Mentionsy

Pod Zielonym Smokiem
25.03.2025 09:00

Odcinek 078 – Dzień Czytania Tolkiena!

Dzisiaj wyjątkowo, bo w środku tygodnia zapraszamy na odcinek z okazji Dnia Czytania Tolkiena! Tegoroczny temat, czyli "Fellowship and Community", czyli w wolnym tłumaczeniu "Drużyna i Społeczność". Zapraszamy do posłuchania fragmentów z Władcy, Silmarillionu i Niedokończonych Opowieści!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "Feanor"

Na wschodzie podniesiono rozwinięte sztandary synów Feanor'a, na zachodzie sztandary Fingona, najwyższego króla Noldorów.

Hufiec pod sztandarami synów Feanora zaatakował tyły wojsk nieprzyjacielskich.

Tak, fajny jest ten moment takiego zawiązania tej tak zwanej Ligi Meadrosa, czyli jednak właśnie, mimo że to był syn Feanora, który był nielubiany, no, większościowo.

Tutaj też się pojawił taki krótki motyw też tej pomocy międzyrasowej, no bo pojawia się kolejny z synów Feanora, Karantir, i on tutaj pomaga rzeczywiście ludowi Halecy, czyli też mamy tutaj ten motyw trzymania się razem, raz w pierwszej erze, kiedy wszystko wokół było niebezpieczeństwem.

A w gorącym sercu Feanora, gwałtownie niż w innych, rozpłomieniła się ta nowa żądza wolności i rozleglejszych królestw.

Zawsze nienawidził Feanora bardziej niż innych pierworodnych i chciał mu wydrzeć Simarilę.

Wprawdzie Feanor na wielkie uroczystości stroił czoło tymi klnotami, lecz zazwyczaj trzymał je ściśle strzeżone, zamknięte w najgłębszych skrytkach swego skarbca w Tyrionie.

Feanor bowiem pokochał Silmarillę zachłanną miłością.

Feanor i Fingolfin, dwaj starsi synowie Finlego, zawsze cieszyli się w amanie powszechnym szacunkiem.

Feanor urządził tajemną kuźnię, o której nawet Melkor nic nie wiedział i tam ostrzył straszliwe miecze dla siebie i swoich synów.

Feanor bowiem zaczął otwarcie buntować się przeciw Valarom.

Nie skończył jeszcze mówić, gdy już do komnaty wpadł Feanor w pełnym rynsztunku z wysokim hełmem na głowie i z potężnym mieczem u boku.

Fingolfin skłonił się ojcu i bez słowa, nie spojrzawszy nawet na Feanora, wyszedł.

Lecz Feanor pobiegł za nim i zatrzymał go przed wejściem do królewskiego domu.

Teraz, gdy Feanor pierwszy otwarcie wystąpił przeciw nim, Valarowie jego uznali za głównego wichrzyciela.

Stojąc w kręgu przeznaczenia przed Mandosem, Feanor musiał odpowiadać na zadawanemu pytania.

Lecz sam Feanor też nie był bez winy.

Pozornie sprawdziły się więc kłamstwa Melkora, lecz urzeczywistnił je Feanor własnymi uczynkami.

Posiane przez Melkora siarna, goryczy przetrwały długo i nie obumarły w ciągu wieków, zatruwając przyjaźń między snami Fingolfina i Feanora.

No i też jakby Feanor, który był, jakby słuchał tych słów i był chłonny na to wszystko, prawda, był też dumny, był też bardzo ambitny.

No nie da się tutaj ukryć, że Feanor'a wady też doprowadzają do tego, że rzeczywiście ta jedność jest złamana.

I to, co mówiłeś o Fingolfinie, że to jest w ogóle twoja ulubiona postać, to też jest moja jedna z absolutnie ulubionych, bo on tutaj, myślę, zawsze w Legendarium, kiedy tylko się pojawia, to próbuje jakby trzymać te więzi, prawda, drużyny i społeczności jakoś jeszcze w garści, mimo tego, że Feanor tam za każdym razem, no...

I mimo wszystko nie uniósł się gniewem, nie pałał zemstą, tylko bezpośrednio w danej sytuacji jakby wycofał się i nie podjął się jakiejś tam konfrontacji, a później w momencie, kiedy dostał szansę Feanor na jakby...