Mentionsy

Dorwać bestię
28.10.2025 23:05

"To była rodzina jak z obrazka". Kulisy zbrodni w Eislingen

„To była niczym nie wyróżniająca się, normalna rodzina” – stwierdził później rzecznik policji w Eislingen. Ojciec, matka, dwie córki – studentki oraz 18-letni syn, Andreas H. Ten ostatni, razem z kolegą, Frederikiem B., postanowili przejąć majątek państwa H. Drogą do tego celu stało się poczwórne zabójstwo. Gdy w Wielki Piątek 10 kwietnia 2009 roku policjanci podjechali pod dom Andreasa, nikt z nich nawet nie pomyślał, że ten młody, zrozpaczony mężczyzna siedzący na schodach i pocieszający go kolega są sprawcami dokonanej z zimną krwią zbrodni.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Andreas H."

Andreas H. i Fredrik B. Liczba ofiar.

Andreas H. Dożywotnie pozbawienie wolności.

Założył rodzinę, szybko urodziła mu się jedna córka, potem druga, a wreszcie syn Andreas.

Rodzina H. rozbudowała dom m.in.

Gdy piękne nowe okiennice były otwarte, sąsiedzi zazdrościli widoku, jaki często zastawali, przechodząc koło domu państwa H. Wieczorem cała piątka siedziała przy kolacji, stwarzając pozory rodzinnej sielanki.

W jednym z wywiadów Werner Szczepanek, dyrektor liceum ekonomicznego w Göppingen, do którego uczęszczał Andreas, wyznał.

Przed posiadłością na krawężniku siedział 18-letni Andreas H., zalewając się łzami.

Funkcjonariusze weszli do domu, gdzie znaleźli zwłoki 57-letniego ojca Andreasa i jego 55-letniej matki oraz dwóch sióstr, Anne Christine i Anne Marie, studentek pedagogiki odpowiednio w wieku 24 i 22 lat.

Andreas, współczujemy ci, ale chcemy, żebyś nam powiedział jeszcze raz o chwili, w której znalazłeś ciała.

Andreas, trzymaj się.

Nie załamuj się, Andreas.

Także prokurator wielokrotnie przesłuchiwał taśmę z nagraniem zgłoszenia sprawy i był skłonny, podobnie jak opinia publiczna, uwierzyć w wersję Andreasa, który tak przekonująco odgrywał załamanego syna i brata.

Przyciskani pytaniami Andreas i Frederick zachowywali się dziwnie, a ich opowieści zaczęły się rozjeżdżać.

Zabiłeś rodziców i siostry Andreasa?

Jak się okazało, jesienią 2008 roku razem z Andreasem H. ukradli 17 pistoletów i karabinów oraz 1700 sztuk amunicji, włamując się do klubu strzeleckiego, którego obaj mężczyźni byli członkami.

Po zeznaniach Frederica on i Andreas zostali aresztowani pod zarzutem poczwórnego zabójstwa.

9 kwietnia, w Wielki Czwartek, Andreas H. i Frederick B. zjedli kolację w domu rodziców tego drugiego.

Następnie poszli do domu H.

Było około 22, gdy weszli do mieszkania i z miejsca zastrzelili dwie siostry Andreasa oglądające program telewizji.

Rzeczywiście, rodzice Andreasa siedzieli w pobliskim barze.

Przeładowali broń i spokojnie czekali na powrót rodziców Andreasa.

Rano wrócili do domu Andreasa i, udając szok, zgłosili odkrycie czterech ciał.

Frederic B. stwierdził, że to on zastrzelił rodzinę przyjaciela, natomiast mózgiem całej operacji był Andreas H. Osiemnastolatek zaplanował zbrodnię w najmniejszych szczegółach, a następnie namówił Frederica do jej przeprowadzenia.

Motywem, którym kierował się Frederick B. było jego platoniczne uczucie do Andrasa H. Uważał on, że dokonanie tego strasznego czynu scementuje związek obu mężczyzn.

Z kolei Andreas H. miał się kierować chęcią przejęcia rodzinnego majątku jako wyłączny spadkobierca.

I tu zatrzymajmy się na chwilę na niejednoznacznej sylwetce Hans-Jurgena H. Ojciec Andreasa po ukończeniu studiów ekonomicznych otworzył seks-shop w Geislingen.

Dbał o poklask u innych.

Z drugiej strony państwo H. prowadzili dom zawsze otwarty dla przyjaciół i ich dzieci.

Andreas H., najmłodszy w rodzinie, marzył jednak o wyprowadzce.

Podczas gdy Andreas był typem buntownika i lubił być w centrum wydarzeń, Frederick był cichym odludkiem.

Ratował zwierzęta potrącone przez samochody, był członkiem chóru kościelnego, ale przy Andreasie zmieniał się nie do poznania.

Gdy po włamaniu do klubu Strzeleckiego jego członkowie zastanawiali się, w jaki sposób sprawcy dostali się do budynku, Andreas zaśmiał się i powiedział.

Andreas posiadał umiejętność owijania sobie ludzi wokół palca.

Tymczasem Andreas, który twierdził, że był wyrzutkiem w rodzinie H, źle traktowanym zwłaszcza przez ojca, został skazany na dożywocie.

Sędzia Guggenheim stwierdził ponadto, zwracając się do oskarżonych.

Kolegom Andreasa H. i Frederica B. z klasy i klubu Strzeleckiego zaoferowano wsparcie psychologiczne.

0:00
0:00