Mentionsy

Podcasty Rzeczpospolitej
25.07.2025 15:00

„Polityczne Michałki”: Rekonstrukcja rządu w wakacje – co naprawdę zmienił Donald Tusk?

Jaki szerszy pomysł na zmianę kursu ma Donald Tusk? Co chce osiągnąć rekonstrukcją rządu w środku wakacji i jakie będą kolejne kroki premiera? I jak ocenić dotychczasowe zmiany w rządzie: są głębokie czy jednak niesatysfakcjonujące? O tym w najnowszym odcinku „Politycznych Michałków” rozmawiają Michał Szułdrzyński i Michał Płociński. Rozbieramy na czynniki pierwsze letnią rekonstrukcję rządu Donalda Tuska. Co tak naprawdę oznacza awans Radosława Sikorskiego na wicepremiera, jaką polityczną emocję próbuje dziś wskrzesić premier po przegranych wyborach prezydenckich i czy strategia polaryzacji nie jest przypadkiem grą na warunkach Jarosława Kaczyńskiego? Jakie efekty miała przynieść rekonstrukcja rządu Donalda Tuska? Rekonstrukcja rządu została rozłożona narracyjnie na kilka aktów. Publicyści budują oś czasu: od lutowej zapowiedzi Donalda Tuska o dużej rekonstrukcji po zwycięstwie w wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego, przez powyborcze przemówienie premiera 2 czerwca („nic się nie stało” i „ruszamy pełną parą”), po faktyczne zmiany dokonane 23–25 lipca.Jeśli wziąć pod uwagę wakacyjny okres, w którym rytm informacyjny słabnie, a sondaże bywają mylące, to czy tak duża operacja nie została przypadkiem przegrana komunikacyjnie? W zasadzie jakie efekty miała przynieść? Prowadzący pytają, czy tzw. normalsi w ogóle te zmiany zauważą, skoro dla nich to wciąż „więcej tego samego”. Wicepremier Radosław Sikorski – przyszły zastępca Donalda Tuska na fotelu premiera? Michał Szułdrzyński ocenia, że jedną z najmocniejszych zmian jest wyniesienie Radosława Sikorskiego na wicepremiera i „ministra od wszystkiego”: dyplomacja, polityka europejska wraca do MSZ, a dodatkowo koordynacja polskiej pozycji w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy do UE. To rola skrojona pod jego temperament i wizerunek „asertywnego wobec Kijowa, bezwzględnie antyrosyjskiego” polityka.To jednak miecz obosieczny: jeśli rząd będzie dalej tracił społeczne zaufanie, Sikorski zacznie inkasować niezadowolenie, zamiast rosnąć jako naturalny następca Tuska. Sam zainteresowany zdaje się to widzieć – ostrzega, że sondaże z jego nazwiskiem w roli premiera mogą być narzędziem politycznej gry. – Albo się zbuduje, albo się spali. Donald Tusk otwiera Sikorskiemu furtkę do zmiany – i jednocześnie wystawia go na najtrudniejszy test – mówi Michał Płociński. Adam Bodnar odchodzi, czas „twardego prokuratora”Dymisja Adama Bodnara ma zamknąć etap, który – jak mówi Szułdrzyński – i tak był niewykonalny: był wrogiem numer jeden dla wyborców opozycji („bodnarowcy”), ale nie spełniał oczekiwań rozgrzanego twardego elektoratu Platformy Obywatelskiej, który domagał się „sprawczości” i „rozliczeń”. Donald Tusk wskazuje, że teraz „to Waldemar Żurek ma posprzątać”, a nowy szef resortu ma być przede wszystkim „twardym prokuratorem generalnym”. Tylko czy to naprawdę zmiana dla przeciętnego wyborcy, czy jedynie sygnał do tzw. silnych razem? Donald Tusk wyraźnie wraca do emocji 2023 roku – ostrych rozliczeń z PiS i sporu o praworządność. Problem w tym, że ten konflikt „nakręca” również Kaczyńskiego, który chętnie wróci do roli „ofiary systemu”, podgryzając Konfederację i zyskując tlen w mediach – analizuje Płociński. Gdy rząd stawia na „rozliczenia” zamiast na „sprawczość”, „normalsi” mogą zapytać: „po co nam to?”.„Jedna łódź, jeden ster” – Donald Tusk o dyscyplinie w rządzie. Na inauguracyjnym posiedzeniu rządu premier jasno ustawił hierarchię: „Tu jest jeden ster. Ja trzymam ster. Ja jestem kapitanem” – parafrazuje Michał Szułdrzyński. To komunikat do nowych ministrów spoza partii, koalicjantów, ale i do Radosława Sikorskiego: za niesubordynację – pożegnanie następnego dnia. W partyjnej polityce przez małe „p” premier nadal czuje się jak ryba w wodzie. Tylko czy sytuacja nie wymaga dziś inaczej prowadzonej polityki? I czy Donald Tusk jest skłonny do zmiany?


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Adam Bodnar"

I to jeszcze było przez Adama Szłapkę na dzień przed rekonstrukcją we wtorek otrzymywane.

Ale Adam Szłapka się zgłosił do przegranych wyborów, prawda?

Wspomniałeś Adam Szułapka, który był konstytucyjnym ministrem do spraw europejskich, stracił stanowisko.

To znaczy, jeżeli ktoś wytrzymał ostatnie cztery minuty mojego wywodu na temat Radosława Sikorskiego i powracanie do Adama i Ewy oraz przejścia Mojżesza przez Morze Czerwone, to dotrwał do tego momentu naszego podcastu.

Natomiast druga duża zmiana, która nastąpiła, to jest oczywiście pozbawienie stanowiska Adama Bodnara.

Z tego, jak to było robione, uważają, że Adam Bodnar zawiódł.

Tak naprawdę Adam Bodnar zrobił co mógł, czyli wszczął śledztwo w sprawach, które wydawały się wątpliwe.

Co Adam Bodnar miał zrobić, żeby ten elektorat żądny sprawczości usatysfakcjonować?

Przypomnijmy, to był cały paradoks tego, że Adam Bodnar kwestionował Izbę Kontroli Nadzwyczajnej, ale powiedział, że jego zdaniem wybory były ważne, mimo że Izba Kontroli Nadzwyczajnej brutalnie potraktowała, czy po prostu z pogardą potraktowała...

W związku z tym problem jest taki, że w mojej ocenie misja Adama Bodnara kończy się tak, jak się kończy, bo ona była niewykonalna.

Nie był w stanie zaspokoić ani opozycji, która nazywała prokuraturę bodnarowcami i widziała w nim głównego winowajcę prześladowań politycznych.

A z kolei ci radykalni sympatycy, którzy domagali się zemsty, nie wszyscy domagali się zemsty, ale część domagała się po prostu zemsty, no oni byli strasznie rozczarowani tym, co robi Adam Bodnar.

Dla wyborców takich twardych opozycji, czy Konfederacji, czy Prawa i Sprawiedliwości, którzy byli przekonani, że Bodnar to i tak jest taki rozliczeniowiec, słowo bodnarowcy przecież, że Bodnar łamie...

I teraz widzą, że największa zmiana, o której w mediach liberalnych najczęściej mówią, to jest zmiana Adama Bodnara, który w sumie głównie rozliczał z ich perspektywy, mam wrażenie, na Waldemara Żurka, który będzie jeszcze bardziej rozliczał.

że z perspektywy przeciętnego człowieka to jest kosmetyczna zmiana, a z perspektywy liberalnych mediów i także naszej, bo ja też uważam, że to jest duża zmiana, no to wygląda troszkę inaczej, bo my doceniamy pewne niuanse w działaniu Adama Bodnara, czego nie widzą inni, bo Prawo i Sprawiedliwość narracyjnie to wygrało, narzuciło ten kontekst Bodnarowców i rozliczeń.

A może on powinien założyć takie specjalne stowarzyszenie czy klub razem z Adamem Bodnarem, czyli tych, których po prostu wszyscy nie lubią, wszyscy krytykują tych.