Mentionsy

Kryminatorium
09.06.2025 03:00

Dom za bezcen, ale morderstwo w tle. Kupił i wytrzymał 28 dni | 374.

[płatna współpraca] Oglądaj horror Rytuał od piątku 13 czerwca tylko w kinach!


00:00 - Wstęp

1:40 - Film Rytuał

3:19 - Sprawa Amityville


OPIS SPRAWY Z ODCINKA: Gdy w jednym z domów w amerykańskiej wsi Amityville doszło w listopadzie 1974 roku po potwornej zbrodni, w której od kul zginęła sześcioosobowa rodzina – nikt jeszcze wówczas nie przypuszczał, że ich śmierć stanie się wkrótce początkiem mrocznej legendy o nawiedzonym domu, duchach, opętaniu i siłach nadprzyrodzonych. Jedni w to wierzyli, inni pukali się w czoło. Ale wszyscy byli zgodni – tak przerażającą zbrodnię mógł popełnić tylko opętany. Tylko czym? Duchami czy żądzą krwi? To pytania pozostawało otwarte.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "J."

Funkcjonariusze Departamentu Policji Hrabstwa Suffolk przybyli na miejsce dosłownie kilka minut później.

Za zamkniętymi drzwiami od wielu lat narastały wewnętrzne konflikty i napięcia, doskonale ukrywane pod fasadą typowej amerykańskiej rodziny klasy średniej.

Nie inaczej traktował pozostałych członków rodziny, ale nie ulegało wątpliwości, że to właśnie Roni obrywał od niego najmocniej.

Zatrudnił go nawet w rodzinnej firmie samochodowej.

Po tym wydarzeniu pomiędzy ojcem a synem zapanował względny spokój.

Amerykańskie media pilnie śledziły każdy etap rozprawy, a o wydarzeniach w Amityville mówił już cały kraj.

Obrona pomimo ogromnych wysiłków nie zdołała przekonać ławy przysięgłych, że ich klient był chory psychicznie w takim stopniu, aby nie móc ponieść odpowiedzialności karnej.

Opisane przez nich zjawiska paranormalne, jakich doświadczyli w nawiedzonym domu, J. Anson przekształcił w książkę zatytułowaną Horror Amityville.

Niezależnie od wątpliwości dotyczących prawdziwości tamtych wydarzeń, historia domów Amityville stała się jednym z bardziej rozpoznawalnych elementów kultury popularnej.

Innym razem przekonywał, że zabójcą był jego ojciec, a on zabił go w obronie własnej.

0:00
0:00