Mentionsy

Przygody Przedsiębiorców
12.09.2025 04:00

Sekrety sukcesu Komputronik: rozwój, kryzysy i odbudowa | Wojciech Buczkowski

Sekrety sukcesu Komputronik: rozwój, kryzysy i odbudowa. Gościem Adriana Gorzyckiego jest Wojciech Buczkowski, prezes Komputronik S.A. - jednej z największych polskich firm w branży nowych technologii. Komputronik zaczynał od małego sklepu w Poznaniu, a dziś to spółka giełdowa z setkami milionów złotych przychodów. W rozmowie usłyszysz, jak wyglądała droga od startu do ogólnopolskiej rozpoznawalności, z jakimi kryzysami firma się zmagała i jakie decyzje uratowały jej przyszłość.

Dowiesz się m.in.:
- Jak powstał Komputronik i jak rozwijał się na przestrzeni lat.
- Jakie błędy i kryzysy doprowadziły firmę na skraj upadku.
- Jak wygląda proces restrukturyzacji dużej spółki.
- Co sprawiło, że Komputronik wrócił na ścieżkę wzrostu.
- Jakie cechy i decyzje lidera pomagają utrzymać firmę przez dekady.
🔔 Subskrybuj, żeby nie przegapić kolejnych rozmów z praktykami biznesu.
======================================  
💡 Dołącz do Loży Przedsiębiorców i przekonaj się, jak wiele zyskasz dzięki zamkniętej społeczności skupionej na zaawansowanej edukacji, budowaniu relacji i zwiększaniu własnego bezpieczeństwa:  
🎯 https://bit.ly/3NpXq4D
__________________________  
Prowadzisz wyjątkowy biznes? Zainspiruj innych swoją historią na kanale Przygody Przedsiębiorców!
Zgłoś się przez formularz na:
👉 przygodyprzedsiebiorcow.pl
__________________________  
🔴 Oferta B2B dla firm:
https://www.komputronik.pl/lp/oferta-dla-firm/?gclsrc=aw.ds&gad_source=1&gad_campaignid=22751833410&gbraid=0AAAAAD2I2OT8B-1Rqj7agC4bkdoYW9_sU&gclid=Cj0KCQjwwZDFBhCpARIsAB95qO0slNxglyU3RFaIbWU99oq_JQY1CCFbn9fXOmXcvVfHQdAzwgjHHegaAme_EALw_wcB
🔴 Więcej informacji o naszym gościu:  
https://www.komputronik.pl/lp/aplikacja/
https://www.komputronik.pl/
https://www.komputronikbiznes.pl/
https://www.facebook.com/komputronik?locale=pl_PL
__________________________  
⏳ Spis treści:  
00:00 Wstęp i przedstawienie gościa
00:32 Kontrole Urzędu Skarbowego – pierwsze doświadczenia
04:02 Skutki kontroli skarbowych dla firmy
11:49 Wejście Komputronik na giełdę – kulisy i wyzwania
14:13 Czy można zbudować niezniszczalny biznes?
17:54 Układy systemu i realia prowadzenia firmy w Polsce
25:48 Co zrobić w przypadku kontroli skarbowej?
27:01 Jak zbudować ogromną firmę od podstaw?
29:10 Budowa skutecznego modelu biznesowego
31:30 Jak przetrwać na trudnym rynku?
34:13 Nadążanie za technologią – największe wyzwanie
38:27 AI i robotyzacja w biznesie
43:03 Przyszłość Komputronika – kierunki rozwoju
44:59 Jak być skuteczniejszym przedsiębiorcą? Polecane książki
48:07 Problematyczne przejęcie – lekcje z trudnych decyzji
51:24 Odporność psychiczna lidera w biznesie
56:22 Biznes bez mentora – czy da się to zrobić?
59:20 Największe błędy biznesowe i czego uczą
1:02:52 Budowa majątku prywatnego przedsiębiorcy
1:05:07 Jak zbudować trwały i lojalny zespół?
1:07:11 Jak zarządzać kryzysami w firmie?
1:11:02 Do czego służy Komputronik Biznes?

🎧 Słuchaj podcastu na:  
🎵 Spotify: https://open.spotify.com/show/5VdADT8JVEH9zhDL9HaEnN  
🍏 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/przygody-przedsi%C4%99biorc%C3%B3w/id1393824546  
🎧 Podtail: https://podtail.com/podcast/przygody-przedsi-biorcow/   
__________________________  
📢 Zostań częścią naszej społeczności!  
👉 Instagram:   / przygodyprzedsiebiorcow    
👉 TikTok:   / przygodyprzedsiebiorcow    
👉 Facebook:   / przygodyprzedsiebiorcow    
✉️ [email protected]  
#biznes #Komputronik #przedsiębiorczość

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 355 wyników dla "RZ"

pański wywiad w Biznes Klasie, to tam był wątek chociażby a propos Urzędu Skarbowego.

I chciałem zapytać o taką sferę być może trochę emocjonalną, ale co czuje przedsiębiorca, który daje na dzień dzisiejszy pracę ponad tysiącu osób, ma firmę, która generuje miliard osiemset milionów złotych przychodu i w oczach Urzędu Skarbowego czuje się jak przestępca?

Czy to nie jest pewien moment, ponieważ kontrola, zgodnie z przepisami, kontrola skarbowa może trwać nie dłużej niż 60 dni, chyba że jej wydłużenie jest związane z jakimiś specjalnymi okolicznościami.

W związku z tym nasza kontrola trwała 5 lat i 8 miesięcy i była 30-krotnie przedłużana.

Brak wiary w to, że to jest możliwe, że oni nam coś zarzucają, po czym konsekwentne odrzucanie wszelkich wniosków dowodowych, które by zaprzeczały tezą, takim trochę wymysłom urzędników.

po decyzję, która wydawało się, że jest niemożliwa, bo przecież kontrolowano nasze dokumenty w Ministerstwie Finansów w Warszawie i stwierdzono, że nie widzą nieprawidłowości, a mimo to poznański oddział Urzędu Skarbowego stwierdził, że są inne cele, że trzeba uznać winę i w łańcuchach, w całym łańcuchu karuzeli VAT-owskiej wszystkie podmioty, które brały w nim udział, świadomie, nieświadomie, nie ma znaczenia, mają zapłacić pełną kwotę braku.

To na przykład 1 milion VAT-u brakujący to od 10 podmiotów po 1 milion.

No bo jakby skąd pan może przewidzieć, że ktoś czegoś nie zrobi?

W związku z tym Urząd Skarbowy doszedł po paru latach praktyki i atakowania przedsiębiorców.

Można udowodnić wiedzę lub świadomość poprzez pewne rzeczy, ale nie da się wykazać tego braku.

Czy na bazie pańskich doświadczeń jest pan w stanie jakkolwiek doradzić, podpowiedzieć, czy na tego typu sytuacje, na tego typu konfrontacje z Urzędem Skarbowym jakkolwiek się można przygotować jako przedsiębiorca, zabezpieczyć się przed tym?

Powiem tak, że po pięciu latach śledztwa przez wszystkie urzędy skarbowe w kraju, system WIES, partnerów z zagranicy w ramach Unii Europejskiej, tych urzędników oczywiście, Urząd Skarbowy stwierdził, że podmiot...

Natomiast ja powinienem był wiedzieć, że sprzedając firmie X, ona sprzeda Y, a Y Z, a Z Z i potem RZ.

I ten RZ nie odprowadzi VAT-u i to jest moja wina, bo ja nie dochowałem należytej staranności.

I naprawdę, proszę mi wierzyć, że taka jest sentencja tego postanowienia.

Mi się nie mieści w głowie, że tego typu historie mogą mieć miejsce, biorąc pod uwagę to, że jednak kapitalizm już jest na naszych ziemiach ponad trzy dekady, a ta historia, ona wręcz ma w sobie taką wibrację i taką atmosferę, jakby to była historia z Optimusem lata temu.

A w naszym przypadku nie mam wątpliwości, że bardzo wiele osób myśli, dobra, na pewno mają coś na sumieniu, a teraz tylko się tak tłumaczy.

miała podobne przygody i zapłaciła od kilku do kilkunastu milionów złotych tego domiaru, czyli zapłaty podatku rzekomo zwrotu VAT-u, co do którego nie miało się prawa naliczyć.

Więc po tym, jak Urząd Skarbowy wydał tę decyzję, to banki już jechały do nas z wypowiedzeniem umowy, dosłownie dzień po, bo my musieliśmy jako spółka giełdowa raportem bieżącym o tym poinformować.

Więc nie mieliśmy wyjścia, jak tylko zablokować oczywisty upadek spółki poprzez brak finansowania, poprzez wejście w proces restrukturyzacji.

To znaczy nie, to jest kwestia gdzieś tam, pewnie w ramach innych kontroli, Urząd Skarbowy doszedł, że jakiś podmiot był nieuczciwy, no w ten sposób, że nie odprowadził VAT-u, często nie można było znaleźć żadnych udziałowców, zarządu i tak dalej.

Przy czym najczęściej te mniejsze podmioty po prostu już nie istniały, no bo spółka ZOO z kapitałem 5 tysięcy, prezes składa rezygnację, wniosek o upadłość i koniec.

Te spółki być może zostały celowo założone do tego celu, chociaż wątpię, albo przede wszystkim to był prywatny majątek, może było przenieść do innej spółki, podmiot zamknąć.

Ja po prostu, to co teraz powiem, to pewnie zabrzmi naiwnie, ale patrząc na perspektywę Polski, ale z perspektywy globalnej, no to świat stał się takim miejscem, w którym można tak łatwo w pewien sposób przesuwać działania, kapitał, potencjał intelektualny, otworzyć firmę tu, otworzyć firmę tam, że tworzenie przyjaznych warunków dla biznesu to jest, mam wrażenie, wręcz powinno być polską racją stanu.

No bo jeżeli ludzie pana kalibru i pana ambicji w pewnym momencie powiedzą, no ile można i zaczniecie działać gdziekolwiek indziej, no to siłą rzeczy koniec końców stratny będzie najbardziej polski podatnik, polski pracownik, który tą pracę straci, rodziny, które jakkolwiek były karmione tą wypłatą tego pracownika.

No i przecież koszt społeczny tego typu kontroli, on jest tak gigantyczny,

gdzie jeszcze do tego wszystkiego dołożymy to, że jest pewnie dość duża grupa akcjonariuszy, która kupiła akcję Computronica, wierząc naturalnie, jak każdy inwestor, że spółka się będzie rozwijała, że będzie rosła, że kurs giełdowy będzie rósł, a nagle ten kurs giełdowy, pomimo tego, że wasza wartość księgowa jest wielokrotnie wyższa od waszej wyceny giełdowej, to ten kurs cały czas się nie może oderwać aż tak bardzo od osi X, prawda?

Zbyt mała płynność i zbyt mała masa inwestorów indywidualnych, albo też takich, którzy chcą wejść w szczegóły, powoduje, że WIG20 to jest coś, co się inwestuje.

Ale potem przyszła taka pewnego rodzaju susza, bo wszyscy już kupili ten sprzęt, byli przygotowani, bo w czasie pandemii było to niezbędne, a potem rozkręciła się inflacja, czyli wyższe koszty dla firm, a jak wyższe koszty, to mniejsze zyski i mniej premii dla pracowników, więc ci pracownicy mają mniej pieniędzy, stopy procentowe poszły do góry, więc finansowanie ratalne było trudniejsze, więc było duże ochłodzenie popytu na rynku elektroniki użytkowej i ostatnie dwa lata z pewnością są trudne.

Ale jak my jesteśmy jeszcze dodatkowo obciążeni wykonywaniem układu, no to balansujemy oczywiście w perspektywie akcjonariuszy, którzy nie mają czasu, ochoty zagłębiać szczegóły, zadawać pytań, no że nie wiadomo jak to dalej pójdzie, więc nie jesteśmy dobrym celem inwestycyjnym.

I właśnie takim celem staliśmy się dla firmy, dla inwestorów, którzy się bardziej zainteresowali.

I tak jak przedstawiliśmy to w raporcie bieżącym bodajże w czerwcu, gdzie podpisaliśmy list intencyjny z Ełwik 2030, to jest spółka grupy Ełwik oraz Rafała Solika, znanego rajdowca, inwestora i filantropa.

Zainwestowali i w tej chwili wspierają nas poprzez utworzenie poręczeń, które stworzą dla nas przestrzeń większych limitów kredytu kupieckiego dla naszych dostawców.

A z rozmów z innymi przedsiębiorcami, no bo jest Pan chociażby w grupie Corporate Connections, pozdrawiam jakby całą tą organizację, bo robi świetną robotę.

Jak rozmawia Pan z innymi przedsiębiorcami, którzy działają właśnie też w tak dużej skali, to czy ich doświadczenia, jeżeli chodzi o nastawienie Urzędu Skarbowego są podobne?

Czasami nie chce im się o tym gadać, bo niestety to zawsze jest niewygodny temat, bo pada podejrzenie, że na pewno coś tam było, mimo że często tam nic nie było.

Poza tym trzeba pamiętać, że jak ktoś nie jest spółką giełdową, to może w różny sposób przenieść zorganizowaną część przedsiębiorstwa, pewna aktywa do innej spółki, która jest zagrożona.

Na przykład branża budowlana, gdzie tam gdzieś w stali były problemy, o ile coś kojarzę i słyszałem, bo nie znam szczegółów, no to tam często wiele inwestycji, każda inwestycja jest osobną spółką.

do firmy, a nie tylko poprzez sprzedaż akcji należących do akcjonariuszy, pozyskuje duże fundusze i ma duże możliwości rozwoju, ale też i duże oczekiwania ze strony inwestorów, szczególnie instytucjonalnych.

Dlatego, że płynność spółek i ich kapitalizacja przynajmniej dla naszego segmentu w naszej sytuacji nie przysparza tych korzyści.

Natomiast jeżeli spółka się szybko rozwija, ma dobry pomysł i ma dobre zyski, to może w ten sposób zdobyć szybko kapitał na jeszcze większy rozwój i taka faza jest na pewno korzystna.

Co zrobiliśmy dobrze?

Myślę, że podstawową kwestią, bo jako spółka, która musiała wejść w restrukturyzację, w sanację, jesteśmy jednym z nielicznych podmiotów o tej wielkości, która to przetrwała we względnym zdrowiu i dalej funkcjonuje.

Bo ten model biznesowy był może nie idealny, ale przyzwoity i poprawny.

Czyli to nie jest to, że my nie mieliśmy szans rynkowo funkcjonować, tylko my poprzez decyzje instytucyjne utraciliśmy możliwość finansowania biznesu.

a nie naszą decyzją, chociaż powiem, że te decyzje były też trochę wymuszone, bo zarządca, który jest powoływany przez sąd w procesie restrukturyzacji oczekuje redukcji mniej rentownych biznesów, sprzedaży aktywów, zmniejszenia operacji i wykazania, że spółka jest w stanie generować gotówkę, dzięki której spłaci układ, czyli będzie mogła zapłacić rady wierzycielom, więc my pozamykaliśmy wiele sklepów, zamknęliśmy niektóre projekty, więc

W związku z tym to 1 trzecią musiało zostać zmniejszone.

Czy ci ludzie byliby zwolnieni, gdyby nie sytuacja z Urzędem Skarbowym?

Być może część z nich tak, gdyby tak trochę rzeczywiście spojrzeć krytycznie i w lustro i powiedzieć...

Takie jest powiedzenie inwestycyjne i może jednak nie warto tego robić, chociaż możliwy był taki reassignment przy dzieleniu innych obowiązków, innych projektów, bo najczęściej to ludzie jednak, którzy coś potrafili.

Zresztą przyznam, że niemal nikt, kto odszedł z komputronika, nie szukał dłużej niż dwa miesiące pracy.

To też mnie napawa w jakiś sposób dumą, że udaje nam się stworzyć organizację, która jeśli ktoś odchodzi, no bo przecież to jest naturalna kolej rzeczy, że część osób podejmuje takie decyzje, to jest to dobra wartość merytoryczna taka wyedukowania.

instytucje, które powinny dbać i chronić obywateli, no za wszelką cenę, tak przynajmniej ja rozumiem służbę publiczną, no to robią coś takiego, gdzie ludzie tracą pracę, ponieważ firma jest atakowana za coś, czego nie zrobiła, za coś, czego nie ma świadomości i kontrola skarbowa jest przed wszystkim, czego nie da się udowodnić.

A gdyby trafili to udowodnić, to rzecz jasna, tu materialnie w żaden sposób, żadnego dowodu.

Na pewno coś było na rzeczy.

Takie miałem przynajmniej informacje od osób, które gdzieś tam mają kontakt.

Należeliśmy do na przykład Związku Cyfrowa Polska, która zrzesza firmy z tego, jakby z naszej branży i miała kontakt w różnych kontekstach z Ministerstwem Finansów, coś tam pytała.

No przepraszam, że tak mówię, może nie mam racji, ale takie mam przynajmniej przekonanie, że coś mogło być na rzeczy.

Wierzyciele głosowali nad układem.

I jedynym dużym wierzycielem, który głosował przeciwko układowi był Urząd Skarbowy.

Czyli Urząd Skarbowy wolał, żeby spółka upadła, a w związku z tym Urząd Skarbowy odzyskałby około 10% swoich wierzytelności versus uchwalenie układu, dzięki którym średnio nasi wierzyciele odzyskają 56% wierzytelności.

Te 10% Urzędu Skarbowego, jaka to jest wartość w złotówkach?

Urząd łącznie za tę decyzję kontroli z trzech miesięcy żądał 39 milionów.

Czyli otrzymaliby 3,9 miliona.

Czyli Urząd Skarbowy wolał 4 miliony złotych jednocześnie poświęcając miejsca pracy dla tysiąca osób.

Zero różnych innych obciążeń, przecież my zapłaciliśmy, bo to specjalnie chyba liczyliśmy w ciągu pięciu lat, około 100 milionów podatków.

Także właśnie takie są decyzje urzędników, ponieważ jak już podjął decyzję, dzięki której może odebrać 4 tysiące premii rocznej za duży domiar, no to przecież nie może... Musi być teraz konsekwentny, żeby nikt mu nie zarzucił, że działa na szkodę państwa, że...

I to, że to jest polska firma z polskim kapitałem, beneficjenci rzeczywiście w Polsce, większość dostawców w Polsce, polskie sklepy, rodziny i tak dalej, które z tego jakby żyją.

A możliwe, że w to miejsce wejdą zagranicze podbioty, a może najlepiej takie, które bywały tutaj w Polsce, oferowały sprzęt w niskich cenach, a potem się okazało, że w ogóle nigdy VAT-u nie odprowadzały.

Ale były ze Słowacji, ale tak naprawdę przez Maltę i tam dalej w Wielkiej Brytanii kontrolowanych gdzieś zawsze ślad się urywał.

Czy pan kiedykolwiek rozważał to, żeby złożyć donos na prokuraturę wobec działań Urzędu Skarbowego, wobec pana firmy?

Przepisy są jednoznacznie.

Urzędnik nie odpowiada osobiście za swoje działania.

Może dostać jakieś odpowiedzialność powiedzmy urzędową, typu być pozbawiony jakiejś premii czy czegoś takiego, ale proszę sobie wyobrazić, że ta...

że to już oznacza jedna wielkie huzia na ujuzie we wszystkich organów skarbowych, a przecież podlegamy pod pierwszy Wielkopolski Urząd Skarbowy i nie mamy możliwości, przepraszam, teraz już pod pierwszy Mazowiecki, bo to się w międzyczasie zmieniało.

Więc konsekwencje dla urzędnika niemal żadne, konsekwencje dla nas z pewnością długotrwałe.

Urzędnicy czują się totalnie bezkarni.

No więc jest to tak naprawdę, gospodarkę właśnie tworzy sektor prywatny.

I czy w interesie rządzących nie jest ochrona tych wszystkich ciężko pracujących przedsiębiorców, którzy stwierdzili, że będą rozwijali biznes tutaj, a nie gdzie indziej?

I teraz można by sobie wyobrazić, gdybym prowadził działalność jednoosobowej działalności gospodarczej, to może mógłbym z całego majątku, by windykowano ten VAT z Urzędu Skarbowego.

To też trzeba pamiętać.

Jednak trzeba ograniczyć swoją odpowiedzialność osobistą do spółki prawa handlowego i wysokości...

Czy są jakiekolwiek sygnały ze strony rządu, że coś z tym będzie zrobione, że urzędnicy jednak będą ponosili odpowiedzialność za swoje decyzje?

No bo przecież rząd to też urzędnicy, prawda?

To znaczy, jak ministerstwo finansów, które jest zbudowane prawie wyłącznie z urzędników, miałby od swojego ministra finansów, który jest członkiem rządu...

jakby składać propozycje, żeby stworzyli prawo, dzięki któremu oni odpowiadają za swoją pracę.

Że część obywateli odpowiada w całym majestacie prawa, a urzędnicy kompletnie nie.

Urzędnicy w ramach swoich decyzji urzędniczych nie odpowiadają w decyzji urzędniczej.

Jeżeli urzędnik potrąci kogoś na pasach, to odpowiada.

Oczywiście odpowiada dyscyplinarnie, mogą go ewentualnie, nie wiem, zdegradować jakiś poziom, albo bardziej przez rok nie dostanie awansu, albo premii rocznej tych 4 tysięcy złotych.

A Urząd Skarbowy ma wypłacić odszkodowanie, przepraszam, Skarb Państwa, przy czym to się prawie też nigdy nie dzieje.

Został pokrzywdzony na kilkadziesiąt milionów, co wraz z odsetkami po tylu latach, to pewnie było ponad 100 milionów, dostał ostatecznie milion złotych odszkodowania.

A może między innymi dlatego i w związku z tym uznałem wewnętrznie, że zamykam ten rozdział.

Po prostu nie myślę o tym, myślę o tym, co będzie w przyszłości.

Wykonujemy układ, już ponad połowa środków, które są w układzie zapisane, zostały punktualnie do wszystkich wierzycieli przekazane i skupiamy się na tym, co będzie w przyszłości.

poświęcić resztę swojej energii przedsiębiorców na myśleniu o tym, na co nie mamy wpływu i waleniem głową w mur.

Jeżeli jakikolwiek przedsiębiorca teraz bądź niestety w przyszłości będzie miał tego typu sytuację z Urzędem Skarbowym, gdzie będzie czuł, że po prostu uczestniczy w czymś surrealistycznym, mówiąc bardzo dyplomatycznie.

Co taki przedsiębiorca według pana powinien zrobić, a czego absolutnie nie powinien robić, żeby sobie jeszcze bardziej nie zaszkodzić?

Determinacja, żeby wydać taką decyzję, to chyba korzystać z dobrych doradców, takich procesowych, podatkowych.

Takich, którzy walczą z urzędami skarbowymi.

Ewentualnie myśleć o tym, czy można dla bezpieczeństwa otworzyć drugą nogę, jakby przenieść część aktywów.

Natomiast jeśli tak się nie stało, a ktoś próbuje komuś przypiąć łatkę...

interpretując w mojej ocenie zupełnie w złych sposobach, nie tylko w mojej, w większości ludzi, którzy się na tym znają, doradców podatkowych, przepisy, które potrafią przypiąć tą odpowiedzialność zbiorową za wszystko, no to wtedy trzeba o tym myśleć.

Oczywiście pozostając przy komputerniku, jakie patrząc z perspektywy czasu elementy, ale takie trochę nieoczywiste, były według Pana kluczowe, żeby zbudować gracza tego rozmiaru na rynku polskim

Właśnie to nie są żadne konkretne trzy klocki, które się ma i to jest sposób na rozwiązanie.

Prawdopodobnie dzisiaj ktoś, kto chciałby otworzyć taką samą firmę, jaką był na początku Computronic, nie odniósłby specjalnie sukcesu.

Dzisiaj rynek sprzedaży konsumenckiej i elektroniki skonsolidowany jest...

No i też taka duża etyka biznesowa, uczciwość, optymizm biznesowy, który przyciągnie osoby, które potrafią dołączyć do tego zespołu trwale, bo samemu się nigdy nie da osiągnąć wiele.

Mam też znajomych, kolegów, którzy pytają, jak to jest możliwe, że masz tylu pracowników.

Ja dochodzę do piętnastu i już nie wiem, jak tym zarządzać.

A pytam się, czy masz jakiegokolwiek menadżera, który się czymś zajmuje i zarządza innymi osobami?

Musisz poświęcić czas na to, żeby nauczyć, wpoić pewną filozofię, którą chciałbyś, żeby ta osoba wyznawała w procesie zarządzania ludźmi.

Kiedy przedsiębiorca wie, startując z biznesem, że model biznesowy, który sobie wymyślił, ma szansę być właściwym?

No bo empirycznie, jak to już się toczy, są klienci, przychody, zyski, wszystko się zgadza.

i nie jestem znany, a konkurent, który jest znany, powiedzmy tak bardziej bliżej mniejszych przedsiębiorstw, ma dużo opinii gdzieś tam na marketplace'ach, jest znany, ma wielu klientów i oferuje też za 100, to on będzie dalej za to 100 sprzedawał, a ty za to 100 nie będziesz sprzedawał.

Więc trzeba mieć lepszą wartość, lepszą jakość, lepsze zaadresowanie potrzeb klienta, słuchać jego potrzeb i je realizować.

Trzeba mieć...

dostęp do towaru wysokiej jakości i móc je sprzedawać w cenach, które są atrakcyjne, ale jednocześnie mieć na tyle sporo zysków, żeby móc sfinansować tą bardzo dobrą obsługę klienta.

Czasami tak zwany goodwill, jak coś się popsuje i wiemy, że to klient popsuł albo coś się w transporcie stało, no to trzeba niestety czasem to pokryć, jeśli nie da się tego jednoznacznie udowodnić, bo niezadowolony klient nam zaszkodzi i poświęci bardzo dużo energii, żeby obrzydzić innym potencjalnym klientom markę naszej firmy, a ci zadowoleni bardzo rzadko czasem poświęcą 10% tej energii, co ten niezadowolony.

Tak, w przyszłym roku będzie 30 lat.

No i przez ten czas, o czym sam Pan zresztą mówił w wywiadach, były różne firmy o podobnym profilu działalności.

A jednak to Wy trzy dekady później nadal istniejecie, funkcjonujecie i jesteście jednym z pięciu głównych graczy na rynku.

Tylko proszę, nie idźmy w takie... Ale ci wszyscy przestali działać, dlatego tak się stało.

No dobra, ale dlaczego przestali działać?

Co pan, co wy robiliście inaczej, że jednak udało się przez tyle lat być na rynku, osiągnąć taką skalę, no bo to jest niebywałe, intelektualne osiągnięcie, więc co pan robił inaczej?

Na pewno ta branża nie rozpieszczała, jeżeli chodzi o efekty pracy nawet tej najlepszej, czyli wyniki finansowe przez bardzo wiele lat.

I wielu naszych konkurentów radzi sobie dzisiaj bardzo dobrze, tylko nie w tym segmencie sprzedaży elektroniki.

Na przykład przeobrazili swoją sprzedaż komputerów na świadczenie usług z zakresu cyberbezpieczeństwa.

czy jakiegoś doradztwa, czy tworzą jakieś oprogramowanie, czy świadczą jakieś specjalistyczne usługi, też działają w tej branży, ale nie tak rozpoznawalnie konsumencko.

Weekendy było tworzenie reklamy, tworzenie jakichś świeżych cenników, ofert, pomysłów, promocji.

Czasem moje partnerki na początku, a później dziewczyna, która stała się żoną, trochę na to narzekały, ale jednak po tych kilku latach efekty tego były lepsze.

mogliśmy sobie już potem wspólnie, prowadząc trochę firmę, pozwolić na to, żeby zatrudniać więcej osób, które się lepiej znają na tym, ale wężej na tym, na przykład marketingu i to robią dobrze.

Jak Pan się zmieniał jako założyciel, jako prezes na przestrzeni tych dekad?

No bo to też nie jest wcale taka częsta sytuacja, że firmy, które istnieją tak długo i osiągają taki rozmiar, to że przez te wszystkie lata założyciel jest cały czas albo na samej szpicy zarządzania, albo bardzo blisko tej szpicy w jakiejś radzie nadzorczej, w zarządzie i tak dalej.

Czasami jest tak, że firma rozwija się szybciej aniżeli człowiek i zwyczajnie trzeba to

Ja niewątpliwie lubiłem się uczyć, mam dobrą pamięć i dobrze absorbowałem różne rzeczy.

I trochę może by tak zabrzmiał, że jestem dosyć wszechstronny.

W każdych z tych dziennień radziłem sobie dobrze.

Oczywiście nie jakoś wybitnie, ale dobrze.

To są takie rzeczy, które lubię.

W związku z tym najlepszym kierunkiem jest szukanie ludzi, którzy są w danych aspektach lepsi od ciebie.

Na przykład mamy teraz parę osób, które się bardzo interesuje technologią AI.

bardzo dużą wiedzą AI, poświęcają mnóstwo prywatnego czasu i zaczynają teraz wspierać taki dojrzewający, powstający u nas z prawdziwego zdarzenia dział analityczny AI, jak to tak to nazywamy, który będzie, pozwoli nam wejść na trochę wyższy poziom analityki i predykcji, bo to jest istotne.

Oczywiście dział marketingu z generatywnego AI korzysta.

Ale używanie technologii AI do rozpoznawania dokumentów, które system zaczyna jak człowiek rozumieć i odpowiednio dekretować, na przykład w księgowości, w obiegu dokumentów cyfrowych właściwie umieszczać kwoty, należności, przygotowywać przelewy, wyczuwać na przykład opinię klientów automatycznie i proponować, czy wręcz automatyzować pewne działania, jak na przykład jakieś przeprosiny,

Jakieś polecenia, przyspieszenie, realizacja reklamacji itd.

To są rzeczy, które bardzo przyspieszą procesy w firmach.

To jest naturalne pytanie, które trzeba zadać w tym momencie.

Tak, ale ja myślę, chciałbym, znaczy na pewno te osoby, które będą chciały zaadoptować takie nowoczesne techniki cyfryzacji i wykorzystania tego, co robią komputery, trochę naśladując nasz intelekt,

Firma, tak jak powiedziałem, poprzez zdobycie dodatkowych środków finansowania ma szansę się szybciej rozwijać.

Jak właśnie a propos tego, zatrzymajmy się na chwileczkę w tym wątku.

Nie wierzę w to, że pan o tym nie myśli.

Na pewno zwiększy to poziom oceny jakości usług przez klienta.

Bo nie będzie problemu napisać do jakiejś firmy, co z moją przesyłką.

Dzisiaj oczywiście załóżmy, że jest call center, który pracuje na przykład po 22.

Mówmy się, że się zdarza to bardzo rzadko, no bo praca w nocy i tak dalej.

W związku z tym dzisiaj próba dodzwonienia się skończy się fiaskiem, a jeżeli możemy napisać, co z moim zamówieniem, a czat wspierany mechanizmami AI na podstawie nazwiska wynajdzie zamówienie, stwierdzi, że taka osoba o takim nazwisku zamówiła w ciągu ostatnich trzech dni, a jednocześnie na podstawie ciasteczka albo jakichś innych elementów, które ma...

będzie odpowiadało, będzie rozumiało nawet niewypowiedziane częściowo informacje poprzez pewne skojarzenia, których człowiek nie będzie potrafił zrobić, ponieważ nie ma tej wiedzy bazodanowej po prostu.

Pańska działalność, działalność komputernika wydatnie przyłożyła rękę do tego, że spełniła się wizja Doliny Krzemowej, gdzie tam, jeżeli dobrze pamiętam, to kiedyś tam padło takie zdanie, to było ze strony albo Apple, albo Microsoftu, że ich celem jest, aby w każdym gospodarstwie domowym był przynajmniej jeden komputer.

I pytanie brzmi, czy według Pana za naszego życia powtórzy się coś podobnego, ale z tym, że w każdym gospodarstwie domowym pojawi się robot humanoidalny.

Dlaczego ktoś, urządzenie, które ma coś wykonywać musi wyglądać jak człowiek?

Roboty już teraz mamy, jakby chociażby odkurzacze i tak dalej.

Natomiast jakby widać po różnych firmach, że ten kierunek właśnie w kierunku robotów humanoidalnych, być może to jest też z tego powodu, że robot humanoidalny przez to, że trochę człowieka przypomina pod kątem kończyn, kształtu i tak dalej, może będzie łatwiejszy do zaakceptowania dla ludzi.

Myślę, że roboty humanoidalne zadomowią się przede wszystkim w opiece nad osobami starszymi.

na których dystans poznawczy tych nowych robotów i tych wszystkich rzeczy jest trochę trudny do zaakceptowania, czy jest duży.

A powiedzmy nawet takie skóropodobne powłoki i tak dalej, tak jak w Japonii są lalki i tak dalej, dobrze to wygląda i będzie po prostu pomagać, informować, przypominać o lekach, podawać coś tam.

To jest moim zdaniem pierwsza rzecz.

Mówię, słuchaj, jest tutaj brudne na dywanie, proszę posprzątaj.

I ten system uruchomi tego tam robota sprzątającego.

To jest coś, co jestem przekonany, że w perspektywie kilku lat będzie bardzo powszechne.

Czyli naturalne, głosowe rozmawianie o różnych rzeczach.

Computronic w 2013 roku otworzył Megastore w Warszawie.

Mieliśmy tam bardzo duży wybór sprzętu RTV, OGD.

W 2014 odtworzyliśmy pod Łodzią Computronic Home, gdzie były kosmetyki i różne rzeczy.

różne jakby artykuły gospodarstwa domowego, w tym perfumy, kosmetyki, kremy i takie rzeczy.

Także my już tą drogę przeszliśmy.

Można by powiedzieć, że pewne światowe mechanizmy, na przykład Google, mniej akceptuje tą różnorodność, która jest niepełna w swojej różnorodności.

komputernik prawdopodobnie nie będzie oferował sprzętu poza elektroniką.

Bo tak naprawdę coraz więcej sprzętów, nawet takich prostych jak blender, może zacząć być jakaś sterowana przez jakiś centralny system.

Oczywiście mam świadomość, żeby sobie zrobić ten koktajl, to najpierw trzeba tam włożyć jakieś owoce, nie wiem, mleko czy coś.

że nie będzie jakichś podajników i takich rzeczy, więc blender podłączony do internetu, podobnie jak z ekspresem do kawy.

znaczy jest takich kilka książek i na pewno, nie wiem, czy teraz bym w stanie był podać tytuły, żeby tego nie pomylić, ale są to jednak światowe bestsellery związane z tym, jak zarządzać sobą w czasie, jak zarządzać sobą w czasie pracując z teamem, getting things done na przykład, getting things done with the team.

No na przykład metoda 4DX to też mi coś, co jest de facto proste, a niezwykle skuteczne.

każdy lubi mieć zdefiniowany jeden, może dwa główne cele, na które jest ukierunkowany, a często właściciele firm, no, mamy więcej sprzedawać, no, ale oczywiście musimy na tym zarabiać, a musi być porządek.

Czyli jeżeli to rośnie, to jestem przekonany, że wpływa to pozytywnie na ten główny cel.

i mierzyć je co tydzień i co tydzień o nich rozmawiać.

I dawać drobne rzeczy.

Tu przestało rosnąć, a mam pomysł, jak to może zacząć rosnąć.

I czasami osoby, na przykład celem firmy może być jakiś cel finansowy.

Na przykład szybko przyjmować towar, punktualnie wysyłać, skrócić czas od momentu, kiedy klient zwróci do momentu, kiedy rozpatrzona jest reklamacja.

Drobne pomysły na to, jak skrócić coś, przyspieszyć, zwiększyć efektywność, kroczek po kroczku przybliżają nas do głównego celu poprzez poprawę efektywności logistyki, która jest na przykład tym celem kierunkowym.

Jest relatywnie gruba, ale jak to amerykańskie książki mówi o niezbyt trudnych kilku zasadach, powtarzanych 15 razy w różnych kontekstach.

Wspominał Pan w innym nagraniu, że część środków pozyskanych w wyniku emisji akcji zostało przeznaczonych na przejęcie innej spółki.

To przejęcie miało swoje mankamenty, mówiąc bardzo delikatnie, o tym też Pan mówił.

Że trzeba zawsze brać dobrych doradców profesjonalnych, którzy przestrzegą przed błędami, zrobią dobry due diligence i zakładajmy, że będzie gorzej niż lepiej.

Jeżeli dana spółka przejmowana ma wyniki X, to nie mówmy, a my zrobimy 2X, bo u nas tak jest, na tych podobnych parametrach.

Due diligence na tego, że powypadały trupy z szafy, co do których właściwie one powstały w takim okresie przejściowym pomiędzy przejęciem spółki a wymianą zarządu.

To było tylko trzy dni, ale to wystarczyło.

Tylko trzy dni.

Trzy dni, żeby...

Można wystawić weksle w trzy dni, prawda?

I potem ta instytucja finansowa przychodzi po pół roku i mówi proszę spłacić.

Jakby to przejęcie tej spółki?

Za ile przejęliśmy spółkę?

Wrzucasz w coś, co okazuje się pewnym oszustwem.

Czyli my kupiliśmy przedsiębiorstwo wycenione bardzo wysoko, po czym to samo przedsiębiorstwo mimo

Okazuje się, że po tym, jak te wszystkie wyceny rzuca na łeb na szyję, powinno kosztować 10% kwoty transakcji.

I tego aspektu związanego z tym, co się wydarzy we wrześniu 2008 roku nikt nie mógł przewidzieć.

Dlatego też to są takie pieniądze i powiem szczerze, że poświęciłem dziesiątki godzin na myślenie i żałowaniu tym wszystkim.

Ale musiałem powiedzieć, nie możesz o tym myśleć, nie masz wpływu na tą przeszłość, możesz jedynie wystrzegać się w przyszłości, być ostrożniejszy i skupić się na to, co przeniesie korzyść w przyszłości.

Bo samym kwękaniem o przeszłości niczego się nie zbuduje.

Pan to robi, że jest Pan w stanie się mentalnie odgrodzić od sytuacji, które były tak bolesne, a jednocześnie przez to, że jest to spółka giełdowa, no to to jednak się odbija dość szerokim echem.

Wie o tym wiele osób, patrzę na to wiele osób.

To tak aż dobrze nie jest, to znaczy trochę to przeżywam, natomiast rzeczywiście mam taką zdolność odradzania się, tak sobie wewnętrznie mówię o tym.

No i wiadomo, tam się zdarzały różne katastrofy, pożary, powodzi itd.

Ale powiedzmy trzy miesiące żałoby, przemyślenie, że to nic nie daje i wracamy i myślimy o przyszłości.

Odcząć ją w taki sposób, że granie przez pana właśnie w taki sposób, że choćby się waliło i paliło, to ja zaczynam od nowa, to wykształciła w panu tą cechę?

Jeżeli było potrzebne dobre świadectwo, żeby dostać się do dobrego liceum, to zrobiłem wszystko, żeby mieć te wszystkie maksymalne oceny na świadectwie, mimo że to kosztowało dużo dodatkowego nauki i wysiłku.

Na ile ten mental wynikał z genetyki, a na ile z sposobu wychowania przez rodziców?

Przy czym ojciec już przeszedł na emeryturę, ale przekazał to swoim pracownikom.

Więc ten drobny rzemieślniczy jakiś tam.

Mama po tym jak była chemikiem w pewnym momencie zrezygnowała i otworzyła ze swoją siostrą sklep RTVGD.

Przy czym no ta przygoda przedsiębiorców skończyła się na tym małym sklepie, który ostatecznie gdzieś tam został zamknięty, a pomieszczenia wynajęte.

Nam udało się ten etap przeskoczyć.

Także jakieś tradycje rodzinne były, ale myślę, że znacząco zostały wzmocnione przez jakieś możliwości, może jakieś ambicje.

Myślę, że te możliwości, ta giełda, wzrost w 2007 roku, jak debiutowaliśmy, my debiutowaliśmy trzy dni przed szczytem szczytów giełdy z tego okresu.

Trafić gdzieś tam rozmowy z domami maklerskimi, bankami inwestycyjnymi, które się zajmowały IPO zaczęły się w 2006 roku, więc przewidzenie, że za 10 miesięcy będzie szczyt nie było możliwe.

Jak od kuchni wygląda przez Pana przeżywanie takiej żałoby po jakimś trudnym wydarzeniu biznesowym?

Jakieś tam wkurzanie się, jakiś tam wysiłek, ale myślę, że ważni są wtedy bliscy, bliskie osoby, które się pocieszą.

Chociaż chyba trzeba trochę więcej spokoju, nie?

Znaczy dobra, dasz radę, uspokój się, to oczywiście trochę wkurza.

trzeba wtedy zostawić kogoś samego, on sobie to trochę przetworzy.

Także tak przynajmniej to u mnie wygląda.

Ale... Czy kiedykolwiek korzystał pan ze wsparcia psychoterapeuty?

Nie było potrzebne nigdy?

Nie, nie, znaczy uznałem, że muszę sam sobie poradzić, może porozmawiać z mądrymi osobami wokół siebie, może coś przeczytać.

Ale przecież kiedyś byłem młodszy i taki bardziej, co ja nie dam rady, prawda?

Myślę, że przede wszystkim uniknąłbym wielu błędów, a więc wynik mógłby być lepszy.

Ale gdyby to się pojawiło, szczególnie na tym wcześniejszym etapie, szczególnie zaraz po rozpoczęciu przygody z rynkiem kapitałowym, to byłoby dużo lepiej.

I namawiam na to, żeby ktoś, kto mu się wydaje, że jest taki super i zna tam swoją branżę, jak wchodzi na taki czerwony ocean, gdzie pływa dużo rekinów, to warto słuchać mądrzejszych ludzi, nawet za to zapłacić.

Ponieważ na przykład od 10 lat pracują na rynku inwestycyjnym i to, co mówią, że trzeba rozważyć albo pogłębić, albo nie ufać, to znaczy, że tak jest.

To jakie były największe takie, nazwijmy to, przywary i wady pana na przestrzeni tych lat?

Osiągnął pan i oczywiście ten rozwój cały czas postępuje, ale osiągnął pan pewien poziom dojrzałości wynikający z doświadczeń, wynikający z wieku i tak dalej.

No ale no musiał pan robić jakieś głupie rzeczy kiedyś.

Także warto korzystać z przeciwwagi opinii osób, przeciwwagi w sensie osób, które są sporo inne od ciebie.

Bo jak wszyscy będą optymistami szalonymi, to wszyscy pójdziemy w tango i potem się okaże, że jest coś gorzkiego.

No i nie należy czuć się jak Bóg, który wszystko wie, tylko słuchać ludzi, dać sobie czas na przemyślenie, powrócić jeszcze raz do dyskusji i podjąć mądrą decyzję.

Jednak porządnie firma oberwała.

My przetrwaliśmy, radzimy sobie i mamy szansę się odbudować, ale...

Nie ma konsekwencji, ale jeżeli podmioty wiedzą, że ta firma, tamta firma i ta firma, które to miały, potem zakończyły się dla nich źle i tak jak firma Action S.A., spółka giełdowa, weszła w sanację, to to może się scenariusz powtórzyć, więc tu zaczęły się dla nas... Na początku to się uśmiechali, ale już nie chcieli rozmawiać, potem zaczęli coś odbierać.

To były trzy lata, które my nie mogliśmy uwierzyć, że tak się może stać.

Chcieliśmy nawet, żeby w końcu urząd podjął tę decyzję, bo przecież nie może podjąć negatywnej, a podjął tę negatywną.

Nie, to się zgadza, tylko ja pytając o antytrofeum mam na myśli taką rzecz, sytuację, decyzję, która ewidentnie jest w stu procentach pana.

Czyli decyzja, która była najgorsza, no nie wiem, nie potrafię w tej chwili tego... Najbardziej idiotyczna biznesowo rzecz, którą zrobił założyciel komputronika w swojej karierze.

Wystarczyło ten rok przeczekać z tymi środkami i rozsądnie pomyśleć, jak lepiej zainwestować.

A co było waszym napędem, żeby tą akwizycję przeprowadzić?

Spółka, idąc na giełdę, jednym z celów była oczywiście ekspansja, może przejęcia firm.

Woleliby mieć komputronik dobrze rozpoznawalny i taki dodatkowo fajnie interesujący, rozbudowujący kompleksową ofertę dla centrum handlowego.

w oczach oczywiście zarządzających z perspektywy klienta.

Natomiast my prawdopodobnie ten efekt akceptacji byśmy uzyskali, nie wiem, może rok później, ale i tak byśmy go uzyskali i nie musielibyśmy połykać tej wielkiej, gorzkiej żaby.

Na ile istotne jest na przestrzeni tylu lat działalności biznesowej, aby w międzyczasie budować swój majątek prywatny, taki kapitał żelazny?

Od pewnego... Przez długi czas nie poświęcałem.

Dobrze, wygodnie żyjesz, ale nie musisz tych środków wyciągać, żeby inwestować w innych obszarach, bo może się na tym nie znasz, ale...

Po pewnym czasie zmieniłem zdanie i uważałem, że to nie jest dobrze, jak wszystkie jajka są w jednym koszyku.

I mimo wszystko posiadanie firmy, no i takie sytuacje jak tam z urzędem skarbowym, mimo że dobrze prosperujesz, nagle się okaże, że mogą ci wszystko zabrać.

Tak, znaczy na pewno trzeba sobie taką zrobić projekcję, gdyby się tak stało, że firma upada, to znaczy składa ktoś wniosek, upadł, już on jest zaakceptowany, sąd wyznacza syndyka, ty nie masz wstępu do firmy, nie masz żadnych korzyści, to musisz funkcjonować.

Natomiast to jest też dla mnie jakaś ambicja człowieka, życia, kariery, że chciałbym to robić i też chcę to robić dla ludzi, którzy mnie otaczają.

Mówię o menadżerach, którzy mnie otaczają, pracownikach firmy.

Ja też się zastanawiam, natomiast może to jest tak, to jest takie moje dzieło i je tworzę i tak jak to SimCity nie chciałbym go utracić prawdopodobnie.

Natomiast na pewno mogę z całym, z pełnym przekonaniem powiedzieć, że atmosfera u nas w firmie jest kapitalna.

Oczywiście są pewne obszary, w których czasami trzeba tupnąć nogą i być wymagający, ale to musi być zrobione z jakąś kulturą, uzasadnieniem i tak dalej.

Natomiast jest to na przyzwoitym poziomie i my po prostu lubimy ze sobą przebywać.

Ludzie często mówią, że oni po prostu lubią przychodzić do pracy.

A jest też bardzo dużo przypadków, no ma na pewno więcej niż 10, że ludzie wracali, odeszli do firmy na rok, dwa, trzy i wracali.

że mam zespół ludzi, którzy są lojalni, którzy lubią ten zespół tworzyć.

Jak się dba o dobrą atmosferę w firmie w momencie, kiedy nagle następuje właśnie uderzenie, chociażby takie jak urząd skarbowy?

oboje i myślę, że tutaj wszyscy zgromadzeni przy tym materiale doskonale wiemy, że negatywne informacje, one rozchodzą się lotem błyskawicy.

No właśnie, więc jak wy tym zarządziliście?

Wszyscy, którzy chcą się dowiedzieć, na początku oczywiście dyrektorzy, żeby ich trochę przygotować, jakie mogą być pytania, co mogą odpowiadać, potem szerzej wszyscy i ci wszyscy dostają informacje o poszczegóły do menadżerów.

Także naprawdę dużo wysiłku włożone w to, żeby informować ludzi, żeby przygotować też i informacje dla kontrahentów i dla klientów, dla różnych typów odbiorców, żeby ona była gotowa.

maksymalnie szybko, jeżeli coś nas zaskoczy lub kiedy coś przygotowujemy, żeby ona była gotowa w chwili, kiedy to ogłaszamy.

Ktoś może mieć pomysł i zdarzało się na pewno, że pewne decyzje były modyfikowane.

Oczywiście pierwszy miesiąc wielu z nich zszokowanych, obrażonych, wkurzonych, bo nie płacimy i nie możemy im zapłacić.

Ale nasza pełna determinacja, dobre relacje i takie słuchaj, zrobię wszystko, żeby to odpracować, daj mi szansę, my oczywiście płaciliśmy gotówką za towar, ale przecież ludzie, nie sprzedam ci nic, dopóki mi tam tego nie zapłacisz, ale ci nie mogę zapłacić.

Początkowo wyłącznie oczywiście na przedpłatach, a później tworząc nam limity kredytowe częściowo też na swoje ryzyko.

może nie zaskoczenie, ale takie powiedzmy odczucie, że oni się zachowali bardzo fair, a jednocześnie zdecydowana większość z nich cieszy się, że tak postąpiła, bo przyniosło im to korzyści.

Przecież wiele z tych firm oczywiście straciło, bo my im oddamy mniej, bo była redukcja.

A przecież gdyby przestali współpracować, no to by tylko stracili to, co mają stracić i nie zarobili niczego w związku z dalszą współpracą.

I tutaj to pytanie jeszcze rozwinę, bo skoro zrobiło się gorąco i trudno i trzeba było zredukować częściowo kadrę, a w tej kadrze jest dobra atmosfera i też powiedział pan, że trzeba było wytypować pracowników, którzy po prostu pod kątem kompetencji są odrobinę słabsi aniżeli pozostali, którzy zostali w pracy, no to jak typuje się 300 osób do zwolnienia?

Wszyscy prężą mózguły, pokazują piękną... Nie chciałbym, żeby po naszej rozmowie wyszła informacja, że my to w zasadzie zarządzamy kryzysem, żeby dalej sprzedawać i rozwijać.

To ja może powiem bardzo wyraźnie, żeby to też wybrzmiało.

to jest wręcz heroiczny wyczyn, bo wyobrażam sobie, że nie zaglądając Panu w kieszeń, bo kompletnie nie o to chodzi, siłą rzeczy musiał Pan przy tej skali osiągnąć taki poziom majątku, że mógł Pan w pewnym momencie powiedzieć a pierdolę to wszystko i sobie spokojnie funkcjonować.

Rodziny w związku z tym mają źródło utrzymania.

Więc to, co pan zrobił, to z mojej perspektywy warto by było, żeby któryś z prezydentów rozważał, czy takich przedsiębiorców nie nagradzać medalem, że tak bardzo walczą o wpływy do Skarbu Państwa.

Więc niech to wyraźnie wybrzmi.

Niemniej, ja tak dopytuję o te rzeczy, ponieważ wszyscy prężą muskuły, pokazują piękne fasady, a w kuchni jest bardzo często pożar.

Ja podziwiam to, że Pan ma odwagę i chęci powiedzieć te wszystkie rzeczy, bo myślę, że dla wielu osób one mogą być bardzo takie otrzeźwiające i nie zdziwię się, jak Pan czy ja dostaniemy na przestrzeni najbliższych miesięcy, lat jakąś wiadomość, że któreś ze zdań, które Pan powiedział spowodowało, że ktoś nie zrobił błędu, który by go kosztował miliony złotych.

Na pewno na przykład sklepy, które były nierentowne i które zarządca wskazywał do zamknięcia.

Może nie nawet najlepsze kompetencyjnie, ale najbardziej zmotywowane, ufające w przyszłości.

No nic nie umiem, ale bardzo was wierzę.

Aczkolwiek z dużą pewnością powiem, że nie było takich osób, które tak ostentacyjnie nie wierzyły.

Oczywiście na pewno były wątpliwości w wielu osobach, natomiast zaufanie wypracowane przez wiele lat, że damy radę, musimy się tylko na tym skupić, przyniosło efekty.

I oczywiście te efekty już w pierwszych trzech miesiącach były na tyle pozytywne, że umocnili tą wiarę.

Bo gdybyśmy trafili na jakiś fatalny okres z punktu widzenia koniunktury w naszej branży, a przypomnijmy, że ja przypomnę, sanacja, decyzja sądu nastąpiła, była wydana w dniu 10 marca, a 14 marca był lockdown covidowy.

Można by powiedzieć, że to była kumulacja zdarzeń i oczywiście... Tylko, że COVID wam pomógł, prawda?

Pomógł nam COVID, ale tylko z punktu widzenia popytu na to, co sprzedajemy, no bo z punktu widzenia organizacji pracy w sklepach?

Ale ludzie mieli dyżury w domach przez nasz system, taki rozproszony call center.

Przecież zdarzały się nasze innowacyjne rzeczy, że w Krakowie postawiliśmy kontener przez centrum handlowym, taki z oknami, z drzwiami, gdzie był punkt odbioru zamówień Computronic.

To była rzecz indywidualna w skali kraju.

Otworzyliśmy też dodatkowy punkt w Poznaniu.

Właśnie nie w centrum handlowym, tylko na potrzeby pandemii.

I na pewno fakt wejścia w restrukturyzację został przykryty po prostu falą covidową, co nam też pomogło.

Czyli niektórzy może wiedzieli, a może niektórzy nie wiedzieli, ale po pewnym czasie i tak uznali, że przecież wszystko jest w porządku, więc nie mieli powodów, żeby rezygnować ze współpracy z nami.

Po prostu dzieli się pan przydatną, bardzo przydatną wiedzą, a jednocześnie absolutnie unikalną, bo jednak jak się przeżywa tego typu rzeczy i to jeszcze w sposób publiczny, to wyobrażam sobie, że naturalnym odruchem wielu ludzi może być chęć zażycia się gdzieś w swojej jaskini i po prostu niewychodzenia, żeby jakkolwiek tego nie doświadczać.

To znaczy, nie ja tutaj przychodzę, żeby tylko powiedzieć, jak to było strasznie.

I powstanie, które przegraliśmy, ale się bardzo staraliśmy, nie.

To było bardzo trudne, natomiast minęło już pięć lat i jakby mogę też tak przyjść z takim kagankiem o światy.

To się da przetrwać, trzeba być też mocnym, konsekwentnym i jeszcze więcej pracować w tym czasie i myśleć...

Dzisiaj naprawdę jesteśmy w dobrej pozycji do tego, żeby być bardzo dobrym, fajnym, ciekawym dostawcą pewnych usług, zarówno dla konsumentów, jak i dla firm, zarówno tych małych, jak i dużych poprzez Computronic Business.

Ja uważam, że ten kagandek oświaty jest on też o tyle istotny, że pokazuje Pan, że pomimo bardzo wymagających okoliczności w aspekcie finansowym, że można przez to wszystko przejść, jeżeli się ma pewnego rodzaju wiarę, optymizm, determinację właściwych ludzi dookoła siebie.

A w efekcie niektórzy wręcz targają się na własne życie z powodu tego typu sytuacji albo mają zawał serca, bo po prostu serducho już nie wyrabia.

Mogę sobie to wyobrazić, więc moja sytuacja osobista była względnie stabilna i też spółka zgromadziła na tyle dużo zasobów, w tym pieniężnych, że można było bez tych kredytów, ale jednak z wykorzystaniem wierzytelności, których nie mogliśmy zapłacić dostawcom, przetrwać.

Może jeden cięcie zdarzyło, ale to jakaś powiedzmy chochlik bankowy czy coś w tym stylu, natomiast zawsze nikt nie miał żadnego opóźnienia w otrzymaniu wynagrodzenia i to jest też ważne, że mieliśmy taką strukturę finansowania, że ona pozwalała przetrwać nawet te trudne sytuacje.

a co innego nie być w stanie zapłacić za prąd, za ZUS czy pracownikom, bo wtedy to sytuacja jest odmienna i naprawdę trudna, więc rozumiem, że to może być bardzo duże obciążenie dla organizmu, pewien taki wstrząs i uważam, że należy to traktować bardzo poważnie.

A mnie również osobiście, i to jest też jeden z powodów, dla którego tego nie rzuciłem w cholerę,

pewnie byłby sposoby na to, żeby przeprowadzić rentowną upadłość, jak to się tam bywa w świecie.

Natomiast ja czuję dużą odpowiedzialność wokół ludzi, którzy są wokół mnie.

Zresztą bardzo dużo znajomych moich osobistych to są ludzie, którzy pracują u mnie w firmie albo też pracują w branży, są jakimiś kooperantami, kontrahentami.

Ja nie chciałbym być postrzegany jako osoba, która wygodnie sobie coś zrobiła.

Wolę podnieść tę rękawicę trudu i móc wszystkim spojrzeć w oczy.

No mam nadzieję, że chociażby z tego powodu, że może wasza organizacja będzie potrzebowała jakiegoś wsparcia z zakresu IT, bo przecież Computronic Business zajmuje się doradztwem, konsultingiem też w ramach procesów.

Staramy się je cyfryzować, pomagać, przetwarzać ze zwykłych na cyfrowe, a te cyfrowe również robotyzować, bo nie, naszym celem powoli nie jest dostarczanie

wyłącznie sprzętu czy jakichś narzędzi, tylko rozwiązywanie problemów, zagadnień przedsiębiorców, które mają, szczególnie z branż innych niż IT.

Na przykład w branży handlowej, w centrach handlowych rozproszonych, czy dilerzy samochodowi mają różne procesy, chcieliby je zcyfryzować.

To są właśnie rzeczy, które robimy, także to jest coś, do czego zachęcam.

Naprawdę mamy sprzedaż dla firm.

Jesteśmy wśród tych sprzedawców czołowych.

Są opiekunowie, limity handlowe, doradztwo, sprzęt dla firmy SMB, czy jakiś sieciowy, czy taki tańszy, powiedzmy, związany z bezpieczeństwem, czy jakieś serwery, stacje robocze.

bezpieczeństwo, bezpieczność w kontekście nowych jakby dyrektyw, właściwie dyrektyw, które zmienia się w prawie już, zmienia się w prawo już tej jesieni, bo sejm, sąd, nie wiem dlaczego sąd, sejm powinien uchwalić ustawę wykonawczą do dyrektywy związane z NIS-2, czyli taką dyrektorem bezpieczeństwa, a to oznacza, że wiosną przyszłego roku 40 tysięcy firm okaże się, że musi mieć certyfikację NIS-2,

To znaczy, to jest dostosowanie procesów, sprzętu, zabezpieczeń, autentykacji użytkowników itd.

wielką bombą, która wybuchnie w przyszłym roku, jeżeli przedsiębiorcy nie zainteresują się już teraz.

I teraz tak szerzej dla widzów mniejszych firm.

Ale jeżeli jesteście dostawcą czegokolwiek do wodociągów, do kolei, do szkoły, do oczyszczalni ścieków, do Volkswagena, to wy też zostaniecie poprosić o certyfikację, bo firmy, które są o tym objęte, mogą współpracować z dostawcami, którzy mają też tę certyfikację.

Możecie nie móc sprzątać w szkole, czy tam, nie wiem, w ENZOZ-ie jakimś tam lokalnym, bo nie macie certyfikacji bezpieczeństwa.

Nie chodzi o to, że to tylko komputronik oferuje, ale przygotowanie do certyfikacji NIS 2 może być absolutnym koniecznością, bo za chwilę wasz model biznesowy może się załamać, bo wasi klienci zarządzają certyfikację, a wy nie będziecie jej mieć.

Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania.

Mówiło się w zeszłym roku, bo taka dyrektywa unijna wyszła i ona obowiązuje, ale nie ma umowy, że tak powiem, jakby wykonawczej, która definiuje karę za jej niestosowanie, a prawdopodobnie od kwietnia przyszłego roku będą konkretne kary, cennik.

Na przykład 10 tysięcy za brak tego, 100 tysięcy za brak tamtego.

I na przykład kara za to, że twój dostawca nie ma certyfikatu.

Może dożyjemy takich czasów, że urzędnicy też będą wspierali bardzo mocno polskie firmy.

Twoja przedsiębiorcza historia ma potencjał, żeby inspirować innych.

Dołącz do grona wyjątkowych gości Przygód Przedsiębiorców.

Wypełnij formularz na przygodyprzedsiębiorców.pl i pozwól, żeby Twoja historia stała się inspiracją dla tysięcy naszych widzów i słuchaczy.

Zależy Ci na tym, by Twoja marka była widoczna i rozpoznawalna wśród przedsiębiorców?

Dołącz zatem do Przygód Przedsiębiorców jako partner.