Mentionsy
Ksiądz prosi o modlitwę za swoich morderców | 350.
W przedostatni dzień 1932 roku doszło w Poznaniu do krwawego zabójstwa, które natychmiast zszokowało całą tamtejszą opinię publiczną. Zaledwie kilkadziesiąt kroków od katedry, życie z ręki bezwzględnych bandytów stracił ksiądz powszechnie w Poznaniu znany, lubiany oraz szanowany. Postawiona na nogi poznańska policja stanęła przed bardzo trudnym zadaniem wyjaśnienia nie tylko jednej z najgłośniejszych, ale także jednej najbardziej wstrząsających zbrodni okresu przedwojennej Polski.
Szukaj w treści odcinka
Ostre komentarze i oskarżenia o złą wolę na pewno nie pomagały policjantom w prowadzeniu śledztwa.
Po pierwszych przesłuchaniach policjanci wytypowali kilkudziesięciu młodych mężczyzn z Poznania i okolic, którzy wcześniej karani byli za napady rabunkowe lub kradzieże.
Dobrze znany poznańskim policjantom złodziej i włamywacz, kawaler, bez stałego miejsca zamieszkania.
Jako jego wspólnika wskazano 27-letniego Jana Grelke, także znanego policji złodzieja.
Pomimo publicznych oskarżeń o nieudolność, a nawet złą wolę, policjanci w największej tajemnicy ruszyli w pościg za sprawcami zbrodni.
Poznańskie władze policyjne doskonale zdawały sobie sprawę, że od wyniku tej pogoni zależeć będzie nie tylko reputacja miejscowych policjantów, ale także, może i przede wszystkim, spokój w mieście, bo nastroje wśród mieszkańców zaczynały już osiągać punkt wrzenia.
Upór policjantów w wytropieniu poznańskich przestępców bardzo szybko przyniósł pożądany efekt.
Policjanci puścili się za nimi w pogoń.
Bednarczyk i Grelka biegli w kierunku parku Wilsona.
Nie rozdzielili się, aby utrudnić pogoń ścigającym ich policjantom.
Kilkaset metrów dalej obaj potwornie już zmęczeni uciekinierzy wpadli w końcu w ręce policjantów.
Bednarczyk dopiero od policjantów dowiedział się, że ksiądz Masłowski wcale nie sięgał po broń.
Bednarczyk bez cienia wahania potwierdził, że to właśnie Jan Grelka był jego wspólnikiem w zakończonym tragicznie napadzie rabunkowym i że razem już kilka dni wcześniej zaplanowali, że obrabują na Ostrowie Tumskim jakiegoś księdza.
W przeciwieństwie do Bednarczyka, który w pełni przyznał się do winy, a nawet wydawał się być dumny z zabicia księdza, Jan Grelka wszystkiego się wyparł.
Grelka wciąż twierdził, że z napadem nie miał nic wspólnego, a Bronka spotkał tamtego wieczoru już po zabiciu przez niego księdza.
Oczywiście zarówno Bronisław Bednarczyk, jak i Jan Grelka zostali skazani na karę śmierci przez powieszenie.
Ostatnie odcinki
-
„Kazali mi wejść do bagażnika”. Wtedy zaczęło s...
02.02.2026 13:25
-
[PRZEDPREMIEROWO] Kamera zarejestrowała coś, cz...
29.01.2026 07:19
-
Od tygodni śmierdziało w piwnicy. Ale tylko on ...
26.01.2026 04:00
-
13-latka zostawiła trop. Ale przez 40 lat nikt ...
19.01.2026 04:00
-
Sprawa dziewczyny z Watykanu. Po 42 latach przy...
12.01.2026 04:00
-
Kazała matce złożyć pewną obietnicę | 407.
05.01.2026 04:00
-
Zapytał: „Myślisz, że ciało zamarzło?”. Nie wie...
29.12.2025 04:00
-
40 lat bez tropu. Aż były gliniarz nagrał o tym...
22.12.2025 04:00
-
To nie zwłoki go pogrążyły. Tylko zawartość jeg...
15.12.2025 04:00
-
Szczątki były w beczkach. Twarze odczytali z ko...
08.12.2025 04:00