Mentionsy

Podcast Wojenne Historie
26.09.2025 05:00

Erich Ludendorff „Wojna totalna”

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 

🔶PATRONITE.PL🔶

https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie

Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷

https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 189 wyników dla "Ludendorf"

Norbert, dzisiaj w kolejnym odcinku o książkach, które w pewnym sensie przewidywały przebieg II wojny światowej, porozmawiajmy o książce Wojna Totalna autorstwa Ericha Ludendorfa, jednego z najwybitniejszych, czy może najbardziej znanych niemieckich dowódców z okresu I wojny światowej, który po jej zakończeniu został, co bardzo dziwne, dosyć płodnym pisarzem.

Erich Ludendorff, niezwykle znany, niezwykle wpływowy generał niemiecki czasów Wielkiej Wojny, po wojnie, po pierwszej wojnie światowej, autor bardzo licznych publikacji, na poziomie owych publikacji przechodzi do historii swoją wojną totalną z roku 1935.

Jak słusznie powiedziałeś, Ludendorff po I wojnie światowej stał się niezwykle płodnym pisarzem.

Książka ta ukazała się na dwa lata przed śmiercią Ludendorfa, dlatego że Ludendorff zmarł pod koniec roku 1937, a więc jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, a nawet przed Anschlusem Austrii czy kryzysem, tak zwanym kryzysem czechosłowackim.

W 1934 roku zmarł Hindenburg, w 1937 roku zmarł Ludendorff, a w roku 1941, już w czasie II wojny światowej, zmarł także niemiecki cesarz Wilhelm II.

Można zadać pytanie, dlaczego nie wspomnienia Ericha Ludendorfa?

Dlaczego nie analizy poświęcone działaniom czasów Wielkiej Wojny nie są najbardziej znanymi utworami, jakie wyszły spod ręki Ludendorfa, ale właśnie Wojna Totalna?

Zapamiętano to, że kilka lat wcześniej w Rzeszy Niemieckiej czasów hitleryzmu Erich Ludendorff napisał właśnie książkę Wojna Totalna, już bez jakichkolwiek niedomówień.

Przypomniano sobie zatem, że Erich Ludendorff przepowiadał bądź rzekomo przepowiadał wojnę totalną na kilka lat przed wybuchem wielkiego konfliktu.

Książka Wojna totalna Ericha Ludendorffa stała się znana i omawiana była na świecie.

Wojna totalna Ludendorfa to opowieść o niemieckim militaryzmie.

I taka książka jak Wojna Totalna Ericha Ludendorfa była jak dowód w sprawie, jak argument prokuratora.

Każdy, kto oskarżał po II wojnie światowej Niemcy o wywołanie wojny napastniczej, mógł wziąć do ręki książkę Ericha Ludendorfa Wojna Totalna i powiedzieć, że Niemcy dążyły do wojny nie tylko totalnej, ale i do wojny szalonej.

Bo książka Ericha Ludendorfa Wojna Totalna jest książką, która...

Erich Ludendorff na łamach wojny totalnej absolutnie nie mówi o napadaniu na jakiekolwiek inne państwo.

Erich Ludendorff na łamach wojny totalnej nawet nie nawołuje do jakiejkolwiek zbrodni.

Ale Ludendorff na łamach swojej książki, krok po kroku, opisywał co musi zrobić państwo, aby się do wojny przygotować.

To, co opisał Ludendorff, nie było w czasie, kiedy ta książka powstawała ani niczym nowym, ani niczym zaskakującym, ale zostało potwierdzone między 1939 a 1945 rokiem.

To znaczy Niemcy zrobiły to, co napisał Ludendorff.

Ale czy można powiedzieć, że to, co działo się w latach 20. i 30. w Niemczech, było w jakimś stopniu jednak zasługą Ludendorffa i jego publikacji?

To nie były wytyczne Ludendorfa.

No i Ludendorff po II wojnie światowej, czy raczej jego spuścizna literacka, ona stała się sławna, bo bardzo słusznie utożsamiono ją z nazizmem.

Czyli Ludendorff doskonale wpisywał się w zarzuty, jakie można było postawić Niemcom.

sprawiła, że Erich Ludendorff był autorem tłumaczonym także w tzw.

Po II wojnie światowej mamy wznowienie Ludendorfa, mamy jego wydanie polskojęzyczne.

I każdy, kto w latach 50-tych, 60-tych brał do ręki wojnę totalną Ericha Ludendorfa, ten po jej przeczytaniu mógł złapać się za głowę i powiedzieć, skonstatować, szaleniec, militarysta, totalitarysta.

Ten Ludendorff zaczął funkcjonować właśnie jako pewien symbol.

Dla nich wojna totalna była ich życiowym doświadczeniem, a Erich Ludendorff jednym z twórców ich krzywdy, ich traumy i zrujnowania ich ojczyzny.

Stąd ponury fenomen wojny totalnej Ericha Ludendorfa.

Potem minęły kolejne lata, minęły kolejne dekady i zaczęto na Ludendorfa patrzeć już nieco inaczej.

No ale jednak zaczęto postrzegać Ludendorfa jako współtwórcę zła już nie tylko I, ale i II wojny światowej i stał się prawdziwym czarnym ludem badań historycznych.

gdzie te badania nad hitleryzmem są o wiele bardziej zaawansowane niż w Polsce, o wiele więcej autorów się tym zajmuje naukowo, nazizmem, hitleryzmem, no to tam powstają już publikacje, które wręcz próbują uczynić z Ludendorfa pierwszego nazistę.

To znaczy na przykład taki tytuł, The First Nazi, Erich Ludendorff, The Man Who Made Hitler Possible.

No już takie tytuły sugerują, że jakby Hitler nasycił się poglądami Ludendorffa.

Bo to też jest ciekawe, że w Polsce na ten przykład my bardziej utożsamiamy Ludendorfa nadal z tym dowódcą pierwszowojennym, a w mniejszym stopniu kojarzymy go jako turbonacjonalistę, szaleńca zgoła ruchów skrajnie szowinistyczno-nacjonalistycznych w Rzeszy okresu międzywojennego.

A dość powiedzieć, że w pewnych określonych zakresach swoich poglądów Ludendorff był zbyt radykalny jak dla Adolfa Hitlera.

Pewne poglądy Ludendorfa nie mieściły się w głowie Hitlera, uważał je za maniakalne, skrajne, niepotrzebne, a ostatecznie nieakceptowalne.

XX wieku Erich Ludendorff, jeden z najbardziej wówczas szanowanych niemieckich dowódców, był sprzymierzony na poziomie politycznym i paramilitarnym z nazistami Adolfa Hitlera.

Ludendorff dążył do obalenia demokracji, do obalenia znienawidzonej tzw.

Ludendorff był bowiem zbyt znany, zbyt szanowany.

To nie jest książka Ericha Ludendorfa generała.

Tylko Erich Ludendorff był jednym z ojców poglądu o ciosie w plecy, że niemiecka armia walczyła dobrze, ale źli demokraci, komuniści, a przede wszystkim socjaldemokraci zniszczyli Niemcy od środka.

Natomiast analitycy zachodni, historycy zachodni dochodzą do wniosku, że ten cios w plecy rzeczywiście został wymierzony, ale ten cios w plecy wymierzył Erich Ludendorff Niemcom, a nie żadni socjaldemokraci ani komuniści.

Bo socjaldemokraci, komuniści i wszelkiej maści ludzie, którzy w pewnym momencie zbuntowali się wobec struktury dotychczasowego państwa, zostali do tego poniekąd przymuszeni desperacją, w którą wpędził ich Erich Ludendorff.

Że Niemcy rzeczywiście zapadły się do środka, ale z powodu reżimu wojennego, jaki wprowadził Erich Ludendorff na spółkę ze swoim przełożonym marszałkiem Hindenburgiem.

Że kierownictwo wojsk lądowych, Hindenburg i Ludendorff, wykończyli Niemcy.

Ludendorff, on go sam stworzył, ale on go kieruje w kierunku nienawistnych sobie sił politycznych, sił społecznych, wreszcie sił etnicznych, bo Ludendorff jest wojującym antysemitą.

Jest przekonany o wyższości narodu niemieckiego nad innymi narodami, ale pod warunkiem, że ten naród usunie z siebie wszystkich, którzy nie pasują do idealnego obrazu Niemca stworzonego przez Ericha Ludendorfa.

Niemcy są narodem wybranym, ale tylko pod warunkiem w oczach Ludendorfa, że spełniają jego wyobrażenie narodu wybranego i ludzi wybranych.

A więc ten Erich Ludendorff miał olbrzymią władzę w Niemczech.

Mówi się, że Hindenburg i Ludendorff między sierpniem 1916 roku a jesienią 1918 roku sprawowali w Niemczech władzę zgoła dyktatorską, że odsunęli na bok cesarza.

I Ludendorff po wojnie podkreślał, tak było, chełpi się tym, że był tak potężny, ale jednocześnie narzeka, że nie było struktury wodzowskiej, że Niemcy nie miały jednolitego przywództwa i w tym również upatruje źródło porażki, że gdyby miał naprawdę pełną władzę, to by jeszcze bardziej przykręcił śrubę, a nie mógł.

No i ja o tym wszystkim mówię także dlatego, że tak jak powiedziałem, dzisiaj na Zachodzie w licznych publikacjach, analizach ten Ludendorff jest rodzajem trenera Hitlera, że on jest dzisiaj postrzegany, opisywany jako człowiek, który niemalże stworzył Hitlera.

No to to nie jest nic nowego, a Erich Ludendorff takie poglądy głosił z otwartą przyłbicą, pisał o nich także na łamach wojny totalnej.

Te wszystkie poglądy, które my dzisiaj kojarzymy z Hitlerem i słusznie kojarzymy, były także poglądami Ludendorffa.

Ale dlaczego zatem drogi Hitlera i Ludendorfa się rozeszły?

A Erich Ludendorff był przecież bohaterem wojennym.

Że zabrakło jednolitości kierownictwa, że zabrakło pełnej mobilizacji gospodarki, a przede wszystkim, że zabrakło jednolitości umysłu, że Niemcy dali się podpuścić różnego rodzaju rewolucjonistom, wichrzycielom, a jak mówi Ludendorff na łamach wojny totalnej, tak zwanym niezadowolonym.

Ludendorff strasznie narzeka, że Niemcy nie byli jak automaty, że mieli ludzkie uczucia.

I to jest właśnie ponury fenomen wojny totalnej Ludendorfa.

Otóż Erich Ludendorff wspierał Hitlera na początku lat dwudziestych.

Hitler nie mógł zrazić do siebie tak wielu ludzi poglądami Ericha Ludendorfa.

Rozchodziły się jeszcze od czasu Puczu Monachijskiego w roku 1923, gdzie Ludendorff uznał Hitlera za niedość twardego, ale to zerwanie miało charakter ewolucyjny.

I Ludendorff, kiedy Hitler doszedł już do władzy, był politycznym emerytem, był niezwykle konfliktowym człowiekiem, skonfliktował się nawet z Adolfem Hitlerem.

W rozumieniu z przywódcą państwa skonfliktował się de facto ze swoim przełożonym marszałkiem Hindenburgiem, kiedy ten żył, a był jeszcze wcześniej prezydentem, bo Ludendorff stanął nawet w szranki wyborów prezydenckich w roku 1925, przegrał sromotnie.

ale w latach 20., w latach 30. coraz intensywniej podkreślał, że Hindenburg to figurant, że on, Ludendorff, dowodził naprawdę wojskiem, że to on, Ludendorff, wygrał bitwę pod Tannenbergiem, a nie Hindenburg.

No ale ostatecznie Ludendorff zostaje, zresztą nie jest w służbie czynnej oczywiście od końca I wojny światowej.

Żąda jeszcze twardszego kursu, dlatego Hitler odsuwa go na bok, bo w okresie marszu po władzę i konsolidacji władzy zbytni radykalizm Ludendorfa tylko przeszkadza.

Więc Ludendorff, który jest człowiekiem niezwykle pysznym, niezwykle zadufanym w sobie, niezwykle agresywnym i mówiąc wprost ma kosmiczne poglądy.

Stąd można określić Ludendorffa zgoła jako społecznego i politycznego wariata.

Ten Ludendorff jest na uboczu.

Ludendorff umiera w roku 1937 jako powszechny niemiecki autorytet, jako człowiek zamożny, jako człowiek majętny.

No i my musimy mieć pełną świadomość tego kontekstu, bo kiedy my mówimy o wojnie totalnej Ludendorfa jako o dziele literackim, to ono samo w sobie jako książka jest...

Ale to nie jest tak, że Erich Ludendorff pisze wojnę totalną i w ten sposób rodzi się symboliczne zło.

Nie on jest przecież twórcą teorii rasy panów, ale Ludendorff idzie o krok dalej nawet niż Hitler.

Erich Ludendorff marzy o Niemczech jako o państwie, gdzie ludzie funkcjonują jak automaty, gdzie posiadają wolność, pozorną wolność, dlatego że Erich Ludendorff mówi, że w sumie najbardziej idealnym narodem w jego pojmowaniu, który on zna albo inaczej, który on sądzi, że zna, bo on to nawet nie posługuje się stereotypem, tylko raczej własnym pragnieniem.

Także ich posłuszeństwo, twierdzi Ludendorff oczywiście, ich jakby samo zaprzeczenie własnej osobowości ma wynikać z praktyk szyntoistycznych.

Co się oczywiście Ludendorffowi nie podoba, bo nienawidzi religii jako takiej.

Oczywiście to brzmi absurdalnie i to jest absurdalne, ale Ludendorff ma po prostu tak absurdalne poglądy w wymiarze społecznym, religijnym.

Ale dlaczego Ludendorff w swoich poglądach dochodzi do tak gigantycznych absurdów?

Otóż Ludendorfa zawiedli ludzie.

Chodzi o to, że Ludendorf pragnie, aby ludzie posłusznie wykonywali rozkazy dowództwa, aby cały naród podporządkowany był jednemu celowi.

Ludendorff pragnie, aby społeczeństwo było jak silnik, żeby każdy mechanizm wykonywał swoją pracę rytmicznie i oczywiście o każdą część silnika, mówi Ludendorff, trzeba dbać, żeby się nie zatarł, ale to jest mechanizm, to jest martwa siła.

Życie człowieka według Ludendorfa nie ma żadnego znaczenia, nie ma żadnej wartości.

Bo przecież Ludendorff w roku 1935, pisząc tą książkę na dwa lata przed śmiercią, ma już obraz totalitaryzmu radzieckiego.

Ale Ludendorff jest rasistą, nacjonalistą i szowinistą.

Dla Ludendorffa prawdziwy Niemiec to uświadomiony niewolnik.

No ale w jaki sposób w ogóle Ludendorff widzi, czy w jaki sposób chce stworzyć to specyficzne społeczeństwo?

Ludendorff mówi, że państwo musi pomóc człowiekowi w oparciu się pokusie bycia liberałem, że państwo musi człowieka prowadzić za rękę, szanować go w wymiarze materialnym, ale i mentalnym pod warunkiem, że wpisuje się w obraz idealnego Niemca.

Wojna totalna, mówi Ludendorff, to całkowita kontrola państwa nad każdym aspektem życia człowieka, ale w niemieckim wydaniu przy zachowaniu jego pozornej wolności, swobody, wolności gospodarczej, własności prywatnej i tego wszystkiego, co pozwala...

Słowem, Ludendorff stawia na połączenie miłości i strachu.

Dlatego dwa pierwsze rozdziały wojny totalnej Ludendorffa noszą tytuł.

Bo Ludendorff wychodzi z pierwszej wojny światowej z podwójną traumą.

Po pierwsze, że Niemcy w 1914 roku nie były gotowe do wojny totalnej i uważa Ludendorff, że tu leży przyczyna ich klęski.

A potem on, Ludendorff, jako jeden z najważniejszych przywódców państwa, próbował to państwo wciągnąć do pełnej mobilizacji, wycisnąć je jak cytrynę do zespołowego wysiłku w ramach pracy wsparcia wysiłku frontu.

I państwo zawiodło i strukturalnie Ludendorfa, bo nie dało się wycisnąć jak cytryna, tak jak chciał.

I mówi Ludendorff, że jak przekształcimy Niemców, zamienimy państwo w totalitarne, ale aktywne.

To jest idea wojny totalnej, że można by powiedzieć, że pogląd Ludendorfa to jest jakaś wypaczona idea, hasła, że wojnę toczy państwo.

Bo tak, wojnę toczy państwo, czyli potrzeba, mówi Ludendorff, zbudować nowego człowieka, żeby już nigdy więcej, nawet w warunkach całkowitej katastrofy własnego państwa, nie zwrócił się przeciwko temu państwu.

No i potem, po 1945 roku, alianci zachodni mówili, no tak, ten Ludendorff.

Rzeczywiście nazizm zbudował strukturę taką, jaką postulował Ludendorff.

W tym sensie Hitler był uczniem Ludendorfa.

Ludendorff mówi bowiem wyraźnie w wojnie totalnej, że ludzie muszą mieć co jeść, muszą w co się ubrać, że wszyscy muszą być równi, że nie może być klas społecznych ani poczucia niesprawiedliwości społecznej.

Tak twierdzi Ludendorff, tak twierdził Hitler, ale to pojęcie socjalizmu rozumieli na swój sposób.

To jest wspólny pogląd Hitlera i Ludendorfa, on jest wyrażany na łamach wielu książek tego okresu, także na łamach wojny totalnej.

Ludendorff strasznie narzeka, że Francuzi w I wojnie światowej byli twardsi niż Niemcy, że potrafili bardziej zmobilizować naród do walki i bardziej uciszyć każdy głos protestu, że Niemcy byli za miękcy, zbyt humanistyczni, zbyt liberalni i że ten cały liberalizm i humanizm niemiecki należy usunąć.

I tu Ludendorff wyraźnie podkreśla, że idealne połączenie z wartości duchowej można osiągnąć tylko wtedy, kiedy wprowadzi się nowe idee.

I znowu tu mamy pewne połączenie z Hitlerem, ale Ludendorff był tak agresywny w swoich poglądach, że Hitler uznał go za problem w drodze do władzy.

Hitler musiał bowiem układać się z innymi konserwatystami niemieckimi, znacznie jednak mniej radykalnymi niż Ludendorff.

I to jest, to najbardziej niebezpieczna, najbardziej ponura część wojny totalnej Ludendorfa.

Bo Ludendorff opisuje, publicznie można to było przeczytać w 1935 roku po niemiecku,

Kiedy się weźmie do ręki książkę Ericha Ludendorffa, na przykład w 1936 roku przeczyta się ją siedząc na trybunach Stadionu Olimpijskiego w Berlinie.

Dlaczego poglądy, które głosili ludzie tacy jak Hitler i Ludendorff zostały wdrożone w życie, stały się praktyką dnia codziennego?

Z tą różnicą, że Ludendorff, jak każdy totalitarysta, podkreślał konieczność, aby to państwo było jedynym monopolistą i producentem takiej propagandy.

I to jest idea Hitlera i to jest idea Ludendorfa.

Ludendorff na łamach wojny totalnej pisze tak.

Przy tym polityka trafi w sedno rzeczy tylko wówczas, pisze Ludendorff, jeżeli zna prawa duszy ludzkiej i duszy narodu i będzie je ściśle przestrzegać.

Czyli Ludendorff formuje pogląd, że jeżeli ludzie będą tylko poddawani pałce, a nie będzie marchewki, to w warunkach zagrożenia wojennego i niepowodzeń wojennych taki system się załamie.

Bo Hitler, tak jak Ludendorff, bardzo narzekał, że w 1918 roku Niemcy zawiedli od środka.

I tutaj Ludendorff i Hitler idą ręka w rękę.

Ludendorff krytykuje dotychczasową niemiecką kulturę.

W związku z czym na łamach wojny totalnej mamy nieco groteskowy opis utyskiwania Ludendorfa na napis na jego hełmie.

Ludendorfowi się nie podoba, że na jego hełmie był napis za Boga, za króla i za ojczyznę.

Ale znowu, kiedy się go czyta, widzi się, aha, Niemcy zrobili to, co mówił Ludendorff.

Pieniądz w oparciu o złotał, mówi Ludendorff, tylko krępuje rozwój gospodarki.

Ludendorff wpisuje się tutaj w narodowo-socjalistyczną koncepcję państwa samowystarczalnego, które

To jest pogląd Hitlera, to jest pogląd nazistów, to jest pogląd Ludendorfa.

Potem Ludendorff zajmuje się w rozdziale siła i wartość armii.

To znaczy Ludendorff postrzega siły zbrojne systemowo, jako część państwa.

Potem Ludendorff zajmuje się częściami składowymi sił zbrojnych i ich użyciem.

Dlatego, że książka Ludendorfa jest czymś zupełnie innym niż np.

Ludendorf podaje mało przykładów konkretnych.

Stąd Ludendorff nie jest zwolennikiem Blitzkriegu, chociaż ów Blitzkrieg opisuje, nie nazywa go tak bezpośrednio.

Innymi słowy uważa Ludendorff, że zwycięży ten, kto będzie miał przewagę moralną.

Ale czy Ludendorff tą przyszłą wojnę totalną widzi jako konflikt ludobojczy, tak jak widział go Hitler?

Ludendorff nie formuje wprost poglądów o terrorze wojennym i o zagładzie innych narodów.

Że kiedy trwa walka, mówi Ludendorff, nie można okazać żadnej litości i nikomu.

Wszystko to jest dla Ludendorfa akceptowalne i konieczne w przyszłej wojnie.

Ale Ludendorff mówi, że trzeba być bezwzględnym w czasie walki, a podbite ludy maksymalnie wykorzystywać.

No i tutaj Hitler już Ludendorfa przebije o kilka długości, ale to, że do tego ludobójstwa dojdzie jest w wojnie totalnej między wierszami.

Ludendorf mówi, że kiedy on zarządzał podbitymi terenami na wschodzie, on mówi często on, ja prowadziłem kampanię, ja zarządziłem to, ja podbiłem Rumunię, ja wysłałem nasze wojska na Ukrainę celem zdobycia żywności.

Ludendorf na łamach wojny totalnej powiedział, zabrakło nam ropy, to wysłałem wojska na Kaukas.

Tu Ludendorff podkreśla, że wojnę toczy się w kontekście gospodarczym, że podbija się bądź zajmuje określone terytoria, bo są one potrzebne do prowadzenia wojny i utrzymania społeczeństwa w funkcjonowaniu.

W wojnie totalnej, mówi Ludendorff.

Tu Ludendorff jest praktykiem.

Nie były wystarczająco wytrzymałe, aby wytrzymać te 200% normy, jaką narzucił im Erich Ludendorff.

Ludendorff tam opisuje, jak dosłownie na wykładzie w przedszkolu, że istnieją karabiny maszynowe, że okręty podwodne pływają, a samoloty latają, a jak zostaną uszkodzone, to spadną.

Tam są wręcz takie pozornie infantylne opisy wojny, ale nie odbierajmy Ludendorffowi bycia wybitnym dowódcą szczebla operacyjnego.

Mówi Ludendorff, kiedy byłem młodym oficerem, pisze, widziałem jeszcze szkolenie zwartych mas piechoty w stylu XVIII wiecznym czy początku XIX wieku, chociaż już kiedy byłem młody, nie było to praktyczne.

Takiego człowieka potrzebuje Ludendorff.

I znowu podkreśla Ludendorff, że takiego człowieka trzeba zbudować zanim zacznie się wojna, a na wojnie po prostu wykorzystać go jak najbardziej efektywnie.

Odwołuje się chociaż nie wprost Ludendorff do klasyków starożytności.

Bo przecież Platon podkreślał zagrożenie wojną poniżej progu wojny, że można zniszczyć państwo wrogą propagandą i Ludendorff zajmuje się tym tematem w sposób niezwykle rozwlekły.

Ludendorff błędnie formułuje przyczynę załamania się Niemców.

A zatem dla Ludendorfa prowadzenie wojny totalnej to proces wieloletni.

Oddziaływanie lotnictwa, chociaż z jednej strony podkreśla rolę i znaczenie wojsk motoryzowanych, ale z drugiej strony na przykład wprost nie daje im roli przewodniej, dlatego że, tak jak powiedziałem, podkreśla nas jeszcze, dla Ludendorfa nowinki techniczne nie zmienią zasadniczego obrazu wojny.

Jak powiedziałem, Ludendorff nie lubił się z Hitlerem pod koniec swojego życia.

Ludendorff mówi, że państwo musi mieć wodza, ale niekoniecznie tym wodzem ma być Adolf Hitler.

I tutaj Ludendorff bardzo narzeka na niemiecki system władzy, który znał, że był cesarz, że był szef sztabu generalnego, że był naczelny kwatermistrz, że był kanclerz i że to wszystko było osobno, że było parę osób, które sprawowało władzę.

Że Ludendorff i Hindenburg to by w 1917 roku bardziej przykręcili śrubę w Niemczech, bo cesarz był de facto figurantem, symbolem bardziej niż przywódcą, ale jednak byli ci demokraci, zwłaszcza ci socjaldemokraci, byli ci kanclerze, był ten rząd.

Wynika z samego poglądu Ludendorfa na człowieka, jako na maszynę, która ma myśleć tylko wtedy, kiedy to służy idei i myśleć tak, jak idea pozwala.

Słowem Ludendorff postuluje i pochwala ideę wodzostwa, ale uważa, że narodowi socjaliści, chociaż tego nie napisał wprost, wypaczają ideę wodzostwa.

Bo tutaj dochodzimy do chyba najciekawszego na koniec aspektu wojny totalnej Ludendorfa i szerzej jego poglądów na rzeczywistość.

Otóż Ludendorff uważa wojnę za drogę do osiągnięcia bliżej nieokreślonego celu.

I Ludendorff absolutnie podważa wszystkich klasyków, wszystkich świętych niemieckich w tym sensie, że mówi, że Klausewitz się mylił.

Nawet Moltke starszy, ich absolutny guru, jest jakby poddany krytyce, ale Klausewitz jest poddany książce Ludendorffa krytyce podstawowej, tak jak Hitler.

Chciał Ludendorff państwa totalitarnego, to już takim żył.

A Ludendorff mówi...

Dzisiaj, mówi Ludendorff, wojna stała się totalna.

I tu Hitler i Ludendorff mieli osobne poglądy.

U Ludendorfa wojnie totalnej.

Innymi słowy, nawet wielka nowa wojna u Ludendorfa nie jest celem samym w sobie, jest tylko przygotowaniem do następnej wojny.

Polityka dla Ludendorfa to śmieci.

Że konflikt zbrojny służy jakiemuś celowi, ale nie jest wojna celem samym w sobie, a u Ludendorfa odwrotnie.

Podsumowując lekturę Wojny Totalnej Ericha Ludendorfa, jest to książka po prostu przerażająca.

Kiedy Ludendorff pisze o tym, że państwo musi przejąć bank centralny i przygotować pieniądz do wojny, to wiemy, że w roku 1939 Adolf Hitler, pozbawiając bank Rzeszy ostatecznie jego autonomii, przygotowywał go w ten sposób do wojny.

Kiedy Ludendorff mówi, że państwo musi przygotować system kartkowej redystrybucji, w roku 1935 to pisze, w roku 1939 Niemcy przygotowując się do wojny, nie tylko zresztą Niemcy, przechodzą na redystrybucję kartkową.

Kiedy Ludendorff pisze, że Niemcy muszą podporządkować się określonej idei i wszyscy być ujednoliceni, wiemy, że narodowy socjalizm tak ujednolisił Niemców.

Kiedy Ludendorff mówi o tym, że wojna musi mieć charakter totalny i nie mogą być żadne zahamowania w zabijaniu przeciwnika, bo państwo wroga jest celem i każdy jego obywatel, wiemy, że to miało miejsce w II wojnie światowej.

Kiedy Ludendorff mówi, że nawet miliony ton bomb zrzucone na niemieckie miasta w ramach nowego człowieka nie złamią morale Niemców, wiemy, że nie złamały.

Ludendorff tak jak Hitler na łamach Mein Kampf.

Tych Hitlerów i Ludendorffów jest bardzo dużo.

Ludendorff ma przerażające poglądy.

Bo Ludendorff, opisując wojnę totalną,

Ale to jest poświęcenie, na które on, Erich Ludendorff, jest gotów.

Niemcy w oczach tych szaleńców, takich jak Ludendorff czy Hitler, muszą spełnić ich oczekiwania, bo jeżeli nie spełnią tych oczekiwań, to poniosą klęskę, bo w tym systemie darwinizmu społecznego system jest zerojedynkowy, albo oni nas, albo my ich.

XX wieku, a których jakąś emanacją jest właśnie wojna totalna Ericha Ludendorfa.

Bo gdyby Amerykanie, Brytyjczycy, a nawet Rosjanie poddani totalitaryzmowi komunistycznemu myśleli tak jak Ludendorff, to po 1945 roku nie przeżyłby żaden Niemiec.

Wojna totalna Ericha Ludendorffa to świadectwo szaleństwa.

0:00
0:00