Mentionsy

Zeszyty Miłości Pełne
30.11.2025 16:00

#81 | Przyjaciółka Faustyny: jak Bóg odnalazł mnie w chaosie (Dz. 931-941)

Gdy życie przypomina jeden wielki chaos, a Bóg kojarzy się tylko z surowym Sędzią – właśnie wtedy zaczyna się ta historia. Agnieszka, żona, mama czwórki dzieci i kobieta biznesu, opowiada, jak przez „Dzienniczek” i przyjaźń z Faustyną odkryła Boga, który wchodzi w bałagan serca i wszystko układa od nowa.


Są tu momenty graniczne, decyzje pod prąd, mocne doświadczenia nawrócenia i bardzo osobista relacja z Jezusem Miłosiernym – tak bliska, że nie da się już wrócić do „starego” obrazu Boga.


Jeśli czujesz się trochę pogubiona/pogubiony i zastanawiasz się, czy Bóg naprawdę może znaleźć Cię w Twoim chaosie – usiądź z nami na ten odcinek. Resztę dopowie On sam. 🙏

________________________

📖 Dziś czytamy fragmenty z Dzienniczka od numeru 931 do 941.

________________________

Rozdziały:

00:00 Wstęp

25:14 Fragmenty z Dzienniczka (numery: 931-941)

36:13 Komentarz

01:29:13 Zakończenie

________________________________________

Gościem tego odcinka jest Agnieszka Amaro.

_______________________________________

📚 "Dzienniczek" znajdziesz w sklepie Misericordia:

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.misericordia.faustyna.net/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

Kupując w tym sklepie wspierasz Siostry Matki Bożej Miłosierdzia.

__________________________

W naszej podcastowej serii czytamy „Dzienniczek” św. Faustyny od początku do końca, w każdym odcinku skupiając się na kolejnym fragmencie (po kilka / kilkanaście numerów na jeden odcinek).

🎥 Publikujemy nowe odcinki w niedziele o ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠17:00⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠, co daje nam cały tydzień na to, by te treści w nas pracowały, by nas inspirowały!

Schemat każdego odcinka to:

1. krótkie wprowadzenie

2. ok. 10 minutowe czytanie „Dzienniczka”

3. komentarz

________________________________________

Muzyka: Dominika Czajkowska-Ptak

Dźwięk: Krzysztof Ptak

________________________________________

→ FB: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/bliskorahamim/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

→ IG: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/blisko_rahamim/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

→ YT: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/@blisko_rahamim/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 48 wyników dla "Jezu"

On był jedynym kapłanem, który ją odesłał do Jezusa.

Tak, to był ten moment, a jeśli chodzi o Jezusa Miłosiernego, no to tutaj ten dzienniczek bardzo pomógł, siostra Faustyna również.

I tak sobie myślę o tej relacji z siostrą Faustyną, że ja ją traktuję jak przyjaciółkę, bo ona mi nie przysłania Jezusa, bo Jezus jest dla mnie zawsze najważniejszy, a Faustyna jest, pomimo tego, że mamy różne życie, różne historie, to

I dzisiaj też inaczej rozumiem to, że Pan Jezus nazwał Faustynę

gdzie Pan Jezus po prostu mówi do mnie i wierzę, że do innych osób również, że taki był Jego cel i zamysł.

Ja chcę wiedzieć, co Pan Jezus do mnie mówi, chcę wiedzieć, co sądzi o moich pomysłach.

Ja zrozumiałam, że ta relacja, bardzo intymna relacja, dlatego ta rozmowa jest dla mnie o tyle ważna i może niełatwa, bo to jest ważny wycinek mojego duchowego życia i dzienniczek, i Jezus miłosierny.

Jeśli mówimy o Jezusie miłosiernym, to przypomina mi się też taki moment, ponieważ my przed nawróceniem nie żyliśmy w związku sakramentalnym.

A ja mówię, bo ja czuję w sercu, że Pan Jezus chce, żebyśmy tam byli.

Tam jest długa historia związana z tym prowadzeniem Pana Boga i tym naszym wyjazdem, ale skracając, będąc przed obrazem Jezusa Miłosiernego pierwszy raz w życiu w Wilnie, zobaczyłam, jak Pan Jezus trzyma rękę na tej wysokości

Spojrzałam na ten obraz i mówię, Panie Jezu, ja już mam z widem.

Ale Pan Jezus dalej.

Pan Jezus na tym wileńskim obrazie błogosławi tak nisko, a w łagiewnikach tak wysoko.

Tak, także Jezus miłosierny jest z nami cały czas.

Być może Pan Jezus wiedział, że

Więc opowiadam w skrócie tę historię bardzo, bo tak jak mówię, ma wiele wątków, ale pamiętam ten nasz moment, taki po ludzku, że nie, Panie Jezu, my tego nie wytrzymamy, to nie dla nas, tak?

A Pan Jezus mówi, nie, właśnie tu was posyłam, tu chcę, żebyście poszli do niej.

I ja mówię, Panie Jezu, co ja robię?

Mówię, Panie Jezu, pomóż mi, ja nie wiem, co mam robić.

W czasie mszy świętej uczułam mękę Jezusa w członkach swoich przez krótką chwilę.

Rano po Komunii Świętej zaczęłam prosić Pana Jezusa, aby Go natchnął swym światłem, żeby mi odpisał i poznałam w duszy, że Ojciec nie jest przeciwny tym praktykom, o którego prosiłam i że udziela mi swego pozwolenia.

Ale kiedy słyszę, że jeszcze się męczy i nie wiadomo, kiedy skończy, wtem nagle coś mnie tknęło w duszy i rzekłam do Pana, Jezu, jeżeli Ci wszystko to, co czynię, miłe jest.

Bóg jest tak miłosierny, że aby duszy dopomóc, sam przeznacza dla duszy takiego wodza duchownego i duszy da światło, że to ten jest, przed którym ona powinna się odsłonić, najtajniejsze głębie swojej duszy, tak jako jest przed Panem Jezusem.

O Jezu, daj nam kapłanów gorliwych i świętych.

Ja dzisiaj biegnę, bo ja wiem, że tam siedzi Pan Jezus.

I wierzę, że tam siedzi po prostu Pan Jezus.

I to był moment, gdzie ja powiedziałam, Pani Jezu, Ty mnie opuściłeś.

I kiedy zapytałam Panie Jezu, czy to jest mój spowiednik...

I powiedziałam tak, Panie Jezu, dobrze, to ja w piątek będę za nią pościć i się modlić.

Panie Jezu, co najważniejsze z dzienniczka.

A Pan Jezus mi odpowiada w ten sposób.

Jak nawet Pan Jezus nie mówi przecież do tego serca i się nie słyszy tego głosu, to On daje taki pokój.

Staramy się adorować Pana Jezusa jak najczęściej.

to Pana Jezusa i Mu to wszystko powiedz, a On na pewno Cię nie zostawi.

I ona mówi, że po spowiedzi on, teraz szczegółów mogę nie pamiętać, ale że on był jedynym kapłanem, który ją odesłał do Jezusa.

nie wymigał się od tego mówiąc, nie zawracaj mi głowy, ja już tutaj nie mam nic do roboty, to wszystko Pan Jezus tutaj ci załatwi.

Więc znowu wracamy do początku Jezu, ufam Tobie.

A teraz też mi się przypomina niesamowita moc świadectwa kapłana, którego widzisz na kolanach przed Jezusem.

Ale zdaję sobie też sprawę z mocy świadectwa, że jak ludzie widzą czy kapłana, czy siostrę zakonną na kolanach przed Jezusem Eucharystycznym, to jest niesamowicie umacniające dla nich.

Również też czasami w biegu wpadam do Pana Jezusa, do kaplicy i mówię, Panie Jezu, dzisiaj tylko na chwilę, bo ja muszę to, to, to i cała lista.

Jeżeli On naprawdę, no tak jak tutaj w dzienniczku siostry, Pan Jezus mówi, ja czekam ciągle na Ciebie, tak?

I nie ma kawałeczka, które by się tam gdzieś wymykało jemu, więc naprawdę to cały czas to Jezu, ufam Tobie, to jest chyba najpiękniejsze, co Pan Bóg mógł nam dać.

czasami po prostu coś się wydarzy pięknego i biegnę i mówię Jezu, ufam Tobie i kocham Cię.

Po nawróceniu powiedziałam tak, Panie Jezu, wiesz, ja Ci ufam.

Natłok myśli, Panie Jezu, no życie, trzeba się cieszyć, ale wiesz, jak tu się cieszyć, tak?

Znaczy najważniejsze, za co jestem wdzięczna siostrze Faustynie, to, że odnalazła Pana Jezusa w moim sercu.

Cisza, adoracja i jedno pytanie do Pana Jezusa i On na pewno odpowie.

Jezu, ufam Tobie.