Mentionsy

Z morderstwem im do twarzy
26.08.2025 18:59

89. Ciało w wersalce

Kaja miała 20 lat, była młodą mamą, kiedy w sierpniu 2017 roku nagle zniknęła. Jej bliscy od razu ruszyli w jej poszukiwaniu, a odkryte fakty o Arturze W. ujawniły mroczne tajemnice sprawcy.

www.zmorderstwem.pl

Wsparcie

💀 https://buycoffee.to/zmorderstwem

💀 https://patronite.pl/zmorderstwem

💀 Wsparcie przez YouTube (przycisk na stronie kanału bądź pod filmem)

Źródła: https://cutt.ly/yrKkrDmx

Muzyka:

Heartbreaking by Kevin MacLeod

Link: incompetech.filmmusic.io/song/3863-heartbreaking/

License: creativecommons.org/licenses/by/4.0/

Scenariusz: Aleksandra Chrzanowska

Korekta: Joanna Kupczak

Postprodukcja audio-wideo: Marcin Gmitrzyk


#ArturW #ArturWKaja #Zbrodnia #TrueCrimePolska #ArturWZbrodnia #KajaZduńskaWola #MorderstwoŁódź #TrueCrimePL #ZbrodniaPolska #Morderstwo #Przestępstwo #HistoriaPrawdziwa #KryminalneHistorie #CiałoUkryte #PolskaKryminalna #TrueCrimeStories

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 52 wyników dla "Kaj"

W tym samym czasie w środku jednego z mieszkań leży zaledwie 20-letnia Kaja.

Lato 2017 roku to dla Kaji moment przełomowy.

Kaja wierzy, że los wreszcie się do niej uśmiechnął.

Kaja i jej rodzeństwo dorastają w atmosferze ocen, plotek i społecznego dystansu.

Gdy mama umiera, Kaja ma 18 lat i długo nie może się po tym otrząsnąć.

Dla którego każdego dnia wstaje z łóżka i stara się być najlepszą możliwą wersją siebie Samotnie, bez udziału jego ojca, którego tożsamość pozostaje dla nas nieznana Kaja próbuje zbudować spokojne życie Bardzo wspiera ją w tym jej rodzeństwo, które nigdy nie odmawia pomocy siostrze

Tym bardziej, że sposób w jaki Kaja poznaje Artura daje jej wszelkie podstawy do twierdzenia, że to właśnie on stanie się jej bezpieczną przystanią.

To, czy miłość od pierwszego wejrzenia istnieje, jest kwestią raczej sporną, jednak Kaja nie ma żadnych wątpliwości, że dokładnie to ją spotkało.

Wtedy to spotykają się po raz pierwszy i od razu zaczyna między nimi iskrzyć.

Kaja szybko też poznaje Artura z najważniejszą osobą w swoim życiu, ze swoim synkiem.

Dla wielu takie skakanie na głęboką wodę z kimś, kogo ledwo się zna, może z perspektywy czasu i pozycji osoby trzeciej wydawać się nieodpowiedzialne, nawet nieco naiwne, jednak Kaja czuje, że ta relacja jest jej szansą na lepsze życie, nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla jej dziecka.

Proponuje Kaji wspólne zamieszkanie u niego, bo póki co dziewczyna nadal mieszka w Zduńskiej Woli, około 60 kilometrów od Łodzi.

Według niektórych źródeł miał być to rodzinny dom Kaji w Zduńskiej Woli.

Jedno ze zdjęć Kaja podpisuje nawet słowem rodzinka.

14 sierpnia 2017 roku, w poniedziałek, Kaja przyjeżdża z wizytą do sióstr w Zduńskiej Woli.

Kaja wspomina, że w mieszkaniu Artura trwa aktualnie niewielki remont.

Tego samego dnia, po południu, kajat dzwoni po taksówkę, która zabiera ją na dworzec, skąd wraca do Łodzi.

Kolejnego dnia, we wtorek, 15 sierpnia, z Kają próbuje skontaktować się jej dobra koleżanka.

Jest to dość nietypowe, bo nigdy wcześniej nie zdarzyło się, żeby Artur odebrał telefon Kaji, jednak nie dzieje się nic na tyle niepokojącego, by wszczynać jakiś alarm.

Może rzeczywiście Kaja potrzebuje odpoczynku i sama odezwie się, gdy tylko wstanie.

Mężczyzna twierdzi, że Kaja wciąż nie czuje się najlepiej.

Kaja praktycznie nigdy nie zostawiała Sebastiana samego i wiedzieli o tym wszyscy.

Mówi, że telefon Kaji to on ma teraz przy sobie, ale jeśli zamierza skontaktować się z nią, to powinna zadzwonić na jego numer, dając chyba do zrozumienia, że jej telefonu i tak Kaja nie odbierze.

W tym momencie niepokój Malwiny wzrasta i zaczyna poważnie niepokoić się o siostrę, bo dlaczego miałaby oddawać Arturowi swój telefon i miałaby dzwonić na jego numer, a nie na numer Kaji?

W żaden sposób nie udaje im się skontaktować z Kają bezpośrednio.

Kiedy nadchodzi wieczór i ani Kaja, ani Artur nie zjawiają się, by odebrać Sebastiana, Malwina nie ma już wątpliwości, że stało się coś bardzo złego.

Kolejnego dnia, 17 sierpnia, telefon Kaj zostaje wyłączony, a Malwina zgłasza jej zaginięcie na komisariacie w Zduńskiej Woli.

Zwłaszcza, że Kaja była widziana po raz ostatni już trzy dni temu.

Jego zdaniem Kaja, jak to ujmuje...

Na swoich kontach w portalach społecznościowych zamieszczają posty o trwających poszukiwaniach Kaji.

Znajomi angażują się i udostępniają je dalej i już po zaledwie kilku godzinach jedna z sióstr Kaji, Ela, otrzymuje wiadomość prywatną od nieznajomej kobiety.

Kobieta pyta Ele, czy zna człowieka, z którym jej siostra się związała, na co ona odpowiada zgodnie z prawdą, że zna go jedynie z opowieści Kaji i nigdy nie poznała go osobiście.

Okazuje się, że Artur Walas, bo tak przedstawił się Kaji, nie był tym, za kogo się podawał.

Na uwagę zasługuje też szczegół, że funkcjonariusze nie zanotowali informacji o kamerach znajdujących się w budynku, które być może zarejestrowały coś, co odpowiedziałoby na pytanie, co stało się z Kają.

Kaja od pięciu dni nie daje znaku życia.

Opieszałość policji wzbudza w nich złość, ale chęć odnalezienia Kaji całej i zdrowej jest znacznie silniejsza niż żal do służb.

Biorąc pod uwagę zaginięcie Kaji i swąd rozkładu dobiegający za drzwi, mają wszelkie podstawy, by oczekiwać policyjnej interwencji.

Po kilku minutach wychodzą i informują rodzinę i czekających wraz z nimi policjantów, że w środku nie znaleźli niczego podejrzanego.

Rodzina Kaj wie jednak, że to nie może być prawda.

Rosną w nich obawy, że Kaja w najlepszym przypadku wciąż żyje, ale została uprowadzona i być może wywieziona do domu publicznego na zachodzie, a w najgorszym...

Nie zabezpieczono kamer z monitoringu, nie wiadomo gdzie znajduje się Artur i Kaja i mimo to, że mężczyzna był wcześniej karany za poważne przestępstwo wobec kobiety, policja uparcie twierdzi, że wykonuje swoje obowiązki tak jak należy i nie wystawia za Arturem listu kończego.

Wychodzi na jaw, że żadni policjanci nie wypytywali ich ani o Kaję, ani o Artura.

Ciało Kaji zostaje znalezione w dolnej wersalce, w komorze na pościel, w stanie bardzo zaawansowanego rozkładu.

Stan zwłok nie pozwolił na określenie, czy przed śmiercią Kaja została wykorzystana.

Po raz pierwszy od początku śledztwa zostają przesłuchani sąsiedzi, a policyjni informatycy próbują namierzyć telefony zarówno Kaji, jak i Artura.

Tabloidy z kolei podają, że Kaja zaszła z nim w ciążę i gdy przekazała mu te wieści, po prostu się wściekł.

Wtedy to Artur rzucił się na Kaję i zaczął ją dusić.

Jak zeznaje, zrobił to wszystko, bo nie był pewien, czy Kaja już nie żyje.

Obudził go, ubrał, wziął swoje dokumenty, a także dokumenty Kaji, oba telefony komórkowe, trochę gotówki i wyszedł z mieszkania.

Po przejechaniu kilkunastu kilometrów zrezygnował jednak z tego pomysłu i wrócił do mieszkania, gdzie zostawił martwą Kaję.

Jak mówi siostra Kaji, Ela, policjanci prowadzący śledztwo nie skontaktowali się z nimi nawet po odnalezieniu jej zwłok, a wszystkie makabryczne szczegóły dotyczące sprawy poznali przez media.

Kaja spoczęła we wspólnym grobie ze swoją mamą w rodzinnym mieście.

0:00
0:00