Mentionsy

CHWILA DOBREJ ROBOTY
31.07.2025 05:00

Czy sztuczna inteligencja sprawdzi emocje kandydatów?

Istnieją narzędzia sztucznej inteligencji służące do odczytywania emocji (ERD). Testowano je również w trakcie rozmów rekrutacyjnych online, by sprawdzać nastawienie kandydatów do pracy i potencjalnego pracodawcy. Czy w przyszłości na zajęciach doradcy będą uczyć m.in. tego, jak dobrze wypaść w trakcie takiego wirtualnego spotkania?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "rozpoznawania emocji w świetle"

W jednym z odcinków cyklu dokumentalnego Big Data, który w polskiej wersji ma pod tytuł Świat pod kontrolą, poruszono wątek oprogramowania, a konkretnie sztucznej inteligencji odczytującej ludzkie emocje.

Narzędzia te zyskiwały na popularności w Hongkongu w czasie pandemii, gdzie wdrażano je, by odczytywać emocje uczniów w czasie zdalnego nauczania.

Nauczyciele dostawali na przykład alerty, gdy uczniowie zaczynali się nudzić.

Jak się okazuje, technologie ERD, czyli Emotion Detection and Recognition, a zatem systemy wykrywania i rozpoznawania ludzkich emocji, bywały testowane też w rekrutacji.

W Wielkiej Brytanii pierwsze publikacje naukowe na temat tych doświadczeń pojawiły się już w 2019 roku.

We wspomnianym dokumencie Big Data – Świat pod kontrolą przedstawiono też losy bohaterów, którzy mieli rozmowy rekrutacyjne online, podczas których systemy ERD analizowały ich emocje na potrzeby potencjalnego pracodawcy.

Uczestnicy obawiali się, czy wypadli wystarczająco entuzjastycznie, by uzyskać zatrudnienie.

Dr Aleksandra Baar z Uniwersytetu Wrocławskiego w artykule Emocje w świecie sztucznej inteligencji o systemach rozpoznawania emocji w świetle aktu o sztucznej inteligencji uwag kilka zauważyła, że obawy na tym się nie kończą.

Po pierwsze, wątpliwość poddawana jest to, czy system na podstawie pozajęzykowych elementów, takich jak mimika lub ton głosu, poprawnie odczyta emocje.

Dyskutowana jest też klasyczna teoria emocji Paula Eichmanna, który stwierdził, że istnieje sześć podstawowych emocji, które na całym świecie odczuwamy i manifestujemy tak samo.

Są badania, które to podważają, wskazując, iż to cytat z artykułu nie można w sposób pewny wnioskować o szczęściu na podstawie uśmiechu, złości na podstawie grymasu lub smutku na podstawie zmarszczonych brwi.

Kolejny głos krytyczny zwraca uwagę na potencjalne naruszanie praw kandydatów i ich wolności.

Trudno się z tym nie zgodzić, skoro wpływ na nasze zatrudnienie lub jego brak miałby mieć system, który odczytuje emocje poprawnie według producentów na poziomie nieco przekraczającym 80%.

Te kilkanaście procent to naprawdę duży margines błędu.

Do tego trudno też znaleźć dobry balans między faktycznymi kompetencjami kandydatów a manifestowanym na potrzeby rozmowy z ERD entuzjazmem.

Zwrócono na to uwagę w Unijnym Akcie Sztucznej Inteligencji, choć w dokumencie tym nie wprowadzono całkowitego zakazu stosowania tej technologii w Unii Europejskiej.

Dr Aleksandra Barza uważa, że w myśl art.

zakazuje się wprowadzania do obrotu, oddawania do użytku w tym konkretnym celu lub wykorzystywania systemów AI do wyciągania wniosków na temat emocji osoby fizycznej w miejscu pracy lub instytucjach edukacyjnych z wyjątkiem przypadków, w których system AI ma zostać wdrożony lub wprowadzony do obrotu ze względów medycznych lub bezpieczeństwa.

Możemy się zatem na razie nie martwić, że w strefie EURES, w tym w Polsce, będziemy musieli przed rozmową kwalifikacyjną przyjść na zajęcia, na których nauczymy się panować nad mimiką, gestykulacją i intonacją do tego stopnia, żeby wprawić sztuczną inteligencję w zachwyt i zdobyć zatrudnienie.

Natomiast AI zapewne będzie nam towarzyszyć na różnych etapach rekrutacji.

W badaniach opublikowanych na łamach Journal of Human Resource and Sustainability Studies poświęconych możliwości wdrożenia sztucznej inteligencji w procesach rekrutacyjnych i selekcji personelu,

Specjaliści zadeklarowali, że już teraz chętnie wykorzystują AI na etapach pozyskiwania kandydatów, wstępnej selekcji i angażowania w przypadku dużej liczby zatrudnionych i niespecyficznych grup zawodowych.

Ponieważ chcą zmniejszyć własne obciążenie pracą, poprawić równowagę między życiem zawodowym a prywatnym i zwiększyć przy okazji pulę kandydatów, z których dokumentami są w stanie się tą drogą zapoznać.

Nie są jednak skłonni do wykorzystywania AI na etapie rozmów kwalifikacyjnych, niezależnie od liczby zatrudnionych osób lub grupy zawodowej.

Specjaliści obawiają się bowiem, że wykorzystanie sztucznej inteligencji jako pierwszej interakcji z firmą świadczy o braku zaangażowania w proces rekrutacji i warto o tym pamiętać.

Firma zaangażowana to firma po prostu ludzka.

A w kolejnym odcinku o drobnej zmianie w kodeksie pracy, która może sprawić pracodawcom duży kłopot.

0:00
0:00