Mentionsy

Zwierciadło Podcasty
20.01.2026 12:19

„CV to jest jakaś wymyślona pop-persona, tacy ludzie nie istnieją”. O rekrutacjach spray and pray i rynku już nie-pracownika a wyczekiwania | „zaTASKowani 2”, odc. 14

- Jak pytają o wady, to mów: pracuję za dużo - tłumaczy komiczka, Karolina Norkiewicz w 14 odcinku podcastu „zaTASKowani 2”. - Trzeba mieć grubą skórę, takie czasy - dodaje biznesmen, Dominik Kaznowski. Kiedy rynek pracownika zmienił się w rynek oczekiwania, gdzie znalezienie pracy trwa już średnio pół roku i jakich firm zdecydowanie unikać?

Pop-persona do wynajęcia

„CV to jest jak rzeczywistość na LinkedInie – jakaś wyimaginowana pop-persona, której firma oczekuje. Pytanie, czy tacy ludzie w ogóle istnieją” – rzuca Dominik Kaznowski i demaskuje największą fikcję współczesnych rekrutacji. Dokument, który miał porządkować kompetencje, stał się narzędziem autopromocji, a rozmowa kwalifikacyjna – castingiem do roli idealnego pracownika.

Kaznowski dorzuca deklarację, która w HR-owym świecie brzmi niemal jak herezja: „Nigdy nie napisałem CV”. I idzie dalej: „Dla nas się nie liczy CV, to jest kompletnie nieistotne”. Liczy się coś innego – osobowość relacyjna, kontekst, sieć kontaktów. „Bardziej niż to, co w CV, liczy się kogo ja znam” – przyznaje bez złudzeń. Znajomy HR-owiec, szybki coaching przed rozmową, gotowe formułki – system doskonale wie, jak sam siebie oszukiwać.

Karolina Norkiewicz, samozwańcza HR-ówa w Klubie Komediowym i współscenarzystka w serialu „The Office PL” punktuje ten mechanizm obserwacją: „Zastanawiam się, ile ludzi chodzi na rozmowy rekrutacyjne dla sportu, żeby nie wypaść z wprawy”. Rozmowa kwalifikacyjna staje się więc nie narzędziem zmiany, lecz ćwiczeniem podtrzymującym pozory mobilności. - Jak pytają o wady, to mów: pracuję za dużo - dodaje.

Rynek wyczekiwania

Jeszcze niedawno – jak mówi Kaznowski – „zatrudniało się programistę, który oddychał”. Dziś ten etap mamy za sobą, ale w jego miejsce nie pojawiła się stabilność. „To już nie rynek pracownika, tylko rynek wyczekiwania” – konstatuje. Firmy publikują ogłoszenia, wysyłają zapytania metodą spray and pray (w wolnym tłumaczeniu: zebrać, jak najwięcej CV licząc, że kogoś się znajdzie), a decyzje odwlekają w nieskończoność.

Rekrutacja staje się kosztownym procesem, którego nikt realnie nie rozlicza. „Zrekrutowanie jednego pracownika to są dwa tygodnie pracy i nikt nie liczy tego jako pracy. A kiedy pracownik odchodzi, to wina menedżera” – mówi Kaznowski, obnażając systemowy paradoks: odpowiedzialność jest, ale czasu i zasobów na jej realizację już nie.

Jednym z efektów ubocznych takiego podejścia jest świat, w którym relacja z firmą staje się tymczasowa z definicji. - Są platformy, na których mogę leasingować pracowników – zauważa Kaznowski.

Ciche wypalenie
Stagnacja ma swoją cenę – i nie jest ona metaforyczna. Dane Instytutu Gallupa pokazują, że w 2024 roku globalny poziom zaangażowania pracowników spadł do 21 proc. (z 23 proc. w 2022 roku). W Europie wskaźnik ten wynosi zaledwie 13 proc., a Polska wypada jeszcze gorzej – tylko 8 proc. pracowników deklaruje realne zaangażowanie. Reszta wykonuje minimum albo – co gorsza – staje się aktywnymi krytykami organizacji.

Gallup szacuje, że koszt spadku zaangażowania to około 438 miliardów dolarów rocznie, czyli niemal 9 proc. globalnego PKB. To nie jest problem „miękki”. To twardy rachunek za kulturę pracy opartą na strachu przed zmianą.

Jak mówi Dominik: „Trzeba mieć grubą skórę, takie są czasy”. Ale ta odporność coraz częściej oznacza nie rozwój, lecz przetrwanie.

W świecie, który nieustannie każe być „lepszym”, „bardziej zmotywowanym” i „elastycznym”, Karolina rzuca zdanie, które brzmi jak kontrmanifest: „Zapominamy często, że enough jest ok”. Czyli wystarczająco dobrze.

I dodaje zabawną anegdotę o różnicach pokoleniowych w pracy, bo nie mówi się już w pracy „przypał”, ale „lekka kraksa”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "AI"

A ten AI to w czym pomaga?

Ten AI.

Ta AI, to AI.

Ten cały AI, panie, no.

Więc dla nas się bardziej niszczą takie cechy czy kompetencje, że można na kogoś liczyć, że odpisuje na maile, że nie ma problemu, że zrobici projekt znika na dwa tygodnie.

Wiesz, no po prostu piszesz do ludzi, widzisz, że ktoś robi fajne projekty, piszesz do człowieka po prostu jakieś te e-maila czy komunikację wewnętrzną i albo ci ktoś odpisuje, albo nie, albo ci mówi, że, nie wiem, będzie kosztowało to 200, 1000 dolarów, czy tam ileś, i się dogadujesz z ludźmi, nie?

Tak jak teraz, że to jest gdzieś jakiś taki mainstream plus te relacje i networking, który pozwala jednak złapać coś lepszego.

Więc jakby to też trzeba to złożyć całościowo, natomiast wydaje mi się, że generalnie no rynek rekrutacji, może AI przyniesie jakieś nowe rzeczywiście...

Ja się też o tym myślę, że czasami a propos tego szybkiego odpowiadania, że my też jesteśmy... Ja nie umiem szybko odpowiadać na maile, serio.

Ja po prostu potrzebuję też czasu, żeby przeanalizować pewne rzeczy, ale na przykład pracowałam kiedyś w firmie, w której koniecznością zawsze po każdym mailu było odpisanie takiego pustego maila w stylu dzięki za wiadomość, wrócimy do ciebie.

Jakby wiecie, że ja wolę ten czas czasami wykorzystać już na przeanalizowanie tego, co w tym mailu było i rzeczywiście jak już wracam w odpowiedzi, no to wracam z konkretem.

Po pierwsze to AI, po drugie ogólna...

0:00
0:00