Mentionsy

Szkic Kryminalny
13.12.2025 18:00

U mnie zawsze jest do dna | Elżbieta W. Marek G. Warszawa

Po kilkunastu latach małżeństwa między Elą i Markiem zaczyna się źle układać. Gdy on odchodzi, ona nie może tego zaakceptować.

-------------------

SŁUCHAJ WCZEŚNIEJ I BEZ REKLAM - WSPARCIE CYKLICZNE:https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg/join

JEDNORAZOWE WSPARCIE PODCASTU: https://buycoffee.to/szkickryminalny

CHESZ USŁYSZEĆ WIĘCEJ HISTORII? ZAPRASZAM NA TIK TOK-A: https://www.tiktok.com/@szkic.kryminalny

KONTAKT: [email protected]

ŹRÓDŁA:

https://docs.google.com/document/d/1NUNh-oI2t5ZMhChctmPwml1nBDmv2UjFmdWKTd0jq8Y/edit?usp=sharing

MUZYKA W TLE: Utwór I Am a Man Who Will Fight for Your Honor (autor: Chris Zabriskie) jest dostępny na licencji Licencja Creative Commons – uznanie autorstwa 4.0. https://creativecommons.org/licenses/by/4.0/Źródło: http://chriszabriskie.com/honor/Wykonawca: http://chriszabriskie.com/

MUZYKA INTRO: Sound ride music - Countdown to apocalypseCredits:Music: Countdown to Apocalypse by SoundridemusicLink to Video: https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0s

MUZYKA INTRO 2:"Nyoko - Flowing Into The Darkness" is under a Free To Use YouTube license / redowthered Music powered by BreakingCopyright: • Dark Ambient Music (No Copyright)

MUZYKA POCZĄTEK / KONIEEC: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE

Materiały video zawarte w odcinku pochodzą z dostępnych zasobów Canvy, a także z archiwum własnego. // Scenariusz, realizacja, montaż: Aleksandra Orłowska

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Marek G."

Marek też wcześniej bywał w związkach, ale to nie było nic zobowiązującego, po prostu spotykał się z dziewczynami, z niektórymi przez dłuższy czas, z niektórymi przez krótszy.

Mają piękny dom, Marek zatrudnia go z posie, a także ogrodnika, tak żeby jego żona nie musiała poświęcać czasu na prace domowe, do tego regularnie obdarowuje ją kwiatami i różnymi prezentami, a także wspiera jak tylko może, gdy ona tego potrzebuje, na przykład gdy popada w konflikt z rodziną.

Marek jest wręcz zmęczony ciągłymi podejrzeniami i zapewnieniami, które musi jej dawać.

Co prawda nie zdarza się, aby Marek nie wrócił do domu na noc, ale bywa, że na przykład pracuje do późnych godzin nocnych, co jej zdecydowanie się nie podoba.

Marek początkowo nie przejmuje się tym aż tak bardzo, żona wcześniej bywała zazdrosna, zawsze prędzej czy później jej przechodziło, więc uznaje, że jeśli tym razem też będzie ją tak jak zawsze zapewniał o swoich uczuciach odpowiednio często, no to też w końcu przejdzie, ale niestety nic bardziej mylnego.

Jest pewna, że jej męża coś łączy z tą menadżerką, nikt z ich współpracowników co prawda niczego takiego nie zauważa, sam Marek też temu zaprzecza i potwierdza, że owszem lubi Monikę, dobrze im się rozmawia, ale łączą ich tylko koleżeńskie relacje, no ale Ela im nie wierzy.

Tak mijają kolejne miesiące, w trakcie których Elżbieta coraz bardziej się nakręca, im dłużej musi czekać na męża, tym większa jest awantura, gdy on w końcu wróci do domu, nie szczędzi mu przy tym złośliwych komentarzy, wulgarnie wyraża się o Monice i właściwie w kółko powtarza to samo, więc Marek już nawet za bardzo nie wie, co jej odpowiadać, bo rozmowa i tak zawsze w końcu kończy się tak samo.

Ta sytuacja ciągnie się miesiącami, a Marek powoli zaczyna mieć dość.

Ostatecznie ta zaborczość Eli przynosi zupełnie odwrotny skutek, bo Marek zaczyna się zastanawiać, jakby to było żyć w innym związku, z kobietą, która nie ma ciągle pretensji, a jest wspierająca i otwarta, z kimś, kto jest przeciwieństwem Elżbiety, a ten przykład nasuwa się sam – Monika.

Elżbieta nadal nic sobie z tego nie robi, zaczyna znów wysuwać te same argumenty co zawsze, a ostatecznie kwituje te groźby tak, że proszę bardzo, Marek może się wyprowadzić i ma wybrać.

Wspólnie spędzają swoje urodziny, imieniny, planują też razem wyjazdy, a w międzyczasie Marek obserwuje zachowanie Elżbiety, natomiast niestety wnioski są rozczarowujące, bo ona cały czas zachowuje się bez zmian.

Jest święcie przekonana, że po wyprowadzce to Marek już na pewno ją zdradza, dlatego oczekuje, że detektyw znajdzie jakieś twarde dowody na jego niewierność.

Jak donosi detektyw, Marek raczej z nikim się nie spotyka, przynajmniej na tamtym etapie, bo z czasem wchodzi w nowy związek.

Taka przyjemna rutyna, więc Marek przy niej odżywa.

Marek otwiera pismo, już na górze strony widzi, że jest to pozew o rozwód, co nie budzi w nim jakichś negatywnych uczuć.

W związku z tym, o czym Marek nie wie, usilnie zaczyna szukać osób, które w sądzie zeznają na jej korzyść.

Widać, że ma na sobie rzeczy z samych luksusowych marek, dodatkowo zegarek wysadzany brylantami, więc od razu przyciąga spojrzenia, a jako pierwsza zauważa ją Marta.

Ela od samego początku zaczyna się jej zwierzać, że Marek ją zdradzał i że chce to udowodnić przed sądem.

Sytuacja idzie więc wybitnie nie po jej myśli, plan powoli się wykrusza, bo sąd nie wierzy też w rzekomą przemoc fizyczną, ani w to, że Marek miał kontakty z bandytami, czy że zażywał narkotyki.

Jeżeli sąd nie da jej wiary, no to wszystko może się zakończyć rozwodem bez orzekania o winie, czyli wersją bardzo dla niej niekorzystną, bo wtedy będą musieli podzielić się majątkiem, a Elżbieta, jak nieraz wspominał Marek, bardzo nie lubiła się dzielić.

W związku z tym wyznaniem po tym wcześniejszym uczuciu ulgi nie ma już śladu, a Robert popada w kompletne osłupienie i pyta, czy Elżbieta oszalała, natomiast ona niezrażona stoi przy swoim, Marek musi zginąć przed końcem rozprawy i tyle, więc niech się Robert zadeklaruje, czy bierze tą kasę i podejmuje się roboty.

Prosi go, aby zjechał na chwilę na pobocze, bo muszą porozmawiać, ale gdy zapala się zielone światło, Marek po prostu dodaje gazu, zmienia pas i odjeżdża tak szybko, że Robert nie jest w stanie go dogonić.

Ale ona, tak jak się umawiali, zawsze przekazuje jej wspólną, ustaloną wersję, że Marek zginie jeszcze przed ostatnią rozprawą.

to wtedy mają kolejną rozprawę, więc wiadomo, że Marek pojawi się w sądzie.

Niedługo przed rozpoczęciem kolejnej rozprawy Marek podjeżdża pod sąd, wiezie go szofer.

Marek początkowo mu nie wierzy, ale gdy słyszy, że Robert wie, że ma partnerkę o imieniu Monika...

Druga kwestia to ten mąż Marek.

Marek stara się dowieść, że była żona kłamie, pokazuje sędzi aktualne zdjęcie, na którym widać Ele w bardzo dobrym stanie zdrowia, wręcz tryska energią.

Elżbieta nie pozostaje mu jednak dłużna, bo w odwecie namawia pewną kobietę, Sylwię K., która jest prostytutką, aby zeznała, że Marek stosował wobec niej przemoc seksualną, a także zmuszał ją do brania heroiny.

Powiedziała tak, bo Ela obiecała jej zapłacić 3000 zł, pod warunkiem, że Marek zostanie aresztowany.

Marek powinien dostać medal za 20 lat pożycia z taką kobietą i za to, co dla niej zrobił.

Z kolei jej nowy partner zeznaje, że Marek rzekomo strzelał do byłej żony, ale dopytywany o szczegóły i ramy czasowe kompletnie się gubi, zresztą jak wspomniany wcześniej Grzegorz, któremu też wszystko się myli i ostatecznie to jeszcze bardziej pogrąża Elżbietę.

Marek przedstawia zgoła inną wersję.

Już pod koniec procesu Marek wygłasza przed sądem swoje oświadczenie.

W sądzie apelacyjnym Marek opowiada, że od blisko sześciu lat największą część jego budżetu stanowią koszty, które musi pogrywać w związku z zapewnieniem bezpieczeństwa rodzinie.

Takiej diagnozy nie potwierdził też biegły neurolog.

Marek G. ożenił się po raz drugi, nie wiadomo z kim, ale chyba można przypuszczać, że chodzi o Monikę.

0:00
0:00