Mentionsy

Podcast Wojenne Historie
14.07.2025 05:00

Czy atak na Pearl Harbor naprawdę sparaliżował amerykańską flotę pancerników na Pacyfiku?

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶

https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie


Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie

🔷BUYCOFFEE.TO🔷https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 45 wyników dla "US Navy"

Ale tak jak słusznie zauważyłeś, koniec końców tylko jeden.

Amerykanie musieli skreślić z listy swojej floty w wyniku ataku na Pearl Harbor tylko dwa pancerniki.

A jednak Amerykanie nawet tak ciężko uszkodzony okręt podnieśli z dna.

Nie licząc pancernika zdeklasowanego do roli jednostki celu jednostki szkolnej, czyli pancernika USS Utah, to w Pearl Harbor stało 8 amerykańskich pancerników.

I każdy z tych pancerników w ten czy inny sposób doznaje wówczas uszkodzeń.

Trzy pancerniki, Tennessee, Maryland i Pennsylvania, mają w gruncie rzeczy niewielkie uszkodzenia, ale pięć okrętów zostaje wyeliminowanych z walki w sposób wyraźnie trwały.

Ale po pierwsze musimy sobie uświadomić jaką potęgą była US Navy, że nawet atak w Pearl Harbor, czasowa utrata pięciu pancerników, a de facto trwała utrata dwóch pancerników, nie wpływały w sposób fundamentalny na zmianę stosunku sił, ponieważ Stany Zjednoczone Ameryki posiadały w grudniu 1941 roku

Nawet gdyby wszystkie osiem amerykańskich pancerników, które stały w Pearl Harbor, wyleciały w powietrze, tak jak dziupa Rizony, to nadal Amerykanie mieliby zbliżoną do Japończyków liczbę pancerników, a jeszcze przecież dochodziła Royal Navy.

Gdyby policzyć amerykańskie lotniskowce, amerykańskie pancerniki, brytyjskie lotniskowce i pancerniki, które, jak powiedziałem, musiały prowadzić działania o charakterze globalnym, tak czy inaczej było ich więcej niż ich japońskich odpowiedników.

Ale musimy cały czas mieć na uwadze to, że Stany Zjednoczone posiadały w 1941 roku największą na świecie operacyjną flotę pancerników, że pod tym względem były już silniejsze nawet od Royal Navy.

A zatem Japończycy uderzyli nie na najnowsze i najgroźniejsze okręty US Navy na Pacyfiku, uderzyli na pancerniki, które wówczas nadal uważane za najważniejszą część rdzeń floty stawały się w gruncie rzeczy przestarzałe.

Więc Amerykanie mogli się po Pearl Harbor, zwłaszcza kiedy japońskie lotnictwo zatopiło też pancernik i krążownik liniowy Royal Navy, Amerykanie mogli się bardzo szybko zorientować dzięki Pearl Harbor, jakie siły drzemią w lotnictwie pokładowym, właściwie używanym, no bo gdyby ta amerykańska flota Pacyfiku niezaatakowana w Pearl Harbor wyszła na przykład na otwarte morze.

Prezydent Roosevelt chciał powstrzymać japoński ekspansjonizm i latem 1940 roku siły główne amerykańskiej floty Pacyfiku zostały przesunięte na Hawaje, co miało być demonstracją zbrojną i formą ostrzeżenia Japonii, aby Japonia nie podejmowała zbyt radykalnych działań w związku zwłaszcza z jej agresywną postawą w Indochinach francuskich.

I już wówczas Amerykanie w ramach planowania strategicznego i operacyjnego zakładali, że może dojść do sytuacji, gdzie Japończycy wyprowadzą uderzenie, które czasowo zmusi ich do defensywy na Pacyfiku.

Więc w kalkulacji utraty Filipin czasowo amerykańska flota musiałaby przejść do defensywy, nawet bez Pearl Harbor.

Najstarsze to były takie jednostki jak USS Arkansas, USS Wyoming, USS New York i USS Texas.

Pancernik ustępował miejsca lotniskowcowi.

Było ich 15-16 w US Navy, co pozwalało sformować dwa zespoły z o sile zbliżonej do 8 okrętów.

A im dłużej trwała wojna w Europie, tym bardziej US Navy angażowała się na Atlantyku.

Roosevelt wzmocniony już wygranymi jesienią 1940 roku wyborami prezydenckimi, wzmocniony Lend-Leasem, nowymi ustawami kongresu z wiosny 1941 roku coraz bardziej kierował Amerykę do Europy, czego manifestacją było latem 1941 roku wysłanie armii amerykańskiej na Islandię.

Za sprawą ustawy morskiej z 1938 roku i za sprawą ustawy o dwóch oceanach z roku 1940, oni już weszli w tryb nowej generacji wielkich zbrojeń morskich, kryjąc czapką japońskie zamierzenia w tym zakresie.

Wówczas liczba szybkich pancerników w US Navy miała zrosnąć do 6, a ogólnie miało być tych pancerników 22 bądź 21, bo planowano zacząć wycofywać pierwsze, najstarsze okręty.

chcąc nie chcąc musieli na Pacyfiku wprowadzić samo ograniczenie.

Nie wynikające z tego, że ich flota została porażona w Pearl Harbor, tylko ich strategia wojny wymuszała na nich potężne zespoły okrętów także pancernych na Atlantyku.

Czyli US Navy jeszcze przed japońskim atakiem na Pearl Harbor.

albo już miała, albo czekała na podniesienie bandery na takich pancernikach szybkich i nowoczesnych jak North Carolina, Washington, South Dakota, Indiana, Massachusetts i Alabama.

Utrata Filipin, wysp na Pacyfiku, łańcucha systemu zabezpieczenia logistycznego wymuszała określone działania.

To znaczy Amerykanie działając na dwóch rozbieżnych kierunkach strategicznych Atlantyku i Pacyfiku musieli także dzielić swoje jednostki wsparcia i zabezpieczenia logistycznego.

Pancerniki, jednostki paliwochłonne rywalizować musiały tutaj o jednostki tankujące i zabezpieczające z szybkimi lotniskowcami i walkę tą z góry przegrywały.

W związku z czym on nie musi przepłynąć tych 200 km do celu, a pancernik musi co najmniej 150 albo 180, żeby ów cel wszedł w zasięg jego działu.

Słowem logistycznie lepiej było obsługiwać szybkie lotniskowce niż powolne pancerniki, ale kiedy obserwujemy Midway czy Morze Koralowe w maju, w czerwcu 1942 roku, to nie obserwujemy sytuacji, że amerykańskie pancerniki leżą na dnie portu na Hawajach i dlatego amerykańskie lotniskowce muszą grasować i szarpać Japończyków.

Zespół pancerników US Navy operuje między Hawajami a San Francisco, kręcąc się nieco bez sensu w serii manewrów, oficjalnie broniąc zachodniego wybrzeża przed potencjalnym japońskim atakiem.

Przeszedł tam North Carolina, a potem bardzo szybko dołączył do niego latem także USS Washington.

Latem 1942 roku trafia na Pacyfik USS South Dakota.

Pensylwania, która stała w doku w czasie ataku, miała niewielkie uszkodzenia.

Bo wojna na Pacyfiku, a wcześniej wojna w Europie pokazała, że pancerniki muszą się liczyć z lotnictwem nieprzyjaciela, że trzeba je modernizować, dopasarzać w nowe radary, w większą liczbę armat przeciwlotniczych, w systemy kierowania ogniem nowej generacji, w nowe środki łączności.

To był okręt, który wydawało się, że umarł, bo po prostu miejscami rozleciał się na kawałki, a jednak go sklecili, zalali miejscami betonem, wypompowali wodę, uszczelnili i podnieśli.

Potem miesiącami je uszczelniano, naprawiano, wypompowywano wodę, odnajdywano ciała marynarzy.

Tak naprawdę nie musiały, zwłaszcza West Virginia czy Kalifornia, ale proces ich remontów został na tyle szybko rozpoczęty jeszcze w czasach kryzysowych, że potem już nie opłacało się go w sumie przerwać.

Siłą rzeczy wymuszały na nich przez jakiś czas zasadniczą postawę defensywną, mimo ograniczonych akcji zaczepnych z własnej strony.

Było ich tam 8, podczas gdy cała potęga US Navy wyrażała się 17 bądź 18 okrętami tej klasy, a 4 kolejne w końcowej fazie budowy i przyjmowania do służby.

Ale w wyniku Pearl Harbor, w wyniku rewolucji lat 30. związanych z postępem technicznym w lotnictwie, w wyniku strategii wojny dwuocenicznej i w wyniku utraty zabezpieczenia logistycznego w oparciu o Filipiny, ta amerykańska flota pancerna w wojnie na Pacyfiku musiała zacząć odgrywać inną rolę.

Ćwiczy, zgrywa się, jest czymś w rodzaju floty w istnieniu, która musi poczekać na pełną odbudowę potęgi amerykańskiej, aby ruszyć do walki w otoczeniu szybkich pancerników, setek zbiornikowców i niszczycieli, nowej generacji lotniskowców.

Norbert, dziękuję Ci ślicznie za ten odcinek no i do usłyszenia w kolejnym.

Do usłyszenia.

0:00
0:00