Mentionsy

Opowiem Ci historię
07.07.2025 22:15

Wampir spod Piotrkowa. Milicja ścigała niewinnego kolejarza | 137

❤️ PATRONITE: https://patronite.pl/opowiemcihistorie

📸INSTAGRAM:

https://www.instagram.com/opowiem_ci_historie/


W czerwcu 1974 roku mieszkańcy wsi Kosów pod Piotrkowem Trybunalskim przeżyli prawdziwy koszmar. Śledztwo o mały włos nie zakończyło się fiaskiem. Aż dwie szokujące pomyłki, w tym jedna popełniona przez lekarza, niemal przekreśliły szansę na ujęcie sprawcy. Gdyby nie determinacja lokalnej społeczności i zaangażowanie dziennikarzy, prawda mogła nigdy nie wyjść na jaw.


Wystąpili: Kamil Barnowski, Paweł Kalinowski

Opracowanie: Paulina Drożdż

Muzyka: Rafał Baryła http://entropysound.pl

Kontakt: [email protected]


Źródła: https://ntpd.eu/0wj85

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "Antoni G."

Antoni Jerzy G. urodził się 18 kwietnia 1948 roku jako ostatnie, siódme dziecko Antoniego i Józefy.

Być może historia Antoniego potoczyłaby się zupełnie inaczej, gdyby w wieku zaledwie 8 lat nie stracił ojca.

Ponieważ nawet na zupełnie pospolite trunki trzeba było mieć fundusze, a wysiłek wiązał się z poczuciem dyskomfortu, Antoni wcześniej zaczął kraść i handlować trefnym towarem.

Antoni jako dorosły, postawny mężczyzna, poza złodziejstwem i smakowaniem taniego alkoholu, znalazł w sobie jeszcze jedną i o dziwo pożyteczną miłość – piłkę nożną.

W klubie piłkarskim LZT z Moszczenica Antoni G.

106-letniego Antoniego widziano w Moszczenicy, a dwa dni później w rodzinnym Kosowie.

Zamieszkiwało go stare małżeństwo Antoni i Waleria P.

Antoni G., we własnej złodziejskiej osobie, zapowiedział gospodyni, że przyszedł na zaproszenie pana domu.

Antoni wyjaśniał.

Antoni nie zjawił się u krewnego z pustymi rękami.

Rozniosła się wiadomość, że ten wampir to Antoni G. Wszyscy go tu znali.

Scharakteryzowano również ubiór Antoniego, w którego skład wchodził granatowy golf w poprzeczne pasy, a także brązowe półbuty.

W komendzie dyżurny powiedział, że wszyscy zajęci są poszukiwaniami G. Tyle wskurałem, że obiecano mi powiadomić o pomyłce moich przełożonych w lokomotywowni i zapewniono mnie, że spokojnie mogę udać się do pracy, a całe nieporozumienie szybko zostanie naprawione.

Ze strachu przed błędnym rozpoznaniem nie wychodził nawet za swój próg.

Prawidłowe zdjęcie przedstawiające Antoniego w eleganckim garniturze ukazało się we wtorek 18 czerwca.

Mniej więcej w tym samym okresie na komendę udał się syn Feliksy G., która 10 czerwca zmarła w swoim domu w Kosowie.

Milicjanci znów nie mieli wątpliwości, że złoczyńcą jest poszukiwany Antoni G. Zamordowana Feliksa, mieszkająca w tej samej miejscowości, była matką jego ojca chrzestnego, więc prawdopodobnie dobrze znała napastnika.

Zgodnie z przewidywaniami mundurowych, Antoni szukał bezpiecznego miejsca na nocleg w zagrodach lokalnych gospodarzy.

Po chwili przybiegł Stanisław G., ormowiec, którego El zaalarmował po drodze.

Taką scenę zastali mundurowi, którzy obezwładnili i skuli Antoniego, po czym przewieźli do aresztu MO w Piotrkowie Trybunalskim.

Pierwsza śmiertelna ofiara, czyli Feliksa G., o której długo nie wiedziano, zaskoczyła go, kiedy plądrował jej mieszkanie.

Antoni stał na bramce, a on grał w obronie.

Swoją fotografię kolejarz sam przekazał Antoniemu.

Okazało się jednak, że podczas rewizji w mieszkaniu matki ściganego fatalny przedmiot znaleziono w kieszeni starej marynarki Antoniego.

Oprócz zabójstwa Feliksy G. w Kosowie,

Antoni G. przyznał się do wszystkich czynów, poza jednym wdarciem się do cudzej posesji.

Proces Antoniego Jerzego G. rozpoczął się 25 września 1974 roku w Piotrkowie Trybunalskim przed Sądem Wojewódzkim w Łodzi na sesji wyjazdowej.

Życie Antoniego G. zostało zakończone na terenie aresztu śledczego w Łodzi.

Dzieje Antoniego G. mogą służyć jako mroczna ilustracja, jakie skutki miewa brak dobrego męskiego wzorca w życiu dzieci.

0:00
0:00