Mentionsy

Literatura ze środka Europy
21.01.2026 20:00

Le Corbusier - Kiedy katedry były białe. Podróż do kraju ludzi nieśmiałych (1935)

Zapraszam do wysłuchania audycji o książce podsumowującej amerykańską podróż Le Corbusiera. O architekturze, ale nie tylko.

▶️ Słuchaj dalej

🎧 poszukiwania formy - na początek

🎧 książki o dizajnie i projektowaniu

🎧 literatura o mieście

🔍 Detale

przekład: Tomasz Swoboda

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 52 wyników dla "Le Corbus"

Zapraszam do wysłuchania kolejnej audycji podcastu Literatura ze środka Europy.

W dzisiejszej audycji chciałbym przedstawić Państwu książkę Le Corbusier.

Niestety obecnie już troszkę zapuszczona, to znaczy nie ukazują się tam kolejne rzeczy, ale to jest znakomita seria wydawana przez Centrum Architektury.

To jest książka, na którą zdecydowałem się jakiś czas temu już, bo kiedy myślałem sobie o tym, jak przenieść się do Nowego Jorku, jak przenieść się do Ameryki, no to Le Corbusier i jego opowieść o Nowym Jorku wydała mi się idealnym sposobem przepłynięcia Atlantyku.

No bo to jest książka, która jest bardzo osobistym zapisem refleksji Le Corbus po jego amerykańskiej podróży.

No i ta książka jest zapisem refleksji z tej podróży.

Jest też czymś więcej, bo kiedy tę książkę bierze się do ręki i myśli się, że przeczyta się opowieść Le Corbus o wyjeździe do Stanów, no to człowiek jest zaskoczony na początku, bo pierwsza część tej książki, jedna, powiedzmy, piąta, jedna czwarta,

To jest opowieść o współczesności Le Corbus, o tym, z czym się zmagał, o tym, jak był traktowany przez Akademię, jak był traktowany przez organizatorów różnego rodzaju konkursów, wystaw.

I pamiętam, że kiedy czytałem tę książkę ponownie teraz, po raz drugi, to uświadomiłem sobie, że w ogóle tej pierwszej części nie pamiętałem.

Pamiętałem różne refleksje dotyczące Ameryki, natomiast nie pamiętałem tej refleksji, no, nazwijmy to Starego Świata.

A ona tutaj jest i stanowi dosyć istotny element, bo ona wprowadza taki kontrapunkt do tego, co wydarzy się, kiedy Le Corbus już do Nowego Jorku popłynie.

No i nie będę oczywiście Państwu opowiadał, nie będę przedstawiał wszystkich poglądów Le Corbus, bo wydaje mi się, że zrobię to pewnie przy innej okazji.

na Le Corbusiera jako na architekta, jako na urbanistę, jako na rewolucjonistę, jako na osobę, która na dobre i na złe ukształtowała drugą połowę XX wieku, jeżeli mówimy o architekturze.

Ale ta książka to jest coś więcej.

Mówi się, że Le Corbus był prawdopodobnie najlepszym pisarzem wśród architektów i najlepszym architektem wśród pisarzy.

No i jest coś na rzeczy, bo podczas lektury książki, kiedy katedry były białe, no to widać, że Le Corbus bardzo dobrze, bardzo sprawnie radzi sobie z piórem, tak można byłoby powiedzieć.

że nie tylko węgielek, nie tylko rysiki, nie tylko kartka, gdzie coś się szkicuje, ale także te zapiski, te refleksje, te eseje to za dużo powiedziane.

To znaczy samochodów jest więcej, a Le Corbus będący miłośnikiem motoryzacji, będący miłośnikiem niestety dostosowywania miast do samochodów, no tutaj jest wręcz zniesmaczony tym, co dzieje się na nowojorskich ulicach.

No też trzeba pamiętać, że już wtedy Le Corbus pracował nad koncepcją miasta promiennego, takiego miasta na 3 miliony mieszkańców, które będzie składało się z takich wielkich wieżowców, które będą stały w zieleni.

No to są te fundamenty modernistycznego myślenia, fundamenty, które później, jak się okazało, miały wiele elementów bardzo dobrze zdiagnozowanych,

no ale które nie zadziałały, to znaczy te wizje zrealizowane w taki sposób, no jakoś niestety nie zadziałały.

No ale w tej książce dostajemy Le Corbus jako człowieka, jako człowieka, który odkrywa kraj, który się dziwi i który bardzo jasno przedstawia swoje poglądy.

I na poziomie literackim to jest, wydaje mi się, wielka zaleta tej książki, bo czyta się tekst, który z jednej strony jest tekstem o architekturze i o urbanistyce,

ale jednocześnie jest bardzo ciekawą refleksją twórcy, twórcy, który kształtuje, on tego jeszcze nie wie, ale on kształtuje architekturę na najbliższe kilkadziesiąt lat i on opowiada swoje spostrzeżenia i on przedstawia swoją wizję świata, ale robi to w sposób bardzo gwałtowny, bardzo zaangażowany.

Ja nie ukrywam, że lubię takie pisanie, tak jak lubię na przykład Curzio Malapartego, tak samo lubię Le Corbus.

Byłem zresztą na to przygotowany, bo kiedy katedry były białe, to jest kolejna książka Le Corbus, którą czytałem.

To jest taka trochę zapuszczona część tego podcastu, ale intensywnie pracuję, żeby ją nieco odświeżyć i żeby nadać jej nowy blask.

Cała jest manifestem, jest napisana jak manifest, więc ja już Le Corbus jako manifestatora, jako osobę, która wierzy, która chce zmieniać, która jest popychana przez wewnętrzne pragnienie odmienienia świata, ja go już znałem.

Ale kiedy katedry były białe, nadal mnie zaskakiwało, zaskakiwało mnie refleksjami.

Le Corbus, jak wielu innych architektów tamtych czasów, ale nie tylko, miał skłonność do akceptacji czegoś, co z perspektywy czasu nazywaliśmy czy nazywamy totalitaryzmem.

No i tutaj tego oczywiście jeszcze nie ma, ale to pojawi się później, kiedy Le Corbus będzie chciał współpracować z rządem Vichy i nie zgodzi się tylko na coś dlatego, że nie chcieli mu sfinansować czy pozwolić na realizację jego planu budowy takich niewielkich składanych domków.

No ale tutaj widać takiego Le Corbus, który jest, no nie wiem, czy lekko rasistowski, o czarnych się wypowiada niby pozytywnie, ale cały czas pisze o nich murzyni czarni.

Takie czasy, ale jest to podszyte jakimś rasizmem.

Ten plastik, te tworzywa sztuczne, wszystko jest zacelofanem, to wszystko robi na Le Corbus wielkie wrażenie.

No ale on pisze, że to wszystko jest utrzymywane dzięki pracy czarnych, że to czarni właśnie doskonale się w tej roli odnajdują i dbają o to, żeby ten kraj tak wyglądał.

No to kiedy słyszy się takie słowa czy czyta się takie słowa ze strony twórcy nowoczesności, to jest to zaskakujące, mimo że oczywiście trzeba brać poprawkę i wiedzieć, że takie były czasy, tak się pisało, że to nie było jakieś wyjątkowo brutalne, że to nie było celowe, ale taki był ogląd.

Kiedy Le Corbus pisze o amerykańskich miastach, wylicza i opisuje sposób życia, to są lata trzydzieste.

Ale on opisuje coś, czego Ameryka doświadczy już wkrótce, w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych.

Kiedy Le Corbus opisuje, jak urbanistyka kształtuje relacje międzyludzkie,

Połowa lat trzydziestych, ale Corbu opisuje funkcjonowanie amerykańskich przedmieść, funkcjonowanie amerykańskich aglomeracji lat pięćdziesiątych już.

Pewna patologia, tylko Le Corbus mówi, to jest efekt kształtowania miast, to jest efekt tego, że brak jest planu, brak jest myślenia kategorią urbanistyczną.

I Amerykanie byli zresztą rozczarowani Le Corbus do pewnego stopnia.

Ja wam pokażę, jak należy konstruować wieżowce.

W ogóle te wasze wieżowce wyglądają jak czajniki, a już te szczyty tych wieżowców to przecież jakiś żart.

O jakich odległościach tutaj mówimy?

Echa tego później pojawią się chociażby w projekcie, no nie Le Corbus, ale w projekcie Brazilii jako miasta, gdzie to wszystko będzie na maksa logiczne, tylko żyć się w tym niestety nie będzie dało.

No ale gdzieś to wszystko tutaj jest.

No i powstaje książka, która jest o tyle wyjątkowa, że jest wyrazem z jednej strony zachwytu, a z drugiej strony jakiegoś rozczarowania.

Fascynujące jest także oglądanie Le Corbus przy pracy.

kiedy on opisuje wykład, przedstawia swoją myśl i w treści załączony jest szkic, ale szkic, szkic, naprawdę, to są reprodukcje szkiców, które robił na ścianie, na takich kilkunastometrowych wstęgach, które prosił o przygotowanie dla siebie po to, żeby móc tam rysować.

I ja bardzo Państwa zachęcam do tego, żeby do książki Kiedy katedry były białe zajrzeć, bo mam wrażenie, że ze wszystkich książek Le Corbus ta jest najmniej dystansująca, ta jest najbliższa normalnemu czytelnikowi.

No ale opowieść o Dos Passosie i o Nowym Jorku Dos Passosa to jest już zupełnie inna historia i z tą powrócę do Państwa wkrótce, no bo to w końcu opowieść o zupełnie innej książce.