Mentionsy

Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
24.11.2025 12:59

KUBA BADACH: Muzyka, biznes i życie prywatne. Rozmowa bez tabu

Kuba Badach — perfekcjonista, wrażliwiec, człowiek uciekający przed blaskiem fleszy, ale zakochany w muzyce tak, jak niewielu.

Rozmawiamy o demonach, które nosi w sobie. O zwątpieniach, które potrafią ściąć z nóg nawet po 30 latach kariery. O presji bycia „najlepszym głosem w Polsce”, o zmęczeniu, strachu, samotności, potrzebie izolacji i o sile, którą znajduje w miłości, lojalności i pracy.

Kuba pierwszy raz tak otwarcie mówi o:

– perfekcjonizmie, który czasem staje się przekleństwem,

– demonach, które wracają dokładnie wtedy, gdy wszystko powinno być dobrze,

– sile, którą daje mu bliskość i bycie w zgodzie ze sobą,

– chwilach, w których naprawdę nie miał już siły iść dalej,

– momentach, które go złamały… i tych, które go uratowały,

– o tym, jak naprawdę wygląda życie człowieka, który całe serce wkłada w muzykę,

– o wolności, samotności i lękach, o których na co dzień się nie mówi.

To rozmowa o człowieku, nie o artyście.

Jeśli chcesz zobaczyć Kubę Badacha takiego, jakim naprawdę jest — tu to znajdziesz.

_____

Wypróbuj angielski online w Tutlo podczas bezpłatnej lekcji próbnej od Żurnalisty: https://tutlo.pro/ZURNALISTAYT

_____

10% na wszystkie produkty, również przecenione

obowiązuje na www.bielenda.com i www.skinarte.com

KOD rabatowy: ZURNALISTA10

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 6 wyników dla "Grzegorz Ciechowski"

no po prostu największe tuzy polskiej muzyki rozrywkowej i to z całego świata, bo na tym koncercie był i Grzegorz Ciechowski, i Czesław Niemen, i Michał Urbaniak, Ula Dudziak, oni przyleci ze Stanów, Adam Makowicz.

Nie pamiętam, czy to Jurek Tolak jako menadżer wyszedł wtedy na scenę, ale wiem, że ktoś wyszedł przed Grześkiem Ciechowskim, stanął przed Yamaha UDX7, zaczął generować niesamowite soundy z tego instrumentu, jednocześnie zapowiadając, że już za chwilę na tej scenie i tam będzie zespół Republika.

Więc jak Grzegorz Ciechowski wyszedł na scenę i powiedział cześć i zaczął grać pierwsze dźwięki, to w jego stronę poleciał fragment płyty chodnikowej, który niestety trafił go w czoło.

Więc Grzegorz padł, zalał się krwią.

I pamiętam tylko właśnie, że pierwszy raz spotkałem Ciechowskiego na tyłach Amfiteatru, bo wtedy mój kumpel Piotrek Borkowski, on mnie tam wprowadził i widziałem tylko Ciechowskiego z zabandażowaną głową, który tylko zrobił jakieś takie krótkie cześć i to było tyle.

Grzegorz Turnau.

0:00
0:00