Mentionsy

Biznes i Emocje
30.01.2026 14:00

Blaski i cienie pracy zdalnej

Praca zdalna brzmi jak wygrane życie – zwłaszcza jeśli masz neuroatypowy mózg i biuro to sensoryczny koszmar. Ale jest też druga strona tego medalu: frustracja, samotność, złość i lęk.


Gdy widzimy się głównie na Zoomie i Slacku, spada koszt niespołecznych zachowań, zamykamy się w grupy, a komunikacja nie ma w sobie nic poza wymianą uwag o taskach. Nie mamy doświadczenia „nieuporządkowanego czasu o niczym” :), spadają szanse na prawdziwe, potrzebne nam do życia więzi. A bez nich trudno o prawdziwe zaangażowanie również w pracy. 


Jak więc zaopiekować koszty pracy zdalnej tak, żeby nie obudzić się za kilka miesięcy z „super work-life balance” i zerową więzią z ludźmi? Ten odcinek jest dla osób pracujących zdalnie, liderów i właścicieli firm z zespołem rozproszonym, ale też dla każdej osoby neuroodmiennej, która choć kocha brak dojazdów, to nie chce wpaść w społeczną izolację.


__


Pomagamy świadomym przedsiębiorcom, liderom, managerom i działom HR dostrzegać i rozwijać mocne strony – własne, zespołów i całych organizacji – tak, aby przekładały się na realne wyniki biznesowe, lojalnych klientów, dobrostan ludzi i kulturę odporną na kryzysy.
Jeśli szukasz partnera, który pomoże Ci w przełożeniu potencjału na efekty – skontaktuj się z nami na https://www.woopa.pl/
Po więcej treści i do pogadania w wiadomościach, zapraszamy na Instagram: https://www.instagram.com/woopa.pl/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 65 wyników dla "Łupa Pro"

I sobie pomyślałem, że chciałbym o tym pogadać, że to nie do końca tak jest, że praca zdalna, ponad wszystko, ponieważ sami mamy tak zwaną organizację rozproszoną, czyli nie mamy biura.

Tak, chciałbym pogadać o tym, że praca zdalna to nie jest tylko super rzecz i trzeba być świadomym tego, co się dzieje, jeżeli właśnie taką mamy organizację, bo jest dużo rzeczy, o których musimy dbać po prostu.

Ok, znaczy generalnie to może ja zacznę od tego, że w naszej bańce neuroatypowej przyjęło się przekonanie, że rozwiązaniem na wszystkie neuroatypowe problemy jest praca zdalna, a przynajmniej hybrydowa, ale najlepiej zdalna, żeby nie musieć w ogóle jeździć do biura, żeby z nikim się nie spotykać i żeby zaopiekować swoje sensoryczne problemy i tak dalej.

Tak, jest to rozwiązanie wielu problemów.

Tak, a z drugiej strony jako osoba, która ma po prostu zespół, który jest zdalny, żeby te osoby, które w ten sposób prowadzą te firmy, miały świadomość tego, z czym to się wiąże, jakie tam są mechanizmy w ogóle w zespołach, w grupach, które warto po prostu wiedzieć.

Po prostu zwykłej nauki o ludziach, tak?

No i napisałem sobie pod tym postem bezwiednie, tak po prostu, no bo jakiś tam post... Impulsywnie?

Napisałem sobie bezwiednie pod tym postem, że tylko to tak trochę nie do końca działa, więc jeżeli ktoś mówi, że ma proste rozwiązania na bardzo skomplikowane problemy, no to nie do końca prawdopodobnie ma te rozwiązania.

I napisałem pod tym postem, że tak, rzeczywiście praca zdalna jest spoko, zwłaszcza jeżeli jest mniej więcej do dwóch dni, około dwóch dni powyżej, tam się już zaczynają robić problemy w organizacjach.

I zostałem poproszony o podanie źródeł, no to powiedziałem, że Galup robi takie rzeczy.

Zaangażowanie czy produktywność?

I dalej w tym badaniu, czego już nie przeczytał, jest wspomniane, że występuje coś takiego jak paradoks po prostu pracy zdalnej, czyli rośnie zaangażowanie i wszystkie inne rzeczy się sypią.

I będąc, jak gdyby, no w naszym przypadku tak współwłaścicielami takiej organizacji, jest dużo rzeczy, które trzeba po prostu robić dookoła, żeby jednak tak się nie działo.

One po prostu są czasami.

No i to jest tak, że relacja to jest po prostu sam fakt istnienia między ludźmi jakiejś interakcji, jakiegoś kontaktu, ono ma strukturę, czyli kto z kim, jakie roli, jak często i na jakich zasadach.

Jesteśmy po prostu w jakimś układzie.

Nie można po prostu jej, nie wiem, uznać.

Ja po prostu chcę pokazać ten odcień pracy zdalnej.

Tak, po prostu pokazać całą jej, z każdej perspektywy, żeby można było świadomie podjąć decyzję, ok, zgadzam się na te koszty, albo ok, korzyści z pracy zdalnej są takie, więc ja sobie jakoś te koszty mogę zaopiekować.

Tak, albo po prostu jeszcze gorzej na przykład tylko pisaną, co eliminuje wszystkich ludzi, którzy nie potrafią za dobrze się komunikować pisemnie, a to jest po prostu umiejętność.

Druga rzecz, która jest wycięta, to jest to, że ja przestaję się uczyć w interakcje społeczne, socjalne, czyli zaczynam się komunikować prostymi, banalnymi zdaniami,

Tylko podproduktywność?

Tak, tylko podproduktywność i przestaje umieć ogarniać swoje emocje i ludzi emocje, czytać je, rozumieć, jak się to rozbraja.

Ale teraz, kiedy siedzę w biurze, to na przykład Kaśka mi powie, a to się nim nie przejmuj, wierzę, on tam po prostu wpadł i już nie będzie pamiętał.

Mam po prostu grupę, która... Ja nie jestem sam z tym wszystkim.

Ja na przykład, bardzo jest dla mnie atrakcyjna wizja nauczania w chmurze, zwłaszcza dla dzieci neurotypowych, które mają dużo problemów w grupach dzieci neurotypowych, które często odrzucają te dzieciaki i ci nauczyciele też nie kumają i tak dalej.

Nasz mózg ma po prostu awersję do tego, więc najtańszym, najprostszym sposobem unika niefajnych rzeczy.

On po prostu taki jest.

Ludzie też nie ogarniają moich emocji, nie zaczyna to się wszystko balansować i stabilizować, po prostu grupa.

I najprostszym takim przykładem jest to, że ta dyskusja, która tam się wydarzyła, ona by kompletnie inaczej wyglądała, gdybyśmy po prostu siedzieli przy sobie blisko i po prostu sobie o tym pogadali.

I jest wielki problem.

Mówią też, że są bardziej zaangażowani w pracę, że oni po prostu przychodzą, pracują, wychodzą itd.

I niestety tak jest, że po prostu jesteśmy zwierzętami stadnymi i to jest szalenie istotne.

Natomiast jest tak, że rzeczywiście ludzie, którzy są tylko i wyłącznie zdalnie, ja po prostu patrzę na dane w tym momencie, które są po angielsku i próbuję to wszystko połapać.

Po prostu tak jest.

Po prostu odpowiedzialność za jeszcze dodatkowe rzeczy.

To, że szybciej dojeżdżamy do pracy i że jesteśmy bardziej produktywni idzie z kosztem.

A praca w biurze, i to dzisiaj miałam taką rozmowę właśnie z jedną z naszych czytelniczek, praca w biurze jest po prostu bardzo trudna, bo najczęściej te biura nie są przystosowane dla osób o wysokiej wrażliwości neuronalnej.

Model pracy zdalnej, tak sobie tutaj przeanalizowałem go chwilę, on by zakładał, byłby idealny, gdyby zakładał, że ludzie potrafią rozpoznawać swoje emocje, że potrafią je samodzielnie regulować, że potrafią oceniać sytuacje społeczne, tak, czyli co tu się kurde właśnie przed chwilą wydarzyło, nie projektują swoich emocji na innych,

Czyli jest ogromna ilość osób, na przykład z krajów mniej rozwiniętych, które nie mają problemu ze stresem.

Nie ma problemu.

I wszystkie kraje takie nie na szczycie listy rozwiniętych, to te osoby po prostu doceniają możliwość pracy i zarobienia pieniędzy i nie mają więcej żadnych wymagań i oczekiwań.

Tak, i teraz, jeżeli chcemy, żeby ludzie byli zaangażowani, żeby czuli poczucie jakiejś takiej wspólnoty, takiego stada, żeby byli tymi pracownikami, a nie tylko takimi satelitami, które po prostu wykonują zadania i jak tylko będzie nie bardzo, to odczepią się i pójdą znaleźć sobie, nazwijmy to, inną planetę, której jeśli przyczepią, będą sobie krążyć wokół niej, to stety, niestety,

Ale jeżeli projekt jest trudny i my tylko robimy te zadania i nie możemy sobie tego rozładować, przeżyć tego niczego takiego, nie tylko zadaniowego.

To jest przeciekawe, bo jak teraz sobie otworzyliśmy tą naszą społeczność Łupa Pro, to mi się marzy to, co zrobił z nami Chris Do, czyli zabrać część z nich gdzieś w jakąś wycieczkę, w cudzysłowie wycieczkę, w jakieś miejsce, w którym będzie trudno.

Który będzie żmudną, którym będzie coś, co nie będzie po prostu komfortowe i miły hotel i tak dalej.

Ale jeżeli będę ci mówił, że robimy tak i tak i tak i zawsze tak robiliśmy i to jest bez sensu i to jest głupie, to jest po prostu rytualizacja.

I druga osoba, jeżeli nie rozumie tego, po co to jest, to się też zaczyna skupiać na tym, jak to się robi i dużo bardziej zapamiętuje te procedury czy ten rytuał tak naprawdę.

Czyli my po prostu chcemy coś zrobić.

I nawet może nam się wydawać, bo tak pchamy wszystko pod tą optymalizację i wyniki i może się nam wydawać, że tutaj wygrywamy, no bo ludzie jednak robią i efekty są, ale z drugiej strony jakby takim ukrytym kosztem, którego nie widzimy, są te wszystkie psychiczne problemy z psychicznym zdrowiem.

I po jakimś czasie ludzie zaczynają nam się wypalać, a my nie wiemy dlaczego, bo przecież tak produktywnie wszystko robią.

Masakra po prostu.

Duże organizacje są tak rozproszone, że to już aż tak nie będzie.

No i teraz jeszcze ostatnią rzecz, jak gdyby taką kijową, którą chciałbym powiedzieć, to jest to, że istnieje coś takiego jeszcze jak proximity bias.

Po prostu tak jest.

Tak, więc czy tego chcemy, czy nie chcemy, to to po prostu jest.

Po prostu jeżeli masz dwóch, załóżmy nawet, pozbawione czegokolwiek, dwie dane, które pokazują ci, że ktoś jest wydajny na 100, ktoś jest wydajny na 100, ale ten jest tu w biurze, to ten, co w biurze, on będzie po prostu lepszy.

I zrobię to z tym, że, bo mam taką też firmę, tak, to wymaga sporej pracy po swojej stronie, żeby po prostu spędzać czas na niczym też jeszcze.

Jak jestem gdzieś w okolicy, to się mogę zapytać, czy są, czy może, żebym ja się, nie wiem, chociaż zaprosić ich na obiad, pogadać o dupie Maryni czy tam Marynie i pospędzać czas na niczym.

Mhm, no właśnie, a organizacje są ukierunkowane na to, żeby każda minuta spędzona w organizacji była produktywna.

Natomiast to jest przeciekawe, bo jesteśmy w stanie być produktywni, nie wiem, kilka godzin dziennie, a jesteśmy w tej pracy 8 godzin.

Tak, że idą wszyscy razem na lunch, wtedy nie wolno do nich podchodzić z pracą, tylko po prostu sobie idą i gadają i spędzają razem ten czas.

Chciałem powiedzieć po prostu, że to nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać na LinkedIn.

Tak, nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać na LinkedInie.

Z drugiej strony content nie pójdzie dobrze, jeżeli nie jest uproszczony, więc hej, życie.

0:00
0:00