Mentionsy

Zbrodnie Bez Cenzury
18.11.2025 11:14

229. Bombowy dostawca pizzy

FBI opisuje przypadek, który za chwilę Wam przedstawię, jako „jedną z najbardziej skomplikowanych i dziwacznych zbrodni w historii Federalnego Biura Śledczego”. Układając historiędla Was starałam się bardzo uważać, by każdy jej detal był czytelny i odpowiednio umiejscowiony w czasie. Opierałam się o materiały ze śledztwa prowadzonego przez FBI. Mam nadzieję, że podobnie jak ja kilka razy złapieciesię za głowę, jak mogło dojść do tak niewiarygodnych planów, czemu ktokolwiek przystał do - mówiąc wprost - głupiego spisku ryzykując swoją wolnością i życiem.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 261 wyników dla "Federalnego Szpitala Psychiatrycznego w Teksasie"

Bombowy dostawca pizzy.

FBI opisuje przypadek, który za chwilę Wam przedstawię jako, cytuję, jedną z najbardziej skomplikowanych i dziwacznych zbrodni w historii Federalnego Biura Śledczego.

Układając historię dla Was, starałam się bardzo uważać, by każdy jej detal był czytelny i odpowiednio umiejscowiony w czasie.

Opierałam się o materiały ze śledztwa prowadzonego przez FBI.

że podobnie jak ja, kilka razy złapiecie się za głowę, jak mogło dojść do tak niewiarygodnych planów, czemu ktokolwiek przystał do, mówiąc wprost, głupiego spisku, ryzykując swoją wolnością i życiem.

Gdy piszę i mówię do was te słowa, są akurat urodziny kozła ofiarnego, który wziął na siebie największe ryzyko nieudanego napadu na bank.

Inna kwestia, czy sam zdecydował o swoim losie, czy też pod groźbą śmierci odebrano mu możliwość wyboru.

Brian Douglas Wells przyszedł na świat w Warren w Pensylwanii 15 listopada 1956 roku.

Wychowywał się wraz z piątką rodzeństwa w średnio zamożnej rodzinie w mieście Erie, liczącym 103 tysiące mieszkańców na południowym brzegu jeziora Erie.

Rodzina Wellsów była zżyta i kochała się.

Ojciec przez ponad 22 lata pracoww jednej firmie jako serwisant w National Fuel Gas Company.

W 1973 roku Brian porzucił naukę w szkole średniej i podjął się pracy mechanika.

Od tamtej pory chwytał się różnych prac.

Ostatnim miejscem zatrudnienia, w którym przepracował niemal 10 lat,

Kierował się w życiu prostymi zasadami.

W sierpniu 2003 roku 46-letni Brian został wciągnięty do spisku, za którym stali Kenneth Barnes, Marjorie Deal Armstrong oraz William Rothstein –

Trójka spiskoww najpierw hipotetycznie rozważała, jak zdobyć szybko pieniądze, niekoniecznie w uczciwy sposób.

Marjorie rzuciła, że Barnes mógłby zabić jej ojca, Harolda, wówczas otrzymałaby po nim spadek, przyspieszając naturalny bieg wydarzeń.

Kobieta uważała, że ojciec, domokrążca z zawodu, handlujący seedingami, markizami i oknami,

Trwoni należny jej majątek i postanowiła go powstrzymać ze wszelką cenę.

Harold Dill i jego żona, nauczycielka w szkole podstawowej, uważali, że mają śliczną i mądrą córkę, ale łatwowierną i niestabilną psychicznie.

Jej dziadek od strony matki pracował przez lata w lokalnej policji.

Rodzina należała do miejscowej wspólnoty prezbiteriańskiej.

Nikt nie przypuszczał, że jedyna córka państwa Dillów mogłaby wpaść na tak niecny pomysł i zlecać zabójstwo własnego ojca.

Kenneth Barnes nie miał nic przeciwko przyjęciu zlecenia od Marjorie.

Wszystko było kwestią ceny, a ta w jego opinii wynosiła 250 tysięcy dolarów.

Dziś to niemal wartość pół miliona.

Jednak w tej dziwnej, skomplikowanej układance musiał pojawić się jeszcze jeden zbrodniczy element.

Zdobycie pieniędzy na wynagrodzenie dla Barnesa.

Spiskowcy wpadli na pomysł napadu na bank, choć już po ujawnieniu zbrodni sam Barnes stwierdził, że to Marjorie uknuła wszystko sama i włączyła mężczyzn do swoich planów.

Cała trójka, poza Wellsem, cierpiała na rozliczne zaburzenia.

zbieractwo, tzw.

charakteryzujący się nieumiejętnością pozbywania się przedmiotów, nawet jeśli są one bezużyteczne lub bezwartościowe.

Patologiczne zbieractwo prowadzi do zagracania przestrzeni życiowej, utrudnia codzienność, wiąże emocjonalnie zaburzoną osobę z nagromadzonym, zbędnym dobytkiem.

Marjorie cierpiała ponadto na chorobę, afektywną, dwubiegunową, która ujawniła się, gdy miała dwadzieścia kilka lat.

Przedtem była wzorową uczennicą i skończyła studia magisterskie.

W 1984 roku zabiła swojego chłopaka, Roberta Thomasa.

Ofiara leżała wówczas na kanapie.

Uniewinniono ją od zarzutu morderstwa.

Obrońca przeforsował argument samoobrony.

Kolejni partnerzy zginęli w podejrzanych okolicznościach.

Jeden się powiesił, drugi podobno potknął się, uderzył głową o stolik kawowy i zmarł.

Los ostatniego chłopaka Marjorie, Jamesa Rodena, również był tragiczny, ale do tego jeszcze wrócę za parę chwil.

Kolejna osoba dramatu to Kenneth Barnes, w którego domu toczono rozmowy na temat morderstwa i napadu na bank.

Był emerytowanym serwisantem telewizorów i dealerem, handlującym kokainą i krakiem.

Gdybyście na niego spojrzeli, na mężczyznę z otyłością, przydługimi włosami, dużymi zakolami i w okularach o grubych oprawkach,

Uznalibyście, że to najzwyklejszy facet pod słońcem, a jednak ten zwykły facet wplątał się w historię, która stanowczo go przerosła.

Podczas późniejszego procesu wytoczonego Marjorie będzie zeznawał przeciwko niej.

Wszystko, co zamierzałam zrobić, to wziąć połowę pieniędzy, pojechać do Buffalo, kupić za to dużo kraku, a potem wrócić i zostać milionerem.

Nic z tego nie wyszło, ponieważ za dużo paliłem własnego produktu.

Zeznawał przeciwko swojej koleżance, ponieważ myślał już o śmierci, chory na cukrzycę i serce.

Chodzi mi o to, że chcę mieć jasność wobec Boga, być po właściwej stronie Boga, zanim umrę.

Wyznał Barnes.

William Rothstein, twórca bomby, która zabiła Briana Wellsa, spotykał się z Marjorie na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.

On też nie był niewiniątkiem.

Swego czasu dał pistolet przyjacielowi, który użył broni do pozbycia się swojego miłosnego konkurenta.

Rothstein dostał ochronę w zamian za zeznania przeciwko kumplowi i wyszedł ze sprawy cało.

Na co dzień pracował jako złota rączka, monter od wszystkiego.

Pracował też na pół etatu jako nauczyciel zajęć technicznych w liceum.

Rothstein był dużym, postawnym mężczyzną.

Zwykle nosił dżinsowe ogrodniczki z wieloma kieszeniami, okulary, miał siwą brodę.

wił płynnie po francusku i hebrajsku.

Śpieww chórze synagogalnym.

Ostatni ludzki czynnik w tej historii to Floyd Stockton.

wnież miał nieciekawą przeszłość.

Był poszukiwany w stanie Waszyngton za gwałt na dziewiętnastolatce z niepełnosprawnością umysłową, popełniony w 2002 roku.

Uciekając przed stróżami prawa, schronił się w domu Williama Rothsteina.

Chociaż zapewniono mu ochronę w zamian za zeznania przeciwko Marjorie,

Nie musiał nigdy pojawiać się w sądzie z powodu choroby.

Doznał udaru mózgu podczas procesu i przeszedł operację potrójnych bajpasów serca w swoim rodzinnym stanie Waszyngton.

Stockton nigdy nie mówił publicznie o historii napadu.

Poznaliście już antybohaterów mojej historii.

Przejdźmy do najważniejszego wydarzenia.

Spiskowcy Marjorie Deal Armstrong, Kenneth Barnes i William Rothstein stworzyli serię notatek, które zawierały instrukcje, jak dokonać napadu na bank.

Zapiski dotyczyły również konstrukcji bomby zakładanej przez zamachowca na szyję i rozbrojenie jej.

Na podstawie dowodów udało się ustalić, że Wells brał udział w przygotowywaniu napadu na bank.

Wiedział, że cała sprawa jest dość skomplikowana.

Był przekonany, że na szyję zostanie mu założony rodzaj metalowej obroży z fałszywą bombą.

Konspiratorzy wwili mu, że w przypadku, gdy zostanie złapany, to go uratuje.

Biedny Brian nie wiedział, że jest podwójnie wrabiany.

Dzień przed napadem najprawdopodobniej dokonano próby przedsięwzięcia w domu Rothsteina.

Wspólnicy planowali zabić Wellsa, by zmniejszyć liczbę osób wtajemniczonych w spisek.

Najbliżsi i przyjaciele Briana uważają, że zmuszono go do założenia bomby, że nigdy nie podjąłby się sam czegoś takiego.

Jego przyjaciółka, Jessica Hoopstick, przyznała w 2018 roku w miniserialu Netflixa Evil Genius, że podała jego nazwisko i harmonogram jego pracy jednej z uwikłanych osób.

W zamian dostała pieniądze i narkotyki.

Inni twierdzą, że Brian mówił o napadzie już jakiś miesiąc wcześniej.

Nie wiadomo, co jest prawdą.

Spoczęła w kilku grobach.

Brianowi założono rodzaj obroży czy też kołnierza z metalu, który trzymał się na zawiasach, przypominał kajdanki o dużej średnicy.

Znajdowały się w nim cztery dziurki od klucza pod brodą, do obręczy przymocowane były z przodu, w prostokątnej obudowie, dwie bomby rurowe i dwa zegary kuchenne.

Do urządzenia przyczepiono też kilka elementów dla zmyłki, sterczące przewody, zabawkowy telefon komórkowy,

Było tuż po godzinie 13.30 28 sierpnia 2003 roku, gdy do Mamma Mia z pizzeria w Eerie nieznany mężczyzna zadzwonił z budki telefonicznej na pobliskiej stacji benzynowej.

Właściciel lokalu nie mógł zrozumieć dzwoniącego i przekazał słuchawWallsowi.

Brian odebrał zamówienie dwóch pizz, które miał dostarczyć na 8631 Peach Street, kilka kilometrów od pizzerii.

Adres był podejrzany, bo znajdowała się tam telewizyjna wieża nadawcza, naszpikowana antenami satelitarnymi, na samym końcu gruntowej polnej drogi.

Wieża stoi tam do dziś, w odludnej południowej części miasta.

Dodam, że Rothstein mieszkał dosłownie obok, przy 86-45 Peach Street i to on prawdopodobnie dzwonił ze stacji Shella po pizze.

Brian zabrał zamówienie i pojechał swoim samochodem Gio Metro.

Po przybyciu na miejsce, Wells dowiedział się od spiskoww, że nadszedł czas montażu obroży.

Nie wiadomo w jaki sposób przymocowano ją do szyi Briana.

Wiele wskazuje na to, że doszło do bójki.

Kto z kim walczył?

wnież nie wiadomo.

Później Stockton powie policji, że to on zamocował bombę na szyi Briana.

Kiedy mężczyzna odkrył, że ma na sobie prawdziwy ładunek wybuchowy, wpadł w panikę.

Ktoś z obecnych wystrzelił z pistoletu, by się uspokoił i słuchał poleceń.

Po montażu bomby Wells został jeszcze wyposażony w domowej roboty strzelbę, która wyglądała jak nietypowa laska.

mógł z niej wystrzelić tylko jeden pocisk.

Gdyby ktoś go złapał, Wells miał powiedzieć, że zrobili to trzej czarnoskórzy mężczyźni, a on był ich zakładnikiem.

W samochodzie Wellsa znaleziono potem dziewięć stron odręcznie zapisanych instrukcji,

listę poleceń dla rzekomego zakładnika, w jaki sposób miał obrabować bank oraz rozbroić ładunek.

Autorzy wskazówek ostrzegali, że Wells będzie stale obserwowany, a jeśli spróbuje wezwać policję, bomba eksploduje.

Na samym dole zapisano słowa, działaj teraz, pomyśl później, bo inaczej zginiesz.

Wells miał bez zwracania na siebie uwagi wejść do banku PNC w Summit Township, podejść do kasy, przekazać kasjerowi kartkę z napisanym żądaniem 250 tysięcy dolarów.

Strzelbą miał grozić każdemu, kto spróbuje mu się przeciwstawić.

Rothstein towarzyszył mu aż pod drzwi banku.

50 minut przed wybuchem bomby o godzinie 14.28 Brian Wells wszedł do środka oddziału przy Peach Street.

Bomba była ukryta pod jego białym t-shirtem, na którym ktoś wymalował sprejem słowo Zgadnij.

Stanął w kolejce.

Gdy dotarł do kasy, przesunął kartki po kontuarze w stronę kasierki.

Zarządzał rozmowy z kierownikiem.

Wells powiedział, że nie ma tyle czasu i podniósł koszulkę, ukazując ciężkie, pudełkowate urządzenie zwisające z jego szyi.

W notatkach przekazanych kasierce zawarta była groźba, że jest to bomba, która wybuchnie w ciągu piętnastu minut.

Pracownica banku miała się spieszyć, by w tym czasie przekazać całą żądaną kwotę.

Było to jednak ponad fizyczne i techniczne możliwości.

Tak szybko żaden pracownik banku nie dostałby się do skarbca.

Kobieta przekazała Wellsowi jedynie foliowy worek na śmieci z kwotą dokładnie 8 702 dolarów.

Nie miała więcej gotówki.

Brian zabrał worek, zgarnął lizaka z lady, włożył go do ust i wyszedł.

Na zewnątrz wsiadł do samochodu i odjechał.

O godzinie 14.38 świadek zadzwonił pod 911.

Powiedział dyspozytorowi, że widzi mężczyznę wychodzącego z banku, cytuję, z bombą lub czymś owiniętym wokół szyi.

Tajemniczy typ wyglądał na pewnego siebie, wymachiwwstrzelbą i torbą, naśladując ruchy Charlie'ego Chaplina.

Po około 15 minutach od opuszczenia banku aresztowała Wellsa policja, gdy stał obok swojego samochodu na parkingu przy sklepie z okularami.

Otoczono go, powalono na ziemię i skuto w kajdanki.

Wells dokładnie, tak jak go pouczono, przedstawił się, powiedział, że został porwany i zastraszony przez trzech czarnoskórych mężczyzn, którzy założyli mu bombę na szyję i kazali dokonać napadu na bank.

Kiedy zdjęto mu t-shirt, ukazała się dziwna konstrukcja przyczepiona do szyi mężczyzny.

Stróże prawa najpierw oddalili pieszych i gapiów od miejsca zatrzymania.

Upewnili się, że Brian sam nie może zdetonować ładunku.

Mężczyzna siedział na jezdni ze skrzyżowanymi nogami, oparty plecami obrzut policyjnego wozu.

Na jego szyi wciąż tkwiła bomba.

Wokół niego skrywało się za radiowozami kilkudziesięciu zdenerwowanych policjantów.

Wells wołał do nich z rozpaczą w głosie, czemu nie zdejmą mu ładunku z szyi.

O godzinie 15.04 wezwano saperów.

Trzy minuty przed ich przybyciem, o 15.18, bomba eksplodowała.

Dosłownie wyrwała dziury wielkości pięści w klatce piersiowej Wellsa.

46-latek zginął w ułamku sekundy.

Po wybuchu obroża bomby pozostała nienaruszona.

By ją zdjąć, trzeba było odciąć głowę ofiarę.

Telewizja WCTV, filia ABC Viri, transmitowała całe wydarzenie na żywo.

Nie pokazano jednak samego wybuchu.

Nie z powodów etycznych, lecz technicznych.

Film niestety wyciekł do sieci.

Ponieważ był to napad na bank, sprawę przejęła FBI.

Szybko stworzono grupę zadaniową złożoną z 50 funkcjonariuszy, agentów stanowych, federalnych i lokalnych.

Po przestudiowaniu i przetestowaniu wskazówek podanych w notatkach dla Wellsa przez specjalistów z Quantico, okazało się, że twórcy bomby nie przewidzieli bezpiecznego końca tej historii.

Nawet postępując zgodnie z ich poleceniami, nikt nie zdołałby rozbroić ładunku w ustawionym czasie.

Trzy dni po eksplozji Robert Pinetti, przyjaciel Wellsa, który pracował z nim jako dostawca pizzy, został znaleziony martwy przez swoją rodzinę.

Był w podobnym wieku co Wells, zmarł w wyniku śmiertelnej kombinacji narkotyków i alkoholu w organizmie.

Raport koronera uznał śmierć Pinettiego za przypadkową.

Pomimo niezwykłego zbiegu okoliczności, że dwóch mężczyzn pracujących w tej samej małej pizzerii zmarło w tajemniczy sposób w odstępie kilku dni, dokładne śledztwo nie wykazało, by cokolwiek łączyło te dwa tragiczne zgony.

Brian Wells nie był ostatnią ofiarą dziwacznego spisku.

Na razie jeszcze nie wyszło na jaw, kto założył mu bombę, kto zaplanował nieudany skok na bank.

Na rozwiązanie zagadki trzeba było jeszcze poczekać.

Jednak niecały miesiąc po śmierci Briana banda nieudaczników zaczęła się od siebie odwracać.

21 września 2003 roku Rod Stein, mieszkający w pobliżu wieży telewizyjnej, zadzwonił pod numer alarmowy 911.

Przekazał, że w zamrażarce w garażu przy jego domu znajduje się ciało zamordowanego mężczyzny, 45-letniego Jamesa Rodena.

Zanim przyjechała policja, Rod Stein próbował sfingować samobójczą próbę.

Napisał nawet pożegnalny list.

Rothstein dostał od niej 2000 dolarów za pomoc w ukryciu ciała i po sprzątaniu miejsca zbrodni.

To on przewiózł zwłoki do siebie i schował je w zamrażarce.

Okazał się mało dyskretny i, jak już wiecie, ujawnił ciało oraz wskazał na morderczynię.

Aresztowano ją tego samego dnia, w którym Rothstein dzwonił na policję.

Rothstein nie usłyszał zarzutów w sprawie zamordowania Jamesa.

FBI zdążyła odnaleźć w jego domu elementy do konstrukcji bomby, więc jego udział w napadzie był bezsprzeczny.

W styczniu 2005 roku Dill Armstrong przyznała się do win i do morderstwa trzeciego stopnia oraz okaleczenia zwłok Rodena.

Skazano ją na karę 20 lat więzienia z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe po siedmiu.

Zapewne zabiła partnera, bo zamierzał powiadomić władzę o jej udziale w nieudanym napadzie na bank.

No dobrze, ale jak to się stało, że ujawniono cały spisek?

W kwietniu 2005 roku przebywająca w więzieniu Marjorie zgłosiła policji, że posiada informacje na temat tragicznej historii Wellsa.

Spotkała się z agentami FBI i obiecała wszystko wyjaww zamian za przeniesienie z zakładu Muncie do więzienia w Cambridge Springs.

Opowiedziała, że dostarczyła zegary potrzebne do zbudowania bomby.

Według niej pomysłodawcą miał być Rothstein.

Wells z kolei w jej opowieści był zaangażowany w spisek niemal od samego początku.

Wells tragicznie zginął podczas eksplozji, więc kobieta czuła, że może zwalić całą winę na nich.

Pod koniec 2005 roku Kenneth Barnes, który trafił również do więzienia, ale za lżejsze przewinienia, posiadanie narkotyków, doigrał się poważniejszych kłopotów.

Wydał go szwagier, któremu zdradził cały plan.

W lipcu 2007 roku prokurator Mary Beth Buchanan przygotowała oskarżenie.

Według niej mózgiem skomplikowanej operacji miała być Marjorie Deal Armstrong.

Nieżyjący Rothstein i Wells mieli być wspólnikami, w tym Wells od samego początku, chociaż jego kompani oszukali go co do bomby.

Dopiero 3 września 2008 roku, gdy minęło już ponad 5 lat od tragicznego sierpniowego popołudnia, Kenneth Barnes przyznał się do udziału w spisku.

3 grudnia sędzia federalny skazał go na 45 lat więzienia.

Za złożenie zeznań przeciwko Marjorie na mocy ugody, karę obniżono mu o połowę, do 22,5 roku.

Kobieta nazywała dawnego wspólnika kłamcą, oboje okazywali sobie wzajemną pogardę, ale to Barnes był w lepszej sytuacji.

Nieco wcześniej, 29 lipca 2008 roku, sędzia sądu okręgowego Sean Jane McLaughlin ustalił, że Marjorie nie może stawić się przed sądem z powodu zaburzeń psychicznych.

Skierowano ją na leczenie do Federalnego Szpitala Psychiatrycznego w Teksasie.

Ponad dwa lata później, 9 września 2010 roku uznano, że może już odpowiadać przed sądem.

Kobieta uważała, że całe miasto Erie jest do niej wrogo nastawione i będzie miało to wpływ na werdykt przysięgłych.

1 listopada 2010 roku skazano ją za spisek w celu popełnienia napadu z bronią w ręku na bank, napadu z bronią w ręku, w wyniku którego nastąpiła śmierć,

oraz użycie urządzenia destrukcyjnego w celu popełnienia przestępstwa z użyciem przemocy.

28 lutego 2011 roku skazano ją na dożywocie, jednoczesne z odbywaniem kary za zamordowanie Jamesa Roddena.

Była motywowana chciwością i całkowicie nacechowana złem, powiedział zastępca prokuratora Marszal Piccinini w dniu ogłaszania wyroku.

Kobieta nie przyznawała się do winy.

Przegrywała kolejne apelacje.

Wyrok nie ulegał zmianie.

Floyd Stockton wyprowadził się od Rothsteina krótko po napadzie we wrześniu 2003 roku.

Później został skazany za gwałt, karę odsiedział.

Zmarł w 2023 roku na ostrą niewydolność oddechową w Bellingham w stanie Waszyngton w wieku 74 lat.

Wspomniana już Jessica Hupsik przyznała się do udziału w spisku w 2018 roku.

To niby ona miała polecić Barnesowi Wellsa w roli popychadła.

Potwierdziła, że Wells nie był świadomy, co go czeka.

Władze ostrożnie odnoszą się do jej rewelacji.

Marjorie Deal Armstrong zmarła na raka piersi w teksaskim więzieniu 4 kwietnia 2017 roku.

Ostatnie chwile życia spędziła w Federalnym Centrum Medycznym Carswell w Fort Worth.

Została zapamiętana jako osoba trudna w kontakcie do samego końca.

Pacjentka miała osobowość antyspołeczną, była agresywna w stosunku do personelu i asystentów pielęgniarskich osadzonych oraz odmawiała jakiejkolwiek opieki medycznej, którą jej zaoferowano.

Odmówiła chemioterapii, jedzenia, higieny i przyjmowania leków.

Przytoczyłam jeden z zapisów w raporcie medycznym Federalnego Biura Więziennictwa.

Konsekwentnie odmawiała leczenia i jedzenia, poza galaretką, aż do swojej śmierci.

Kobieta, której usta się nie zamykały, bez przerwy opowiadała o sobie i o swoich przestępczych perypetiach, na dwa tygodnie przed śmiercią zamilkła.

Znaleziono ją w jej celi, leżała bez ruchu, oddychała, ale nie odpowiadała na żadne pytania.

Dwa tygodnie później zmarła.

spoczęła w nieoznakowanym grobie w Arlington, w Teksasie.

Koszty zabalsamowania zwłok, wykupienia działki na cmentarzu i pogrzebu pokryły władze federalne.

Jej ciało próbował przejąć pewien mężczyzna z Nowego Jorku, Mark Marvin, który twierdził, że był jej konkubentem, choć jedynie ze sobą korespondowali w ostatnim okresie życia Marjorie.

Kilka miesięcy po jej śmierci, w sierpniu, skierowwniosek w tej sprawie do Sądu Okręgowego w Erie.

Chciał pochować Marjorie na cmentarzu Kwakrów, niedaleko Walden.

Podważał nawet fakt, że kobieta zmarła, a jeśli rzeczywiście nie żyła, to pewnie jej zwłoki wyrzucono na wysypisko.

W wypowiedzi dla mediów z kolei rozważał głośno możliwość oddania jej zwłok nauce.

Przegrał z kretesem, poformalnie nie miał żadnych praw do rozporządzania doczesnymi szczątkami Marjorie Deal Armstrong.

Nigdy się nawet nie spotkali na żywo.

Chory na cukrzycę i serce Kenneth Barnes zmarł na raka płuc, który zaatakował także mózg.

Zgon nastąpił w Federalnym Centrum Medycznym w Butner w północnej Karolinie 20 czerwca 2019 roku.

Gdyby żył, planowo wyszedłby na wolność w 2027 roku.

Jedyny brat zmarł kilka lat wcześniej.

Tak jak w przypadku Marjorie, jego zwłoki poddano balsamacji i pochowano na koszt federalny.

Spoczął na cmentarzu w Butner w Karolinie Północnej.

Rod Stein 23 lipca 2004 roku trafił do Mill Creek Community Hospital po zdiagnozowaniu złośliwego chłoniaka.

Rak dosłownie pożerał jego ciało.

Zmarł tydzień później, 30 lipca w wieku 60 lat.

Ojciec Marjorie, od którego wszystko się zaczęło, przeżył wielu ze spiskoww.

Nie otrzymała spadku po nim, choć zostawił po sobie ponad 1,6 mln dolarów.

Już wcześniej, zanim doszło do planowania napadu na bank,

uniemożliwił córce dziedziczenie majątku.

Nie pochwalał jej stylu życia, nieumiejętności utrzymania pracy i przestępczych wybryków.

Zapisał jej w testamencie jedynie dwa tysiące dolarów.

Mój znajomy, były funkcjonariusz operacyjny Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji w Warszawie, twierdzi, że im bardziej skomplikowany plan zbrodni, tym częściej stoi za nim kobieta.

Przyznam, że jest to dość ciekawa teza i znajduje potwierdzenie w wielu historiach, które Wam już opowiedziałam.

Marjorie potrafiła zmanipulować mężczyzn ze swojego otoczenia.

Mimo iż kilku jej partnerów straciło życie w podejrzanych okolicznościach, zjawiali się kolejni, którzy wierzyli jej słowom i snuli wraz z nią przestępcze spiski.

Czyżby aż tak jej ufali, a może trzeźwe spojrzenie na sytuację utrudniały im różne zaburzenia osobowości?

Nie będę w ciemno stawiać diagnoz, przyznam jednak, że wierzę w istnienie kobiet-modliszek.

Z jednej strony wiadomo, jaki los czeka mężczyznę w ich bliskim otoczeniu, z drugiej ofiara doskonale o tym wiedząc pcha się prosto w niebezpieczne sidła, ryzykując wszystkim, nawet życiem.

Marjorie Deal Armstrong była seryjną morderczynią, której udawało się oszukiwwymiar sprawiedliwości.

Najsmutniejszy i zarazem najbardziej zagadkowy w tej historii jest los Briana Wellsa.

Chyba nigdy nie poznamy odpowiedzi na pytanie, czy sam dobrowolnie wplątał się w pokraczną historię zbrodni, której był pierwszą i najtragiczniejszą ofiarą.

W tej sprawie zawiedli nie tylko kuriozalni przestępcy, ale i śledczy FBI oraz policja.

Jakim cudem dobrała się w przestępczą szajkę grupa takich nieudaczników?

Nie ma tu ani jednej trzeźwo myślącej osoby, która w porę zatrzymałaby ten korowód nieprawdopodobnych decyzji i zdarzeń.

Z refleksją, że życie nieustannie zaskakuje, a głupota w społeczeństwie ma się świetnie, żegnam Was do następnego odcinka.

Do usłyszenia i do zobaczenia w moim morku kości.

0:00
0:00