Mentionsy

Kolasinska Podcast
07.09.2025 04:56

Nie poślę swojego dziecka do szkoły.

Czy szkoła naprawdę przygotowuje nasze dzieci do życia? 🎓 W tym odcinku Rozmów w dresie rozmawiamy z psycholożką Joanną Rawecką szczerze o polskiej edukacji i o tym, dlaczego system szkolny częściej szkodzi niż pomaga. Ocenianie, testy i presja wyników zamiast wspierać rozwój – odbierają dzieciom motywację, poczucie własnej wartości i radość z nauki.👉 W odcinku usłyszysz m.in.: • po co w ogóle jest szkoła i czy spełnia swoją rolę, • dlaczego oceny destrukcyjnie wpływają na psychikę uczniów, • jak stres i presja niszczą relacje w klasie i w domu, • czego system edukacji w ogóle nie uczy, a co jest kluczowe w dorosłym życiu, • jakie alternatywy dla tradycyjnej szkoły już istnieją, • jak mogłaby wyglądać szkoła przyszłości – bez ocen, rankingów i niepotrzebnej presji.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 35 wyników dla "Polskiej Szkoły"

Po co my dzieci wysyłamy do szkoły?

Po co my dzieci wysyłamy do szkoły?

A jakbyś myślisz, i to pewnie będzie takie twoje gdybanie, czy nasze teraz gdybanie, myślisz, że jakbyśmy tak zadały takie pytanie przypadkowym osobom, nie wiem, na ulicy, czy rodzicom, to takie pytanie podstawowe, które już postawiłaś, czyli po co moje dziecko idzie do szkoły, to jak myślisz, jakie najczęstsze byłyby odpowiedzi?

No tak, o indywidualizmie to porozmawiamy na pewno, ale tak sobie pomyślałam, bo powiedziałaś w którymś momencie, że ty też jednak pracujesz z młodzieżą, osobami, które rzeczywiście chodzą dalej do szkoły i że ta szkoła jest gdzieś tam nieodłączną częścią ich bycia też na terapii.

Jak wygląda w ogóle perspektywa tych dzieci i młodzieży w kontekście szkoły?

Bo jednak my cały czas, mam wrażenie, podchodzimy do tego tematu edukacji nie od tej strony, od której powinniśmy, czyli od strony dorosłych, którzy do tej szkoły już nie chodzą.

Wie, co dzieci mówią na temat szkoły.

Myślę, że polska szkoła, nie wiem jak jest w innych krajach, bo myślę, że ten system nie tylko dotyczy jakby polskiej tutaj sytuacji, ale wypowiadam się na temat polskiej, bo na tym się trochę znam, jest mistrzynią w zabijaniu motywacji dzieci.

Bo dzieci jak idą do szkoły zazwyczaj, oczywiście towarzyszy temu pewien niepokój, ale zawsze ekscytacja, to jest przygoda.

Dzieci idą do szkoły takie otwarte, takie chętne.

Mniej więcej w okolicach czwartej klasy to już, myślę, że nawet są jakieś badania robione, na pewno są na ten temat, ale to już zdecydowanie ponad połowa dzieci szkoły nie lubi, nie wie po co tam chodzi.

Tymczasem szkoły...

Polska szkoła nie stwarza do tego okazji, nie zaprasza do takiego czegoś i my jako rodzice często jesteśmy niestety w tej całej grze, która się toczy w polskiej szkole, że też mówimy, no jak jedynka trzeba poprawić i właściwie rozmawiamy o ocenach, a nie o tym, co dziecko umie, jakie ma kompetencje, jak się czuje, czego potrzebuje.

Drugie słowo, które padło w twojej wypowiedzi, które dla mnie było takim clue w kontekście ocen i które zupełnie nie funkcjonuje w polskiej szkole, mam wrażenie, to jest postęp.

postępie cyfrowym, który nie przeniósł się tak naprawdę do szkoły jako postęp, to rodzice wiedzą często, zanim dziecko wróci ze szkoły, co już jest w ogóle, nawet nie ma szans, żeby dziecko coś opowiedziało.

Przecież nastolatkowie, czyli ten okres bardzo, bardzo ważny dla momentu kształtowania własnej tożsamości, są właściwie jak w więzieniu w polskiej szkole.

Ale do tego też dojdziemy tak samo jak do rankingów w szkół, bo poruszyłaś kolejny temat siedmiu minut i to jest na przykład dla mnie kolejny absurd i kolejny punkt, który sprawia, że ja nie wiem, czy chcę posyłać moje dziecko do takiej standardowej szkoły, bo dla mnie fakt, że dziecko spędzi najpierw w szkole osiem godzin

nie mieści się w polskiej szkole.

Szkoły nie mają narzędzi, umiejętności, wiedzy, nie mają ludzi, nie mają czasu na to, żeby się tym zajmować.

Szkoły

zaistnieć w ogóle w polskiej szkole.

Ja też już kilka razy wspominałam u siebie w podcaście, że za moich czasów szkolnych, jak ktoś szedł na przykład do szkoły zawodowej, to się od razu takiego człowieka uznawało za z gorszej rodziny, gorsza edukacja.

Ale to jest też znowu o programie w ogóle szkoły, nie?

Żeby też oddać sprawiedliwość, to są szkoły, które w ramach systemu próbują coś tam zmienić i to jest możliwe.

Tylko to jest bardzo trudne i to są szkoły niepubliczne.

Bywają szkoły publiczne, ale to musi być odważny dyrektor, który nie boi się konsekwencji.

Natomiast jeżeli chodzi o szkoły niepubliczne, to są takie szkoły i im się to czasem udaje.

od wyborów do wyborów, czyli w perspektywie polskiej są to cztery lata, to żadna zmiana w takiej kobyle jak edukacja nie nastąpi.

Czy myślisz, że będziemy faktycznie obserwować, że jednak coraz więcej rodziców będzie się decydowało nie posyłać dzieci do takiej standardowej szkoły?

Ja sama ci poza kamerami mówiłam, że ja publicznej szkoły to właściwie nie biorę w ogóle pod uwagę.

szuka wyjścia i na ten moment rzeczywiście jedynie, jeżeli nie udaje im się znaleźć szkoły, która gdzieś tam w ramach tego systemu rzeczywiście odpowie na potrzeby, powiem to bardzo tak ogólnie i górnolotnie, ale współczesnego świata, no to rzeczywiście wyjęcie dziecka z systemu daje możliwość tym wolność, żeby zadbać o młodego człowieka.

Ja bym bardzo sprzyjała temu, żeby szkoły były, tylko nie w tej formie, której są teraz.

Jak zabiera się dzieci ze szkoły, to często rodzice, teraz wyposażenie dzieci w te umiejętności, w te kompetencje, w tę wiedzę jest też pewnym wyzwaniem.

Dzieci siedmioletnie, które idą do szkoły, to są dzieci rozwojowo na tym etapie bardzo spontaniczne, biegające, potrzebujące dużo zabawy, przestrzeni kreatywne, myślące po swojemu.

do tego nieszczęścia Polskiej Szkoły siebie, bo my to niestety bardzo często podtrzymujemy.