.

Po prostu nie ma sprzedaży bez nich.

Dla mnie to jest coś takiego, że po prostu obserwuję rynek obligacji już od kilkunastu lat.

Powód jest prosty.

Stosunek potencjalnego zysku, czyli niewielka rentowność rzędu 1-2% rocznie zamrożona na wiele lat do ryzyka spadków w przypadku podnoszenia stóp procentowych sprawia, że po prostu według mnie nie warto w takich warunkach inwestować w dotowane na rynku obligacje skarbowe stałoprocentowe.

I jeżeli stopy procentowe zaczną rosnąć, to one bardzo dużo stracą, nawet 30, 40 albo 50% na rynku.

Druga zasada jest bardzo prosta.

Jeśli stopy procentowe są średnie, czyli tak 2-4% lub wysokie, czyli ponad 4%, a inflacja nie wykazuje tendencji wzrostowej, czyli raczej spada lub się stabilizuje, to można zaryzgować inwestycje w stałoprocentowe obligacje skarbowe, a raczej spekulację na nich.

Dążysz do tego, żeby w trochę krótszym terminie uzyskać ponadprzeciętny wynik inwestycji na wzroście cen obligacji w okresie kilku lat i do tego trzeba przede wszystkim rozumieć jak działa rentowność, zapadalność, oprocentowanie i skąd się w ogóle bierze rentowność, a cena, jak się te emisje do siebie dostosowują i tak naprawdę to jest dość proste.

9%, mam na myśli mają taką obecną rentowność, czyli tyle zysku osiągniemy w skali roku, jeżeli poczekamy do wykupu, no bo jeżeli tak by było, to nikt by nie kupował tych, co mają 6%, więc wiadomo, że po to jest rynek, żeby właśnie cena mogła się dostosować do warunków, po prostu żeby wszystkie płaciły podobnie.

To po prostu tak działa.

Zupełnie szczerze unikałbym wtedy większości polskich obligacji skarbowych notowanych na rynku, może z wyjątkiem indeksowanych inflacją IZ, które jako jedyne zareagują na ewentualny wzrost inflacji i nie stracą znacząco w warunkach rosnących stóp procentowych.

ewentualnie tak naprawdę po prostu unikać stopy procentowej, gdy mamy niskie stopy procentowe.

I o tym boleśnie przekonał się każdy, kto miał je właśnie w roku 2021 i stopy procentowe zaczęły rosnąć.

Nie dało się przewidzieć tego, kiedy i jak one będą rosły oraz tego wzrostu inflacji, natomiast można się na to przygotować, więc po co po prostu popełniać taki książkowy błąd i trzymać obligacje stopy procentowe, gdy one płacą bardzo mało i tak naprawdę jest tylko wielkie ryzyko, że ich cena mocno

Jeżeli nie rozumiesz właśnie relacji oprocentowania ceny zapadalności i rentowności to koniecznie nadrób materiał, to jest też podcast, który nazywa się Dlaczego ceny funduszy ETF na obligacje zmieniają się dynamicznie, w którym to bardzo łatwo prostym językiem na przykładach wyjaśniłem.

I wierz mi, powinieneś nadrobić ten materiał, jeżeli go nie znasz, ale powiedzmy, że nie chce ci się go nadrabiać, no to możesz mi po prostu uwierzyć, że na ogół ceny trwających emisji, obligacji zero kuponowych i sto procentowych spadają, gdy podnoszone są stopy procentowe, a dokładniej gdy inwestorzy spodziewają się dalszego wzrostu stóp procentowych, bo tak naprawdę wtedy spadają, bo to...

albo obligacje skarbowe są koszmarnie zmienne, nie inwestuje w nie, lepszy jest bitcoin i złoto, dają nędzny zwrot i tak dalej i tak dalej, to przypominam, że nie powinno się inwestować w coś, czego się nie rozumie i te emisje straciły, ponieważ rosły stopy procentowe i taka jest prawda.

Oczywiście to nie jest tak, że tylko przy wzroście stóp procentowych obligacje tracą, bo jeżeli rynek traciłby wiarę w danego emitenta, to też te obligacje mocno by traciły, no bo po prostu podaż przewyższałaby popyt na nie i to jest

Im większa liczba dni z transakcjami, im większy obrót, tym lepiej, bo to po prostu oznacza, że będziesz mógł prawdopodobnie odsprzedać komuś dość prosto te obligacje, jeżeli nie będziesz chciał poczekać do zapadalności, czyli do wykupu przez emitenta.

Pamiętaj tutaj, że w przeciwieństwie do obligacji detalicznych nie można po prostu zażądać od emitenta wykupu obligacji hurtowych, bo one trwają do zapadalności i emitent nie ma możliwości,

No i właśnie tym się różnią od oszczędnościowych, że tam jest bardzo niezwykłe, to bardzo korzystne dla oszczędzającego, że w każdej chwili może powiedzieć, dobrze, zapłacę karę, ale wykup ode mnie te obligacje po znanej cenie, czyli po prostu nominał, narosły odsetki, minus kara, minus na końcu ewentualny podatek.

Jeżeli te odsetki narosły, to oczywiście płacimy podatek belki, jeżeli to nie jest inwestycja na IKE lub IGZE.

One po prostu będą płacić to 5-95%.

Za 3 lata otrzymasz te swoje narosłe odsetki, nominał i koniec inwestycji.

Jeżeli stopy prezentowe spadną, to trudno, po prostu nowe emisje będą gorsze, natomiast ty nie zyskasz więcej.

No i to może być dla niektórych plus, dla innych minus, no bo z drugiej strony, jeżeli stopy prezentowe dalej by rosły, no to TOS-y nie będą tracić, a te 10-letnie DS1033 będą tracić.

To fundusz w uproszczeniu obligacji stałoprocentowych, a skład indeksu TBSP można podejrzeć w każdej chwili na stronie GPW Benchmark, która jest mu poświęcona.

Po prostu wpisz

Tutaj nie ma czarów, tak po prostu musi być.

Uważam, że po prostu przewidywana stopa zwrotu jest dużo wyższa i jeszcze chronią przed inflacją, więc czemu nie.

On był kiedyś innym ETF-em, Beta Vic Tech, bodajże więc nie sprawdzaj notowań z okresu wcześniejszego niż w 2024, bo tak naprawdę dziwnie to trochę wygląda, ale to on po prostu nie inwestował wtedy w WZ-ki, teraz inwestuje.

Jeżeli podejrzysz jak wygląda skład indeksu GPW, BBWZ to zobaczysz, że to jest bardzo prosty indeks, jak to w WZ, jak są niskie stopy procentowe to prawie nie ma zwrotu, bardzo mało ten fundusz zarabia.

Zatem pytanie, dlaczego ktoś miałby nie zalogować się na konto maklerskie i po prostu nie kupić obligacji WZ, jakby chciał odpowiedni klokaty, no bo lepiej może po prostu kupić jakąś pojedynczą emisję.

zapłacić raz prowizję transakcyjną i co roku nie płacić maklerowi za to, że robi coś bardzo prostego.

Nazywa się Inwestowanie do Każdego i omawia bardzo kompleksowo proste inwestowanie pasywne na start, tak zupełnie krok po kroku.