Mentionsy

Podcast Wojenne Historie
12.09.2025 05:00

Władysław Sikorski "Przyszła wojna"

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 

🔶PATRONITE.PL🔶

https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie

Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷

https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 146 wyników dla "Władysław Sikorski"

Książka generała Władysława Sikorskiego, Przyszła wojna, jest w mojej opinii najcenniejszą publikacją z zakresu wojskowości, jaka w ogóle wyszła spod ręki polskiego autora.

W 1939 roku generał Sikorski był przerażony, był w szoku, jak zobaczył, że Wojsko Polskie rozpadło się w kilka tygodni.

Proponuję zatem, abyśmy rozpoczęli ten cykl od książki Władysława Sikorskiego pod tytułem Przyszła wojna.

Książka generała Władysława Sikorskiego, Przyszła wojna.

Jeżeli w szerszym kontekście zagadnień, czym jest wojna, od tylu dekad, a nawet stuleci, wciąż analizujemy Klausewica, analizujemy Szlifena, analizujemy Rzemieniego, to dzieło generała, premiera, ministra, naczelnego wodza Władysława Sikorskiego, polskiego autora, powinno zawsze znajdować się na tej samej półce, co najważniejsze traktaty o wojskowości.

Ale wiele poruszonych w tej książce zagadnień ma charakter dla wojny uniwersalny, bo generał Władysław Sikorski, choć nie używając dokładnie tych słów, wielokrotnie na łamach swego dzieła podkreśla, że wojna to system, że wojnę toczy państwo, że wojna jest zjawiskiem społecznym, które obejmuje cały naród, całe społeczeństwo, cały kraj.

Niemieccy generałowie czytali dzieło Władysława Sikorskiego, czytali to dzieło Francuzi.

Włosi, Rosjanie, Anglicy i Amerykanie, kiedy to właśnie generał Władysław Sikorski został naczelnym wodzem polskich sił na Zachodzie, kiedy został polskim premierem.

Ale Władysław Sikorski był człowiekiem, wobec którego odczuwano może nie respekt, ale szacunek.

Nawet generał Halder, kiedy w 1939 roku przygotowywał kadry Wehrmachtu do wojny z Polską, powiedział przecież swoim podkomendnym, że ich generał Sikorski przestrzegał ich przed tym, czym jest nowoczesna wojna, ale oni do takiej wojny nie są gotowi.

Ale jednak na tle tych wielkich, sławnych dzieł literatury wojskowej przyszła wojna Sikorskiego jest niewątpliwie najwybitniejszym polskim traktatem wojskowym, tym cenniejszym, tym bardziej niesamowitym, że jest to opowieść o teraźniejszości i o przyszłości.

Książka Sikorskiego, przyszła wojna, jest ostrzeżeniem i jest zapowiedzią tego, jak ta nowoczesna, przyszła wojna światowa będzie wyglądać.

Generał Sikorski nie w pełni wyłamuje się z pewnego obszaru myślowego, pewnego obszaru mentalnego, w którym tkwi.

To znaczy generał Sikorski, jak większość polskich analityków.

Dlatego też wnioski na poziomie taktycznym książki Sikorskiego nie są kompatybilne z jego wnioskami poziomu strategicznego, które to wnioski, nie zawaham się tego powiedzieć.

Sikorskiemu zabrakło tak naprawdę być może odwagi, aby te poprawne wnioski strategiczne przekuć we wnioski taktyczne, które ukazałyby wtedy w pełni beznadziejność naszego ówczesnego położenia.

Generał Sikorski napisał to wszystko publicznie, generał Kutrzeba pisał tajne raporty dla marszałka Śmigłego Rydza, gdzie podkreślano śmiertelne zagrożenie zbroje niemieckich, ale jednocześnie podkreślano siłę polskiej armii i polskiego państwa w nadchodzącej konfrontacji.

Ale przede wszystkim książka Władysława Sikorskiego, napisana w roku 1934, jest niezwykle trafną analizą i zapowiedzią nadchodzącej II wojny światowej.

Generał Sikorski, kiedyś dowódca operacyjny Wojska Polskiego, niezwykle zasłużony w wojnie z bolszewikami, potem niezwykle wpływowy dowódca i polityk, premier, minister spraw wojskowych, człowiek, którego Piłsudski oskarżał o konszachty z Francją, że Polskę Francuzom chce sprzedać.

Był bez wątpienia generał Sikorski, frankofilem.

Sikorski nigdy nie chciał zasiać zwątpienia, bo można byłoby na zimno stwierdzić, nie mamy szans.

Więc książka Sikorskiego nie jest defetystyczna.

Każdy także, kto znał stan armii polskiej okresu międzywojennego, to po przeczytaniu tej książki mógł być przerażony, tak samo jak mógł być przerażony tym, jak będzie wyglądać przyszła wojna, bo tutaj Sikorski nie miał złudzeń, że ta wojna nadejdzie.

To znaczy w roku 1934 Władysław Sikorski przewidział, że w perspektywie dosłownie kilku lat, do roku 1940, co najmniej Europa, a tak naprawdę cały świat, znajdzie się w nowej wojnie światowej.

W jakimś zakresie była to poprawna przepowiednia nadchodzącego konfliktu i poprawnie także generał Sikorski.

Ta książka Sikorskiego jest opowieścią o mechanizmach przygotowania do wojny, jest opowieścią o mechanizmach funkcjonowania sił zbrojnych, o mechanizmach toczenia wojny jako takich.

Sikorski zabrał się do pisania tej książki w poczuciu patriotycznego obowiązku i strachu.

Każdy, kto przeczytał książkę Sikorskiego, mógł w pełni zrozumieć zagrożenie, jakie niósł niemiecki militaryzm.

Więc Sikorski jest bezkompromisowy.

Sikorski nie zadaje sobie pytania, kiedy Niemcy napadną na Polskę, Francję czy Wielką Brytanię, tylko zadaje sobie pytanie, jakimi siłami, bo że napadną jest pewny.

Podkreśla cały szereg zagrożeń, a jednocześnie instruktorsko tłumaczy, co należy robić, aby przygotować kraj do wojny, bo wojnę toczy państwo, jak podkreśla Sikorski, bo wojna to system.

Już wstęp napisany przez Sikorskiego wiosną 1934 roku jest naprawdę mocny.

Książka to jest rezultatem rozważań, pisze Sikorski, opartych na mem, długoletnim doświadczeniu, praktycznym i na teoretycznych studiach.

No i można by powiedzieć, że Sikorski pisze wprost, wskazując na groźbę wybuchu nowej wojny, dążę do osłabienia tej możliwości.

Sikorski zwraca się do przywódców państw zachodnich, do przywódców państwa polskiego z apelem, nie idźcie drogą, którą obraliście.

Jeżeli zrezygnujecie, pisze Sikorski, z języka siły, a wasi wrogowie nie, to wówczas skazujecie się na porażkę.

Można by powiedzieć, że Sikorski powraca do starej rzymskiej praktyki, idei, hasła.

I Sikorski pisze tak, zdanie poprzednie przypomnę.

A więc Sikorski mówi, jestem przede wszystkim żołnierzem, byłem dowódcą szczebla operacyjnego, byłem premierem, byłem ministrem spraw wojskowych.

Nie będę wchodził w szczegóły decyzji politycznych innych państw, mocarstw, ale mogę pokazać, mówi Sikorski, do czego doprowadzi to, na co się obecnie zdecydowały.

Tą wojnę wywołają Niemcy, Japończycy i Włosi, być może Rosjanie, przygotujmy się na nią, bo jest jeszcze czas, powiada Sikorski i we wstępie pisze tak.

Czyli Sikorski w roku 1934 pisze, Francja i Wielka Brytania wciąż mają przewagę nad Niemcami i Włochami.

I pisze Sikorski dalej tak.

Te wówczas nabrzmiałe zagadnienia niezwykle interesują Sikorskiego.

Sikorski woła, popełniliśmy, czy raczej wy, mocarstwa zachodnie, nasz gwarant bezpieczeństwa i ładu światowego, a przynajmniej europejskiego.

I Sikorski we wstępie pisze dalej tak.

Innymi słowy Sikorski mówi, moja analiza przyszłości, tego jak będzie wyglądała przyszła wojna i jak powinny wyglądać nowoczesne siły zbrojne, to nie fantazja.

I ja nie będę, mówi Sikorski, zastanawiał się, co będzie za 30 czy 40 lat, jak postęp techniczny czy zmiany społeczne zmienią świat.

I Sikorski we wstępie w 1934 roku pisze coś takiego.

Czyli Sikorski pisze w 1934 roku, że on nie będzie rozważał koncepcji wojny atomowej, bo to jeszcze za daleko, ale że taka wojna pewnie kiedyś przyjdzie, pisze, ale to jeszcze nie ten moment.

Hitler napadnie na Polskę bez broni atomowej, więc Sikorski nie analizuje wojny atomowej, bo to jeszcze czysta abstrakcja.

Tutaj Sikorski nie przewiduje tego, jak II wojna światowa gwałtownie zmieni Stany Zjednoczone, jak Stany Zjednoczone przyspieszą w warunkach tej wojny i pod względem zdolności generowania siły osiągną niespotykany nigdy w historii potencjał i możliwości.

Sikorski pisze, że nowinki techniczne mogą zmienić pole walki, ale trzeba przede wszystkim twardo przygotowywać się na pole walki, które łączy w sobie przyszłość i teraźniejszość.

Jak zauważa Sikorski.

Budżetowe względy, pisze Sikorski, zmuszają nas prawie zawsze do zachowywania w wojsku przestarzałego, a więc i dalekiego od doskonałości sprzętu.

Czyli, można by powiedzieć, Sikorski chociaż jest na uboczu politycznych decyzji II Rzeczypospolitej.

Bo Sikorski mówi, nadchodzi nowoczesna wojna.

I ten punkt widzenia Sikorskiego przyjęto potem przy procesie modernizacji Wojska Polskiego.

Ale w tym akurat punkcie Sikorski nie do końca miał rację.

Ale jak pokazała praktyka, było to myślenie całkowicie błędne i tu generał Sikorski, przewidując wojnę mocarstw, popełniał ten błąd, że lokował Polskę jako podmiot w tej konfrontacji.

Ale tak czy inaczej generał Sikorski nawołuje – zbroimy się.

Że tak czy inaczej zbroić się trzeba, bo jak pisze Sikorski, rachuba na humanitaryzm w przyszłej wojnie byłaby tragicznym błędem.

I jak kończy Sikorski swój wstęp.

A potem Sikorski przechodzi od strategii do taktyki, od zagadnień kluczowych o charakterze międzynarodowym, poszczegóły użycia poszczególnych rodzajów wojsk, poszczególnych typów broni.

Część pierwsza jego książki nosi tytuł wobec niebezpieczeństwa nowej wojny powszechnej, gdzie Sikorski wyjaśnia, że Liga Narodów zawiodła, że koncepcja międzynarodowych układów światowego rozbrojenia, że to wszystko się nie udało, że w roku 1934...

ze środowiska międzynarodowej finansjery, bo potrzebny jest ów lewar siły, bo jak zauważa Sikorski, jak długo arbitraż w stosunkach międzynarodowych nie istnieje i jak długo nie może on być wsparty siłą, tak długo związek narodów pozostanie bezsilny wobec ewentualnej groźby wybuchu nowej wojny.

A Sikorski pisze, że w okresie międzywojennym myślano o tym, co potem było błękitnymi hełmami, żeby może armię szwajcarską uczynić armią międzynarodową Ligi Narodów.

Słowem, że prawo międzynarodowe będzie skuteczne, pisze Sikorski, tylko kiedy będzie stała za nim taka czy inna siła.

I Sikorski pisze tak.

No i Sikorski pisze wprost, że Niemcy zbroją się na potęgę, że celem Niemców, niezależnie od tego, czy rządzi w nich Hitler, czy Hindenburg, czy jest to demokracja, czy dyktatura, że państwo niemieckie okresu międzywojennego.

Sikorski przestrzega to czasowe porozumienie Hitlera i Piłsudskiego.

I pisze Sikorski tak.

Tutaj Sikorski odwołuje się do tego, że niezależnie od tego, jakie intencje wobec Polski ma np.

I tutaj Sikorski ostro staje w kontrze do poglądu, który pojawia się wówczas w Polsce, że można się z Hitlerem dogadać.

A Sikorski wali prosto z mostu.

Sikorski publicznie nawołuje do tego w roku 1934, do czego Piłsudski publicznie nawoływać przecież już nie może.

A Sikorski mówi, unormowanie relacji z Hitlerem to krótkotrwałe.

I pisze Sikorski tak.

To, mówi Sikorski, tylko zachęta dla Niemców, żeby znowu poczuli się pewnie.

Ale też zauważa Sikorski, że w tej układance przyszłej wojny dwóch jest najważniejszych graczy, którzy mogą do niej doprowadzić.

Ale, mówi Sikorski, dojście Hitlera do władzy, zagorzałego antykomunisty, paradoksalnie obniża czasowo zagrożenie wojną, ponieważ Związek Radziecki wypada z naturalnego sojuszu z Niemcami skierowanego przeciwko Polsce i zaczyna szukać sojuszników w obozie wrogów Niemiec.

I pisze Sikorski o tych nazistowskich Niemczech i o tej radzieckiej Rosji tak.

Rewizjonistyczny obóz to Niemcy i ZSRR, ale pisze Sikorski tak.

W tym nieco zawiłym wywodzie Sikorski mówi...

Ale hitleryzm, będący jawnie antybolszewicki, uniemożliwia taką grę, jak sądzi Sikorski, przynajmniej czasowo, ale jednocześnie podkreśla, to się może zmienić.

Na razie jednak Związek Radziecki przechodzi do obozu aliantów, przy czym, jak zauważa Sikorski, nie wystarczy to jednak dla uchylenia niebezpieczeństwa nowej wojny.

Więc Sikorski podkreśla, że chwilowo Związek Radziecki, jego postawa, chłodzi ryzyko

Sikorski o ustępstwach wobec Niemiec w 1934 roku.

I o postawie Anglii i Francji Sikorski pisze tak.

Ten daltonizm, jak to mówi Sikorski, pcha Niemcy nie do pokoju, nie do porozumienia, tylko do odwetu.

Sikorski zauważa.

Tutaj Sikorski podkreśla, tak jak Piłsudski, że Zachód jest parszywieńki, że to raczej Rumunia, Jugosławia, Czechosłowacja, Polska są dzisiaj gwarantem oporu przeciwko niemieckiemu rewizjonizmowi, że siła tych państw blokuje niemiecką ekspansję, niemieckie plany.

Że dobrze, że wschodnie państwa europejskie będą bronić swojej niepodległości, jak sądzi Sikorski.

Nasza polityka, mówi Sikorski, musi być nastawiona na walkę, na utrzymanie Traktatu Wersalskiego.

I tutaj Sikorski całkowicie rozjedzie się z sanacją.

Sikorski przed tym przestrzega, parę lat przed Monachium, parę lat przed Anschlusem.

Czyli Sikorski w 1934 roku przewiduje, 1938, 1939 rok,

I pisze Sikorski tak.

Żyjemy bowiem, mówi Sikorski, w czasach niezwykłych nacjonalizmów, niezwykłej nienawiści między narodami Europy.

Sikorski przestrzega przed polityką Locarno, przestrzega przed przyszłym Monachium, że to nie powstrzyma Hitlera.

Traktat wersalski z perspektywy Sikorskiego w roku 1934 i nie tylko Sikorskiego jest już martwy, a przecież jest gwarantem niepodległości Polski.

Pisze Sikorski tak.

Czyli Sikorski mówi Zachód

W 1914 roku przestrzega Sikorski, ale od roku 1919 Niemcy się jednoczą, a Hitler, dodaje Sikorski,

Sikorski przestrzega.

Mówi Sikorski, mogliście Gadowi ukręcić łeb, kiedy był jeszcze pisklęciem, ale pozwoliliście mu wyrosnąć w wielkiego węża, w wielkie straszydło.

Pisze Sikorski.

Każdy, kto myśli, że Rzesza Hitlera nie szykuje się do wojny, jest naiwny i pisze Sikorski tak.

Innymi słowy Sikorski mówi, to, że Hitler powiedział raz i drugi o pokoju, że chce pokoju, że przybiera maskę pokoju, nic nie znaczy.

Bowiem Sikorski w czerwcu 1934 roku...

A więc Sikorski przestrzega.

I pisze Sikorski tak.

Tutaj Sikorski mówi, że Niemcy będą grały na wyjęcie Polski z francuskiego systemu sojuszy, że rozmontują francuski system sojuszy w Europie i biada również nam, jeżeli do tego dojdzie, że Niemcy tak czy inaczej będą chcieli nam zabrać to, co my im odebraliśmy w 1918, 1919, 1920 roku.

I Sikorski konkluduje, sojusz polsko-niemiecki byłby równoznaczny z samobójstwem.

Ale to wynika z tego, że nawet Sikorski tego nie uniknął.

Sikorski stwierdza, że koniec końców zapewne dojść musi do konfrontacji mocarstw zachodnich z Japonią, która musi rozszerzać swoją strefę wpływów ze względu na wielki boom demograficzny na Wyspach Japońskich i biedę, która wynika z tego, że japoński ekspansjonizm ekonomiczny i demograficzny nie znajduje ujścia.

Już wtedy w roku 1934 Sikorski bardzo trafnie przewiduje wydarzenia, które będą miały miejsce kilka lat później,

Sikorski słusznie zauważa, że po wygaśnięciu traktatów międzynarodowych dotyczących budowy okrętów,

Ale, jak pisze w powszechnym charakterze przyszłej wojny, kolejnym rozdziale Sikorski.

Czyli mówi Sikorski Anglikom i Francuzom.

No i ten ogląd strategiczny, na którym ja się dzisiaj skupiłem, on jest przygotowaniem czytelnika, jakie czyni Sikorski.

Bo Sikorski stwierdza, że wojna będzie.

Sikorski pisze to nie przez przypadek, ze względu na wewnętrzny rozdźwięk panujący w Polsce.

Sikorski ostrzega, że jeżeli jakaś grupa polityczna uważa się za jedynego dysponenta prawdy narodowej, godności narodowej, jeżeli odmawia innym prawa do współrządzenia albo przynajmniej do polskości, to jest to działanie na szkodę bezpieczeństwa państwa.

To jest oczywiście echo rządów sanacji, ale nawet jeżeli rządzi sanacja, mówi Sikorski, to wy sanatorzy musicie zrobić to, to, tamto.

I Sikorski daje wiele konkretnych porad, wiele konkretnych rozwiązań na bazie rozwiązań mocarstw.

I Sikorski, podobnie jak później Kutrzeba, Kutrzeba pod wpływem Sikorskiego, formułuje następującą tezę.

Sikorski mówi, że ta armia, która przystąpi do wojny, to będą tylko siły wstępne, a prawdziwa armia w warunkach wieloletniego konfliktu będzie stale rozbudowywana.

I tutaj Sikorski odnosi się do koncepcji Blitzkriegu.

Wojna, wojna światowa w ocenie Sikorskiego będzie wojną długotrwałą.

Sikorski mówi, że to uderzenie w ramach Blitzkriegu będzie potężne, że pierwsza faza wojny będzie niezwykle energetyczna.

Ale jak zauważa Sikorski coś bardzo ciekawego.

Rzeczywiście, Sikorski ma rację.

To, czego nie chciał napisać, a może nawet w swojej wyobraźni nie chciał przyjąć generał Sikorski.

Czyli Sikorski odrzuca, nie przyjmuje do wiadomości, że ta dysproporcja siły mocarstw i państw średnich zmiażdży małe państwa w II wojnie światowej.

Co z książki przyszła wojna Władysława Sikorskiego bije po oczach, ale generał nie odważy się tego wniosku sformułować na piśmie, nie wypowie tego wprost, ale to jest między słowami.

Sikorski mówi, że jesteśmy podmiotem, że Polacy będą bić się dzielnie i że mamy silną armię.

Podsumowując, książka Sikorskiego Przyszła wojna jest ostrzeżeniem.

Sikorski, jak powiedziałem, był niezwykle celny w strategicznych założeniach.

Sikorski wyraźnie podkreśla, że postęp techniczny w sposób diametralny wpłynie na pole walki, ale żeby go nie przeceniać, w rozumieniu nie absolutyzować.

Sikorski mówi, Hitler, który pójdzie na wojnę, będzie miał armię silniejszą niż cesarz Wilhelm i będzie miała ta armia nieporównywalnie większe możliwości rażenia.

Ale musimy się wszyscy zjednoczyć, mówi Sikorski, aby ją powstrzymać.

Generał Sikorski był przerażony, był w szoku jak zobaczył, że Wojsko Polskie rozpadło się w kilka tygodni.

W 1939 roku było już po prostu za późno, ale Sikorski parę lat wcześniej przestrzegał, że jeżeli pozwoli się niemieckiej armii i niemieckiemu imperializmowi wyrosnąć za bardzo, jeżeli się rozmontuje system belgijskich, polskich, czeskich i francuskich sojuszy, to nic już Europy nie uchroni przed pożogą.

Przestrzegał na próżno, ale to, że przestrzegał i że tak trafnie przewidział konsekwencje, czyni książkę Władysława Sikorskiego fascynującą lekturą, którą warto polecić każdemu miłośnikowi historii wojskowości, a tak naprawdę każdemu politykowi i każdemu, kto interesuje się prawem międzynarodowym i relacjami między państwami.

Norbert, dziękuję Ci zatem za tą bardzo ciekawą analizę niedocenianej książki generała Sikorskiego.

0:00
0:00