Mentionsy

Zbrodnie Bez Cenzury
01.09.2025 06:35

219. "Będziesz cierpieć" - listy, terror i tajemnicza śmierć

Dziś przychodzę do Was z tajemnicą. Nie jest tak przerażająca jak zagadka Zodiaka, ale jest w niej cośkoszmarnie intrygującego i nieprzyjemnego. Jak niemal zawsze w historiach true crime tajemnica dotyczy małej społeczności, zupełnie jak w filmie lub serialu, a mimo to nie sposób znaleźć odpowiedzi na wiele dziwnych pytań.

Posłuchajcie!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Mary Gillespie"

W marcu 1977 roku Mary Gillespie, która na co dzień kierowała szkolnym autobusem, zaczęła otrzymywać na swój adres domowy Circleville dziwne listy.

Nadawca oskarżał Mary o romans z żonatym dyrektorem szkoły, Gordonem Messi.

Mary zignorowała listy.

Nadawca podawał w nim numer autobusu, którym jeździła Mary, szczegóły jej codziennej trasy, a przede wszystkim groził zastrzeleniem jej młodszej córki – Tracy.

Mary zaczęła się bacznie rozglądać podczas pracy.

Wszystko wskazywało na to, że Gordon nie napisał listów do Mary.

On również otrzymywał dziwne wiadomości oskarżające go o romans z Gillespie.

Pisał, cytuję, Gillespie, miałaś dwa tygodnie i nic nie zrobiłaś.

Niektóre osoby z zarządu szkoły rzeczywiście dostały wiadomości na temat romansu Gordona i Mary.

Również mąż Mary, Ron, otrzymał list.

W jednym z listów Mary została ostrzeżona, że już niedługo wydarzy się coś naprawdę poważnego.

W Circleville ktoś wystawił wiele kartonowych tablic z tym samym napisem, tymi samymi oskarżeniami wobec Mary.

Ustawił je na trasie przejazdu autobusu kierowanego przez Gillespie.

Circleville podzieliło się na tych, którzy uznali sugestie romansu za prawdę i na tych, którzy stali twardo po stronie wplątanych Gordona i Mary.

Państwo Gillespie chcieli uchronić dzieci od widoku tablic, dlatego każdego ranka Ron wstawał bardzo wcześnie i jeździł po miasteczku w poszukiwaniu tabliczek.

Mary przypomniała sobie incydent, w którym inny kierowca autobusu, David Longberry, czynił wobec niej awansę.

Gillespie postanowili napisać do niego, że wiedzą, iż to on wysyła niepokojące wiadomości, ale nie zamierzają nikomu tego ujawnić, o ile natychmiast przestanie.

Mary przestała być nękana, a na ulicach nie pojawiały się już żadne tablice.

Mary i jej szwagierka Karen wyjechały razem na Florydę.

Ron Gillespie został sam z dziećmi, 14-letnim Markiem i 7-letnią Tracy.

W domu Gillespie około 10 wieczorem zadzwonił telefon, który odebrał Ron.

Około 15 kilometrów od domu Gillespie doszło do dramatycznego wypadku.

Oskarżył ponadto Mary i Gordona o doprowadzenie do tragedii.

Był też poinformowany, że Mary pozostawała poza domem, gdy Ron wychodził na spotkanie z tajemniczym prześladowcą.

Mary przeżywała żałobę, w duchu mając nadzieję, że już nikt nigdy nie zakłóci spokoju, jaki nastał.

Bardzo dziwnym zbiegiem okoliczności, chociaż sama nie wiem jak to nazwać, Mary i Gordon zbliżyli się do siebie.

Mężczyzna poprawdzie wierzył od samego początku, że Mary mogła zdradzać męża i oskarżał ją publicznie o śmierć Rona.

Teraz celem stała się Tracy Gillespie.

Mary wciąż jeździła szkolnym autobusem.

Najprawdopodobniej celem była Mary Gillespie.

Paul wziął nawet z pracy dzień wolny, by zastawić pułapkę na Mary.

Jeden z kierowców autobusów szkolnych widział feralnego ranka jakiegoś mężczyzny w pobliżu miejsca, w którym zestawiono zasadzkę, tuż zanim dotarła tam Mary.

Było to o tyle ciekawe, że podobny samochód miał brat, Davida Longberry'ego, człowieka, którego Mary podejrzewała o pisanie listów jako pierwszego.

Przysięgli zostali przekonani, że listy napisał Paul, broń należała do niego i że nie było go w pracy 7 lutego, kiedy Mary znalazła podejrzane pudełko.

Były podobieństwa między jego stylem pisma i pisarzem z Circleville, ale to stanowczo za mało, by przypisać mu tysiące listów, pogróżki, a nawet związek ze śmiercią Rona Gillespie.

Sprawa listów wydaje się z pozoru błaha, jednak kryje się za nią jedna tajemnicza śmierć Rona Gillespie.

0:00
0:00