Mentionsy

Kryminatorium
30.12.2024 04:00

Ksiądz prosi o modlitwę za swoich morderców | 350.

W przedostatni dzień 1932 roku doszło w Poznaniu do krwawego zabójstwa, które natychmiast zszokowało całą tamtejszą opinię publiczną. Zaledwie kilkadziesiąt kroków od katedry, życie z ręki bezwzględnych bandytów stracił ksiądz powszechnie w Poznaniu znany, lubiany oraz szanowany. Postawiona na nogi poznańska policja stanęła przed bardzo trudnym zadaniem wyjaśnienia nie tylko jednej z najgłośniejszych, ale także jednej najbardziej wstrząsających zbrodni okresu przedwojennej Polski.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Bronisław Bednarczyk"

Pierwszym był 24-letni Bronisław Bednarczyk, pseudonim Częstochowa, skąd podobno kilka lat wcześniej przyjechał do Poznania.

Informacje pozyskane przez policyjnych wywiadowców także wskazywały na udział w zabójstwie księdza Masłowskiego właśnie tych dwóch osobników, czyli na Bednarczyka i Grelkę.

Bednarczyk i Grelka biegli w kierunku parku Wilsona.

Do zabójstwa księdza Masłowskiego przyznał się młodszy z aresztowanych, Bronisław Bednarczyk.

Gdy tylko jego kolega zauważył, że ich ofiara wsadza dłoń pod płaszcz, krzyknął w stronę stojącego za drzewem Bednarczyka, żeby walił, bo ksiądz wyciąga Browninga.

Być może podobny do tego, którym posługiwał się Bednarczyk.

Bednarczyk dopiero od policjantów dowiedział się, że ksiądz Masłowski wcale nie sięgał po broń.

Bednarczyk bez cienia wahania potwierdził, że to właśnie Jan Grelka był jego wspólnikiem w zakończonym tragicznie napadzie rabunkowym i że razem już kilka dni wcześniej zaplanowali, że obrabują na Ostrowie Tumskim jakiegoś księdza.

Tam Bednarczyk wyrzucił do rzeki łuskę wystrzalonego naboju.

W przeciwieństwie do Bednarczyka, który w pełni przyznał się do winy, a nawet wydawał się być dumny z zabicia księdza, Jan Grelka wszystkiego się wyparł.

Starszy z bandytów przysięgał, że w napadzie na księdza Bednarczykowi towarzyszył zupełnie ktoś inny.

Proces Bednarczyka i Grelki rozpoczął się w poniedziałek 16 stycznia 1933 roku i od samego początku wzbudzał w Poznaniu ogromne zainteresowanie.

W trakcie rozprawy Bednarczyk potwierdził swoje wcześniejsze wyjaśnienia obciążające zarówno jego samego, jak i jego kompana.

Głównymi dowodami, jakie przed sądem przedstawiła prokuratura, były zeznania świadków, o których wspomniałem wcześniej, oraz całkowite przyznanie się do winy Bednarczyka.

Oczywiście zarówno Bronisław Bednarczyk, jak i Jan Grelka zostali skazani na karę śmierci przez powieszenie.

Pierwszy na szubienicy zawizł Bednarczyk.

0:00
0:00