Mentionsy
Wiedział za dużo o Czarnobylu? Śmierć polskiego fizyka | 148
❤️ PATRONITE: https://patronite.pl/opowiemcihistorie
📸INSTAGRAM: https://www.instagram.com/opowiem_ci_historie/
Co stało się ze Zbigniewem Wołoszynem - fizykiem, pracownikiem instytucji zajmującej się ochroną radiologiczną i działaczem opozycji w czasach PRL?
Wystąpili: Kamil Barnowski, Paweł Kalinowski
Opracowanie: Tomasz Kilian
Muzyka: Rafał Baryła http://entropysound.pl
Kontakt: [email protected]
Szukaj w treści odcinka
Współpraca między Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej a władzami początkowo rozwijała się dobrze, ale szybko pojawiła się dezinformacja.
Tymczasem Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej próbowało podejmować działania ochronne.
Jednym z pracowników laboratorium był Zbigniew Wołoszyn.
W stolicy pracował w Polskim Komitecie Normalizacji Miar i Jakości, a równocześnie w Laboratorium Pomiarów Promieniowania Jonizującego.
Zatrudniono go jako pracownika inżynieryjno-technicznego w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej.
Ciało naukowca zostało znalezione pod hotelem pracowniczym FSO przy ulicy Kowalczyka 5 w Warszawie, kilkaset metrów od budynku laboratorium, w którym pracował.
Około południa do laboratorium zadzwonił syn Wołoszyna, a kolejny telefon wykonała jego żona.
Wspólnie pojechali do laboratorium, żeby zabrać torbę zaginionego.
Dopiero kolejnego dnia jeden z pracowników laboratorium powiadomił Janinę, że pod hotelem znaleziono zwłoki.
Samo laboratorium rzeczywiście było przedmiotem zainteresowania ze strony Wydziału V Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych.
SB przez kilka lat prowadziło sprawę o kryptonimie Terra, która miała za zadanie inwigilację pracowników Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej.
Czarnobyl był niewątpliwie kompromitacją władzy, jednak w tamtym momencie niewiele osób zdawało sobie z tego sprawę, a większość z nich była pracownikami Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej.
Tymczasem zarówno Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej, jak i osobiście sam Wołoszyn przez kilka miesięcy zajmowali się pomiarami.
Jednak potwierdzali je także zapewne na polecenie władz ludzie z laboratorium.
Zbierał wszystkie kopie bardzo skrupulatnie, z zamiarem zrobienia z tego użytku przeciwko kilku osobom w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej.
To znaczy w odpowiednim czasie udowodnienia, że wyniki badań w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej były zakłamane, zafałszowane.
Tymczasem laboratorium posiadało dwie wersje pomiarów.
Jeszcze w 2001 roku pewien profesor pracujący w momencie katastrofy w Laboratorium Ochrony Radiologicznej i będący członkiem powołanej później komisji twierdził, że rządowy raport był rzetelny jeśli chodzi o pomiary.
Nie wiadomo, czy naukowiec miał świadomość, w jakim stopniu laboratorium znajduje się pod obserwacją, chociażby z racji współpracy z rządem, i że nie można liczyć na zachowanie w tajemnicy takich inicjatyw, jak samodzielne badanie skutków katastrofy elektrowni atomowej.
Ostatnie odcinki
-
Miał być księdzem, został seryjnym dusicielem |...
29.01.2026 23:15
-
Ukrywał się w ścianach i planował zbrodnię. Dan...
15.01.2026 23:15
-
Wiedział za dużo o Czarnobylu? Śmierć polskiego...
23.12.2025 23:15
-
4 ofiary doktoranta kryminologii | 147
16.12.2025 23:15
-
Fryzjer truciciel z Warszawy. Zrobił to dla koc...
11.12.2025 23:15
-
Kto zabił córkę milionera z Łodzi? | 145
27.11.2025 23:15
-
Krwawy plan 17-latki. Nie miała litości | 144
24.11.2025 23:13
-
Krwawy doktorek z Krakowa. Nie uwierzysz co zna...
11.11.2025 23:15
-
Ludzkie szczątki w lodówce. Para kanibali | 142
21.10.2025 22:15
-
To co znaleźli w walizce przeraziło milicję. ŁÓ...
14.10.2025 22:15