Mentionsy

Czechostacja
16.09.2025 05:45

Tatra - samochody z Czech, które zmotoryzowały przedwojenną Europę | opowiada: Karol Machi

Czy wiedzieliście o tym, że koncepcję karoserii aerodynamicznej, redukującej spalanie i poprawiającej właściwości jezdne po raz pierwszy w seryjnie produkowanych samochodach zastosowała właśnie Tatra? I że nie były to wcale ciężarówki? Bo w okresie międzywojennym ta wywodząca się z malutkiej Koprzywnicy w czeskiej części Śląska, marka produkowała również - a może głównie, samochody osobowe. Samochody, które zmotoryzowały Europę.

91 odcinek Czechostacji, pierwszy z serii poświęconej czechosłowackiej i czeskiej motoryzacji, opowiada właśnie o Tatrze. W historię tej marki wprowadza mnie Karol Machi, historyk motoryzacji z wrocławskiego ośrodka Pamięć i Przyszłość, zarazem kolekcjoner i autor poświęconego starym czechosłowackim pojazdom instagramowego profilu Machiny.

Swoją drogą - Tatra doskonale nadaje się do tego, by pokazywać złożoną, wymykającą się prostym narodowościowym kalkom historię terenów dzisiejszych Czech. U początków Tatr leży bowiem zakład założony w niewielkim miasteczku tzw. wówczas Austriackiego Śląska, części Królestwa Czech. W samym miasteczku dominowali akurat Czesi, ale wcale nie jesteśmy pewni w jakim języku mówił w domu Ignác Šustala, w wielu ówczesnych dokumentach zapisywany jako Ingaz Schustala. Wiemy natomiast, że jego matka pochodziła z Tychów. Šustala zaczynał od powozów i bryczek, potem robił wagony kolejowe, w 1897 roku wypuścił w świat pierwszy samochód - Presidenta. Wówczas jeszcze pod marką NW, skrótem od Nesselsdorfer Wagenbau-Fabriks-Gesellschaft, czyli po prostu neselsdorfską fabryką pojazdów.

W odcinku jest też m.in. o aerodynamicznych limuzynach, o samochodzie, którym ewidentnie inspirował się projektując garbusa Ferdynand Porsche i o jednej czechosłowackiej komedii, która dała imię samochodowi, który w międzywojniu trafił pod czechosłowackie strzechy. W związku z tym jest nawet w odcinku jedna piosenka ;) Tę opowieść o Tatrze kończymy w 1945 roku, ale będzie ona miała swoją kontynuację już za dwa tygodnie - wówczas opowiemy o powojennych modelach marki z Koprzywnicy. I o tym, co i gdzie zwiedzać, jeśli będziecie chcieli zapoznać się z Tatrą bliżej.

Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:

Eliza, Jiří, Olga i Piotr

Bardzo Wam dziękuję <3

Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej.

Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. 

Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji.
Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję.

No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali.

W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Nesseldorfer"

Widać było duże zainteresowanie, dlatego też w 1897 roku ten nasz Nesseldorfer Wagenbau, nazywajmy go NW, bo tak też później będą samochody nazywane.

Nesseldorfer Wagenbau Fabriksgesellschaft to jest, można powiedzieć, koprzywnicka fabryka wozów, powozów, wagonów.

Nesseldorfer Wagenbau.

Niestety nazwy fabryk były bardzo opisowe, tak jak powiedziałeś, zero w tym poezji, tłumaczenie na polski również jeszcze bardziej odbiera tej tajemniczości temu Nesseldorferowi.

I w 1895, czyli na dwa lata przed tym, został przedstawiony kierownictwu temu Nesseldorfera taki właśnie pomysł niesamowitej podróży, że można byłoby pojechać do Wiednia.

Ale sam samochód bazował na podwoziu lekkiej bryczki Nesseldorfer typ 717 Milord.

A inżynierowie, o których wspomniałem wcześniej, czyli pan Rumpler i Sack opuścili Nesseldorfera.

Okazało się, że zrobił to bardzo dobrze, no i nieformalnie zaczął zajmować się w Nesseldorferze.

No i tak też w kolejnym roku Nesseldorfer zaczął brać udział w wyścigach.

I tam na pierwszej stronie właśnie opisywany był ten Nesseldorfer, oczywiście podpisany jako pierwszy samochód ciężarowy na świecie Tatra.

nie była Tatrą, od tego zacznijmy, a ten Nesseldorfer był, no właśnie, jego wygląd możemy opisać jako wagon kolejowy, w którym zamiast kół żelaznych były koła, jak od furmanki i on miał tak naprawdę wtedy połączone dwa silniki będza, które napędzały taki właśnie płaski, no nie chcę użyć słowa, dyliżans, ale coś, co przypominało, wagon było całkowicie pozbawiony jakichkolwiek burt, czy szkła, szy...

Bardzo prymitywna rzecz jezdna, tak to powiedzmy, bo nawet chyba nie możemy powiedzieć ciężarówka, ale naprawdę już spełniała swoje podstawowe założenia i widać było, że Nesseldorfer chyba musi pójść też i w tym kierunku.

to one też rzadko kiedy mają, to one powiedzmy mają mniej więcej tyle koni, te lepsze z nich i większe z nich mają mniej więcej tyle koni, co miała potężna pierwsza dwusilnikowa ciężarówka Nesseldorfera.

No więc co ten Ledwinka takiego, odkąd zabrał się za to konstruowanie tych samochodów do Wielkiej Wojny, do Pierwszej Wojny wymyślił i z czego w ogóle wówczas ten Nesseldorfer, to NW było znane?

Ukończył szkołę przemysłową w Wiedniu, no i od razu tak naprawdę zaczął swoją pracę w Nesseldorferze.

Jego stosunki z samą fabryką Nesseldorfer nie układały się tak kolorowo, jak moglibyśmy przypuszczać, bo on już w 1902 roku wyjeżdża do Wiednia.

Tam też spróbował swoich sił, ale niestety sytuacja w tym czasie w Nesseldorferze nie układała się pomyślnie.

To wszystko złożyło się na to, że pod koniec 1905 roku Hans Ledwinka znów wraca do Nesseldorfera i rozpoczyna pracę nad samodzielnym projektem nowych samochodów i silników.

One przeszły jeszcze przebrandowanie z Nesseldorfera,

Były tam też do pierwszej wojny inne ciekawe historie, które poróżniły później Ledwinkę, no chociażby pan kierownik von Rosler, już wspominany nieraz, odłożył fundusze, bo chciał rozbudować fabrykę Nesseldorfera, on był bardzo dobrym zarządcą tego Nesseldorfera.

ale akurat wtedy wycofywał się też z różnych powodów zdrowotnych, czy też źle przeżył strajk, który miał miejsce w Nesseldorferze kilka lat wcześniej.

Trwa też wtedy wielka czechizacja wszystkich nazw, więc ten Nesseldorfer, Wagenbau Fabrics, Gesellschaft, no jakby wiadomo, że w nowych realiach nie da rady, żeby się to tak nazywało.

Jak widać Sudety chyba nie wchodziły tutaj w grę, albo nie były zbyt imponujące, a jak już wcześniej Nesseldorfery pokazały, wyprawa 300-kilometrowa do innego miasta nie była dla nich przeszkodą.

A wtedy też Nesseldorfer stwierdził, a właściwie koprzygnicka wozowka, że będzie testowała najnowszy samochód, ciężarówkę NW TL4.

do 21, to były te Nesseldorfery, o których wspomniałem, które po prostu miały zmieniony znaczek.