Mentionsy
Paradoks amerykańskich strat w czasie drugiej wojny światowej
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisi
🔷BUYCOFFEE.TO🔷
Szukaj w treści odcinka
Norbert, zanim przejdziemy do tego, jak Amerykanie wygrali wojnę ponosząc relatywnie małe straty, no bo tak to trzeba określić, przecież te 400 tysięcy utraconych żołnierzy to jest mniej niż Armia Czerwona straciła w bitwie pod Stalingradem.
Armia amerykańska w czasie II wojny światowej prowadziła działania o charakterze globalnym.
A w czasie II wojny światowej armia amerykańska dotarła i tam.
Przede wszystkim mam tu na myśli bazowanie amerykańskich bombowców na obszarze chociażby Ukrainy w roku 1944 w ramach operacji Frantic, gdzie te bazy udostępniała Armia Czerwona, no ale Amerykanie operowali nawet z frontu wschodniego.
Ale dzisiaj nie ma już na to ubroń monopolu, w związku z czym potęga wojskowa Stanów Zjednoczonych w 1945 roku była de facto większa niż jest dzisiaj.
Nigdy wcześniej, ale i de facto nigdy później, żadne państwo nie osiągnęło takiej przewagi militarnej, technologicznej, wreszcie w sile ognia nad innymi, jak siły zbrojne Stanów Zjednoczonych u schyłku II wojny światowej.
Ale jednak absolutnie nie było to już porównywalne z potęgą Stanów Zjednoczonych.
Armia amerykańska niszczyła swoich wrogów niewyobrażalną siłą ognia i niewyobrażalnym dotąd manewrem w skali operacyjnej.
To na obszarze wschodniej Europy starły się ze sobą dwie wielkie armie lądowe, Wehrmacht Hitlera i Armia Czerwona Stalina.
W II wojnie światowej straty Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych w rozumieniu bezpowrotnych strat osobowych są zdumiewająco niskie.
O tyle w przypadku potęgi Stanów Zjednoczonych, państwa, które wystawiło armię liczącą kilkanaście milionów ludzi.
Zdumiewa to, że armia amerykańska, wystawiając kilkanaście milionów żołnierzy, marynarzy, lotników, angażowała
bezpośrednio na walki, często jedynie 10% tego potencjału, a mimo to, jak powiedziałem, armia amerykańska koniec końców wkroczyła do Rzymu, Paryża, Berlina, Tokio i Pekinu.
Z jednej strony szczęśliwego sposobu prowadzenia wojny, gdzie główny wysiłek bitwy lądowej, kampanii lądowej ponoszą sojusznicy, czyli przede wszystkim Armia Czerwona,
Dlatego kiedy my dzisiaj zajrzymy do amerykańskich statystyk opracowań poświęconych stratom Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych we wszystkich konfliktach w historii tego państwa, to w niektórych dokumentach kongresu jest taka adnotacja, że II wojna światowa była pierwszym konfliktem w historii Armii Stanów Zjednoczonych, czy szerzej Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych,
Ta niezwykła statystyka odnosi się także do amerykańskiej wojny domowej, do najkrwawszego konfliktu w dziejach Stanów Zjednoczonych, gdzie w przypadku armii Unii na 360 tysięcy zgonów formalnie 140 tysięcy klasyfikowano jako stratę bojową, a 220 tysięcy jako stratę niebojową.
Ale w armia amerykańska liczyła swoją efektywność nie liczbą żołnierzy na froncie i nie liczbą swoich zabitych.
Jak armia, która w pewnym momencie osiąga liczebność w służbie czynnej ponad 12 milionów...
Ona jest tak zdumiewająco niska, żeby to osadzić w kontekście, że w czasie II wojny światowej na terenie Stanów Zjednoczonych w wypadkach samochodowych zginęło 200 tysięcy ludzi.
W Stanach Zjednoczonych przed II wojną światową rocznie ginęło w wypadkach samochodowych 30 tysięcy ludzi, a w czasie II wojny światowej, kiedy była reglamentacja benzyny i miliony mężczyzn poszło na front, a raczej do armii, bo przecież olbrzymia część amerykańskiej armii nigdy nie opuściła kontynentu północnoamerykańskiego.
W 1937 czy w 1938 roku, na ten przykład, w wypadkach samochodowych w USA ginęło więcej ludzi niż amerykańska armia straciła bezpowrotnie żołnierzy zabitych w walce np.
Oni musieli zmierzyć się właśnie z tym wyzwaniem zduszenia strat niebojowych, zduszenia chorób i zduszenia wypadków, bo pamiętajmy, armia amerykańska została w pełni zmotoryzowana, a zatem problem motoryzacji, wypadków drogowych, tego wszystkiego, co wiązało się z ówczesną eksploatacją samochodów, o wiele mniej doskonałych niż współcześnie.
Stąd armia amerykańska, siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, rozbudowując swoją strukturę, poszły w potężne wojska medyczne i w potężną military police, aby zapanować jakoś nad tym niewyobrażalnym olbrzymem, jakim nagle stały się siły zbrojne Stanów Zjednoczonych.
W 1939 roku regularne siły zbrojne Stanów Zjednoczonych
W roku 1942 siły zbrojne Stanów Zjednoczonych rozrosły się do 4 milionów, a w roku 1943 przekraczały już 9 milionów kombatantów.
Jak my to teraz możemy porównać, ale musimy porównać, te amerykańskie straty z oficjalnymi stratami Armii Czerwonej, samej Armii Czerwonej, nie mówię o cywilach, przecież oficjalnie, chociaż tutaj tak naprawdę cały czas toczy się dyskusja w związku z tymi radzieckimi stratami w II wojnie światowej, ale biorąc choćby te podstawowe szacunki, podstawowe wyliczenia przyjęte w literaturze, to przecież oficjalnie Armia Czerwona.
Straciła bezpowrotnie w II wojnie światowej Armia Czerwona i Flota Czerwona 11 270 000 poległych, zaginionych i zmarłych z ran, a do tego jeszcze rannych i chorych 18 319 000.
Straty radzieckie w II wojnie światowej wedle takiej statystyki były 30 razy wyższe niż straty amerykańskie, a mimo to przecież armia Stanów Zjednoczonych była na koniec wojny większa od Armii Czerwonej i co kluczowe znajdowała się na obszarze absolutnie całego globu.
Amerykanie byli w Australii, byli w Japonii, byli w Chinach, byli w Indiach, byli w Afryce, byli w Iranie, byli w Berlinie, byli we Włoszech, byli w Kanadzie, na Islandii, byli na Karaibach, a przede wszystkim byli na terenie Stanów Zjednoczonych, bo duża część armii amerykańskiej nigdy nie opuściła kontynentu północnoamerykańskiego.
No ale na początku powiedziałeś, że II wojna światowa ułożyła się szczęśliwie dla Stanów Zjednoczonych.
Mimo, że Armia Stanów Zjednoczonych i Marynarka Stanów Zjednoczonych stopniowo już od jesieni 1940 roku przejmuje od Brytyjczyków określone obszary odpowiedzialności i prowadzi agresywne antyniemieckie działania.
A zatem armia amerykańska, jak powiedziałem, rozbudowuje się.
Ona w roku 1941, armia, flota, marins, jeszcze zanim zagrzmiały działa, albo raczej zanim oficjalnie zagrzmiały działa, no ona już dochodzi do poziomu miliona ośmiuset tysięcy ludzi.
Armia już generuje straty bezpowrotne z powodu chorób, wypadków, przypadkowych postrzeleń, niewłaściwej obsługi broni.
Do tego dochodzi rozbudowa lotnictwa, która generuje niewyobrażalnie wielkie straty bezpowrotne tak w ludziach, jak i w samolotach w wyniku katastrof i wypadków lotniczych na terenie Stanów Zjednoczonych.
armia Stanów Zjednoczonych, US Army, w II wojnie światowej na terenie Stanów Zjednoczonych straciła bezpowrotnie 40 tysięcy ludzi.
Więcej amerykańskich żołnierzy zginęło na terenie Stanów Zjednoczonych niż w paru kampaniach, takich jak na przykład w Birmie, czy na wybranych odcinkach pacyficznych.
Ale tak czy inaczej, armia amerykańska się rozbudowuje i minimalizuje straty poprzez procedury, poprzez rekomendacje, ale koniec końców nie wchodzi do walki jeszcze dużymi siłami.
Tam jest główna masa armii niemieckiej, tam walczy wielomilionowa Armia Czerwona.
Zarówno Armia Czerwona, jak i Wehrmacht szybciej niż Amerykanie osiąga poziom około 10 milionów kombatantów.
Ale kombatanci radzieccy i niemieccy giną dziesiątkami, setkami tysięcy w bezwzględnej walce na wschodzie, podczas gdy Armia Stanów Zjednoczonych angażuje do poszczególnych kampanii pojedyncze dywizje i korpusy.
Kampania tunezyjska, kampania w Afryce Północnej nie wymaga od Armii Stanów Zjednoczonych zaangażowania sił głównych, a potem Amerykanie prowadzą kampanie izolowane.
Także w kampanii na obszarze południowych Włoch armia niemiecka staje przeciwko aliantom siłami kilku, no maksymalnie kilkunastu dywizji.
A więc niemiecka armia lądowa, mimo że angażuje w pewnym momencie 50 dywizji we Francji, zarówno mobilnych, niemobilnych, pancernych, piechoty, stacjonarnych, nieważne, ale tak czy inaczej Niemcy nie są w stanie generować...
Do sierpnia 1944 roku liczba ta się podwaja do nieco ponad 20 dywizji, przy czym pamiętajmy, że amerykańska armia rotuje swoimi dywizjami powietrzno-desantowymi 82 i 101.
Otóż sama tylko armia Stanów Zjednoczonych.
A zatem zobaczmy, armia amerykańska w roku 1942 i w 1943 nie odczuwa,
Armia amerykańska nie musi rzucać na front tych początkowo, jak sądzono, 200 dywizji, których nigdy nie wystawiła.
I walczy w układzie koalicyjnym, gdzie główny ciężar uwiązania i niszczenia masy piechoty wojsk lądowych przeciwnika bierze na siebie Armia Czerwona.
Rosjanie dają krew, a Amerykanie dają siłę ognia, bo Armia Amerykańska wysyła swoje dywizje do walki dopiero wtedy, kiedy ten przeciwnik jest już pokonany.
Bo armia japońska broni wysp macierzystych.
Bo armia japońska stoi w Mandżurii.
Bo armia japońska toczy ślamazarną wojnę w Chinach, gdzie stoją setki tysięcy japońskich żołnierzy uwiązanych na placówkach.
Bo armia japońska okupuje Filipiny.
Bo armia japońska została rozsypana na wyspach pacyficznych.
Bo armia japońska jest w Indonezji.
Nie muszą walczyć z armią japońską w Chinach, chociaż, tak jak powiedziałem, armia amerykańska przybywa do Chin, ale nie muszą po kolei, nie muszą...
Armia Czerwona przyjęła na siebie główne uderzenie Wehrmachtu, nie dała się zniszczyć, związała przeciwnika i stopniowo zaczęła go wypychać na zachód.
Że to Armia Czerwona i tylko Armia Czerwona wygrała tą wojnę.
i śledzimy to, jak walczy armia amerykańska w Normandii, w Holandii, w czasie walk w Nadrenii, w Ardenach, to uderza nas to, jak niewielkie straty, mimo twardych, zaciekłych walk, ponoszą Amerykanie w bitwach.
W stosunku do tego, jakie nadal ponosi zwycięska Armia Czerwona.
Bo Armia Czerwona
W pierwszym kwartale 1944 roku Armia Czerwona miała bezpowrotnych strat 570 tysięcy zabitych, zmarłych, zran i zaginionych.
W trzecim kwartale 1944 roku, w lipcu, sierpniu i wrześniu 1944 roku Armia Czerwona miała straty bezpowrotne liczone w ponad pół miliona żołnierzy.
Nawet w roku 1945 Armia Czerwona bezpowrotnie spisała ze swoich stanów osiemset tysięcy ludzi.
Jedna radziecka armia, niespełna 100 tysięcy żołnierzy, 65.
Armia Batowa, miała straty na poziomie 5 tysięcy zabitych i 20 tysięcy rannych.
Jedna armia pod Serockiem i Półtuskiem.
To jest armia amerykańska numer jeden, pierwsza armia Stanów Zjednoczonych.
Ta armia we wrześniu 1944 roku.
I to jest armia, która we wrześniu 1944 roku ma dwa tysiące zabitych w walce i dziewięć tysięcy rannych.
Chorych jest około 9 tysięcy, więc armia w skali miesiąca ma straty na poziomie 20 tysięcy ludzi.
Ale to nie jest armia typu radzieckiego, tylko to jest związek operacyjny kilkukrotnie większy pod względem liczby zaangażowanych sił, pod względem liczby służących w tej armii żołnierzy.
W październiku 1944 roku I Armia Amerykańska wiąże się w wyjątkowo paskudne bitwy takie jak Akwis Gran czy Las Hirtgen.
Łącznie pierwsza armia amerykańska w ciężkich walkach w październiku 1944 roku ma 12 tysięcy żołnierzy zabitych, rannych i zaginionych i ma straty niebojowe na poziomie 11 700 żołnierzy.
Armia reaguje w ten sposób, że przekazuje dywizji 2300 piechocińców.
Armia amerykańska w największej swojej bitwie, jaką stoczyła w Europie, w bitwie w Ardenach,
Po prostu Wehrmacht jest armią, która mimo wszystkich swoich zalet nie ma już wystarczającej mocy w roku 1944, aby bić armię Stanów Zjednoczonych.
I kiedy czyta się te statystyki, kiedy się analizuje te straty armii amerykańskiej i szerzej sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych w II wojnie światowej, to wręcz to jest, jak powiedziałem już parę razy, używałem tego słowa, to jest zdumiewające.
Nawet amerykańska piechota, ta tak zwana szara, w tym wypadku zielona piechota, armii Stanów Zjednoczonych,
W kontekście jej skali i tego, że mimo wszystko nawet w Europie Zachodniej armia amerykańska musiała aktywnie prowadzić działania bojowe przecież przez 11 miesięcy od Normandii.
Ponieważ armia amerykańska postawiła na siłę ognia i manewr w niewyobrażalnej skali.
Armia amerykańska miała łącznie ponad 115 tysięcy zabitych rannych zaginionych w Korpusie Lotniczym Armii w USAF, z czego aż 45 tysięcy 520 zakwalifikowano jako zabitych w walce.
Jak ta nowoczesna armia walczy już inaczej przy użyciu innych środków, inaczej oddziałuje na nieprzyjaciela i te straty przesuwają się w zupełnie nowe spektrum, na zupełnie nową domenę, świat przestworzy.
Armia amerykańska ponosi duże straty w personelu lotniczym.
Sama tylko Armia Stanów Zjednoczonych w tych działaniach bojowych na tak zwanym Europejskim Teatrze Operacyjnym miała prawie 600 tysięcy zabitych, rannych, zaginionych i chorych, czyli absolutna większość, dwie trzecie wszystkich ofiar Armii Amerykańskiej w II Wojnie Światowej przypada właśnie na ten front.
Zobaczmy jak niewielkie straty Armia, nie mówię o marynarce, nie mówię o Marines, ale jak niewielkie straty Armia poniosła na Pacyfiku.
A zatem zobaczmy, armia amerykańska wyzwala zachodnią Europę, zdobywa zachodnie Niemcy za cenę 116 tysięcy zabitych w walce.
A odliczając poległych lotników, armia amerykańska ma niespełna 100 tysięcy bezpośrednio zabitych w walce od 6 czerwca 1944 roku do 8 maja 1945 roku na tzw.
8-15 Armia Lotnicza Stanów Zjednoczonych za cenę relatywnie niewielkich strat ludzkich wygrywa wojnę, bo pali Niemcy.
Pośród poległych tam na froncie zachodnim jest dokładnie 17 393 oficerów Armii Stanów Zjednoczonych, którzy polegli na froncie zachodnim w latach 44-45.
Na jednego zabitego w walce oficera Armii Stanów Zjednoczonych na froncie zachodnim przypada kilkunastu zabitych oficerów Armii Czerwonej.
I oczywiście można zawsze powiedzieć, że Armia Czerwona walczy na froncie 7-8 milionami ludzi, a Amerykanie angażują jedynie milion, półtora miliona.
Ale nawet uwzględniając takie przeliczniki, kadra Armii Czerwonej ginie 2-3 razy częściej niż kadra Armii Stanów Zjednoczonych.
Na 17 tysięcy wspomnianych przeze mnie poległych na froncie europejskim, na froncie zachodnim oficerów armii Stanów Zjednoczonych, 10 tysięcy to byli oficerowie lotnictwa.
Armia amerykańska w Belgii ma 9 tysięcy żołnierzy poległych w walce.
Niemcy 50 tysięcy poległych w walce i podkreślam uwzględnia to także tych, którzy zginęli jako żołnierze sił powietrznych Armii Stanów Zjednoczonych.
I robiąc już takie podsumowanie, według statystyk armii amerykańskiej, w czasie II wojny światowej armia Stanów Zjednoczonych straciła nieco ponad 300 tysięcy zabitych i zmarłych.
Korpus Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, potem Siły Powietrzne Armii Stanów Zjednoczonych.
25 tysięcy poległych, że raczej zmarłych w wyniku wypadków lotniczych, głównie na terenie Stanów Zjednoczonych.
Łącznie siły zbrojne Stanów Zjednoczonych zapłaciły za zwycięstwo w II wojnie światowej nieco ponad 400 tysiącami zabitych, zmarłych z ran, zmarłych z powodu chorób i zabitych w wypadkach.
W stosunku chociażby do strat Armii Czerwonej, nawet w okresie, kiedy ta armia już zwyciężała.
Ostatnie odcinki
-
Polacy na frontach drugiej wojny światowej
04.02.2026 06:00
-
Straty załóg okrętów podwodnych podczas II wojn...
02.02.2026 06:00
-
Ilu Polaków zginęło w czasie II wojny światowej...
01.02.2026 15:00
-
Paradoks amerykańskich strat w czasie drugiej w...
30.01.2026 06:00
-
Gość Podcastu Wojenne Historie: Paweł Przeździe...
28.01.2026 06:00
-
Betonowa tarcza. Czy umocnienia są potrzebne?
26.01.2026 06:00
-
Radzieckie wojska pancerne w inwazji na Polskę ...
23.01.2026 06:00
-
Dywizje. Zwodniczy symbol siły
21.01.2026 06:00
-
2. Armia Wojska Polskiego. Między propagandą a ...
19.01.2026 06:00
-
Plan Zwycięstwa. Amerykański plan na wygranie w...
16.01.2026 06:00