Mentionsy
Jan Wypler
Rzewnie brzmi tytuł znanej piosenki „Gdzie są kwiaty z tamtych lat?”. Odpowiedź jest prosta – zatarł je czas. Kruchość życia i nieunikniona przemijalność ludzkiego istnienia – taki nastrój towarzyszyć dziś będzie rozmowom podczas kolejnego wykładu w Szkole Bardzo Wieczorowej. Najbardziej bolesnym doświadczeniem tego zjawiska jest zapominanie o wartościowych ludziach, którzy tworzyli naszą historię, cieszyli się uznaniem, szacunkiem i podziwem… a dziś nikt już o nich nie pamięta. Jedno z takich zupełnie zapomnianych nazwisk przypomni Beata Tomanek wraz ze swoim gościem.
Szukaj w treści odcinka
Dzisiaj będzie to wykład z historii i można powiedzieć, że to będzie wykład z naszej historii rodzimej, bo być może ktoś słyszał o naszym głównym bohaterze, ale zanim o nim powiemy, to nasz gość, autor dzisiejszego wykładu, pan profesor Jan Malicki, historyk literatury, opowie właśnie jak to się dzieje, że my
Tak się zdarza, że nie zawsze pamiętamy o tych ludziach, którzy rzeczywiście współtworzyli, kreowali, pokazywali ten świat, który będzie funkcjonował w przyszłości.
Częściej patrzymy wstecz i wtedy łatwiej nam ocenić te osoby, które istniały, mają swoje miejsce w dziejach kultury, literatury czy chociażby w życiu społecznym.
Ważni są nie tylko ci, którzy mówią, że bez nas nie byłoby tego, co jest, ale ci, którzy zabezpieczali cały krąg rzeczy, które przenosili np.
Uczył i tutaj w liceum, które dzisiaj nosi imię Adama Mickiewicza, ale również i w innych miejscach, również w Sosnowcu.
To jest czas, kiedy mieszka w Katowicach na ulicy Powstańców na rogu i tam na parterze zawsze siedział i zajmował się swoimi rzeczami, tłumaczył.
tłumaczył z literatury chińskiej.
Ale zawsze jak mówimy o hotelu Romnic, to przypominamy tych, którzy stali na czele.
I to jest też coś, co dla mnie jest fascynujące, kiedy ten człowiek, z czasem również literat, będzie miał swój własny zamknięty krąg kultury.
Tak się składa, że całe życie uczestniczył we wszystkich wielkich przedsięwzięciach literackich, kulturowych na terenie Śląska, zwłaszcza w dwudziestoleciu międzywojennym.
Można się zainteresować jeszcze innym kręgiem spraw, a mianowicie jego współtworzenie różnych grup literackich, w których uczestniczył.
Zespół młodych, gniewnych, jak pisali o sobie, jak pisał na przykład Ignacy Fick, gdzie
Próbowali oni w latach 1938-1939 stworzyć grupę literacką, która niejako z dystansem spojrzałaby na ten miłujący Śląsk.
A więc grupę tych twórców, którzy byli zafascynowani dawnym modelem literatury tej grupy.
niemalże na pograniczu literatury ludowej.
Pierwsze nazwiska krytyki literackiej i literatury.
Pozostawał on również aktywny w tej sferze, która, no co tu dużo mówić, była już działalnością bardzo elitarną.
Tylko, że uczniowie traktowali go, delikatnie mówiąc, dziwnie.
Nie rozumieli.
Okno wychodziło na ulicę i on odgradzał się tym parasolem również od tej ulicy.
ale zajmował się nie tylko literaturą, na przykład klasykami poezji chińskiej z VII wieku naszej ery, ale także i próbował, czy przekładał kredowe koło.
A więc jeden z trudnych utworów literackich, chińskich oczywiście, który, później to uczyni Brecht, który należy rzeczywiście do kanonu literatury światowej.
Musi nawet spotkać, dlatego że jeżeli wspominamy dzieje Wydziału Filologicznego, to dla mnie takim ogromnym zaskoczeniem było to, że wielką atrakcyjnością naszego już nowego wydziału, najpierw filologicznego, teraz humanistycznego, są zainteresowania literaturą chińską, ale również i dalekiego wschodu.
Przyjechała do Katowic, tu otrzymała tytuł ambasadora literatury polskiej i jak tylko powiedziałem nazwisko Jan Wypler, to pani profesor ożywiła się, powiedziała, że dla niej jest to obok Damiana Wielucha.
Gdzie współczesna literatura polska?
którzy stworzyli również podstawy innego spojrzenia na literaturę chińską, ale i tłumaczyli te teksty.
Jeszcze nie zbliżamy się do setki, ale było to naprawdę bardzo dawno, więc historia ona zaskakuje, a my dzisiaj uobecnimy, przypomnimy postać Jana Wyplera w naszym wykładzie w Szkole Bardzo Wieczorowej.
I w dodatku, kiedy mówimy o tych bardziej egzotycznych zakątkach literatury na świecie na przykład.
inną twarz, ale równocześnie potem stanie się człowiekiem niemalże wyciszonym, gdzie skoncentrował się na pracach, które rzeczywiście będą go sytuować wysoko w nauce, ale wśród najbliższych przyjaciół będzie po prostu wielkim oryginałem.
A jeśli pani przypominała tutaj właśnie ten motyw wielkiej odwagi człowieka, takiej cywilnej, dojrzałego.
U nas trzy powstania śląskie, II wojna światowa, czyli czas bardzo niespokojny.
Tak, bo nie wyobrażam sobie, żeby pominąć Wrocław w tym czasie, kiedy kształtowały się polskie elity już poplebiscytowe i powstańcze.
No i też znalazł Jan Wypler dla siebie świetną rolę podczas powstań, przed powstaniami, w okresie plebiscytu, ponieważ on zaczął tłumaczyć na język niemiecki literaturę polską.
Ponieważ trzeba pamiętać, że na Śląsku było wielu obywateli, którzy w sercu czuli się Polakami, ale nie mówili po polsku.
Tak, to prawda i na dodatek nie tworzyli, nie pisali po polsku.
Natomiast bardzo ważna rola przypadła właściwie Wyplerowi, ponieważ właśnie to tłumaczenie na język niemiecki wielkiej literatury, jemu współczesnej, ale również historycznej, przecież sięgał do czasów Jana Kochanowskiego, pokazuje jakby odwrócony kierunek.
I teraz po wielu latach nagle okazuje się, że ta wielka literatura polska będzie tłumaczona na język niemiecki.
To był rodzaj paradoksu, jeśli pamiętamy o kręgach kulturowych, jakie wówczas istniały na terenie Śląska.
I myślę, że to była wielka sprawa, że nagle właśnie zarówno Niemcom, proszę wybaczyć, mówię Niemcom, ale myślę o mieszkańcach Śląska, została ukazana ta dziedzina, która przecież nie do końca musiała się znaleźć, musiała być poznawana przez tych, którzy jednak przez wiele, wiele lat tutaj przebywali.
No i to brzmi trochę tak, jak nie z tego świata, że można polską kulturę krzewić, my tutaj podkreślamy zasługi naszych krzewicieli, w języku niemieckim.
I to jest naprawdę niezwykłe, bo to było właśnie nauczanie, to była edukacja śląskich Polaków naszej literatury wielkiej.
Damrota, Ligonia.
Tutaj dobrze, że podjęliśmy ten temat, ponieważ po Wyplerze okazało się, że ten model przekładu arcydzieł literatury polskiej na język niemiecki będzie kontynuowany, choćby w Mikołowie.
Nie wyobrażam sobie literatury polskiej bez trenów Jana Kochanowskiego.
Już mówiliśmy o Kasprowiczu, który przyjmował
Dzisiaj naszym gościem jest pan profesor Jan Malicki, historyk literatury.
I to stanowiło właśnie coś niezwykłego, oryginalnego, które zbliżało się do tekstu oryginału.
Mieliśmy tam własną kompanię, która zdobyła jedno z miast.
Ale równocześnie wtedy, kiedy Wyspiański będzie pisał coś tam o tej polityce, a...
Także to był ten świat, kiedy nagle zaczęliśmy spoglądać na ten wschód troszkę inaczej, z pewnością z góry.
Robi to niesamowite wrażenie, ponieważ ten słownik będzie utrzymywany i stosowany właściwie do czasów przynajmniej dla mnie bliskich.
Zresztą tłumaczył literaturę chińską, też myślę, że o tym też powiemy za chwilę, różnego rodzaju dzieła o wymiarze na przykład filozoficznym.
Tak się stało, że kiedyś, jeśli dobrze pamiętam, Bolesławowi Luboszowi miał Jan Wyplar powiedzieć, że jeszcze nigdy nie czułem się bardziej odmłodzony, jak w towarzystwie słownika.
Oczywiście myśli o Wieluchu, ale Wypler przekroczył tę granicę, zajął się literaturą i teraz stała się rzecz niesłychana.
co momentalnie pokazało inne oblicza tej naszej lokalnej kultury.
I taki zbiór anegdot zachował się do naszych czasów i to pokazuje jeszcze inny wymiar człowieka, którego w gruncie rzeczy w świadomości naszej traktujemy jako człowieka zamkniętego w sobie, jeśli mówiliśmy o latach trzydziestych, siedzącego na Sienkiewicza w Katowicach w swoim domu.
będę odważny, najwybitniejszego chińskiego poety Li Tai Po, gdzie Wypler znalazł wszystkie te teksty, które mówiły o czymś, co jest niezwykle istotnym w życiu każdego człowieka.
Już była tam taka możliwość korzystania z wina i oczywiście z literatury.
Tworzył utwory, które z jednej strony ukazywały świat przyrody, ukazywały wielki świat myśli człowieczej.
Tworzyły ten troszeczkę literacki, filozoficzny wręcz aspekt jego utworu.
Przypomnę, że naszym gościem w szkole bardzo wieczorowy jest dzisiaj pan profesor Jan Malicki, historyk literatury i przypominamy postać Jana Wyplera.
I wyobrażamy go sobie, jak pracuje w domu nieopodal Radia Katowice przy ulicy Sienkiewicza, tłumacząc kolejne tomiki chińskiej poezji.
Dla mnie jest to nie tylko uroczy zbiór, zresztą ukazał się, został napisany, czy może inaczej, waham się tutaj użyć słowa wydany, ale opublikowany, został właśnie w latach trzydziestych.
Ale pojawia się tam i Wilhelm Szewczyk jako ten, który ładził literacko te teksty.
Przyjaźnili się, prawda?
Przyjaźnili się i to bardzo.
Prezesem był Jan Kazimierz Zaremba, w przyszłości uczony, wybitny uczony, współtwórca Wyższej Szkoły Pedagogicznej, ale również i autor słuchowiska, które Polskie Radio opublikowało dokładnie 31 sierpnia 1939 roku.
W tym kręgu fantany znalazł się i Szewczyk, był również i Jan Zaremba, ale była również znakomita poetka, o której też się nie pamięta, Amalia Hanslówna.
I właśnie podejrzewam, właśnie Wyplera o te smakowitości, nie tylko godne wielkiej literatury i powagi literatury.
Li Taipo pisał niewesołe utwory, ale niezwykle nostalgiczne, dosmucające i to do końca.
I pijąc wino na łódce, płynąc po Yangtze, gdzieś tam w okolicach Szanghaju.
Może tylko jedna z wielkich legend literackich, których mamy bardzo wiele.
I co ciekawe, jeśli są ludzie wątpiący, to warto przypomnieć, że w 1937 roku zostały wydane w Chinach, właśnie w Szanghaju, dzieła zebrane tego poety.
I właśnie Li Tai Po, wydany właśnie w Szanghaju, stał się podstawą tego przekładu, który...
Przyjaciela Jana Wyplera, gdzie on właśnie pisze o tym, jak Jan Wypler potrafił czytać literaturę chińską, utwory chińskie, artykuły, wskazując na znakomitość tej kultury, która jak gdyby
Myśli wybrane, Chuang Tze, filozofa chińskiego z IV wieku przed Chrystusem.
Jan Wypler zapoznaje nas z nowym światem starej myśli chińskiej.
I tajemniczym Tao, czyli istotą bytu, losem, powiedzielibyśmy.
W zwięzłych, mierzonych powiastkach odnajdujemy głębie myśli, które po długich stuleciach podzielali i rozwijali filozofowie tej miary, co Schopenhauer.
Czytając inną przypowieść, dialog z trupią głową, mimo woli myślimy o Szekspirze, który w scenie Hamleta podobnie kazał rozmawiać swojemu głównemu bohaterowi z odkopaną na cmentarzu głową błazna.
Rzeczywiście znał literaturę chińską znakomicie i tutaj zachował się taki jego przekład poetycki w oberży.
Jeśli pani redaktor pozwoli, może przeczytam ten choćby jeden fragmencik.
Z Langling piję wino wonne rośliną złotą.
I tak powoli zapominam, że w kraju wygnania.
Brat się oddala drogą tysiąca li, daleko, i tylko radość cicha na dnie kielicha czeka.
To poezja Litaj po, o której pan profesor już dzisiaj wspomniał.
Wtedy chyba nie miał nawet takich możliwości.
W 1937 roku i Chuang Tze, czyli mist Chuang, właściwie nazywał się Chuang Chu, pochodził z Meng.
Następuje opis jego filozofii, a następnie wybór przypowieści i myśli.
Tutaj od razu nasuwa mi się taka anegdota, która jest powszechna i kiedy rzuciłam w towarzystwie niedawno, że będziemy mówić z panem profesorem w wieczorze z literaturą o Janie Wyplerze, to od razu usłyszałam właśnie tę anegdotę.
I on wtedy zapytał całkiem poważnie i rzeczowo, a który kontynent mają na myśli.
Bo jeżeli chodzi o Azję, to zna takie języki, jeżeli chodzi o Europę, to takie, jeżeli...
W każdym razie znał około 40 języków, skoro już mówimy o jego umiejętnościach poliglotycznych.
I ta zawrotna dla nas liczba 40 języków nie jest zaskoczeniem wtedy, kiedy zna się podstawy, kiedy ma się cały opracowany system naukowy.
Dzisiaj powiedzielibyśmy, że był ekscentrykiem, prawda, pan Jan Wypler?
Uczący języków obcych, był członkiem Związku Literatów Polskich.
No i po wojnie został tak troszeczkę odsunięty od tego głównego nurtu życia literatów.
Po prostu nie mieścił się w tym nowym nurcie, który wiążemy przecież z ową wielką przebudową, która ogarnie właściwie wszystkie dziedziny, a kulturę i literaturę w szczególności.
I tutaj ten czas nie był zbyt szczęśliwy dla Polaków.
Ale równocześnie pozwolił mu inaczej spojrzeć na tę rzeczywistość.
I ogromne zdziwienie, tutaj w Katowicach, na Śląsku, zachęcamy do czytania poezji Li Tai Pu.
Ostatnie odcinki
-
Hannah Arendt
03.02.2026 21:05
-
Zmiany w ortografii
29.01.2026 21:00
-
Bertha Morisot
27.01.2026 21:05
-
Drony bojowe i nieposłuszne roboty
22.01.2026 21:00
-
Antysemityzm i Pogrom Kielecki
20.01.2026 21:00
-
Jan Wypler
15.01.2026 21:00
-
Stefan Grabiński
13.01.2026 21:00
-
Matematyka
08.01.2026 21:15
-
Ewa Kierska
07.01.2026 15:37
-
Maria Szymanowska
30.12.2025 21:05