Mentionsy

Polityka Insight Podcast
07.11.2025 16:03

Świat pełen dynamitu | Z dystansu

W dzisiejszym odcinku Marek Świerczyński opowiada o prężeniu atomowych muskułów przez Donalda Trumpa i zeszłotygodniowych testach które prowadzili Rosjanie. Zastanawia się też, czy to początek kolejnego, nuklearnego wyścigu zbrojeń. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Trump"

testy Burewessnika, a pod koniec zeszłego tygodnia prezydent Donald Trump napisał, że polecił Departamentowi Wojny wznowienie testów z użyciem broni nuklearnej.

Strzelają Trump, Putin, inni uczestnicy tej dosyć chyba niebezpiecznej zabawy.

Można powiedzieć, że Trump zaczął, tak, w tym sensie, że dosyć niespodziewanie, dosłownie na kilkanaście godzin przed spotkaniem z Xi Jinpingiem, ogłosił, że polecił natychmiast Pentagonowi wznowienie testów nuklearnych.

I wszyscy się zaczęli zastanawiać, czy to była taka akcja wymierzona właśnie niejako w Chiny, mająca na celu podminowanie, jakieś rozwibrowanie chińskiego przywódcy przed tym spotkaniem z Trumpem, ale zdaje się, że nie, ponieważ Chiny zachowują w tej wymianie tych słów nuklearnych dosyć dużą powściągliwość, jak zresztą zawsze w tych tematach.

Natomiast wydaje się, że to była reakcja Trumpa na to, co się dowiedział z pewnym opóźnieniem o testach, które odbyły się w Rosji.

W każdym razie to Trump jako pierwszy w tej dyskusji właśnie użył tego argumentu o potrzebie, czy też konieczności wręcz, wznowienia testów broni jądrowej.

I wiedziałby o tym również prezydent Trump.

No i pytanie, czy Donald Trump ma na myśli właśnie tego rodzaju testy?

Więc znowu pytanie, czy Donald Trump miał na myśli tego rodzaju sytuacje?

No w każdym razie te newsy docierające z Rosji do Donalda Trumpa najprawdopodobniej stały właśnie za tym jego dosyć zaskakującym oświadczeniem o wznowieniu testów.

Rosja zaproponowała, Putin zaproponował Donaldowi Trumpowi kolejne przedłużenie jego o rok.

Jest prowadzona w mediach amerykańskich, ale też europejskich taka analiza właśnie pod kątem wypowiedzi Donalda Trumpa.

Można by powiedzieć, że używając języka też trumpowskiego, że on nie ma najsilniejszych kart w tej rozgrywce.

I pewnie Donald Trump też jest przerażony, bo przecież liczne jego wypowiedzi wskazują na to, że on naprawdę jednej rzeczy, jakiej się boi, to jest wojna nuklearna.

Znaczy używając tego języka trumpowskiego mamy świadomość tego, że w jakimś prawdopodobnie nieodległym terminie dojdzie do jakichś rokowań pokojowych.

No i znowu można powiedzieć, że to jednak Trump mrugnął pierwszy.

No więc można powiedzieć, że nie pokazał chyba Donald Trump najmocniejszych kart, ale oczywiście nie powinniśmy do tego podchodzić tak lekko, nie powinniśmy się z tego, broń Boże, cieszyć.

Nie będę może porównywał formatu, ale przecież ani Donald Trump nie jest Ronaldem Reaganem, ani tym bardziej Władimir Putin nie jest Michałem Gorbaczowem.