Mentionsy

Nie-winna Sztuka
06.03.2025 19:35

113. Witkacy: degenerat z rozpustnego Zakopanego

Oh co to jest za biografia Moi drodzy! Degenerat to chyba komplement przy tym co wyprawiał Witkacy. Opowiem Wam dzisiaj o jego życiu, miłości do sztuki, kobiet i różnych uciech. Wszystko na tle bohemki z Zakopanego, która sobie nie żałowała przyjemności. Dowiecie się o tym jak kobiety lgnęły do wybitnego Artysty, jak je traktował i jak nie miał skrupułów. Miłego słuchania i proszę nie prasować garsonek bo będzie to długa art podróż w oparach niekonwencjonalnego spojrzenia na rzeczywistość. Marika Szwal

Wszystkie zdjęcia na instagramie:

https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/

Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka

SKLEP: https://www.szwalmarika.com


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 111 wyników dla "Witkacy"

Który był wybitnym krytykiem sztuki, malarzem, pisarzem i twórcą stylu zakopiańskiego, więc jak widzicie rodowód i autorytet Witkacy Junior miał ponadprzeciętny, jak i ego.

No i tutaj ciekawostka, ponieważ na tej książce, na okładce znajduje się właśnie wyżej wymieniony syn Witkacy.

Ale takich porównań we wszystkich źródłach owitkacym jest ogrom.

I wiecie, baby Witkacy otaczał się super wykształconymi ludźmi, profesorami, literatami, artystami, którzy przyjaźnili się z jego rodzicami, więc miał wiele dobrych przykładów.

I nawet Witkacy w przyszłości twierdził, że edukacja to...

No i wydaje mi się, że Witkacy nigdy tego w sobie nie dał stłamsić, tylko potem ta cukiernica zamieniła się w większe rozkminy egzystencjonalne.

W każdym razie jego matką chrzestną była powszechnie wielbiona aktorka Helena Modrzejewska, w której notabene kochał się Witkacy senior, mimo bycia w związku małżeńskim, chyba siebie warci ten ojciec i syn.

Nastoletni Witkacy malował głównie pejzaże.

W 1903 roku Witkacy zdał egzamin dojrzałości we Lwowie.

Witkacy jednak się tym nie przejął, bo powoli przychodził moment, w którym denerwowała go zaborczość ojca i fakt, że tak mocno forsuje własne postrzeganie przyszłości syna.

Witkacy wbrew antyszkolnym przekonaniom ojca chciał się od niego odciąć, może nie od ojca, ale od tych przekonań i miał ku temu okazję, kiedy ojciec wyjechał.

Oczywiście, kiedy Witkacy senior się o tym dowiedział, nie omieszkał powiedzieć o tym synowi.

I to sprawiło, że Witkacy na maksa podjarał się sztuką Gugę, pojechał nawet do Wiednia, w którym były wystawiane prace Pola, więc można by rzec, że był psychofanką sztuki Gugę.

Witkacy pojechał na XXIV Salon Niezależnych.

W każdym razie Witkacy mówił, że po prostu to jest szalone, co oni tworzą, a jego ojciec, tatunio, był tak zadowolony i dumny, że syn odkrywa inne kierunki w sztuce, no i że ma własne przemyślenia i coś go tak mocno zafascynowało, no bo jakby Witkacy senior to najbardziej cenił, no własne przemyślenia, wolność odkrywania, no i postrzeganie świata.

Ale moi drodzy, nie samą sztuką człowiek żyje, tym bardziej Witkacy.

W ogóle każdy jeden rozdział tego podcastu będzie petardą, bo Witkacy po prostu nie tracił czasu.

Mimo tego, że Witkacy senior miał żonę, panią Marię, kojarzycie, to był zakochany w innej starszej kobiecie, notabene chrzestnej własnego syna.

Aktorka miała wszystkie te cechy, które Witkacy uwielbiał w kobietach, ponieważ była utalentowana, była przeanielsko dobra dla innych, ale i zarazem demoniczna, perwersyjna, no i nieprzewidywalna, jak wspomniałam.

Jednak chciałabym Wam też troszeczkę wspomnieć o tym, jak Witkacy spoglądał na nią artystycznie.

Pierwsze co przychodzi mi do głowy to zdjęcie, no bo Witkacy również parał się fotografią od tych najmłodszych lat, więc towarzyszyła mu całe życie.

W tym przypadku jeszcze Witkacy kadrował normalnie, że tak to kolokwialnie powiem.

Mimo, że Witkacy zaprzecza, że są w niej wątki biograficzne, zresztą przy każdej książce tak mówił.

No i Witkacy mówił, że prawdziwa kobieta nie jest zła ani dobra, jest kobietą.

I powiem Wam, że Witkacy, ok, robił zdjęcia, pisał o Solski, ale również często ją portretował.

Ale wtedy Witkacy już się nią znudził i w 1912 roku ze sobą zerwali.

Chodzą też plotki, że mogła nie tylko mu się znudzić, ale Witkacy uległ presji rodziny, że wiecie, chciał się żenić ze starszą kobietą, chociaż szczerze, ale tak szczerze między nami.

No i się zaczęło, matko, Witkacy był wkurzony i na maksa zazdrosnął swoją ukochaną, mimo że ona mu nie dawała żadnych powodów, po prostu sobie rozmawiali.

Nie ukrywało oczywiście, że zdecydowanie woli brać udział w lekkich rozmowach z czarującym Karolem niż z Witkacym, no ale to czyja to wina, no jak Witkacy był okrutny.

Jadwiga w pewnym momencie, to bardzo szybko się działo, ona po prostu nie miała już siły, bo Witkacy ciągle ją oskarżał o romans z Karolem i dzień w dzień ją dręczył, by się przyznała, że z nim spała, a ona codziennie mu tłumaczyła, że wcale nie spała z żadnym Karolem, tylko rozmawiali.

Upierdliwy ten Witkacy, absolutnie.

Już pominę aspekt zaufania czy szacunku w związku, ale Witkacy doprowadził ją do skraju.

I wiecie, mam tutaj pewne przemyślenie, bo Witkacy po jej śmierci powiedział przyjacielowi, że zignorował jej słowa, a był pewny, że wydaje na nią pewny wyrok śmierci.

Jeżeli Karol wolał mężczyzn, a Witkacy był o niego zazdrosty, to straszny z niego kuda, skoro oskarżał swoją ukochaną o romans, a nie wierzę, że nie wiedział, że jego bliski przyjaciel jednak nie jest zainteresowany kobietami.

Po tym wydarzeniu Witkacy trochę nie mógł się jakby dojść do siebie, więc tu kolejne podejrzenia.

W każdym razie na, brzydko mówiąc, handlę miała być lekarstwem wycieczka do Nowej Gwinei, ale to mało interesujące, bo Witkacy wrócił do Polski, bo on po prostu nie potrafił się cieszyć tamtą egzotyką i w ogóle wszystkim, co się wydarzało, bo cały czas jednak myślał o samobójstwie swojej narzeczonej.

Witkacy zaciąga się do armii carskiej Rosji, doświadcza też rewolucji bolszewickiej i o tym okresie z jego życia niewiele wiadomo, jak mam być szczera.

Więc tak, Witkacy też twierdził, że dobry obraz to taki, który choćby w jednym człowieku obudzi jakieś tam metafizyczne uczucia przez swoją czystą formę.

I teraz moi drodzy zaczyna się zabawa, ponieważ Witkacy zakłada swoją firmę portretową, którą nazwał S.I.

Oczywiście Witkacy zrobił to głównie dla pieniędzy, bo...

Ale przejdźmy jakby do początku, czyli Witkacy stworzył regulamin.

No i to jest dosyć uroczy, że tyle lat temu Witkacy drukował regulamin, żeby po prostu nie powtarzać każdemu tego samego, bo w tych czasach każdy, kto zajmuje się rękodziełem, sztuką, czy pracuje z klientem, no to dobrze wie, że to właśnie tak wygląda, że odpisujesz non-stop na te same pytania, nawet jeżeli są one gdzieś tam zaznaczone.

No i tutaj mam taki szybki cytacik, który powiedział Witkacy.

Będę Wam czytała swoimi słowami, bo Witkacy jak zwykle po prostu nawymyślał.

Typ A. Najbardziej wylizany, jak to ujął Witkacy.

Był bardziej ekspresyjny oczywiście pod względem kreski, nie taki mięciutki jak ten typ A, a Witkacy był wtedy dosyć obiektywny, kto sam ujmował, więc skupiał się już nie do końca tylko na wyglądzie, ale też na charakterze.

Wszyscy sobie siedzieli, ćpali, pili, a Witkacy siedział na krześle i szkicował po kolei gdzieś tam swoich przyjaciół, znajomych i wszystkich fantastycznych ludzi z bohemki.

Sam Witkacy twierdził, że portret typu C jest najbardziej bezcenny, nie każdy, ale większość, no bo one już były takim przykładem czystej formy.

Witkacy bardzo nie lubią portretować dzieci, ale to zaraz Wam jeszcze powiem.

Musicie też wiedzieć, że firma, czyli Witkacy, zaznaczał, że jakby ubiór, czy jakieś tam akcesoria, ok, klienci mogą je sobie wybrać.

Jeżeli klient chciałby coś zmienić, no to Witkacy po prostu tego nie uwzględniał, bo on podpisał regulamin.

To nieraz nawet zdarzało się, że klient mógł przychodzić 20 razy na takie 20 posiedzeń, ale myślę, że raczej Witkacy chciał jak najszybciej wszystko skończyć, szybciej więcej hajsu.

Także Witkacy się cenił, to nie była tanioszka.

Witkacy mówił ile stworzył dzieł, ale tam badacze wyliczyli, że było ich chyba dużo mniej niż mu się wydawało, no bo liczyli ile mógł portretów dziennie naszkicować.

Ale to nie ona miała znać się całkowicie na Witkacy, więc to nie jest jej wina, tylko tak wam opowiadam.

Sam Witkacy przyznał, że nie traktował swoich portretów poważnie, absolutnie mówił, że nie są to dzieła sztuki, raczej twierdził, że jest to pokłosie jego rozczarowania własnym nieudanym malarstwem.

No nie jest to takie łatwe, bo tam są oznaczenia i alkoholu, i papierosów, i narkotyków, i po prostu jedzenia, i pewnie jeszcze jakieś inne rozkminy, ale Witkacy to jest bardzo wymagający artysta, żeby jakby poznać jego faktyczną biografię.

No, Witkacy często nie szanował ludzi, jak widzicie.

A wtedy Witkacy odpowiadał,

Trochę śmieszny ten Witkacy bywał.

Zgodziłem się na transakcję i Witkacy wyznaczył mi dzień i godzinę pozowania.

Trzeba było wdrapywać się po schodach jak na giewont, ale Witkacy zawsze był świetnym taternikiem.

O tym, że Witkacy dziwnie się zachowywał podczas tworzenia.

Powiem Wam szczerze, że tyle, co ja się naczytałam o Witkacym przez te trzy tygodnie, to jest moje.

Sam Witkacy wiedział od początku, że jego żona go nie kocha, ale dla niego była to...

Witkacy, jeżeli chodzi o jego żonę, to twierdził, że ona nie chce z nim uprawiać seksu, bo go nie kocha, więc znajdował sobie co rusz nowe kochanki, no bo...

Picasso przy tym, naprawdę, przy Witkacym to był zakonnikiem.

I w książce czyńskiej Witkacy i kobiety harem metafizyczny jest opisana historia kilkunastu relacji, nie tylko erotycznych, też rodzinnych, ale głównie jednak skupię się na partnerkach i kochankach i powiem Wam, że ja Wam o nich nie opowiem, bo to się nadaje na osobny odcinek.

W każdym razie Witkacy uważał, że fizyczna wierność najzwyczajniej nie istnieje, że wiernym można być tylko gdzieś tam mentalnie.

Ale Witkacy od razu wprost jej napisał w liście, że ma poddać się skrobance.

W każdym razie, kiedy Nina na stałe przeprowadziła się do Warszawy, to Witkacy pisał do niej absolutnie bez przerwy.

Bo tytuł jest strasznie długi, jak wpiszecie Witkacy, narkotyki to Wam się pojawi czarna okładka.

Ale chodzi o to, że Witkacy prawdopodobnie po prostu sam siebie wyjaśniał w ten sposób i usprawiedliwiał, że to były spotkania, że oni badali jak działają narkotyki.

No, jeszcze raz podkreślę, wydaje mi się, przed tym co Wam opowiem, że Witkacy po prostu usprawiedliwiał fakt swojego ćpania tym, że robi to w imię czegoś wyższego, w imię sztuki, w imię czegoś, że on jest lepszy, bardziej elitarny niż przeciętny człowiek.

Pierwszy rozdział poświęcony jest papierosom, gdzie Witkacy naczelny palacz,

Jakby naprawdę, ten rozdział należy do najdłuższych i najżarliwszych, ale też trzeba przyznać, że Witkacy po prostu tych fajek nie mógł praktycznie nigdy rzucić tak naprawdę.

Co do alkoholu Witkacy jest za absolutną prohibicją, z wyjątkiem, rzecz jasna, niektórych artystów.

Jest to szczegółowy w ogóle zapis niesamowitych wizji, jakie ten pejotl wywoływał Witkacym.

I po tym eksperymencie Witkacy stwierdził, że teraz może już umrzeć spokojnie, bo widział tamten świat.

Jeżeli chodzi o samą książkę, no to z jednej strony jak sobie czytałam niektóre fragmenty, myślałam wow, ale ten Witkacy faktycznie fantastycznie pisał, a z drugiej strony były takie fragmenty, gdzie czułam się jakbym czytała wypracowanie z podstawówki, chaotyczne, trochę nieskładne.

Muszę jednak przyznać, że Witkacy był niebywale inteligentny i sarkastyczny, co jednak podbija chęć zagłębienia się w jego twórczość, szczególnie tę literacką.

I co ciekawe, w czasie pisania tej książki Witkacy pisywał listy z księdzem, doktorem teologii Henrykiem Kazimierowiczem.

I ja wiem, że ten podcast będzie długi, ale uwierzcie, że robię wszystko, co mogę, żeby był jednak smaczniutki i żebyśmy się dużo dowiedzieli, no bo jednak jest to Witkacy, tak?

Także mamy dowód na to, że Witkacy ze swoją żoną mówili, że się tylko przyjaźnią, a jednak czasami zdarzały im się jakieś uciechy razem.

O Witkacym się dużo mówiło, bez względu na to, jak traktował kobietę, kobiety wiedziały, jak on traktuje inne panie, no to i tak zawsze dużo się przy nim kręciło, tych wszystkich kobiet.

I musiało już wtedy coś między nimi zaiskrzyć na tym posiedzeniu portretowym, bo Witkacy wtedy wyznał koledze i tu uwaga, znowu będzie ohydnie, już wręcz nielegalnie, że wyczuł w niej seksapil wymieszany z dziecięcym urokiem.

Po rozstaniu Witkacy cierpiał i jojczył tej biednej żonie, że cierpi, że kocha tę swoją Czesię, a ta, chciałam powiedzieć, głupia, pocieszała go.

A wiecie, co Witkacy robił podczas tego cierpienia?

Czesia nie wytrzymuje długo i tęskni za Witkacym, bo po miesiącu do niego wraca.

A czy Sława wierzyła, że Witkacy zmieni się dla niej?

Kiedyś, o Jezus, to jest mocne, Witkacy zaproponował swojej żonie Ninie, żeby oni adoptowali Czesławę.

Ja wiedziałam, że Witkacy jest odklejony, ale żeby aż tak?

A, o tym nie wspominałam, bo jest za dużo tych historii, ale jego przyjaciel Boj Żeleński, o którym trochę wspominałam, miał żonę, która miała romans z Witkacym i Bojowi to wtedy w ogóle nie przeszkadzało.

No i tutaj bez względu na to, jakim Witkacy potrafił być dupkiem wobec kobiet, no to jednak stracił ukochaną mamę, która zawsze była dla niego wspaniała, którą faktycznie szanował, która mu imponowała.

No i rok później, moi drodzy, odbyła się jego wystawa w Zachęcie, na której Witkacy wystawił 58 portretów.

Tylko oni się nie obnosili z tym, jak na przykład sam Witkacy.

I wiecie co, ja się przyznam, że jeżeli chodzi o sztukę Witkacego, mało mnie interesowały te pejzaże i te pierwsze jego malunki, które oglądałam, bo była to po prostu jakby droga ku znalezieniu własnego stylu, tej czystej formy, z której nigdy nie był zadowolony Witkacy.

W sensie Witkacy jest niesamowity, kiedy oglądałam go w albumach, czy jak zobaczyłam na żywo jego pracę, bo nie zawsze tak jest, że na żywo te prace robią takie samo wrażenie, ale jest coś w jego pracach.

Jak Witkacy tworzył to pastelami, ze względu, że było szybko, że było tanio, wiadomo, to były te kolory tak niebanalne, te...

Nie wiem, jak bym mogła jeszcze to opisać, ale cała ekspresyjność w jego twórczości, a wiecie, że ja bardzo lubię ekspresję i chyba nie mogę też ukrywać faktu, że wszystkie rzeczy związane z Witkacym, ta cała otoczka jego życiorysu, jego biografii, tego zakopanego, też dodaje mu takiej pikantności w całości.

Chciała oczywiście, by jej mąż, przyjaciel pojechał z nią, żeby był bezpieczny, ale Witkacy, moi drodzy, został ze swoją ukochaną kochanką, czyli Czesią, z którą pociągiem po prostu udali się do Brześcia Litewskiego, gdzie ponownie zgłosił się do punktu poboru, bo w Polsce też próbował, o tym nie wspomniałam.

Ale Witkacy miał 54 lata, więc nie przyjmowali mężczyzn w tym wieku, potem już w ogóle nie przyjmowali nikogo i mu odmówiono.

Kiedy kilka dni później wojska radzieckie przekroczyły polską granicę, Witkacy stwierdził, że to już jest za wiele.

Witkacy i Czesia wybrali się w teorii na spacer po lesie.

Chodzą też głosy i ludzie sugerują, że Witkacy zrobił to specjalnie, żeby jednak jego ukochana nie odchodziła z tego świata, ale coś mi się nie wydaje, żeby naraził ją na taki los.

Co oczywiście absolutnie wkurzało prawdziwą wdowę po Witkacym.

Że oskarża, ja wiem, że to kochanka, ja wiem, że to wielki ból, ale jedyną osobą, która była tutaj największym problemem, no to jednak był Witkacy.

Zdrad i tych ohydnych rzeczy, których dokonał się Witkacy na własnej żonie Ninie, ona napisała we swoich wspomnieniach tak.

Osoba, która leżała w grobie na pewno nie była Witkacym, bo miała wszystkie zęby.

Więc przywieźli tę trumnę z niewitkacym do Zakopanego.

Także ja potrzebuję chwili odpoczynku po Witkacym, naprawdę jestem wycieńczona i fizycznie i psychicznie, ale wydaje mi się, że było warto i ja wiem, że bardzo dużo z Was czekało właśnie na ten podcast o tym degeneracie z rozpustego Zakopana.

0:00
0:00