Mentionsy
Mariusz Kamiński "Hrabina"
Wchodziła do obozu na Majdanku nie okazując strachu, ignorowała krzyki SS-manów a komendantów potrafiła zmusić do współpracy. W ramach Rady Głównej Opiekuńczejorganizowała pomoc dla polskich więźniów obozu i ocaliła wielu z nich. Oficjalnie występowała jako hrabina Janina Suchodolska. Kim była tak na prawdę, jakie były jej losy o tym miedzy innymi w reportażu. Jej historię opisały doktor Joanna Śliwa i Elizabeth Berry White, w książce „Fałszywa Hrabina”.
Na zdjęciu (z tyłu) hrabina Janina Suchodolska, (od prawej)Marta Grudzińska – Państwowe Muzeum na Majdanku, Elizabeth „Barry” White i dr Joanna Śliwa autorki książki „FAŁSZYWA HRABINA”
Szukaj w treści odcinka
W naszych zbiorach archiwalnych w Państwowym Muzeum na Majdanku mamy różnego rodzaju dokumenty świadczące o tym, że Janina Suchodolska udzielała pomocy więźniom Majdanka.
Ciągle mówimy Frabina Janina Suchodolska, która w czasie wojny udawała arystokratkę, ale tak naprawdę wcale nią nie była.
Wiedziałam, że była taka hrabina Janina Suchodolska, która dostarczała pomoc dla więźniów na Majdanku.
Tak i dlatego właśnie Janina musiała mieć bardzo mocne dokumenty, które załatwił dla niej hrabia Skrzyński.
Skrzyński i Janina już dawno chcieli wnieść pomoc dla więźniów Majdanka, ale w 1942 roku ich starania się nie powiodły.
Na Majdanku Rada Główna Opiekuńcza działała też z Polskim Czerwonym Krzyżem, ale to Janina Suchodolska starała się u kierownika obozu o to, żeby Polacy mogli być objęci tą opieką.
Dziesięć dni później Janina spotkała się z komendantem Florsztedem, aby omówić pomoc dla więźniów, jak to miałoby wyglądać.
w miarę upływu miesięcy i lat, ponieważ Janina zawsze znajdowała jakiś sposób, żeby dotrzeć do coraz innych urzędników, czy to lekarzy, czy znów komendantów, czy jakichś nazistowskich i niemieckich cywilnych urzędników, aby rozszerzać tą pomoc, żeby więźniowie mogli wysyłać pocztówki do swoich bliskich.
I Florsztedt i też inni, z którymi Janina negocjowała, ciągle powtarzali, to nie jest sanatorium.
A Janina prezentowała się jako osoba, która może mu w tym pomóc.
Dysponujemy w archiwum protokołem przesłuchania z 1946 roku, podpisuje się Suchodolska i szczegółowo na kilku stronach opowiada o tym, że w lecie 1943 roku na Majdanek sprowadzone są kobiety z dziećmi z terenów Zamojszczyzny, że tych ludzi jest około 9 tysięcy w obozie i że ona od razu przystępuje do tego, żeby tych ludzi z obozu wydobyć.
Janina nie napisała tego w swoim pamiętniku.
I druga rzecz, którą nas dotknęła, kiedy czytałyśmy te materiały archiwalne, było to, w jaki sposób Janina zdołała to zrobić.
Musimy z jednej strony oddać hołd działaniom Suchodolskiej, ale też pamiętajmy, że ona była tutaj pewnym liderem, ale nie działała sama, więc nie możemy tak odbierać tego, że to Suchodolska 5 tysięcy osób uratowała.
Działo się to właśnie przy przewożeniu żywności do obozu, kiedy Suchodolska mówiła, że ktoś z Rady Głównej musi jej towarzyszyć, musi jej asystować i w ten sposób właśnie po szkoł pantoflową rozchodziło się
Janina otrzymała praktycznie niemożliwą prośbę od więźniów na polu męskim o urządzenie do odmy opłucnowej w leczeniu gruźlicy.
I kiedy Janina wjechała ze swoją dostawą i w ciężarówce była ukryta maszyna, to musiała w jakiś sposób dać instrukcję więźniom, gdzie to jest, jak to rozładować, żeby też nie zniszczyć tego urządzenia.
Janina była w szoku.
I później wrócili w tą ciężarówkę, a w podziękowaniu Janina otrzymała przepiękną szopkę, zrobioną przez więźniów, z różnych rzeczy, których oni mogli znaleźć.
Ale zanim się tam udał, Janina też spotkała się z nim.
W pewnym momencie pojawił się ktoś ze służby bezpieczeństwa, który obserwował ten budynek, wtedy kiedy Janina wchodziła do tego budynku.
I w takiej naprawdę napiętej akcji Janina, on i współpracownik chwycili Janinę, wrzucili ją na ciężarówkę, przykryli tymi workami z chlebem, zmienili tablice rejestracyjne, wywieźli ją i w ten sposób się uratowała.
Janina urodziła się jako pepi spinner w Żurawnie 1 maja 1905 roku.
Janina pobierała nauki u prywatnych nauczycieli, dlatego też znała języki.
Z racji tego, że jej tata miał kontakty z lokalną arystokracją, to Janina też spędzała czas z dziećmi tej arystokracji, ale też uczyła się sposobu wyrażania, dobrych manier.
I Janina zdobyła doktorat w 1928 roku i w swojej pracy doktorskiej napisała, że logika nie jest wystarczająca do rozumowania matematycznego, ale potrzebna jest też wyobraźnia i intuicja.
Dzięki wstawiennictwu profesora Twardowskiego Henryk otrzymał pozycję we Lwowie, a Janina również uczyła matematyki w gimnazjum.
Janina musiała kłamać o swoim pochodzeniu i powiedzieć, że jej ojciec był urzędnikiem księgowym i przez to nie byliby prześladowani.
Janina uczyła matematyki, a Henryk mógł uczyć francuskiego.
Uczył w gimnazjum żeńskim francuskiego języka, ale Janina nie.
Janina wtedy zdała sobie sprawę, że zaraz ten policjant zażąda od Henryka dokumentów.
a do Lublina przyjechała hrabina Janina Suchodolska.
Postanowili, że będzie lepiej, jeśli nie ujawnią, kim Janina jest naprawdę.
Obserwując codzienność życia w mieście Polaków i wiedząc o prześladowaniach Żydów, Janina bardzo szybko zdała sobie sprawę, że oczywiście jako Żydówka jest skazana na zagładę, tak jak i wszyscy Żydzi.
W latach 60. ubiegłego wieku Janina napisała pamiętnik o tym, jak wyglądało jej życie jako Janina Suchodolska.
Janina utrzymywała tą swoją fałszywą tożsamość, nawet jak się już wojna skończyła.
Kiedy został wyzwolona Warszawa w 1945 roku, tam mieszkała, pracowała, ale już jako doktor Janina Suchodolska, pracownica społeczna, czyli miała kolejną tożsamość.
Natomiast ani Henryk, ani Janina nie złożyli swojego zeznania w Żydowskiej Komisji Historycznej, która tworzyła się.
W Lublinie oczywiście Janina nie mogła tego zrobić.
było napisane, angielszczone imię, że jego żona Janina Suchodolski żyje pod przybraną tożsamością w Polsce.
A Janina w lecie 1950 roku, nie wiemy jak to się dokładnie stało, ale uciekła do Berlina, tam już w reprezentacji
Kiedy na początku przybyli do Chicago, Janina zaczęła pracę w jednostce lotnictwa amerykańskiego, zajmującą się pracą nad tajną bronią.
Henryk został profesorem filozofii na Uniwersytecie Sikagowskim, a Janina zdobyła pozycję profesor matematyki na Instytucie Technologicznym Stanu Illinois.
Studenci traktowali ją jako swoją matkę, ponieważ Henryk i Janina nie mieli swoich dzieci.
W materiałach archiwalnych odkryłyśmy, że Janina doprowadziła do uwolnienia ponad 9 tysięcy więźniów.
Dokładną liczbę, ile jeszcze setek tysięcy Polaków przeżyło dzięki pomocy, którą dostarczała Janina.
Ale nigdy nie czytałyśmy takiego zeznania jak Janiny Melberg, którą znamy jako hrabina Janina Suchodolska.
Ostatnie odcinki
-
Monika Malec "Ich świat"
02.02.2026 20:30
-
Magda Grydniewska "O tym, jak lubelski ratusz b...
01.02.2026 16:34
-
Katarzyna Michalak „Muzyka jest pamięcią”
28.01.2026 21:00
-
Monika Niedziałek "Wietnam szlakiem Kazika"
27.01.2026 20:55
-
Monika Malec "Dusza tułacza"
26.01.2026 20:30
-
Mariusz Kamiński "Hrabina"
25.01.2026 10:00
-
agnieszka czyżewska jacquemet "własna pięciolinia"
20.01.2026 09:32
-
Monika Malec "Muzeum a sprawa polska"
19.01.2026 20:20
-
Magda Grydniewska "Światy pana Jana"
12.01.2026 20:14
-
Monika Malec "Autoportret z tajemnicą"
07.01.2026 10:45