Mentionsy
113. Witkacy: degenerat z rozpustnego Zakopanego
Oh co to jest za biografia Moi drodzy! Degenerat to chyba komplement przy tym co wyprawiał Witkacy. Opowiem Wam dzisiaj o jego życiu, miłości do sztuki, kobiet i różnych uciech. Wszystko na tle bohemki z Zakopanego, która sobie nie żałowała przyjemności. Dowiecie się o tym jak kobiety lgnęły do wybitnego Artysty, jak je traktował i jak nie miał skrupułów. Miłego słuchania i proszę nie prasować garsonek bo będzie to długa art podróż w oparach niekonwencjonalnego spojrzenia na rzeczywistość. Marika Szwal
Wszystkie zdjęcia na instagramie:
https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/
Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka
SKLEP: https://www.szwalmarika.com
Szukaj w treści odcinka
Moi drodzy, dzisiaj opowiem wam o długo wyczekiwanym absztyfikancie ze świata sztuki, czyli o Stanisławie Ignacem Witkiewiczu.
Jego ojcem był Stanisław Witkiewicz.
A Witkiewicz senior przecież był cenionym i wybitnym artystą.
Stanisław malował 10 obrazów dziennie, uczył się matematyki i angielskiego i muszę Wam powiedzieć, że jak na osiemnastolatka to był niebywałym poliglotą, bo potrafił jeszcze mówić w języku francuskim, niemieckim i rosyjskim, czyli tak naprawdę znał cztery języki plus polski, jak poczytam jego literaturę na wysokim poziomie, imponujące, muszę przyznać.
Więc Stanisław poszedł na studia do Akademii Sztuk Pięknych, moi drodzy, w Krakowie.
Uczył się w pracowniach Jana Stanisławskiego i Józefa Mehofera.
Stanisław był wtedy studentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, no i on zatracił się w Solskiej na maksa.
Oboje traktowali ten związek poważnie, Solska nigdy nie ukrywała, że to właśnie młody Stanisław był jednym z powodów jej rozwodu z Solskim, ale tak się teraz zastanawiam, to on musiał być naprawdę od samego początku...
Tak samo było w przypadku właśnie Jadwigi, przyszłej narzeczonej Stanisława.
Ona przybyła w 1912 roku, by leczyć swoje płuca, czyli idealnie w czas po rozstaniu Stanisława z Irenką.
No i pan Stanisław nie ma sobie równych, jeżeli chodzi o znajomość astronomii.
I nagle się okazało, że ponury Stanisław, który wiecie, za każdym razem prowadził bardzo ciężkie rozmowy egzystencjonalne i filozoficzne, no już nie może grać pierwszych skrzypiec w towarzystwie, bo ludzie zamiast rozmów o śmierci i problemach, woleli spędzać czas z wybitnym pisarzem i kompozytorem.
I teraz moje pytanie brzmi, czy to było dziecko Witkacego, a on nigdy nie chciał mieć dzieci, do tego jeszcze dojdziemy, czy może Stanisław myślał, że to dziecko jego przyjaciela.
Witkiewicz oryginalnie.
I chyba to właśnie te portrety są najbardziej znane w dorobku Stanisława, no plus owiane są wieloma legendami i ciekawostkami, także zagłębimy się w to.
Żona, jedna jedyna żona, Jadwiga Unrużanka, czyli Nina Witkiewiczowa.
Nina liczyła, że się dogadają, no w końcu ktoś taki jak wybitny artysta Stanisław Witkiewicz, no to nie lada gratka jako kandydat na męża, czyż nie?
Niestety w rozmowie z przyjaciółką przyznała szczerze, że go nie kochała, ale wierzyła, że mimo jego dziwactw po prostu Stanisław ma dobre serce.
Dowiedziała się również, że dla Stanisława to była frajda, to była sensacja, żeby się ożenić, ponieważ dla niego spowiedź, ślub czy małżeństwo były nowymi i nadzwyczajnymi wrażeniami, a wiecie, że on musiał sobie jakoś tam regulować ten poziom emocjonalności.
No jak powiedziałam, sielanka trwała króciutko, bo Stanisław był ciężkim kompanem do życia.
Trochę się dłużyło, było dużo wtrąceń, które jednak wybijały mnie z rytmu, a co ciekawe jego żona, już wtedy przyjaciółka w sumie Nina, zapisywała na bieżąco jego przemyślenia, no bo Stanisław sobie leżał, głównie z zamkniętymi oczami i opisywał co widzi.
No dosyć kontrowersyjne tam są poglądy Stanisława.
W każdym razie ksiądz dostawał rękopisy dramatów Witkiewicza i wystawiał je w parafii jako teatrzyki.
Kiedy Stanisław ją poznał i się w niej zatracił, to już całkowicie przestał sypiać z żoną, bo on napisał wtedy list do przyjaciela, w którym po prostu powiedział, że wyprasza sobie oskarżenia, że on od siedmiu lat nie śpi już z żoną, on teraz sypia tylko ze swoją nową, ukochaną, nową przyjaciółką, właśnie Czesławą.
Maria z Pietrzkiewiczów, Witkiewiczowa, żona i matka artystów, także była artystyczną duszą.
Całe prawie życie spędziła pani Maria w Zakopanem, gdzie przez kilka dziesiątków lat dom Witkiewiczów był, można powiedzieć, jego duszą i sercem.
Stanisław, myślę, że za zgodą swojej ukochanej, ale dał jej roztwór złożony z mocnych środków nasennych i przeciwbólowych i dziewczyna zasnęła pod drzewem.
Mówiła, że ta osoba jest pośrednią przyczyną śmierci Stanisława, że doprowadziła go tymi ciągłymi awanturami i zerwaniami do stanu zniechęcenia życia i braku odporności.
Było to pół wieku po jego śmierci i rodzina Witkacego powiedziała, że proszę zwrócić uwagę na uzębienie, ponieważ Stanisław miał problem z zębami przez całe swoje życie i są pewni, że przed śmiercią nie miał już ani jednego własnego zęba.
I przyznali się, że szczątki, które oficjalnie leżą w grobie Witkiewicza okazały się po prostu zwłokami młodej kobiety.
I powiem wam, że do dzisiaj chyba nie wiadomo, gdzie jest pochowany prawdziwy Stanisław Ignacy Witkiewicz.
Ostatnie odcinki
-
130. Sztuka we Florencji, Livorno i Pizie. ART ...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49
-
122. Kultowe zabawki z lat 90!
24.07.2025 13:52