Mentionsy
Fenomen Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷
https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie
Szukaj w treści odcinka
Nasze odcinki powstają na bazie własnych, długoletnich badań naukowych, wertowania tysięcy stron, zarchiwizowanych meldunków wojskowych, wreszcie publikowania książek i artykułów.
Był to koniec ostatniego dużego związku operacyjnego Wojska Polskiego w kampanii wrześniowej.
Historia najpierw grupy operacyjnej po lesie, a potem samodzielnej grupy operacyjnej po lesie jest jak na warunki kampanii 1939 roku wyjątkowa i godna zapamiętania, nie tylko dlatego, że to był ostatni związek Wojska Polskiego, który złożył broń.
Możemy rozpatrywać na poziomie wojskowym, na poziomie psychologicznym, a nawet, tak jak to właśnie odniosłeś się do tego dzikiego zachodu, troszkę na poziomie wręcz przygodowym, przy czym tu oczywiście ta przygodowość jest umowna, bo mówimy o wojnie, o śmierci, o zagrożeniu, o rozpaczy.
Polega na tym, że to najdłużej funkcjonująca grupa operacyjna Wojska Polskiego w 1939 roku, a generał Kleberg był tak naprawdę najdłużej czynnym operacyjnie, że użyję takiego nieprofesjonalnego określenia generałem.
generałem Wojska Polskiego w roku 1939.
DOK jest okręgiem wojskowym specyficznym.
Jest to pod względem obszaru największy okręg wojskowy, obejmuje tereny dzisiejszej południowej Białorusi, częściowo północnego obszaru ukraińskiego Wołynia.
I wojsko się rozwija.
Będzie miał możliwość szkolenia nowego wcielenia żołnierzy zasadniczej służby wojskowej.
Ale Wojsko Polskie ma tylko jeden garnitur wyjściowy.
Ten jego IX Okręg Wojskowy jest oddalony od frontów.
Mało tego, to jest obszar z dominacją ludności białoruskiej, która jest mimo wszystko wierna rządowi polskiemu.
Wojsko się reorganizuje, ośrodki zapasowe pracują, brakuje amunicji, brakuje uzbrojenia, bo to jest, jak powiedziałem, troszkę nigdzie.
Pińsk jest takim ważnym miejscem, gdzie stacjonuje flotylla rzeczna Polskiej Marynarki Wojennej, gdzie działa silna radiostacja Marynarki Wojennej.
Rzecz naprawdę nietypowa jak na okręgi wojskowe Września 39.
Do Brześcia po kilku dniach przyjeżdża naczelny wódz, marszałek Śmigły-Rydz, tu zjeżdżają się różnego rodzaju polskie dowództwa i 8 września 1939 roku, po tygodniu wojny, dostaje generał Kleberg rozkaz, aby wycisnąć jak najwięcej wojska z okręgu jeszcze, żeby z tych ośrodków zapasowych wystawić dywizję piechoty.
Marszałek potrzebuje na gwałt nowych, improwizowanych dywizji piechoty rezerwowej, bo mu się wojsko rozpada.
ma z jednej strony ściągać niedobitki, formować z nich nowe oddziały, z drugiej strony generał Kleberg dostaje rozkaz, aby osłonić tym, co ma odwrót Wojska Polskiego, strategiczny odwrót masy zasadniczej armii na południowy wschód.
Gdzieś na zachód od Bugu błąkają się resztki armii Modlin, w Warszawie mamy armię Warszawa, nad Wieprzem mamy armię Lublin, mamy zgrupowanie generała Dęba Biernackiego, który między Wieprzem a Bugiem odtwarza zasadnicze zgrupowanie Wojska Polskiego.
wojskom szybkim nieprzyjaciela.
Jednocześnie Niemcy przystąpili do forsowania Wisły na środkowym biegu, więc generał Kleberg walczy w określonym systemie, bardzo z wątłymi siłami i kiedy dostaje rozkaz, najpierw 11, a potem 13 września od marszałka Śmigłego Rydza, że wojsko wycofuje się ku granicy rumuńskiej, on ten odwrót na początku ma osłonić, ma oddać do odwrotu wszystkie oddziały bojowe,
O ile to jest możliwe, osłonić czasowo odwrót Wojska Polskiego ku granicy rumuńskiej na linii Brześć, a więc Bug, granica radziecka, a potem w miarę możliwości albo odejść, albo pozostać na obszarze i przejść do działań partyzanckich.
Oczywiście zgrupowanie brzeskie, ono przegrało swoją walkę, ale to w Kobryniu formalnie też przegrało, ale wycofało się na rozkaz, a Kobryń to były ciężkie i udane dla Wojska Polskiego walki.
Ale z wojskowego punktu widzenia...
To jedyny związek taktyczny Wojska Polskiego istniejący w normalnej strukturze przedwojennej, który był częścią zgrupowania samodzielnej potem grupy operacyjnej po lesie.
Tam nacjonaliści ukraińscy strzelają do Wojska Polskiego, tam trwa horror.
No i Wojsko Polskie nie pozostaje dłużne.
Generał Kleberg próbuje ograniczyć skalę samosądów, ale wojsko reaguje niezwykle agresywnie.
Właściwie stracił Pińsk, stracił łączność z głównymi zgrupowaniami Wojska Polskiego, które gdzieś i tak odeszły na południe.
Otóż teraz, kiedy generał Kleberg podejmuje decyzję o marszu na zachód, na tereny rdzenie polskie, 21 września 1939 roku.
Ta samodzielna grupa operacyjna generała Kleberga naprawdę jest samodzielna, w tym sensie, że znikąd już nie oczekuje pomocy, że Wojsko Polskie w zorganizowanych armiach i frontach albo się rozpadło, albo gdzieś odeszło, albo walczy w twierdzach.
Więc teraz on sam sobie sterem żeglarzem okrętem i generał Kleberg podejmuje decyzję, że będzie z tymi furmankami, kawalerią, resztkami artylerii, przede wszystkim batalionami piechoty przemieszczać się za Bóg na ziemię polskie w kierunku na Warszawę, aby nawiązać kontakt z generałem Rumlem, przyjść w Warszawie na pomoc.
Resztek zaopatrzenia ma nadzieję, że na obszarze chociażby w rejonie Włodawy, Siedlec, Łukowa, gdzie kiedyś były ośrodki zapasowe, gdzie jeszcze są jakieś oddziały polskie, będzie je wchłaniał, będzie pobierał amunicję, sprzęt, będzie się wzmacniał.
Oddziały polskie z Polesia przenikają przez Bug, forsują Bug, opanowują część miejscowości na zachód od Bugu.
Można by powiedzieć, wracają na ziemię polskie.
Po sforsowaniu Bugu udaje się odnaleźć w porzuconych magazynach, na porzuconych polowych lotniskach Wojska Polskiego kilka sprawnych samolotów.
No ale tego 28 września oddziały polskie przeprawiły się już w pełni przez Bug.
Ciekawa historia, często poruszana o niewielkie grupie czerwonoarmistów, którzy wzięli udział w bitwie pod Kockiem w szeregach Wojska Polskiego.
Stopniowo oddziały Wojska Polskiego wychodzą w rejon Kocka.
Oczywiście Rosjanie informują Niemców, że na obszar teraz ich odpowiedzialności weszło zgrupowanie Wojska Polskiego w sile prawdopodobnie dywizji.
To koszmar Wojska Polskiego kampanii 1939 roku.
Tak jest wyposażone wojsko generała Kleberga.
5 października generał Kleberg, mając świadomość, że 6 października z północnego zachodu tak naprawdę na tyły osłabionego już zgrupowania polskiego uderzyć może świeża niemiecka dywizja, decyduje się kapitulować.
Bo nie jest tutaj podstawą tej opowieści to, że jakieś oddziały Wojska Polskiego buszowały po obszarze własnego kraju na setki kilometrów.
w kampanii 1939 roku całemu Wojsku Polskiemu.
Ta ostatnia bitwa kampanii wrześniowej, paradoksalnie inaczej niż wiele innych bitew tej kampanii, ujmy nam nie przynosi, a wprost przeciwnie, dla Wojska Polskiego była to bitwa chwalebna.
Ostatnie odcinki
-
Straty załóg okrętów podwodnych podczas II wojn...
02.02.2026 06:00
-
Ilu Polaków zginęło w czasie II wojny światowej...
01.02.2026 15:00
-
Paradoks amerykańskich strat w czasie drugiej w...
30.01.2026 06:00
-
Gość Podcastu Wojenne Historie: Paweł Przeździe...
28.01.2026 06:00
-
Betonowa tarcza. Czy umocnienia są potrzebne?
26.01.2026 06:00
-
Radzieckie wojska pancerne w inwazji na Polskę ...
23.01.2026 06:00
-
Dywizje. Zwodniczy symbol siły
21.01.2026 06:00
-
2. Armia Wojska Polskiego. Między propagandą a ...
19.01.2026 06:00
-
Plan Zwycięstwa. Amerykański plan na wygranie w...
16.01.2026 06:00
-
Paradoks agresorów. Dlaczego Japonia i Niemcy b...
14.01.2026 06:00