Mentionsy
Sprawa Roberta Farquharsona
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: https://patronite.pl/agarojekSpotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/EYij3erOR5hIvyVAPSu2jtsB2ZIARN0a04lXi2YVD5u8tA?e=CIKXJKTa sprawa jest rozwiązana (?)
Szukaj w treści odcinka
Dziś chciałabym się pochylić nad tym, czy Robert Fargo Hudson mówi prawdę i jedynie nieumyślnie spowodował śmierć swoich synów, czy może, jak niektórzy mu zarzucają, zamordował ich z zimną krwią, aby zemścić się na swojej byłej żonie.
To jest właśnie Roberta Farquharsona, który został oskarżony o zamordowanie swoich trzech synów.
I zacznijmy od pary, od małżeństwa Roberta Farquharsona i Cindy Gambino, którzy mieli znać się jeszcze gdzieś z czasów nastoletnich, z czasów młodości, ale związali się jakoś romantycznie, zaczęli się spotykać dopiero na początku lat 90., gdy ona miała lat 20., a on 22.,
Cindy zaczynała spotykać się wtedy z Robertem niedługo po bardzo traumatycznym wydarzeniu w jej życiu, a mianowicie jej były chłopak zginął w wypadku samochodowym.
Gdy Robert i Cindy zaczynają się spotykać, to Cindy wciąż dalej wychodzi z tej traumy, jaką w wyniku tego doświadczyła.
Cindy i Robert oficjalnie wezmą ślub w roku 2000 i zamieszkają w małym miasteczku Winchelsey.
I z tego wszystkiego, co przeczytałam, zanotowałam sobie, że związek Roberta i Cindy nie był szczęśliwy.
Ale nie da się ukryć, że Cindy wchodząc w ten związek z Robertem, wciąż zmagała się z żałobą po stracie swojego poprzedniego partnera.
Robert zrezygnował z pracy, którą wtedy miał.
Ale właśnie ponieważ nie płaciła za dużo, a Robert chciał mieć pieniądze dla swojej powiększającej się rodziny, to zdecydował się zainwestować i razem z przyjacielem wykupić franczyzę,
W wielkim skrócie Robert miał pracować w pojedynkę, być takim wykonawcą, kosić trawę na zlecenie, co miało przynieść mu trochę lepsze dochody, ale okazało się, że nawał pracy i cała organizacja przerosły go i w końcu musiał z tego zrezygnować.
Powoli jednak wychodzą na prostą, Robert znajduje nową pracę w nadmorskim resorcie w mieście Lorne w pobliżu, w housekeeping'u, zajmuje się tam sprzątaniem, głównie myciem okien.
I Robert, mimo że otwarcie chyba tego nie przyznał, musiał zmagać się z jakąś zazdrością czy z poczuciem zdrady.
W tym czasie zresztą, gdy on i Cindy się rozstawali, Robert zwierzał mu się wielokrotnie za swoich problemów, a Steven zawsze próbował go pocieszyć, wspomóc radom.
I kto wie, możliwe, że Robert teraz miał wrażenie, że Steven trochę zszedł się z Cindy za jego plecami.
Nie ma jednak wątpliwości, że w roku 2004 i 2005 Robert Farkuharson nie był zbyt szczęśliwym człowiekiem.
Później zezna przyjaciel Roberta, który powie, że kwestia tych samochodów to było coś, co podobno bardzo Roberta bolało.
To znaczy, gdy byli razem, Robert i Cindy mieli dwa samochody, jeden duży i nowszy, który kupili niedawno, oraz mniejszego, 16-letniego, poobijanego sedana.
to ona wzięła ten większy i nowszy samochód, a Robert zatrzymał ten starszy.
Robert później też powiedział przyjacielowi, że czasie, gdy się rozstali, to była jedyna rzecz, o jaką Cindy poprosiła.
Powiedziała, że wszystko inne, gdy się rozstawali, wszystkie inne rzeczy z domu, co tylko Robert chce, może zabrać.
Robert w tym czasie, koniec 2004, początek 2005 roku, dalej przyjmuje leki, chodzi do psychologa i jak powie, próbuje poprawić swoją jakość życia.
Cindy i Robert rozstali się już prawie rok temu.
Cindy przywiozła ich synów do domu ojca Roberta, gdzie ten wtedy mieszkał, koło Geelong.
Robert również był szczęśliwy.
Cindy zostawiła więc synów w jego domu krótko po 15 i uzgodnili, Robert obiecał, że odstawi ich z powrotem do jej mieszkania w miejscowości Winchelsey około 19.30 najpóźniej.
Tak znaleźli Roberta Farku Hudsona, chociaż wtedy jeszcze oczywiście nie wiedzieli, jak się nazywa.
I w pierwszej chwili w ogóle pomyśleli, że mówi od rzeczy, że Robert jest szalony i że to, co mówi, nie ma sensu.
Jest już za późno, przekonuje ich Robert, upłynęło za dużo czasu.
Czy może na miejscu Cindy przeprosi ich, podziękuje im i powie, że Robert jest chory.
Ale Robert mówi prawdę.
Oraz razem ze Stevenem wsiądzie w samochód i pojadą za Robertem i tymi dwoma młodymi mężczyznami na miejsce wypadku.
Żaden z chłopców nie był zapięty pasami, mimo że Robert był pewien, że zapinał ich pasy, gdy wyruszali.
Były podejrzenia, że Robert zamordował chłopców, a później wepchnął auto do wody, ale te podejrzenia okazały się być zupełnie nietrafione, bo autopsja tutaj nie była zaskoczenia, wykazała, że wszyscy trzej zginęli z powodu utonięcia.
Co Robert Farquharson zeznał, wydarzyło się tamtej nocy?
Wszystko wydarzyło się tak szybko, że Robert nie miał szans podjąć jakiejkolwiek akcji.
Farquharson zostanie poproszony o powiedzenie swojej historii chyba kilkadziesiąt razy na przestrzeni lat i ta historia, trzeba powiedzieć, nigdy się nie zmieni.
Robert cały czas mówił, że zaczął kaszleć, po czym urwał mu się film na zdaje się może 10-15 sekund.
Będzie trochę kontrowersji później co do tego, jak powszechne jest to zjawisko, czy Robert mógł faktycznie tego doświadczyć, czy nie, bo m.in.
Faktem jest, że Robert Farquharson nie był człowiekiem zdrowym.
Kilka dni wcześniej, kiedy jego przełożona zezna, że Robert nagle w czasie rozmowy zaczął bardzo mocno kaszleć, prawie że tracić oddech i zrobił się bardzo czerwony na twarzy, także kazała mu usiąść i odpocząć i chciała go nawet wysłać do domu, ale Robert naciskał, że
Według niej Robert również wygląda na chorego.
Tego dnia, gdy jest z nami na mieście, w przelocie Robert też widzi swojego znajomego, który również zauważy, że Robert nie wygląda najlepiej.
Dużo wątpliwości zostanie jednak podniesione co do zachowania Roberta zaraz po tych wydarzeniach, po wypadku.
Zachowanie Roberta tutaj można potraktować tak, że kto wie, może boi się, że chłopcy jednak zostaną uratowani na czas, a on wcale tego nie chce.
Według dalszej relacji świadków też Robert nie okazuje rozpaczy, gdy nad zalewem trwa akcja ratunkowa.
Robert nie rozpacza, nie płacze i nie błaga o ratunek.
Policjanci odnotowują wtedy, że Robert w obliczu tej sytuacji zdaje się być dosyć oponowany i zauważają, że nie pyta o to, czy znaleziono samochód, czy znaleziono jego chłopców, a bardziej jest właśnie zainteresowany tym, co stanie się z nim.
I nie da się ukryć, że śledczy od początku nie wierzą w historię Roberta Farquharsona.
Stoją tutaj poniekąd przed wyborem, bo mogą oskarżyć, skazać Roberta za np.
Uważają, że Robert zamordował swoich chłopców, zaplanował to, aby w ten sposób zemścić się na Cindy, zemścić się za to, że od niego odeszła.
I tak też Robertowi zostają postawione zarzuty o morderstwo.
I Robert, utrzymując dalej swoją niewinność i utrzymując, że jego historia, o której on powiedział wtedy jest prawdą, staje przed sądem.
Opisała go, i nie tylko ona, często właśnie pojawiają się opisy, że Robert był łagodny, softy, pojawia się takie określenie cały czas, czyli taki trochę mięczak chyba, może w trochę bardziej pozytywnym sensie, ktoś bardzo łagodny.
To jest przyjaciel, którego Robert Farquharson miał od dziecka.
I właśnie Robert King zgłosił się na policję po tych wydarzeniach, mówiąc, że kilka miesięcy wcześniej, gdzieś w czerwcu lub lipcu podczas spotkania, Robert powiedział mu, że chce się zemścić na Cindy.
Przed tym, gdy Robert zostaje jeszcze zatrzymany i oskarżony, a potem właśnie, gdy Greg się zgłasza na policję, to śledczy proszą go, aby założył podsłuch i odwiedził Roberta, aby z nim pogadać i aby odniósł się do tamtej sytuacji.
Oczywiście chodzi im o to, aby złapać na nagraniu, jak Robert przyznaje się do tego, co powiedział, czy przyznaje się do tego, co zrobił.
Gdy Greg w ich prywatnej rozmowie próbuje odnieść się do tego, co według niego Robert powiedział, Robert zaraz zaprzecza.
Obrońcy Farquharsona tutaj nawet bardzo próbowali podminować prawdomówność Grega Kinga, zwracając uwagę na to, że ten od jakiegoś czasu chodzi do psychologa, ma ze sobą problemy.
Miał powiedzieć, że po śmierci synów Roberta cały czas dręczą go koszmary, śni mu się tonący samochód i sugerowali w wielkim skrócie, że Greg King właśnie przekręcił trochę rozmowę z Farquharsonem i wyobraził sobie, wmówił sobie, że zostało wtedy powiedziane coś, co nie zostało.
Aby zjechać z drogi w taki sposób i wpaść do wody, tam gdzie auto wpadło do wody, ktoś musiałby skręcić kierownicą trzy razy, co oczywiście zdaje się zaprzeczać zeznaniu Farquharsona, że był nieprzytomny w momencie, gdy doszło do wypadku.
Na początku prokuratura również nie wierzyła mu w tę historię, że otworzył drzwi, że jego syn otworzył drzwi, gdy auto wpadło do wody, po czym udało im się je zamknąć, po czym Farquharson otworzył drzwi od swojej strony.
który miał zrobić dokładnie to, co Robert opisał, miał sprawdzić.
I jestem pewna, że mieli tutaj właśnie nadzieję pokazać, że to, co Robert opowiedział, jest zwyczajnie niemożliwe, ale eksperyment wykazał, że jak najbardziej jest.
Ale prokuratura zdecydowała się też przed sądem pokazać jeszcze inny eksperyment, to znaczy chyba naprawdę tutaj na siłę próbowali znaleźć jak najwięcej dziur w historii Farquharsona i zrobili też taki jeszcze jeden eksperyment, w którym zrzucono samochód do wody bez nikogo w środku, bez też otwierania, zamykania drzwi i zostawiono ten samochód tak, aby zobaczyć jak długo zajmie mu zatonięcie.
Było też dużo dyskusji wokół tego, czy właśnie Robert Farku Harson mógł faktycznie doznać tego tak zwanego kowsynkopii, czy mógł omdleć z powodu ataku kaszlu.
i że Farquharson na pewno był przytomny, jak do tego wszystkiego doszło, ale byli też oczywiście eksperci obronek, którzy mówili coś zupełnie przeciwnego.
Robert Farquharson ze swoimi problemami zdrowotnymi był dobrym kandydatem, aby czegoś takiego doświadczyć.
Łownicy podjęli wtedy decyzję, uznali Roberta Farquharsona winnym zamordowania swoich synów i tym samym został on skazany na dożywocie.
Twierdzi, że prawdopodobnie tuż przed wypadkiem minęła samochód Farquharsona, który według niej jechał zbyt wolno, tak wolno, że musiała go wyminąć.
Powie, że wymieniając go, obróciła się i spojrzała w kierunku jego samochodu i zobaczyła Farquharsona.
Powie, że minęła ich, według niej Farquharson wcale nie wyglądał na chorego, nie kaszlał, wszystko wydawało się być w porządku.
I według niej Farquharson wcale nie kaszlał, nie wyglądał na chorego, według niej wszystko było w porządku.
To miało oczywiście dowodzić, że Farquharson jest winny, że celowo wjechał do zalewu, aby zabić swoich synów.
dochodząc do wniosku, że Robert chyba jednak musi być winny morderstwa.
Farquharson został uznany winnym zamordowania synów i skazany na dożywocie z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 33 latach.
I sprawa w zasadzie stoi w tym miejscu do dziś, bo Farquharson siedzi w więzieniu do dnia dzisiejszego.
Zeznanie tej kobiety jednak spowodowało, że Cindy Gambino zupełnie odwróciła się od Farquharsona i do końca życia już w zasadzie nie zmieniła zdania, bo Cindy zmarła, mając lat zaledwie 50 w roku 2020.
który właśnie skupia się na kilku argumentach, dlaczego Farquharson może być niewinny i dowody zaprezentowane przeciwko niemu w sądzie nie zostały przedstawione wiernie.
W momencie, gdy eksperyment z otwieraniem drzwi pokazuje jak najbardziej, że historia Farquharsona mogła być wiarygodna.
To jest jedną rzecz, którą na pewno bardzo chciałabym wiedzieć i chciałabym w zasadzie, chyba wszyscy chcielibyśmy mieć taką możliwość, aby mianowicie wejść do głowy Farquharsona i zobaczyć, co tam się dzieje, co się wydarzyło tamtego dnia.
Australijska Akademia Nauk zwróciła też uwagę, że zeznanie lekarza w czasie tego pierwszego procesu, lekarza, który powiedział, że to omdlenie z powodu ataku kaszlu to jest w zasadzie mit i nigdy się nie zdarza i Farquharsonowi to się nie mogło przydarzyć, zwrócono uwagę, że to, co on zeznał w zasadzie nie było zgodne z prawdą, że takie zjawisko faktycznie ma miejsce i jest dobrze udokumentowane.
Farquharson będąc później w więzieniu miał podobno również doświadczyć ponownego takiego ataku kaszlu i również zemdleć, na co podobno byli świadkowie, zostało to potwierdzone przez wielu świadków.
Nie ma też żadnych dowodów, że Farquharson w ogóle wcześniej przed tymi wydarzeniami wiedział, czym jest, jak działa to omdlenie z powodu kaszlu, kowsynkopii, że coś takiego się zdarza.
I z jednej strony Robert żył w tej okolicy całe swoje życie, mógł gdzieś kiedyś usłyszeć, dowiedzieć się, że ten zalew jest tak głęboki, ale znów nie ma żadnych dowodów na to, że to wiedział.
Mam wrażenie, że gdyby Farquharson planował zabicie swoich dzieci, to nie wiem, zrobiłby to może w jakiś inny sposób.
Nie tylko dlatego, że są wątpliwości, są spory co do winy lub braku winy Farquharsona, ale jest to też oczywiście sprawa niezwykle tragiczna, w której giną dzieci i co zawsze wzbudza dodatkowe emocje.
Nie ukrywam, że gdy czytałam książkę Helen Gardner i czytałam o tej sprawie, to w zasadzie chciałam, aby Robert okazał się niewinny.
Pytanie oczywiście, czy Farquharsonowi udowodniono, że zabił z premedytacją.
Farquharson dalej siedzi w więzieniu, nie wiadomo na chwilę obecną, czy jego sprawa zostanie ponownie otworzona.
Ostatnie odcinki
-
Richard Allen i morderstwo Abby i Libby
21.01.2026 18:00
-
Morderstwo rodziny Short
20.01.2026 21:03
-
Morderstwo Russella Douglasa Część II
13.01.2026 21:33
-
Morderstwo Russella Douglasa Część I
13.01.2026 21:06
-
Morderstwo Joanny Yeates
09.01.2026 22:43
-
Zaginięcie Jóna Jónssona
09.01.2026 22:17
-
Zagadka rodziny Bamber
14.12.2025 20:08
-
Zaginięcie Stevena Clarka
07.12.2025 18:55
-
Morderstwo rodziny Tankleff | część II
04.12.2025 18:11
-
Sprawa rodziny Tankleff | Część Pierwsza
29.11.2025 21:27