Mentionsy

Kryminatorium
09.06.2025 03:00

Dom za bezcen, ale morderstwo w tle. Kupił i wytrzymał 28 dni | 374.

[płatna współpraca] Oglądaj horror Rytuał od piątku 13 czerwca tylko w kinach!


00:00 - Wstęp

1:40 - Film Rytuał

3:19 - Sprawa Amityville


OPIS SPRAWY Z ODCINKA: Gdy w jednym z domów w amerykańskiej wsi Amityville doszło w listopadzie 1974 roku po potwornej zbrodni, w której od kul zginęła sześcioosobowa rodzina – nikt jeszcze wówczas nie przypuszczał, że ich śmierć stanie się wkrótce początkiem mrocznej legendy o nawiedzonym domu, duchach, opętaniu i siłach nadprzyrodzonych. Jedni w to wierzyli, inni pukali się w czoło. Ale wszyscy byli zgodni – tak przerażającą zbrodnię mógł popełnić tylko opętany. Tylko czym? Duchami czy żądzą krwi? To pytania pozostawało otwarte.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Ronald DeFeo Jr"

A skoro o nawiedzeniach mowa, w dzisiejszym odcinku przyjrzymy się historii, która od dekad budzi kontrowersje.

Około godziny 18 w miejscowym barze pojawił się 23-letni Roni DeFeo.

Nie czworo, jak powiadomił ich telefonicznie Joey, ale sześcioro członków mieszkającej w tym domu rodziny DeFeo zostało brutalnie zabitych podczas snu.

Powiedział, że wuj jego ojca, niejaki Peter DeFeo, należał do włoskiej mafii z Nowego Jorku i od pewnego czasu miał z Ronaldem Seniorem na pieńku.

Z uwagi na podejrzenie udziału nowojorskiej mafii założyli, że Roni także miał zostać zabity.

Choć nadal był wyraźnie wstrząśnięty, zgodził się opowiedzieć policjantom o swoich podejrzeniach.

Rodzina DeFeo wprowadziła się do domów Amityville w 1965 roku.

Ronald Senior pracował w należącej do swojego teścia firmie zajmującą się sprzedażą samochodów.

Oprócz najstarszego z nich, 23-letniego Ronalda Juniora, miała dwie córki i dwóch synów.

Ronald DeFeo Junior od najmłodszych lat miał problemy z zachowaniem.

Rządzący w domu twardą ręką Ronald Senior często stosował wobec niego przemoc, zarówno tę fizyczną jak i emocjonalną.

Szef Roniego uwierzył swojemu pracownikowi, ale jego ojciec od samego początku był podejrzliwy.

W centrum śledztwa znalazł się ktoś, kogo nikt o to nie podejrzewał.

Dokładając do tego okoliczności zbrodni, detektywi przestali dostrzegać w nim ofiarę, a zaczęli widzieć głównego podejrzanego.

Detektywom prowadzącym śledztwo od razu wydało się to podejrzane.

Policjanci zaczęli podejrzewać, że coś ukrywał.

Aż w końcu około godziny pierwszej w nocy z 14 na 15 listopada Ronald DeFeo Jr.

Około trzeciej nad ranem Ronald wziął z szafy karabin i wszedł do sypialni swoich rodziców.

Ronald DeFeo Jr.

0:00
0:00