Mentionsy

Zbrodnie Bez Cenzury
04.11.2025 17:04

227. Zła wróżba dla Mydlarki z Correggio: wyznania morderczyni

Leonarda Cianciulli przeszła do historii zbrodni z przydomkiem Mydlarki. Nie był to jej wyuczony czy teżwykonywany zawód. Parała się wyrabianiem pachnącego mydła hobbystycznie.Rozdawała je bliskim i sąsiadom. Gdyby tylko wiedzieli z czego zostało wyrobione mydełko signory Leonardy…

Posłuchajcie!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 35 wyników dla "Leonarda Cianciulli"

Leonarda Cianciulli przeszła do historii zbrodni z przydomkiem mydlarki.

W tym pięknym, spokojnym miejscu 18 kwietnia 1894 roku przyszła na świat późniejsza osławiona morderczyni Leonarda Cianciulli.

Jej ojciec Mariano Cianciulli hodował bydło.

Kobieta wyszła za Cianciulliego za mąż po śmierci pierwszego małżonka, z którym miała już dwójkę dzieci.

Niechcianym owocem gwałtu w tej opowieści była Leonarda.

Legenda brzmi dramatycznie i wpisuje się w kontekst późniejszych wydarzeń, jednak jest mało prawdopodobna, bowiem wiadomo, że Leonarda była najmłodszym, a nie najstarszym dzieckiem Serafiny.

Leonarda chorowała na epilepsję.

Wiele wskazuje na to, że Leonarda owszem chciała się zabić, ale miało to miejsce już po aresztowaniu wiosną 1941 roku.

Matka była rozgoryczona, że Leonarda nie posłuchała jej i nie wyszła za kuzyna, który wedle jej zdania byłby najlepszą partią.

Klątwa rodzicielki była jedną z przyczyn, dla których Leonarda zeszła na drogę zbrodni.

Leonarda poprosiła o pomoc miejscową wiedźmę, szeptuchę czy wróżkę, jakkolwiek byśmy ją dziś nazwali.

Leonarda i Rafale od 1921 do 1927 roku mieszkali w Lauri, potem w Lacedonii.

Leonarda znana była od lat ze swojej impulsywności, nieposłuszeństwa mężowi, co pozostawało poza ówczesną normą.

Wypłata nie starczała dla pary i jej czwórki dzieci, dlatego Leonarda próbowała własnymi metodami powiększyć budżet domowy.

Leonarda nie zamierzała oddawać go armii i wojennej zawierusze.

Leonarda obiecała jej poprawę losu i szczęście u boku męża.

Cianciulli nakłoniła ją do napisania listu, który ofiara miała wysłać później z puli do przyjaciół w Correggio.

dzięki któremu Leonarda uzyskiwała dostęp do jej majątku.

Leonarda zaciągnęła ciało do małej komórki, gdzie rozkawałkowała je na dziewięć części.

Leonarda zwabiła ją wizją wymarzonej pracy w szkole z internatem dla dziewcząt w Piaczęce.

Leonarda nie wiedziała jednak, że Soavi zdążyła podzielić się dobrymi wiadomościami z sąsiadką, która na szczęście dla morderczyni zdążyła o tym zapomnieć.

Leonarda wykorzystała jej sytuację, tęsknotę za teatrem i po raz trzeci posłużyła się atrakcyjnym wabikiem.

Leonarda upiekła najsmaczniejsze w swoim życiu ciastka, jak twierdziła później, a wszystko to dzięki dodaniu wyjątkowej krwi śpiewaczki operowej.

Pierwszą i jedyną podejrzaną była od samego początku Leonarda Cianciulli.

Leonarda wypierała się, by miała cokolwiek wspólnego ze zniknięciem kobiet.

Jednym z dowodów rzeczowych był bon skarbowy należący do Cacioppo, którym Leonarda spłaciła swój dług.

Krąży legenda, jakoby na żądanie sędziego, Leonarda została zabrana do kostnicy, by w eksperymencie procesowym przedstawić, w jaki sposób posługiwała się narzędziami i udowodnić na zwłokach włóczęgi, że w mniej niż 20 minut potrafiła sama rozkawałkować ciało.

Podczas procesu Leonarda jak lwica broniła syna, całą winę brała na siebie.

20 lipca 1946 roku Cianciulli uznano winną zamordowania trzech kobiet, ograbienia ofiar i zbezczyszczenia ich zwłok.

Czy była im poddawana Leonarda?

Przez kolejne lata spędzone w szpitalu Cianciulli zasłynęła jako znakomita kucharka.

Narzędzia zbrodni, którymi Leonarda posłużyła się do zamordowania trzech przyjaciółek, od 1949 roku przechowywane są w Museo Criminologico w Rzymie, znajdującym się w XIX-wiecznym więzieniu dla nieletnich.

Podobno Leonarda napisała wspomnienia zatytułowane Confessioni di unanima amareggiata – wspomnienia gorzkiej duszy w wolnym tłumaczeniu.

Dziś uważa się, że Leonarda nie była poczytalna.

Kto wie, być może duch Leonardy Cianciulli, matki, która zabijała, by wygrać życie dla swoich dzieci, przemyka się po pustych salach dawnego azylu dla obłąkanych.

0:00
0:00