Mentionsy

Z diabłem za pan brat
11.11.2025 10:00

RECENZJA. Stworz - "U śmierci na komornem" (Werewolf Promotion, 2025)

Okładka powala, ale muzyka od niej nie odstaje. Polecam!

---

https://www.youtube.com/@zdiabemzapanbrat

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Olsztyńskiego Stworz"

Ostatni dzień października tego roku i premierę ma nowy album Olsztyńskiego Stworz.

Siódmy to już jest Długograj Stworza, który od wielu lat jest obecny na scenie, chyba od 2008 roku bodajże.

Jedyny minus wydania tej płyty to dosyć nieczytelne teksty we wkładce, nad czym ubolewam, ponieważ teksty stworza są dosyć ciekawe jednak, a ta czcionka użyta niestety nie wspomaga mojego starczego wzroku.

Także został stworzony symbol rodła.

dodaje to oczywiście jakiegoś smaku i klimatu Stworzowi, do tego ta sesja zdjęciowa, a tutaj teraz zdjęcie z Feigstana, no to wszystko gdzieś buduje świetny klimat i pokazuje też ideologiczne położenie tego projektu, jego ideologiczne przesłanie.

Oczywiście Stworz zawsze był niesamowicie patriotyczny.

Mój kraj nazywa się śmierć, 2019 rok i najbardziej przebojowy album stworza, najbardziej przebojowy, najczystszy.

Choć go bardzo lubiłem i lubię do tej pory, bo tam naprawdę są hiciory, to trochę się zacząłem obawiać o tego stworza, w którym kierunku on pójdzie, w jakim kierunku on pójdzie, bo zaczęło się tutaj dziać tak dosyć, bym powiedział, bardzo komercyjnie to może za dużo powiedziane oczywiście, ale trudno nazywać komercyjnym projekt, który wydaje dla jednak podziemnej wytwórni.

Zresztą w przypadku muzyki stworza byłby to strzał w kolano, bo tu jednak jest tyle tej melodii, że po prostu ta produkcja na jakimś poziomie musi być i tutaj jest oczywiście, tylko po prostu nie jest tak czysta jak na poprzedniku.

Przekaz, w którym jednocześnie znajdziemy dużo agresji, ale też cały ten album, zresztą tak jak dotychczasowa twórczość stworza, ale tutaj mam wrażenie, że chyba tego jest najwięcej, przesiąknięty jest niesamowitą melancholią.

Natomiast właśnie podkreślam, że to bardzo rezonuje, świetnie współgra właśnie z tematyką i z poglądami, co jest chyba najważniejsze w tej kwestii, z poglądami twórcy stworza i twórcy muzyki oraz oczywiście warstwy lirycznej.

Tutaj jest dużo zabiegów, które znamy oczywiście z wcześniejszych albumów stworza.

Zresztą tych wolnych na przestrzeni ostatnich lat to był raczej więcej stworzył niż tych szybkich.

Stworz też kojarzy mi się z taką właśnie twórczością młodopolską, romantyczną trochę.

Mnie się podoba produkcja tego albumu i uważam, że to jest produkcja najlepsza dla stworza, bo zbyt czysto to jednak...

w stworzu, to nadal ma być black metal.

Oczywiście trudno w ogóle stworz nazwać black metalem tak naprawdę, bo szczerze powiedziawszy, no to jeśli za wyznacznik black metalu przyjmiemy sobie wiadomo siły ciemności i tak dalej, no to stworz na pewno nie jest black metalem.

i to był właśnie taki wolniejszy fragment też fajny też z fajnym rymem można go sobie też nucić pod prysznicem i nie tylko oczywiście to jest bardzo długi album mówiłem o tym na wstępie, że ten album trwa godzinę, dwie minuty to jest naprawdę bardzo, bardzo dużo ja generalnie nie jestem fanem tak długich albumów dla mnie to jest po prostu za dużo ale w przypadku stworza powiem krótko

Bardzo polecam ten album, stworz.

No, jeśli ktoś z nas stworz, to na pewno nie będzie zawiedziony w żadnym najmniejszym stopniu.

Na pewno lepszym niż poprzednik, który w moich oczach był ewenementem w twórczości Stworz.