Mentionsy
875. Odnowa wsi jako paradygmat przemian obszarów wiejskich w Polsce? / Ryszard Wilczyński
Seminarium Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN z udziałem Ryszarda Wilczyńskiego [1 grudnia 2025 r.]Odnowa wsi jako idea, metoda działania i ruch społeczny miała istotny wpływ na przemiany obszarów wiejskich w Polsce, również w zakresie wsparcia przemian wsi ze środków UE i krajowych rozwiązań na rzecz pobudzania aktywności sołectw. Praktyka wykorzystania środków unijnych jako interwencje (podejście top-down), przy braku ram prawnych dla podejścia bottom-up odnowy wsi, stopniowo marginalizowała te metodę ograniczając zakres stosujących ją programów regionalnych. Przemiany demograficzne, klimatyczne i środowiskowe oraz priorytetowe znaczenie przygotowania społeczności lokalnych na zagrożenia wskazują na konieczność zmiany paradygmatów przemian obszarów wiejskich w Polsce z istotnym udziałem odnowy wsi. Ryszard Wilczyński - Poseł na Sejm VIII i IX kadencjiJeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafwwPrzez portal Patronite możesz wesprzeć tworzenie cyklu #rozmowyWszechnicy nie tylko dobrym słowem, ale i finansowo. Będąc Patronką/Patronem wpłacasz regularne, comiesięczne kwoty na konto Wszechnicy, a my dzięki Twojemu wsparciu możemy dalej rozwijać naszą działalność. W ramach podziękowania mamy dla Was drobne nagrody.2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/wkwpkJeżeli robisz zakupy w internecie, możesz nas bezpłatnie wspierać. Z każdego Twojego zakupu średnio 2,5% jego wartości trafi do Wszechnicy, jeśli zaczniesz korzystać z serwisu FaniMani.pl Ty nic nie dopłacasz!3. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#irwir #irwirpan #wieś #rolnictwo #polskawieś #rolnictwo
Szukaj w treści odcinka
Szanowni Państwo, rozpoczynamy dzień seminaryjny w Instytucie Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk.
Miło mi Państwa serdecznie powitać i zaprosić do zajęcia miejsc.
Proszę już o ciszę.
Ja się nazywam Monika Stanny i będę miała przyjemność...
prowadzić dzisiejsze seminarium, na którym to i główną rolę odegra pan
Pan Ryszard Wilczyński, który przedstawi nam tytuł swojego wystąpienia.
Odnowa wsi jako paradygmat przemian obszarów wiejskich w Polsce.
I to jest ze znakiem zapytania.
Nie do końca dobrze zaintonowałam.
Czy jest właściwy?
Argumenty przedstawi nam naukowe.
Drodzy Państwo, tytuł tego seminarium nie jest przypadkowy.
Otóż w dniu właściwie dzisiejszym Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa, nasz Instytut Polskiej Akademii Nauk,
Właściwie rozliczył się ze swojego zadania, które to ponad pół roku temu powierzyło nam Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Mianowicie pan ówczesny dyrektor generalny Bogusław Wijatyk wraz z ministrem panem Czesławem Siekierskim poprosili nas, aby Instytut w pewnym sensie objął taki patronat merytoryczny nad kongresem,
Europejskim Kongresem Odnowy i Rozwoju Wsi, który odbył się w maju 2025 roku w dniach 8, 9 i 10 maja w Poznaniu.
I zadanie jakie nam powierzono było podsumowanie tego kongresu, zebranie materiałów i opublikowanie
księgi pokongresowej, którą dzisiaj przekazaliśmy ministerstwu.
W dniu dzisiejszym na naszym spotkaniu, które jest takim dniem promującym zarówno księgę, ale przede wszystkim niosącym dalej temat odnowy wsi, serdecznie witam przede wszystkim prelegenta pana Ryszarda Wilczyńskiego.
i byłego dyrektora generalnego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a w tej chwili rektora uczelni Łukaszewskiej.
Łukaszewski, pana doktora, państwo, to są seminaria otwarte, więc serdecznie państwa wszystkich witam i przechodzę do krótkiego sprowadzenia, a mianowicie opowiedzenia o tym projekcie, jakim była księga podsumowująca wydarzenie.
Można ją tutaj pobrać ze stoliczka.
Zapraszam szczególnie gości do poczęstowania się publikacją.
Proszę Państwa, otóż Europejski Kongres Odnowy i Rozwoju Wsi to było największe wydarzenie polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej i jednocześnie było w całości poświęcone przyszłości, właściwie teraźniejszości i przyszłości obszarów wiejskich.
Organizatorami wydarzenia, tak jak już wspomniałam, było Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale również we współpracy z Samorządem Województwa Wielkopolskiego.
Partnerami był KOWR, Fundusz Ubezpieczeń i Reasykuracji.
Pewnie nie do końca dobrze rozszyfrowuję tą nazwę.
Związek Województw Rzeczpospolitej Polskiej, Związek Banków Polskich, a partnerem merytorycznym i jednocześnie autorem publikacji był Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN.
Księga ma wprowadzenie oczywiście, które współtworzą były minister rolnictwa i rozwoju wsi pan Czesław Siekierski i obecny minister rolnictwa i rozwoju wsi pan Stefan Krajewski.
W spotkaniu w kongresie uczestniczyli ministrowie kilku resortów, między innymi oprócz oczywiście resortu ministerstwa i obecności pana ministra Siekierskiego-Krajewskiego, pana ministra Adama Nowaka, pana ministra Czarneckiego, również była pani minister...
Sobkowiak, która odpowiadała za przygotowanie całej naszej prezydencji oraz minister Paszyk, jak i również ówczesny dyrektor generalny ministerstwa.
Oczywiście to nie są wszystkie osoby, które były na kongresie z WIP-ów.
Trudno by było o wszystkich mówić.
Państwo w książce możecie to doczytać, obejrzeć również.
Gościem honorowym w spotkaniach całego kongresu był komisarz europejski do spraw rolnictwa, pan Christopher Hansen, który oprócz tego, że wprowadził do drugiego dnia kongresu,
to również poprowadził sesję Wizja dla Rolnictwa i Żywności.
Gościem honorowym w Dniu Polskim był były prezydent Aleksander Kwaśniewski, który uczestniczył w panelu podsumowującym 20 lat Polski w Unii Europejskiej.
Program Kongresu obejmował trzy główne dni.
Dzień Wielkopolski, który poświęcony był lokalnym inicjatywom, kobietom, młodzieży i kapitałowi społecznemu.
Dzień Europejski, Dzień Europy skoncentrowany na przyszłości wspólnej polityki rolnej, wzmacnianiu odporności społecznej wsi oraz Dzień Polski dotyczący wyzwań krajowych, demografii, klimatu, energii i bezpieczeństwa żywnościowego.
Właściwie ten Dzień Polski teraz tak patrzę na Pawła Chmielińskiego, zastępcę dyrektora do spraw naukowych w naszym instytucie.
I to są elementy twojego panelu, Paweł, przecież, co nie?
Przestały ten miks zagadnień był w twoim panelu.
Struktura księgi, jaką zaproponowaliśmy w Instytucie podzieliła ten cały dorobek, duży dorobek, bo aż 30 debat i paneli, w których wzięło udział ponad 100 ekspertów z Polski i z Europy i właściwie tym debatom towarzyszyło jeszcze 25 wydarzeń dodatkowych oraz targi Wieś Od Nowa prezentujące dziedzictwo kulturowe i nowoczesność obszarów wiejskich.
A w księdze wyróżniliśmy część pierwszą, która obejmuje obrady plenarne.
Tutaj w słowach kluczowych zawarłam główne zagadnienia, wokół których te obrady wirowały.
Część druga to wydarzenia towarzyszące, w tym również konferencja, konferencja ogólnopolska naukowa, Polska wieś, wizja i odnowa rozwoju.
Przy okazji chętnie zapromuję...
Zapromuję publikację, której wydawnictwem jest Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, a w której zawarte są właśnie...
referaty wygłoszone podczas konferencji naukowej Polska wieś wizja odnowy i rozwoju.
Trzecia część inicjatywy i partnerstwa dla rozwoju obszarów wiejskich skupiły wydarzenia, które dotyczyły samorządu i sieci współpracy, nowoczesnego rolnictwa, ekologii, innowacji oraz społeczności lokalne, kultura i edukacja.
Księga pokongresowa przygotowana przez nasz Instytut zawiera relacje z wydarzeń, plenarnych, konferencji naukowych, warsztatów i debat i dokumentuje, właściwie bym powiedziała bogactwo, takiego słowa świadomie używam, perspektyw, praktyk, idei, jakie wybrzmiały podczas kongresu.
A oto najważniejsze wnioski, jakie udało nam się na tym kongresie zebrać.
Przede wszystkim wieś to nie tylko rolnictwo.
Choć rolnictwo pozostaje kluczowym sektorem na obszarach wiejskich, Kongres pokazał, że rozwój wsi wymaga wielowymiarowego podejścia uwzględniającego jakość życia, dostęp do usług, aktywność społeczną, zdrowie, edukację i kulturę.
Zmiany demograficzne, transformacja energetyczna, kryzysy klimatyczne i zdrowotne wymagają odejścia od modelu opartego na maksymalizacji produkcji, czyli przejścia do nowego paradygmatu, a więc z ilości na jakość.
Potrzebne jest myślenie o wsi jako o przestrzeni odpornej, solidarnej i zrównoważonej, zorientowanej na jakość życia mieszkańców.
Wiele paneli wystąpień podkreślało znaczenie włączenia kobiet i młodych ludzi w planowanie przyszłości wsi, zarówno jako liderów, jak i uczestników procesów decyzyjnych.
Kongres również podkreślił znaczenie oddolnych inicjatyw, aktywności trzeciego sektora, współpracy samorządów i instytucji publicznych, a także roli edukacji dostosowanej do specyfiki terenów wiejskich.
Wielokrotnie powracającym tematem była konieczność racjonalizacji gospodarowania przestrzenią, lepszej ochrony gruntów rolnych i dostosowania usług publicznych, głównie transportu, zdrowia, edukacji i cyfryzacji do rozproszonego osadnictwa wiejskiego.
Odnawialne źródła energii, zalesienia, biogazownie, mikroinstalacje to niektóre tylko ze ścieżek, w których wieś może stać się aktywnym uczestnikiem transformacji energetycznej, a nie jej tylko biernym odbiorcą.
Księga zawiera również propozycje wypracowane w ramach Polskiego i Europejskiego Parlamentu Wiejskiego, wskazujące jakie rozwiązania warto promować w unijnej debacie o przyszłość wsi po 2027 roku.
I kilka takich postulatów zebraliśmy.
Przede wszystkim to jest ustanowienie trwałej formuły współpracy międzysektorowej na rzecz rozwoju wsi z udziałem oczywiście interesariuszy, lepsze dostosowanie polityk krajowych do specyfiki regionów,
gdyż transformacja demograficzna wymusza inne podejście do dostarczania usług publicznych, wzmocnienie roli lokalnych liderów i liderek, wsparcie dla innowacji społecznych i gospodarczych oraz uproszczenie zasad korzystania z funduszy unijnych nie tylko dla rolników, ale i również dla na przykład lokalnych grup działania.
Odnowa wsi.
To jest temat, który był niesiony przede wszystkim przez dzisiejszego prelegenta Ryszarda Wilczyńskiego i ten temat dzisiaj również będzie kontynuowany, więc krótko tylko powiem, że kongres ukazał odnowę wsi jako proces budowania wspólnoty, tożsamości lokalnej i zdolności do planowania własnego rozwoju.
To nie tylko poprawa estetyki, ale głęboka zmiana społeczna i
Wydarzenie proszę Państwa zgromadziło około 4,5 tysiąca uczestników.
Samorządowców, naukowców, polityków, działaczy społecznych i mieszkańców wsi.
Nasza księga adresowana jest właśnie do nich, do decydentów publicznych, administracji rządowej i samorządowej, do literów lokalnych i społeczności wiejskich, organizacji pozarządowych, ekspertów, ale także badaczy i studentów.
To nie tylko dokumentacja, ale inspiracja do dalszego działania i współpracy dla praktyków, liderów lokalnych organizacji i wszystkich, którym bliska jest wieś, bliskie jest sprawne, mądre rozwijanie się obszarów wiejskich.
Wszystkie teksty zgromadzone w tej publikacji to autorskie relacje badaczy z naszego Instytutu.
Badaczy i badaczek oczywiście.
Publikacja zawiera bogaty materiał faktograficzny dokumentujący wydarzenia.
Proszę Państwa, podsumowanie.
Cóż tu można dodać więcej niż to, co jest zawarte w księdze?
Otóż księga stanowi nie tylko dokumentację wydarzenia, ale również inspirację i praktyczny przewodnik dla tych, którzy chcą działać na rzecz odnowy i rozwoju wsi z myślą o ludziach, miejscu i przyszłości.
Dziękuję Państwu za uwagę i zapraszam od razu Pana Ryszarda Wilczyńskiego do kontynuacji tematu i zagadnienia odnowy wsi.
Dziękuję.
Ja poproszę tutaj informatyka, żeby przełączył, a pana poproszę o zainstalowanie się.
Proszę Państwa, ja tak w sprawach technicznych.
Teraz instalujemy prezentację pana Ryszarda Wilczyńskiego, ale umawiamy się w ten sposób, że teraz będzie prezentacja, później będą pytania i dyskusja.
Również postaramy się włączyć obsoby, które dołączyły do nas przez Zuma.
Ryszardzie, oddaję Cię pieniądze.
Dzień dobry Państwu.
Powiem tak, że jest tutaj mi niezmiernie miło, czuję się zaszczycony, że tutaj mogę być.
Zawsze ilekroć jestem w Irwirze to czuję się jak członek zespołu i tak również się czuję dzisiaj.
To wielka frajda.
Jednocześnie chciałbym powitać te osoby, które są z nami online.
Wiele z nich
o to poprosiłem, czy zasugerowałem.
Szczególnie chcę pozdrowić mój opolski zespół, czyli Departament Rozwoju Wsi i Rolnictwa Urzędu Marszałkowskiego.
Jak Państwo widzicie ta prezentacja jest obrębowana już Urzędem Marszałkowskim i logo Opolskiej Odnowy Wsi 2.0.
Serdecznie Was pozdrawiam.
Właśnie, tak jak to zwykle bywa, czasami się
Pospieszy ta prezentacja.
Tak, taki jest temat.
Odnował się jako paradygmat przemian obszarów wiejskich w Polsce i taki temat został zaproponowany i jednocześnie pani dyrektor Monika Stanny była uprzejma zauważyć, że jest, pojawiło się coś, co jest znakiem zapytania.
Powiem tak, że
W procesie uzgadniania tego tematu nie było znaków zapytania.
On się pojawił później i powiem tak, może dobrze, bo to dało mi do myślenia, jednocześnie jak zwykle uruchomiło mój gen przekory.
I to mówię zupełnie szczerze, bo szanowni państwo to powoduje, że w jakimś sensie udowadnianie dla mnie rzeczy oczywistej będzie przeniesione może w dyskusję, gdyby trzeba było to jeszcze robić, a ja się będę chciał skupić na tym, co jest
moją misją zawodową, życiową, o czym za chwilę.
Jednocześnie rozumiem, dlaczego tak się stało, bo pojęcie paradygmatu jest czymś, co nauka traktuje jako, nazwijmy to, klejnoty rodowe.
I bardzo dba o to, żeby tam jakieś świecidełko się nie zabłąkało, więc rozumiem intencję postawienia znaku zapytania, który należy rozumieć, czy paradygmat po prostu.
Przejdę do celu, bo taka była intencja, żeby dzisiaj być z Państwem, to jest wykazać adekwatność i nieodzowność odnowy wsi jako drogi przemian w Polsce.
Jakbyśmy nie mówili, to to pojęcie droga przemian, czy rozwiązanie dla obszarów wiejskich w Polsce obejmuje istotę rzeczy.
Chodzi o to, żeby...
To podejście, metodę, paradygmat, jak kto chce zwać, zastosować i się jej trzymać, bo ma ona ogromną moc sprawczą i chciałbym to dzisiaj Państwu powiedzieć.
Kontekstem jest oczywiście podsumowanie Europejskiego Kongresu Odnowy i Rozwoju Wsi.
Bardzo się cieszę, że jest z nami Bogusław Wiatyk, ówczesny dyrektor generalny, bez którego tego kongresu by nie było.
Składam podziękowanie, zawsze będę mu to pamiętał, bo to jest jego wielka zasługa w rozwoju obszarów wiejskich, czy manifest.
można powiedzieć manifest tego, czym też powinno być Ministerstwo Rolnictwa, bo Ministerstwo Rolnictwa samo zapomina, że w końcówce ma i rozwoju wsi.
Moja perspektywa zawsze była, jest pozostanie wdrożeniowa, a opis, badanie to tak przy okazji jako środek do celu, do tego, aby działo się, bo moim żywiołem jest praktyka.
Oplanie.
We wstępie siłą rzeczy trochę o paradygmacie.
Potem taki portret od Nowej Wsi i pokazanie jej nurtów.
Potem o reaktywacji idei, czyli co się zdarzyło przez trzy lata od 25-lecia odnowy wsi w Polsce w 2022 do kongresu.
No i o dorobku kongresu, ale w wersji argumentacji.
No i w podsumowaniu oddolność versus interwencja i coś na deser, suplement, taki dodatek.
Ujęć może być ogromnie dużo, ale generalnie chodzi o to, że mamy tutaj taki spójny system założeń teoretycznych, ale też potwierdzonych praktyką, poważnie potwierdzonych praktyką wartości, celów, metod i narzędzi.
które pozwalają patrzeć w odpowiedni sposób, formatują to spojrzenie na obszary wiejskie.
Wybaczcie Państwo, że ja się nie uczę już w tym wieku pewnych rzeczy na pamięć, co jest chyba już rzeczą naturalną, ale chodzi tutaj o to, że mówimy o zainteresowaniu się sposobem interpretacji programu rozwojowego.
Mówimy tu, że paradygmat tworzy wyraźną, zdecydowaną ramę poznawczą i operacyjną.
Oczywiście w sytuacji, kiedy paradygmat
jest powszechnie przyjęty przez badania, w literaturze, w polityce, w planowaniu i w działaniach, no to zaczyna być dominujący, co jest oczywiste.
Tyle o paradygmacie, pójdziemy dalej.
jak można sportretować ideę odnowy wsi.
Zawsze mówiłem, że tutaj trzeba mówić językiem idei wartości i korzyści do społeczności lokalnej, a jeżeli chodzi o taki przekaz bardziej unaukowiony, to idea razy metoda, z czego wynika proces.
O tym za chwilę, ale jeżeli chodzi o cele odnowy wsi, bo mówimy tutaj w generaliach oczywiście paradygmat, a bardziej filozofię rozwoju muszą definiować cele, to lepsze warunki życia, silniejsze wspólnoty i tu jest ta wyjątkowość i impulsy rozwojowe.
Dzisiaj byśmy je przetłumaczyli jako dopływ nowych możliwości.
ale jednocześnie jako zapewnienie bezpieczeństwa.
Ten element bezpieczeństwa zaczyna wychodzić na plan pierwszy, co wszyscy rozumiemy.
W mnożeniu jest tak, że każdy z czynników musi być różny od zera, bo inaczej wszystko idzie w niwecz, jak u ploteczki.
A więc, Szanowni Państwo, jakość idei i jakość metody decydują, czy rzeczywiście otrzymujemy efektywny proces.
Idea.
Od samego początku ona była ujmowana w taki sposób, mówię tutaj o ujęciu polskim, że wieś ma pozostać sobą.
Pani Maria Halamska ujmuje to jeszcze bardziej, bym powiedział lakonicznie, że wieś ma produkować wiejskość.
Co się wydaje, no takim ujęciem już zupełnie...
w pigułce, ale oddającym istotę rzeczy.
Na dodatek jeszcze, żeby mówić o tym, że wieś ma wartość dla współczesnego społeczeństwa jako coś, co jest jego ubogaceniem, nie tylko pełni jakąś tam rolę w całym systemie gospodarczym, społecznym, ale ubogaca społeczeństwo i zwiększa jego możliwości, to ma konkurować z miastem właśnie atutami swej odrębności.
To jest ta płaszczyzna konkurencji rzeczywistej z miastem, jeżeli mówimy o interesie społeczeństwa jako ogółu i to społeczeństwa w wymiarze globalnym.
Umiastowienie, unifikacja tę szansę odbiera ostatecznie.
I to co się pojawia ostatnio, to może musimy mówić tutaj o dwóch dekadach mniej więcej, to rewitalizacja, rozwój wewnętrzny oraz technologie cyfrowe i technologie odnawialnych energii warunkują żywotność i nowe możliwości.
To troszkę o tym mówiłem.
To jest ten element, który pojawił się w ostatnich dwóch dekadach na pewno.
Znowu cofnę się do źródeł i zawsze było to komunikowane w taki sposób, że rdzeniem jest tożsamość i wartości życia wiejskiego, a obudowane to stoi na takich trzech nogach standardu życia rozumiennego jako warunki materialne,
jakości życia rozumianej jako to, co jest niematerialne, duchowe wręcz i to, co tworzy warunki bytowania, bytu, utrzymania, czyli warunki ekonomiczne.
To tak jakbyśmy sobie wyobrazili stolik na trzech nogach.
Blatem jest tożsamość, ale te nogi muszą być jednakowo mniej więcej długie i silne.
Wtedy to jest najbardziej trudne.
Stabilny mebel, przyznacie Państwo, nie ma niczego bardziej stabilnego jak stół na trzech nogach.
Oczywiście w metodzie zasoby, one zawsze są, przywództwo, którego czasami nie ma i trzeba je wygenerować, no i pomysł, strategia, która jest efektem tego, że przywództwo ogarnia zasoby i tworzy wizję przemian.
Proces oczywiście jest wynikiem tej koncepcji, która jest samodzielnie wybrana przez społeczność lokalną.
Całościowa i niepowtarzalna.
One mają takie właśnie cechy.
Społeczności muszą wybrać drogę.
Powinny wybierać drogę.
I teraz tak.
Mówię o portrecie dziś.
mniej więcej w tym czasie, w którym żyjemy.
Jeżeli chodzi o to, co się dzieje w Polsce i to, do czego od Nowej Wsi ona się sprowadza, ona jest trochę w tym momencie arką dla wiejskości.
O ile utraciliśmy wieś jako przestrzeń poprzez jej umiastowienie, zglejszahtowanie, przepotworny chaos,
mówię w kontekście pewnych uniwersalnych wartościach dla społeczeństwa, gdzie element ładu, piękna i nowych funkcji, przeżycia jest oczywiście bardzo ważny, bo bez tego ani nie ma satysfakcjonującego zamieszkania albo niektórych produktów wsi.
No to mówimy w ten sposób, że ten nurt pierwszy to jest nurt źródeł.
Źródeł, które odnoszą się do tożsamości.
tej tożsamości archetypicznej, tej tożsamości kulturowej, genetycznej wspólnoty i poszczególnych jednostek, ale jednocześnie tożsamości rozumianej jako obywatelskość.
Nie zapominajmy, po 30 paru latach niepodległej ojczyzny musimy mówić o obywatelskości w wymiarze europejskim i polskim jako źródle tożsamości człowieka.
Bez tego nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli pójść do przodu.
I jednocześnie mówimy o miejscu.
Wieś, wiejskość może przetrwać w miejscach.
Nie przetrwa w całej strukturze, nie przetrwała, nie ma takiej możliwości.
Ale są żywotne wspólnoty, które generują miejsca i te miejsca...
są składową tożsamości i jednocześnie powodują, że tożsamość może wzrastać.
To jest wstrzężenie zwrotne.
Czyli mamy do czynienia z nurtem opartym na wartościach i wyróżnikach.
Jeżeli jesteśmy w stanie zdefiniować wartości, to jesteśmy w stanie określić wyróżnik, co wyróżnia.
Powiem tak, tak długo dopóki nie są zdefiniowane wartości, to naukowcy mogą ustalić, co jest wyróżnikiem, ale społeczność lokalna może kompletnie tego nie widzieć.
I zwykle tak jest.
Można wtedy budować tematy, temat wsi, wsie tematyczne, można oprzeć się na opowieści, na narracjach, czyli mówimy o najciekawszych wsiach.
To może prowadzić do projektów wyróżniających, przełamujących.
Nie mam dzisiaj możliwości mówić o tych kategoriach, ale w istocie pojęcie projektu przełamującego uważam, że jedno z najważniejszych w polityce rozwoju.
Oczywiście dochodzimy do tego elementu docelowego bytu, gdzie nie tylko o pracy i przychodach trzeba mówić, ale trzeba mówić w tej chwili o ochronie wartości nieruchomości.
1,7 mln pustostanów w Polsce dziś za 10 lat 3,5 mln.
Ogromna część tego na obszarach wiejskich.
Wieś, która nie ma walorów.
we wsi, która nie ma walorów, wartość nieruchomości dąży do zera i to trzeba sobie powiedzieć.
Jednoznacznie to jest ten nowy element, który musimy uwzględniać.
Nurt drugi rewitalizacji.
Nurt obecny od ponad 20 lat w Austrii, Niemczech, Szwajcarii, czyli obszarach, które wygenerowały odnowę wsi.
Obywatele tam tą odnowę wsi wygenerowali.
Oczywiście symbolicznie pokazuje jedną ze wsi Frankonii, pokazując jej spójność jako lokalnego centrum w przestrzeni i jednocześnie przestrzeń zrewitalizowaną.
Nurt u nas postulowany, ale nieosiągalny.
Nieosiągalnych głównie ze względu na zlekceważenie paradygmatu rozwoju wewnętrznego, na co polityka w Polsce jest absolutnie ślepa.
Nut trzeci smart.
Państwo to oparty na technologiach cyfrowych i odnawialnych energiach.
Powiem w ten sposób, że ten nurt chyba w bazie potrzebuje wsi zrewitalizowanych.
Nie na darmo pokazuję Kamień Śląski jako chyba najpiękniejszą wieś, najbardziej zrewitalizowaną wieś w Polsce, która może się w ten sposób zapromować jako wyspę energetyczną.
A więc ku temu idziemy.
Mitem jest moim zdaniem, że smart village będzie rozwiązaniem dla obszarów speryferyzowanych, a w Polsce już na pewno nie ze względu na wypłukanie ich z kapitału ludzkiego i społecznego.
Do smart jeszcze wrócimy.
I teraz przejdę do tej drogi trzech ostatnich lat.
No 25-lecie, 97 rok to oczywiście to ten moment reperowy zaistnienia odnowy wsi w Polsce, a potem przechodzimy do kluczowej konkluzji, że wywierała odnowa wsi znaczący wpływ na przemiany wsi w Polsce.
Myślę, że mniej więcej przez 15 lat.
Jednak nieumocowana w systemie rozwoju obszarów wiejskich.
co wykazano poza dyskusją oraz sprowadzono do wykorzystywania unijnych środków od 2015 roku znalazła się w regresji.
I tutaj dygresja.
Mówimy o paradygmatach uznanych i paradygmatach rzeczywistych.
Rzeczywistym paradygmatem w Polsce było wykorzystywanie środków unijnych.
Absolutnie.
rzeczywistości polityki regionalnej, powiedzmy strukturalnej czy regionalnej, jak kto woli, a na pewno polityki samorządowej.
To był rzeczywisty paradygmat i tkwimy w nim.
I teraz kolejny element 25-lecie odnowy wsi w Polsce było okazją do, skreśliłem słowa, pytania.
No bo z nauką trzeba się kontaktować z językiem nauki.
Nauka lubi pytania, a ja lubię walkę.
Walkę o przyszłość tego podejścia rozwiązania metody w krajobrazie.
wsi polskiej jako drogi, która cały czas jest aktualna.
Państwo w tej walce wzięliście udział, a Bogusław wytoczył jedną z ostatnich bitew, czyli Europejski Kongres Odnowy Wsi.
Nie wiem czy wygraną, bitwa wygrana, ale nie wiem czy wojna jest wygrana.
Przejdziemy, co się zdarzyło.
Państwo byliście podczas 25-lecia w Golini, za co dziękuję.
Była pani Maria Halamska, pani profesor, dziękuję.
A potem mieliśmy tutaj dwa lata temu seminarium od Nowa Wsi w Polsce, doświadczenia i perspektywy niespełna dwa lata temu z takimi oto założeniami.
Znacie już Państwo część diagnozy, czyli mówię o tym znalezieniu się w regresie, mimo że była siłą sprawczą.
Mamy to sformułowanie, że została poddana forma tego wykorzystania środków unijnych i została zignorowana przez Krajową Politykę Rozwoju.
Uległa marginalizacji.
No i potem ta kwestia misji naszego spotkania sprzed dwóch lat, czy w ogóle tego okresu, postawiliśmy sobie pytanie o scenariusze, dlaczego tak się stało i o przyszłość odnowy wsi w Polsce.
I teraz o tych scenariuszach, dlaczego się tak stało.
Podzieliłem je na cztery takie bloki zmiany cywilizacyjne.
Myśl Andrzeja Hałasiewicza, który jest tutaj obecny, za którą jestem wdzięczny, bo to jest wyjątkowo ważna myśl, która powinna zawsze zostać badaczem, nie tylko praktyką w głowie, że nie ma wsi, której już można odnawiać.
Pan Andrzej odniósł to do kwestii zaniku wspólnoty zamieszkania, co w wielu obszarach jest oczywiście prawdą, ale nie wszędzie.
Ale to samo ujęcie nie ma wsi, które można odnawiać, pobrzmiewa w percepcji obszarów wiejskich.
No przecież wszystko zostało zrobione.
No już wszystko mamy, no co tu odnawiać, prawda?
Więc to jest jedno, to że ludzie czują dosyć, jeżeli chodzi o zmiany w zakresie do płotu i poza płotem.
Ale też to wynika, że z tej braku świadomości w skali wyzwań oraz nowego horyzontu potrzeb.
To dociera do nas coraz głębiej.
Świadomie powiedziałem o nieruchomościach.
To jest wstrząs czasami, gdy mówię ludziom, słuchajcie, jak się nie weźmiecie, wasze chałupy, wasze domy, wasze cuda będą warte zero.
Zanik wspólnoty zamieszkania było to powiedziane, czyli krótko mówiąc odmiejscowiliśmy się do tego stopnia, że zebrać ludzi wokół jakiejś idei realnie, w realu nie jest prosto.
No i regres obywatelskości, powszechność postaw roszczeniowych.
Osiem lat poprzedniego, poprzednich rządów,
Powiem to zupełnie szczerze, było czymś zupełnie fatalnym w tym zakresie.
Wyczerpanie erozja formuły, brak kluczowej motywacji, to znaczy dlaczego powinniśmy się zaangażować.
Ja celowo mówię o tym, że potrzebujemy nowych możliwości, potrzebujemy się zorganizować, aby poczuć się znowu bezpiecznie w życiu, aby mieć nowy horyzont potrzeb.
Dalej, nieupodmiotowane sołectwo.
To jest tragedia, Szanowni Państwo.
Co chwilę tam się coś dorzuca, to dietę dla sołtysów, a to część emeryturki albo coś, że mogą w sesjach uczestniczyć, a to, że można stworzyć jakieś rady młodzieżowe, kobiece, no Bóg wie co, ale to nie zmienia istoty rzeczy.
Sołectwo może mniej, nieporównywanie mniej, niż jakakolwiek organizacja pozarządowa, która ma osobowość prawną, a do tego wystarczy 7 osób.
liczące setki i więcej ludzi w sołectwo, może mniej, bo tej formuły nie ma.
Aktywizacja zamiast partycypacji, czyli rupta, rupta, rupta, my dorzucamy pieniądze, tylko zapominamy sprawdzić, czy to się składa na jakikolwiek proces, na jakąś koncepcję rozwojową.
No i teraz polityka, celowo mówię, nie do rozwoju i braku wizji, przekształceń.
Oczywiście ja tutaj mówię cały czas o lokalności, żeby tu była jasność.
Wiadomo, żeby zrobić autostradę, to trzeba czasami powiedzieć społecznościom lokalnym, no niestety nie macie tutaj dużo do powiedzenia, bo nigdy jej nie zbudujemy.
Ale co innego, szanowni państwo, gdy trzeba zafundować społeczności lokalnej, na przykład przestrzeń rekreacyjną, czy projekt, który by rzeczywiście dokonał przełomu w ich funkcjonowaniu.
Dalej, powróciliśmy do finansowania infrastruktury technicznej, ewidentnie.
Skoncentrowaliśmy się do nieprzytomności na podejściu lidera.
Do nieprzytomności.
Uważając, że tutaj rozwiązujemy wszystkie kwestie.
Odnowa wsi jest obywatelska.
Lider jest unijny.
Unia jest zakochana bez przytomności w podejściu lidera.
A na ile lider jest jeszcze oddolny, to moglibyśmy przeprowadzić ogromną dyskusję.
Prymat polityki interwencji.
Jeżeli tak się traktuje ludzi, że wszystko trzeba aplikować do nowej kasty kapłanów egipskich, jakich są znawcy dysponowania środkami unijnymi, to ludzie mają poczucie małej istotności swojego własnego zaangażowania.
Potem powiem coś o elemencie pracy, z którego się bierze wszystko.
O tym zapominamy.
Są środki cudzysłów na wszystko, ale nie na nowatorskie, przełamujące projekty.
To znaczy, że można w zasadzie zrobić cokolwiek.
Niekoniecznie z tego potem coś wyniknie.
No i pominięcie odnowy wsi w polityce rozwoju, w dokumentach strategicznych, brak ramy prawnej dla programów regionalnych, rewitalizacja, ignorująca metodę odnowy wsi.
A rewitalizacja jako pewne techniczne podejście, gdzie w którymś momencie rzeczywiście ludzi się podobno pyta o zdanie.
Ignorowanie paradygmatu rozwoju wewnętrznego miejscowości, no to o tym już powiedziałem, że my cały czas budujemy poza znakiem koniec wsi.
co oznacza upadek centrów, co oznacza rozpulchnienie zabudowy, co oznacza dramat za 30-40 lat, jak ci ludzie w tych pięknych domach się zestarzeją i samochody ze służbami społecznymi będą musiały pokonywać nie dziesiątki, tylko setki tysiąca, dziesiątki i setki tysięcy kilometrów w takiej strukturze.
Czyli i trwamy w kolejnie paradygmatu wzrostu.
Więcej, więcej, więcej.
Osiem lat inwestycji samorządowych i to się nazywa Polskiego Ładu spowodowało, że rozstrzygnięto, jak wygląda model wsi.
Dofinansowane do granic możliwości centra gminne, a resztach odzawal się.
Już wiemy, jak będzie wyglądać.
Co przeżyje, już wiemy.
To dodatkowo jeszcze impost i...
I korporacje budujące markety rozstrzygnęły, co jest centralne na obszarach wiejskich.
Już wiadomo, nie trzeba badać.
Wystarczy wejść na mapę i wygooglować taką sieć, taką sieć, gdzie są paczkomaty, bank, no i tak dalej.
To już wiemy.
Reszta będzie się zwijać.
Dobra i teraz marginalizacja, marginalizująca konstrukcja działań w programach interwencji na obszarach wiejskich.
Mówimy o SPO, dawne lata mówimy o Prowie, planie strategicznym dla wspólnej polityki rolnej.
Widzimy wygumkowywanie odnowy wsi z nazwy działań.
Widzimy eksplozję
funduszy w okresie złotym 2007-13, tych pieniędzy było dwa razy więcej, bo można było w liderze wydawać to samo, nawet może więcej niż tylko przez układ samorządów województwa.
I teraz nie ma nic.
Jednocześnie widzimy, że zaczyna to być podstawowe usługi i odnowa wsi.
Co to są podstawowe usługi?
Droga, kanalizacja.
A gdzie ludzie?
Oczywiście zawsze trzeba gdzieś dojechać.
Tylko tak jak jest z funduszem sołeckim.
Zbierajcie 3 lata to z funduszu sołeckiego coś zbudujemy.
Tylko że przez 3 lata ludzie nic nie robią, bo zbierają.
Dobra i teraz
Ja się bardzo cieszę, to było bardzo nobilitujące, że dwusetny był de facto poświęcony odnowie wsi.
Oczywiście nie mogę ich wszystkich podać, bo nie mamy na to czasu, ale chodzi o to, że tu widzimy jak gdyby dwa rodzaje narracji.
Ta pierwsza, która stawia pytania, w tym moja, koniec misji, czy zacznę od nowej wsi 2.0, takie wyraźne postawienie ostrego pytania o przyszłość.
Takie pytania, czy takie tezy, no trzeba zachować żywotność idei, bo inaczej zostanie ona skonsumowana przez odgórne projektowanie, odgórne działania modernizacyjne.
Jednocześnie odpowiedzieliśmy sobie na pytanie, co to jest smart village w naszych realiach.
No to jest kontynuacja odnowy wsi, tylko innymi środkami.
Tu jest chyba już zgoda w tym momencie.
To Kamiński też tutaj napisał.
O podejściu Andrzeja Hałasiewicza, mojego przyjaciela, mówiłem, że ono to jest takie memento.
I rzeczywiście prawda.
W wielu miejscach to jest prawda.
No i taka próba ucieczki do przodu przez, że teraz rural resilience wydaje się obecnie najpilniejsze, tylko że kurczę nawet jak mieliśmy prezydencję polską, to to rural resilience dla obszarów wiejskich nie wybrzmiało w ogóle.
Teraz dopiero, mieliśmy niedawno spotkanie w Opolu z przedstawicielami ministerstwa, gdzie mówiłem o tym resilience jako jednym z celów.
które trzeba uwzględnić przy podejściu smart, no i to zostało zapisane, prawda, jako pewien rodzaj odkrycia.
Idziemy dalej.
Wszelkie społeczności, w tym wiejskie, by sprostać wyzwaniom, pokonać lęki, zyskać poczucie bezpieczeństwa, potrzebują idei opisujących je opowieści.
Jako platformy współdziałania.
To jest od tysiąc leci.
Opowieść, idea jest platformą współdziałania każdej wspólnoty.
Nowa formuła odnowy wsi jest niezbędna.
Polska jest fragmentem rzeczywistości, to trochę osobnym, ale trzeba pamiętać, że w obszarze niemieckojęzycznym, który tak okrągło to jest 120 milionów ludzi, to odnowa wsi jest podstawą, wyznacza model rewitalizacji według paradygmatu rozwoju wewnętrznego.
Ten sposób zorganizowania się ludzi, zaangażowanie struktur wyższych, zaczynając od gminy, to już jest konieczne.
W modelu rewitalizacji nie ma możliwości, żeby to ludzie zrobili sami.
Tam musi być ogromne zaangażowanie gminy i również wyższych struktur.
A więc tam mamy...
bardzo żywotną odnowę wsi, gdzie pojęcie odnowy wsi, to jest filozofia, to jest niedyskutowalne po prostu.
W Polsce funkcjonuje kilka regionalnych programów odnowy wsi, działa Stowarzyszenie Polska w Środowisku Odnowy i Rozwoju Wsi, taki mamy stan rzeczy.
Odnowa wsi jako idea i wzorzec obywatelskiego zaangażowania żyje w świadomości liderów społeczności wiejskich.
Szanowni Państwo i o tym się przekonałem i to jest moja
Mój wsad do rozmowy z Andrzejem, to znaczy potrafiła przetrwać wiejskość.
Za każdym razem, kiedy robią dożynki, za każdym razem, kiedy robią te performancy, strojenia wsi, platform, to nagle widzimy, że ta wiejskość funkcjonuje, że ta społeczność w tym momencie się zbiera do kupu, jak to się mówi, i ta wiejskość buzuje po prostu w tej postaci takiego rural street artu.
Można ileś przykładów pokazać i odnotowałem to, co było dojmujące.
To nie resentyment za odnową sił, to wręcz tęsknota.
A im bardziej byłem poza nibylandią parlamentu, tym bardziej się o tym przekonywałem.
I to jest ten wsad, który był, aby zbudować Europejski Kongres Odnowy Wsi w wersji, jaką budowaliśmy.
Samo znalezienie się w tytule Kongresu Odnowy Wsi było jakimś zaznaczeniem jej roli w przeszłości i potencjału, który nadal jest.
Oczywiście o tej mnogości, o tej różnorodności była mowa.
Nie będę się powtarzał, ale...
Jedno sformułowanie wydaje się ważne.
Rodzaj takiego pospolitego ruszenia ruchu.
Parę dni mi Bogusław mówił, że w tej dramatycznie wrednej formule rejestrowania się, takiego koszmaru to ja nie przeżyłem w życiu i wielu ludzi też, rosła liczba.
Tysiąc, tysiąc pięćset, dwa tysiące trzy, cztery i pół tysiąca.
Jeszcze kilkanaście tysięcy tych, którzy zobaczyli stoiska.
A więc nagle się okazało, że jeżeli Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi chce się tylko przyznać do tego, co jest po spójniku i to są ludzie.
To było najważniejsze, że to rezonuje.
Jeżeli tylko popatrzymy na wieś przez pryzmat ludzi.
Oczywiście, co się zdarzyło na kongresie.
Jakaś pani, która rozpoczynała kongres, mówiła o rolnictwie.
Tak, zaczęła mówić o rolnictwie.
Nie wiem, co się dzieje z ludźmi, że jak mówią wieś, mówią zaraz rolnictwo.
To chyba jest w genie.
I teraz z czym śliśmy?
Postulat wykorzystać endogendy, potencjał wsi i ich społeczności oraz orientować polityki publiczne w kierunku oddolności, zasady subsydiarności, pomocy dla samopomocy, budowy odporności.
Docenić siłę sprawczą społeczności wiejskich.
Znaczenie tożsamości i innych niematerialnych czynników rozwoju.
Iść w kierunku rozwoju czerpiącego ze źródeł.
Tu została zdefiniowana misja odnowy wsi na drugą ćwierć XXI wieku.
I co to jest?
Przecież to jest jedno wielkie wykazanie, że potrzebujemy nowego paradygmatu rozwoju obszarów wiejskich.
o takim składzie w wersji operacyjnej, ale oczywiście o wersji ideowej paradygmatu to już była mowa i Państwo już macie ją przyswojoną.
Argumenty, argumenty akcjologiczno-systemowe, ekonomiczne, praktycznie one padły na kongresie.
Odnowa wsi tworzy system rozwoju oddolnego.
Pięć elementów.
Wiejskie przywództwo, które się wyłania.
Przyjmuje odpowiedzialność za przyszłość wsi i za działania.
Uzgodniona wizja przemian.
Z tego wynika plan strategia rozwoju.
Że wykorzystujemy lokalne zasoby i potencjały.
To jest najważniejsze tutaj, że mamy zaangażowanie mieszkańców.
Oni biorą udział w decyzjach realizacji przedsięwzięć i mamy miejscowo dostępne środki finansowe i narzędzia realizacji.
I teraz ten system, proszę zwrócić uwagę, to jest unikalne.
On realnie jest w każdej wsi odrębnie.
Ktoś powie, no lider też jest oddolny.
Ale lider istnieje abstrakcyjnie z punktu widzenia każdej społeczności wiejskiej.
Istnieje realnie.
Jak zaistnieje, to jest realne w danym miejscu.
I to jest fenomenalne.
Niepowtarzalne i żadne inne podejście tego nie da.
Problem polega też na tym, w percepcji, że to jest tak naturalne dla ludzi, że aż ucieka nauce.
Ludzie mają naturalną zdolność i chęć tworzenia.
Ludzie mają naturalną chęć współdziałania ze sobą.
Ludzie mają to w genach na wsi.
To po prostu jest tylko podanie słowami tego, co oczywiście zawsze istniało i może istnieć, tylko rzeczywiście presja, powiedzmy, szeroko pojętej modernizacji to słom siła.
Tak, zmiany, proces rozwoju, szereg zmian po sobie powiązanych, nawet zwykle drobnych.
Następują zwoli mieszkańców, którzy uczestniczą w przedsięwzięciach od pomysłu po zapewnienie trwałości efektu końcowego.
Zawsze mówiłem o ławce, o fenomenie.
Jak gmina postawi, po trzech dniach nie było.
Po trzech tygodniach na pewno.
Ale jak postawili to ludzie, to potem było tak.
Myśmy postawili tą ławkę.
Jak ktoś przyjdzie i zniszczy, to my nogi i tak nie będę kończył.
Bo myśmy zdecydowali, tak ma być.
Każdy może decydować w zakresie swojej roli i zaangażowania.
Akcjologia w zasadzie była, ale teraz jeszcze o tym, co trzeba powiedzieć, taka kropka net i. Odnowa wsi kształtuje i wyraża podmiotowość społeczności wiejskich.
Nie deklaracje, nie piękne słowa, czyli nawet niektóre akty prawne.
Zdolność i możliwość prowadzenia procesu rozwojowego to jest realna podmiotowość.
Nie mogę tworzyć, nie jestem podmiotowy.
Państwo to wiecie na poziomie jednostkowym, jednostki.
Nie mogę tworzyć, nie jestem podmiotowy.
Jestem zniewolony w jakimś sensie.
Im wyższy poziom podmiotowości, tym bardziej społeczność jest aktywna i sprawcza.
Znowu jakieś oczywistości mówię przecież, ale sprawczość limitują.
To w jakiej skali, w jakim zakresie społeczność lokalna może kontrolować te pięć elementów systemu rozwoju oddolnego.
Nie w każdym miejscu tak samo.
Z różnych względów to wynika.
Też istnieje coś takiego jak rama systemu rozwoju oddolnego.
Czyli krótko mówiąc regulacje.
Czy na poziomie gminnym, czy na poziomie ustawowym.
rama prawna, ale też to, co jest obyczajem w danych społecznościach, jak traktuje władza gminna ludzi, sołtysów, liderów, jak do nich podchodzi.
I tu znowu trochę liczb.
Celowo są archiwalne.
Po pierwsze nie da się robić badań
w okresie ostatnich 15, 10 i ostatnich lat dlatego, że uruchomiono ogromny strumień wsparcia organizacji pozarządowych.
To są czasy, kiedy kierowano środki de facto do społeczności wiejskich.
Odpis sołecki, potem fundusz sołecki.
Organizacje pozarządowe były jeszcze wtedy w tyle, ale to nieupodmiotowienie sołectwa rozstrzygnęło, że nie było innego wyboru i teraz dokładnie nie jesteśmy w stanie policzyć ile środków poszło i jaka jest aktywność
społeczności, bo musielibyśmy dzielić głos na czworo na poszczególne organizacje.
Ale gdyby tak to przyjąć, że to był ten moment, gdzie jesteśmy w stanie jeszcze to określić, ten potencjał metody odnowy wsi.
Sołectwo, przeciętnie 500 mieszkańców, to też nie jest prawda, bo profesor Jończyk ustalił, że tak naprawdę 20-25% ludzi zawsze było mniej, czyli realnie 400.
7 do 8 przedsięwzięć na sołectwo.
1,2 do 1,5 na 100 mieszkańców.
70 do 100 złotych, 18, 26 euro na mieszkańca na rok, gdy w najlepszym okresie środki unijne na odnowę wsi dysponowały 6 euro na mieszkańca obszarów wiejskich na rok.
W liderze, jak dzisiaj policzymy, to dojdzie do 8.
Jest różnica.
I teraz tak, a odnieśmy to też do opłaty minimalnej 2007.
I teraz ważne są te rozpiętości.
Proszę zwrócić uwagę, to nie średnia to decyduje, ale że w zależności od ramy i możliwości kontrolowania systemu rozwoju oddolnego przez społeczność lokalną są ekstremiści w zaangażowaniu.
Tych przedsięwzięć może być sołectwie w wymiarze gminy uśrednione ponad 15.
a w samej gminie to jest lawina przedsięwzięć.
Wójtowie mówili tak, kurczę, nie trzeba by nic zrobić, dzieje się.
Nic nie muszę robić, dzieje się.
W wymiarze organizacyjnym odnowa wsi była skalowalnym procesem.
Niewiele większy wkład pracy po stronie zarządzających, a się działo.
Oczywiście w wymiarze fizycznym nie można mówić o skalowalności, bo trzeba było jednak podnosić te nakłady, żeby ludzie do tego, co robią, co jest robione, mieli tą gminną złotówkę.
I teraz mówię o tym, że ta partycypacyjność, taki model relacji w ramie powoduje, że ona staje się szersza.
Jak jest szersza, to ludzie mają większy wpływ na to, co jest ich systemem rozwoju oddolnego.
Czyli śmielsze wiejskie przywózto, śmielsza uzgodniona wizja przemian.
Dalej, większa skala wykorzystania lokalnych zasobów i potencjałów.
Większe może być zaangażowanie mieszkańców, bo oni to widzą.
No i większe są dostępne środki finansowe lokalnie i narzędzia realizacji.
Także pamiętajmy, że rama się liczy.
To nieupodmiotowienie sołectwa ma rozstrzygające na dzisiaj znaczenie.
Możemy wrzucać dowolną ilość pieniędzy w lokalność i tak będą to tylko punktowe zmiany.
I teraz argument ekonomiczny.
Mówiłem o mnożniku finansowym.
Średnio w wymiarze programu do każdej złotówki, która dawała gmina, ta aktywność ludzka dokładała 1,5 do 2 zł, ale średnio w wymiarze programu, gdzie było 600 ponad sołectw.
A znowu patrzcie Państwo na ekstremistów.
Gdzie ta średnia była 70, to mamy społeczności, które potrafiłyby produkować 5-6 razy więcej.
Czyli prawie się ocierali o najniższą krajową.
To jest ważne, ta rozpiętość, ta rozpiętość możliwości.
Jeżeli stworzymy odpowiednią ramę, jak zadziała ten system rozwojowy, ile on może wyprodukować, jaka jest wtedy sprawczość.
Na to chcę zwrócić uwagę szczególnie.
I teraz przechodzę do kolejnego elementu, który umyka.
Tak, to co wytwarzają ludzie składa się.
Składało się z pracy, ona rosła 40 do 50%, ale były tak zwane środki wypracowane.
To znaczy oni gdzieś tam robili zbiórki różne.
Za ciasteczko, za coś.
Oczywiście dzisiaj jest to tak uregulowane, szanowni państwo, że wyprowadzają ludzi w kajdankach, że nieprawidłowo zrobią jakiś festyn wiejski i sprzedadzą coś bez kasy fiskalnej.
To jest największy problem w tej chwili wsi, bo się nie potrafią zarabiać, bo są tak przeregulowane, tak system jest przeregulowany, że polska wieś nie potrafi sama zarabiać.
Mówiliśmy o tym z Bogusa.
No oczywiście, a co wyście zrobili?
Dalej, źródła zewnętrzne, pozyskiwanie środków.
Też te kilkanaście procent.
Praca sprzętu, materiały, które ludzie dawali.
I szanowni państwo, to jest najważniejsze.
Ludzkie zaangażowanie liczone pracą własną, konkretnymi godzinami.
Wymazaliśmy to gumką, myszką z systemu wsparcia z interwencji, bo pracy się nie da policzyć.
Oczywiście gdzieś tam na poziomach samorządowych gdzieś ta praca tam jest, ale nawet w Funduszu Sołeckim tego nie ma.
Takie tomy sprawozdań sołeckich, gigantyczne bazy danych,
Robione, zbierane przez lata, gdzie społeczności lokalne dowiadywały się, że dzisiaj w tym roku swoją pracę kalkulujecie na poziomie 10 złotych.
Po pewnym czasie na poziomie 15 złotych.
I oni to zestawiali, oni to deklarowali.
To jest uśrednione na bazie od 500 do 600 sprawozdań podliczonych, zestawionych przez ludzi, którzy potrafili te rzeczy zrobić i zestawić te tomy.
Ja nawet miałem tutaj Państwu to przywieźć, ale okazuje się, że to waży trochę.
Ale gdybyście chcieli, to ja to przekażę, można to zbadać.
I teraz o tej pracy własnej.
Chyba to jest istota rzeczy, Szanowni Państwo, jeżeli chodzi o obywatelskość, jeżeli chodzi o to, na czym mamy budować.
Tą przyszłość na osobistym zaangażowaniu wyrażającym się właśnie w tym.
Nie, że przyszli na spotkanie, że raskawie podpisali listę obecności, żeby można było unijny projekt rozliczyć.
Przecież nikt nie liczy, szanowni państwo, godzin pracy.
Kogo to interesuje?
Interesuje lista obecności, czy było tylu, których zadeklarowano, bo taki miał być wskaźnik produktu.
Potencjał wzrostu programów regionalnych.
Proszę zwrócić uwagę.
jak zaistniała Wielkopolska Odnowa Wsi, Dolnośląska Odnowa Wsi, to one wystrzeliły.
Od razu startowały z poziomu kilkunastu procent zadeklarowanych się sołectw.
Zmierzam.
O polszczyzna najpierw to było wolno, potem dopiero to strzeliło.
Dlatego trochę jest tutaj przesunięcie czasu, ale proszę zwrócić uwagę, że w ciągu pięciu lat można dojść do prawie 40% zaangażowanych sołectw.
przy małych pieniądzach, to znaczy jak rezonuje lokalność sołectwa.
Się włączają, bo samorząd województwa jest do zidentyfikowania, jest obok.
Jeszcze 5 minut, praktyka.
9 lat gadania o Smart Village, absolutna katastrofa wdrażania centralnego Smart Village.
Mówię to odpowiedzialnie, możemy dyskutować.
gdzie zrobiono te strategie.
I tak Państwu powiem, że na polszczyźnie, która jest najmniejszą w województwie, jeżeli chodzi o ilość tych wykonywanych strategii, jesteśmy na czwartym miejscu, to 80% tych strategii zrobiły stowarzyszenia, które miały w nazwie Odnowa i Rozwój Wsi.
Więc gdybyśmy przesunęli te pieniądze i powiedzieli ludziom 8 lat temu z samorządu, dajemy wam na programy odnowy wsi, ale one mają mieć komponent smart, to byśmy mieli taki wynik.
W każdym regionie setki sołectw, które by były orientowane na te nowe narzędzia.
Podsumowanie.
Czym jest odnowa wsi?
To taki model oddolnych przemian.
Wołanie odnowy wsi de facto jest wołaniem o oddolność, żeby była jasność.
Ona się mogłaby nazywać jak chce.
Chodzi o oddolność.
Czyli zaangażowanie społeczne, praca, trzeba by powiedzieć, która generuje szeroko pojętą wartość.
Ten kapitał społeczny, wzmocnienie tożsamości, poczucie podmiotowości, zdolność do samodzielnego działania.
Mamy tutaj system, mamy kluczową rolę społeczności lokalnej, mamy efekt mnożnika finansowego, mamy oddolnie kreowane procesy, które wygrywają, jeżeli chodzi o innowacyjność z tym, co leci od góry.
I te koncepcje mają taki walor.
I teraz odnoszę się do interwencji.
Cały czas w Polsce model przemian oddolnych i model odgórnej interwencji są w konflikcie.
Pozostają w kolizji.
Preferowany model odgórnej interwencji marginalizuje model przemian oddolnych.
To paradoks, bo w istocie te dwa...
Podejścia powinny współdziałać i tworzyć synergię.
Tam powinny się pojawiać projekty przełamujące.
Tak powinno być z liderem.
Górna kanapka, skipka chleba to lider.
To co najlepsze powstałoby w wyniku synergii.
Taki powinien być kształt polityki obszarów wiejskich.
Podsumowanie.
Oddolność versus interwencja.
Oddolność to wspólnota kreująca podmiotowa.
Interwencja to tylko zbiorowość i to konsumentów dóbr i usług.
Tu proces, tam punktowa zmiana.
Gdybyśmy policzyli ile zrealizowano w ramach tzw.
programów odnowy wsi z PROW-u, to i tak by się okazało, że w której wsi?
Jedną na cały okres programowania, bo więcej nie było, można było.
A więc tu jakość, tu rewitalizacja, dopasowanie, czyli mówimy teraz o tym, co się dzieje, my musimy się dopasowywać do spadającej liczby mieszkańców.
A tutaj modernizacja, wzrost.
Muszę sobie pozwolić na przyjemność pokazania czegoś takiego.
Oddolność, interwencja.
Gdzieś w opolskim po lewej, gdzieś w łódzkim po prawej.
Pokazałem to specjalistom od kształtowania krajobrazu.
Powiedzieli jednoznacznie koszmar.
Kilku profesorów zapytałem o to.
I teraz kolejna rzecz.
Tak wygląda modernizacja po polsku.
Tak samo wygląda, szanowni państwo, jeżeli chodzi o budowanie internetu na wsi.
W najpiękniejszym miejscu na skrzyżowaniu będą stały te takie skrzyneczki, żeby się rzucały w oczy, żeby było blisko do dojazdu i tak dalej.
Tak było przed modernizacją, tak jest po modernizacji.
To świeży przykład, to zrobili rok temu sami w swojej gminie.
Z tego placu widać zamek w Zębkowicach, w kamienicy Ząbkowicy Marianny Orańskiej.
Świetlica, która tu stoi po lewej stronie ma nazwę Marianny Orańskiej, bo to grupa odnowy wsi o tym zdecydowała.
I w tym widoku na Marianny Orańską postawioną tą, przepraszam, mogę nie kończyć?
Sama se to gmina zrobiła.
To jest efekt po modernizacji.
Tym razem systemu wodno-kanalizacyjnego.
Za unijną kasę w Prowie w 2017-2015.
Plac przed kościołem.
Popatrzcie na te ławki.
Siedzisz sobie człowiek, a potem ci na te nóżki tak ktoś wjedzie, nie?
To zrobiono naprawdę, to nie jest szart.
Gdzie jest człowiek?
Gdzie jest... Cokolwiek, co by wyrażało, że tam ktoś myślał w kategoriach właśnie człowieka.
Nie będę kończył, bo to jest po to, to jest przed kościołem.
To rozstrzygnęło tą generalną potrzebę zbudowania tego parkingu.
No i szanowni państwo i teraz tak, ja naprawdę kończę.
Nie chciałbym dożyć czasu, kiedy po kongresie musiałbym wygłosić wystąpienie od nowa wsi zignorowany paradygmat przemian obszarów wiejskich w Polsce.
I to bez znaku zapytania.
Ja czy ktokolwiek inny, kto się weźmie za to badanie, na razie w tym kierunku to idzie.
Wygraliśmy bitwę, przegrywamy wojnę.
Można to rozszerzać, ale no... I teraz dwa suplementy.
Zrewitalizowana, odnowiona odnowa wsi na Opolszczyźnie, odnowa wsi 2.0 w tej wersji miejsc tożsamości.
Sieć Muzeów Małych Ojczyzn Państwa mówi, gdzie będziemy ewakuować wiejskość.
No i oczywiście szereg innych działań.
No i tak...
Program Dolnośląski odżywa, program Wielkopolski odżywa, rosną nakłady, zresztą mieliście Państwo to na kongresie.
Powiem tak, póki starczy sił, to opolszczyzna będzie na froncie.
Konwent Marszałków zajmie się odnową wsi w przyszłym roku.
Ale czy można to zrobić w scentralizowanej, odgórnie zarządzanej Polsce, gdzie urzędnicy kapłani, nowa kasta kapłanów egipskich ustala, co można w istocie.
Nie wiem.
Mam wrażenie, że dowiozłem, ale mogę się oczywiście mylić.
Dziękuję za uwagę.
Dziękujemy panu Ryszardowi Wilczyńskiemu.
Proszę państwa, no właśnie, odnowa wsi to zignorowany, czy może zmieniony paradygmat rozwoju obszarów wiejskich.
Absurdy, absurdy tylko na wsi, czy może w ogóle w przestrzeni życia nie tylko wiejskiej, ale i...
ale i miejskiej.
FIN odżywa nam od Nowa Wsi, bo ma dofinansowanie.
Pytanie, z jakich środków jest to dofinansowanie?
Czy to nadal pieniądze unijne, czy być może już pieniądze własne regionów?
Sobie udzielę na końcu dopiero głosu.
Pan dr Bogusław Wijatyk, proszę bardzo.
Szanowni Państwo, pozwolę sobie zabrać głos, dlatego, że byłem kilka razy wymieniony i chciałbym powiedzieć o tym, o czym pan Ryszard Wiczyński nie powiedział.
Albo powiedział w sposób nie tak wyraźny, jak mogłoby to wybrzmieć.
Ponieważ z metodą borykam się albo żyję
czy też współpracuję, przeżywam 25 lat, mogę coś na ten temat powiedzieć.
Uczyłem się metody od pana Ryszarda Wilczyńskiego.
W roku 2000 odwiedziłem go w Namysłowie.
Wziąłem zieloną książeczkę i zacząłem to praktycznie prowadzać w sołectwie Gierałtów.
Miałem szczęście, był tam mój znajomy sołtys,
niezwykły człowiek, filozof wiejski, ale w bardzo pozytywnym znaczeniu.
Mocno wykształcony, który wybrał życie na wsi dlatego, że mu ten styl odpowiadał.
Zrezygnował z pracy na uczelni, przeniósł się i przeczytał tę książeczkę, zaczął stosować i powiedział, coś w tym jest.
Wszedł krok po kroku i pierwsza rzecz, którą chciałbym wyakcentować, to jest to, że
była mowa o tym paradygmacie absorpcji środków unijnych.
I wówczas z tym Geraltowem wyszło to, że pieniądze nie są najważniejsze.
One są ważne, ale nie są najważniejsze.
Dużo ważniejsze było to, co oni zrobili w swojej społeczności, stworzyli właściwie społeczność od nowa.
Stworzyli od nowa tam, gdzie nie było.
A oni sobie przez pierwsze trzy dni prali wszystkie problemy, które mieli między sobą.
Kto komu dziewczynę podebrał 20 lat temu i została jego żoną, a nie tamtego.
Kto komu pożyczył bronę, ale nie oddał i inne takie rzeczy.
Ale po tych kilku dniach, to było w książeczce, co należy robić, zaczęli ze sobą rozmawiać i zaczęli coś robić.
I to bycie blisko siebie, rozmowy wzajemne sprawiały mi wielką przyjemność, że tworzą wspólnotę na jakimś terenie.
Być może ten charakter tego wiejskiego filozofa wielkiej klasy sprawił, że to było łatwiejsze, ale pieniądze nie były ważne.
Dzisiaj biorąc pod uwagę to, że możemy mieć tych pieniędzy dużo, zobaczmy na Warszawę.
Tutaj ludzie zarabiają nieźle, ale jeżeli się patrzy na statystyki, które mówią o ilości ludzi z depresją, wyalienowanych, bijemy wszelkie rekordy.
Ludzie wracają do swoich apartamentów,
mają pełne konta pieniędzy i są nieszczęśliwi.
Z powodu braków kontaktów międzyludzkich, z powodu wsparcia.
I metoda odnowy wsi to jest druga rzecz, o której chciałem powiedzieć, o której Ryszard nie wspomniał.
Wyrasta z głębokiej tradycji niemieckiej.
To we Freisingu skodyfikowano metodę odnowy wsi wówczas jako Dorf Erneuerung.
I pierwszym wyzwaniem współczesności jest alienacja jednostki.
Odnowa wsi przeciwdziała temu, przeciwdziała alienacji jednostki.
Próbowałem też tą metodę zaszczepić we Wrocławiu.
Nie starczyło mi czasu.
Nazwa jest nie do końca adekwatna Odnowa wsi.
Ona trochę jakby kieruje myśli w jedną stronę.
Często jest to skojarzenie z rolnictwem.
Odnowa, czyli zniszczony dom odnawiamy i co dalej, jak już mamy odnawiony dom i jeszcze tam związany w jakiś sposób z rolnictwem.
w kierunku tworzenia wspólnot na osiedlach.
To już zostało rozpoczęte z Uniwersytetem Wrocławskim i to nieźle szło, ale jakoś tak się, że to powiem, przerwało.
Kolejna rzecz, którą chciałem powiedzieć, to sam kongres, taka garść myśli.
Sam kongres sam w sobie był pewnym hołdem złożonym po części metodzie, ale też pewną prowokacją.
Po pierwsze, kongres został zorganizowany w ciągu 6 miesięcy przez garstkę ludzi.
Pierwsza prowokacja polegała na tym, że garstka może zrobić w tak krótkim czasie coś, co robi się 3 lata przy pomocy kilkudziesięciu osób co najmniej.
Czyli tak do środka organizacyjnie w resorcie można było pokazać, że można coś takiego zrobić.
Drugie, chodziło o to, żeby...
zaangażować możliwie mnóstwo osób, które są jakby w jakiś sposób emocjonalnie, finansowo, w jakiś sposób mają te wątki połączenia wieś, coś wiejskiego, ta wiejskość gdzieś tam występuje.
I rzeczywiście było wezwanie do wszystkich, żeby zgłosili się na kongres i odpowiedzieli ludnie, naprawdę.
Po 4,5 tysiącach osób zarejestrowanych do części zamkniętej przestaliśmy przyjmować zgłoszenia, bo byłoby 7-8 tysięcy osób, które można było przyjąć.
Codziennie rosła ilość osób, które chciały wziąć udział w tym kongresie, patrząc na program.
30 debat poświęconych wsi, obejmujących niemal wszelkie warstwy i aspekty związane z wiejskością.
Kolejna rzecz, pytanie, gdzie się kończy, gdzie się zaczyna ta wiejskość.
Moim zdaniem jest to pojęcie bardzo płynne.
Czy student, który przyjechał ze wsi i studiuje tutaj na Uniwersytecie Warszawskim, przestaje być mieszkańcem wsi, przestaje być mieszkańcem Warszawy?
On tak, on tu mieszka, może tu zostać, może być warszawiakiem, może wrócić.
Czy wieś, która Rada Ministrów da im prawa miejskie,
była to miejscowość wiejska, staje się miejska, czy nagle przez te kilka sekund 31 grudnia na 1 stycznia, kiedy te zmiany się następują, przestaje być wiejska?
Nie.
I rzecz, którą chciałbym właśnie bardziej wyakcentować niż Ryszard, przepraszam Ryszard, tak to biorę, to jest ten element społeczny, który w tej metodzie jest.
I ostatnia myśl.
Ci, którzy w rajsingu mówili o tej metodzie, określali ją nie jako taką metodę modernizacyjną, ale jako metodę kształcenia dorosłych.
Dorosłych, którzy są oporni, którzy mają swoje poglądy, często już swoje przeszli, swoje wiedzą.
Były takie właśnie zagadki albo takie wyzwania.
Jak przekonać dorosłego, który już swoje wie, żeby zmienił sposób myślenia?
Żeby trochę inaczej to robił, nie?
Więc w tej odnowie jest wiele takiego podejścia pracy z dorosłymi, głównie z dorosłymi, których można zmienić, nie wiem, słowo ciężkie, na lepsze, czy też bardziej takie, że korzystne.
I wracając jeszcze do takich akademickich rozważań.
Więc pracuję w grupie szkół, które jedną ze szkół mają Europejską Uczelnię Społeczno-Techniczną
inauguracji był wykład dyrektor Instytutu Poliwagalnego.
My wszyscy jesteśmy w niego wyposażeni.
On działa szybciej niż nasze myślenie logiczne.
W ciągu 20 milisekund reaguje na sytuację.
Mianowicie zmienia częstotliwość, którą słyszymy, potrafi na przykład odciąć słyszenie głosu ludzkiego, zmieniając je na takie słyszenie trzasków.
Potrafi zmienić
Sposób widzenia, myślenia, pracy płuc, serca i innych rzeczy.
I ponieważ on nas oplata, ten nerw błędny, decyduje o naszych reakcjach, czy to odrzucamy, czy też nie odrzucamy, czujemy się bezpiecznie lub nie, jedna z metod radzenia sobie z tym wszystkim była taka, że po prostu być z ludźmi
Być wśród przyjaciół i teraz połączę te dwa wątki, czyli metoda Ryszarda, który to wprowadził w Polsce, bo jest niewątpliwie prekursorem, łączy się z innymi doniosłymi odkryciami, które powodują, że my jako ludzie jesteśmy szczęśliwczy, jeżeli jesteśmy z innymi ludźmi, a metoda z Freisingu powoduje, że tworzy tą społeczność wśród dorosłych.
Tym chciałem uzupełnić wystąpienie Ryszarda.
Dziękuję.
Dziękuję, dziękuję, panie doktorze.
Ja tu, Paweł, poproszę ciebie, żebyś mi pomógł z mikrofonem i podał osobie, która podniesie rękę.
Ja może do... Uzupełnię też, bo nie powiedziałam i to jest mój błąd, za który przepraszam, że Ryszard Wilczyński jest w ogóle twórcą, bo sam nie powiedział też, o polskiego programu Odnowy Wsi.
zainicjowany został.
Jest inicjatorem ogólnopolskich kongresów odnowy wsi, inicjatorem Stowarzyszenia Polska Sieć Odnowy i Rozwoju Wsi oraz projektu sieci najciekawszych wsi.
Był wojewodą opolskim w latach 2007-2015.
Był posłem w 2015-2023, posłem oczywiście na Sejm.
ekspertem w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi 2024-2025, no i osobą razem zaangażowanym tutaj w tworzenie kongresu, Europejskiego Kongresu Odnowy i Rozwoju Wsi w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dyrektorem ówczesnym Bogusławem Wijatykiem przy ministrze Czesławie Siekierskim.
Ale co ważne, bo to chyba też tutaj trochę Bogusław powiedziałeś, jest również wiceprezesem Europejskiego Stowarzyszenia i to od 2006 roku Stowarzyszenia Odnowy Wsi.
Nie, nie, ja to powinnam zrobić na początku, to jest mój błąd, ale trochę dużo wydarzeń dzisiaj i gdzieś mi to umknęło w myślach.
Ale proszę państwa, mamy uzupełnienie, właściwie jak to sam powiedział pan doktor, ucznia pana Ryszarda, czyli to widzenie tej wsi.
tej odnowy wsi z jej procesem ewolucji.
No tak, ale czy to tak jest, że to może dziś nazywamy cały czas to samo, tylko inaczej nazywamy?
Jak państwo to odbieracie?
Jakaś ruta śpiewa.
Ja mam taki problem, bo wydaje mi się, że Pana wypowiedź i cała ta opowieść jest bardzo oparta na myśleniu życzeniowym.
Ja bardzo bym chciała, żeby tak było, jak Pan opowiada, bardzo.
Jest mi to bliskie, tak na poziomie emocjonalnym i wartości.
ale mieszkańcy wsi nie są aktywni.
To opowiedzenie, że mieszkańcy wsi mają w genach aktywność, to jest... Dane tego nie pokazują, że tak w ogóle Polacy nie mają, nie są specjalnie aktywni obywatelsko, nie chodzi już czy mieszkańcy wsi, czy miast, miast troszeczkę bardziej.
I pytanie, skąd miała być ta energia?
Rozmawiamy o tym już od X lat, więc właściwie to pytanie retoryczne.
Co może się wydarzyć, żeby to się zmieniło?
Bo to jest jednak... To się nie dzieje, tak?
To się po prostu nie dzieje.
Nie jesteśmy obywatelscy w Polsce bardzo specjalnie.
Ja nie widzę jakiejś takiej perspektywy, żeby to się zmieniło.
Jest też kwestia inna, którą też pewnie warto do tej dyskusji włączyć, że nasze społeczeństwo się...
Mam nadzieję, staje się jednak coraz mniej homogeniczne, że teraz obywatelami Polski i też wsi będą obywatele z innych krajów, innych wartości i do tej dyskusji też warto ich włączyć, ich postawy obywatelskie.
Więc jakby to wszystko brzmi bardzo dobrze, tylko że kto ma to robić?
Ciągle odbywa się rękoma tych samych osób i tak dalej.
My mamy świeże badania o aktywności rolniczek, które stopniowo publikujemy i tam wynika z nich, że do kół gospodyń wiejskich, członkiniami kół gospodyń wiejskich, to nie są reprezentatywne badania, od razu powiem, jest tyle samo kobiet, ile było ich matek.
Nie zwiększyła się ta liczba.
Co trzecia rolniczka przebadana przez nas należy do koła gospodyń wiejskich.
To tylko jeden z wielu wskaźników.
A tylko 7 angażuje się w stowarzyszenia izby rolnicze.
To jest jeszcze w ogóle inna kwestia, ale to jest trochę inna kwestia, że bardzo niewiele kobiet rolniczych angażuje się w działania organizacji rolniczych, ale wydaje mi się, że to nie jest to, o czym Pan doktor mówił w ogóle.
Ale o aktywność chodzi.
Dobrze, mamy pierwsze pytanie.
Pan dr Andrzej Hałasiewicz.
Dziękuję bardzo.
Ryszardzie, bardzo ci dziękuję za tą prezentację.
Z przyjemnością mi wysłuchałem.
Ja ciągle nie pozbyłem się tego myślenia, że chyba nie ma wsi, którą można by odnawiać.
Podtrzymając się samego słowa odnowa, jaką wieś chcielibyśmy odnowić w Polsce?
Czy tą pańszczyźnianą,
czy tą popegerowską, czy pegerowską, a więc z tym terminem mam problem i dlatego on mi trochę utrudnia myślenie o tym, o czym tak naprawdę Ryszard mówi.
No i właśnie w nawiązaniu do tego, co powiedziała Ruta, jeżeli rzeczywiście, tak jak powiedziałeś, odnowa wsi to oddolność, no to może bez... Dlaczego ona się nie dzieje bez wsparcia, jeżeli to jest taka prawdziwa oddolność?
A więc jednak ta tak rozumiana od nowa ciągle tego wsparcia zewnętrznego skądś potrzebuje.
Nie pasuje mi też to, ale to oddaje trochę twój charakter, gdzie skreśliłeś na slajdzie pytanie i napisałeś walka.
A ja bym chciał, żebyśmy bardziej skupili się na poszukiwaniu sojuszników w tym rozwoju wsi, a nie walczyli z kimś, bo wtedy tracimy energię.
Stąd mnie bardzo bliski jest jednak ten slogan, hasło szwedzkiego ruchu odnowy wsi, czy również szwedzkiego parlamentu wiejskiego.
Cała Szwecja powinna żyć.
rozumiejąc, że znaczy również ta wiejska część Szwecji.
I podobnie właśnie w Polsce, że cała Polska powinna żyć niezależnie od miejsca zamieszkania.
Ponieważ z wiejskością bardzo nam się kojarzy również wykluczenie komunikacyjne.
Niezwykle podobało mi się, co we wrześniu F. Kortik powiedział Paweł Krzeczunowicz.
że o braku wykluczenia komunikacyjnego na wsi będziemy mówili wtedy, kiedy każdy będzie mógł dojechać do lokalnego centrum, do pracy bez konieczności posiadania samochodu.
Czyli no właśnie, to w tym kontekście, że cała Polska powinna żyć, że niezależnie od tego, gdzie mieszkam, powinienem mieć możliwość dojazdu do miejsca do pracy, do pracy czy do lekarza, czy do innych usług.
No i nie chciałem, żeby Ryszardzie tam na tym slajdzie przy mnie dokleiłeś, znaczy czy mówiąc o mnie, dokleiłeś drugą część, że w zasadzie nie ma co odnawiać, bo wszystko już jest.
To nie jest moja myśl.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Rzeczywiście chyba termin od nowa może tu prowokować wiele dyskusji.
Nie wiem, czy jest lepsze słowo, pewnie nie, skoro już takie istnieje.
Natomiast może być różnie rozumiane, ale to myślę, że to nie jest wcale źle.
Natomiast ja chciałem o takim innym aspekcie powiedzieć, bo tak jak wszyscy zauważamy, wieś się zmienia, to na pewno.
Mówimy tutaj o mieszkańcach, no bo ludzie są najważniejsi.
I teraz...
Chciałbym spytać o takie dwa aspekty na przyszłość, bo my mówimy o tej aktywności, oddolności, co w pana wypowiedzi, programie jest najważniejsze, czyli ta oddolność jest kluczowa.
Tylko na wsi mamy...
zmiany mieszkańców.
To nie są ci sami mieszkańcy, którzy dziada z ojca na syna mieszkają w tej samej wsi, tylko jest masa ludności jakby to powiedzieć napływowej.
Czasami niektórzy wracają rzeczywiście jako młodzi wyjechali do miasta po 30-40 latach wracają, natomiast jest masa ludności napływowej.
I teraz jak tutaj ułożyć tą współpracę i
włączyć tą ludność napływową, która w części staje się już jakby osiadłymi mieszkańcami.
To już nie jest tak, jak jeszcze tam 10-20 lat temu, chyba, nie wiem, przepraszam, nie znam badań, 10-20 lat temu, że sporo osób kupowało domek, tam 3-4 miesiące wakacje zamykało.
Rzeczywiście takich też jest dużo, ale przynajmniej tak jak ja też obserwuję, to coraz więcej jest takich osób, które osiedlają się i mieszkają w tej wsi.
Oczywiście, że jest to bliżej miasta może niż dalej, ale jednak to są też nowi mieszkańcy wsi, którzy muszą, chcą funkcjonować w ramach tej społeczności.
Też taka drobna uwaga, byłem ostatnio na Łotwie i tam mówiono właśnie, że wieś wymierała i jednym z elementów było właśnie przyciągnięcie
Różne metody były nowych mieszkańców i podawano różne tam przykłady, jak wciągnąć, jak zachęcić nowych rodziny szczególnie do mieszkania i włączenia się w działalność społeczną.
Czyli takie pytanie od tej strony, jak właśnie włączyć nowych mieszkańców do tej odnowy wsi.
Tak, a tym bardziej, że nowi mieszkańcy, a mówił w ogóle Krzysztof Janiak, to nie przedstawiłam, ale 1 trzecia obszarów wiejskich ma nowych mieszkańców, bo notuje saldo migracji dodatnie.
Natomiast 2 trzecie obszarów wiejskich, właściwie gmin wiejskich i miejsko-wiejskich
się zwija demograficznie, bo przyrost naturalny jest ujemny, do tego dochodzi jeszcze saldo migracji ujemne, to faktycznie problem się staje.
I tu faktycznie podbijamy temat również jak reagować tą metodą na wyzwania demograficzne.
Pytanie, czy chciałbyś teraz odpowiedzieć, czy drugą turę, czy zbieramy wszystkie pytania?
Pani Marii Halamskiej, dlatego, że mamy szukać sojuszników.
I liczę, że pani Maria będzie sojusznikiem.
Dobrze, poproszę, poproszę, poproszę o, dołączamy w takim razie jeszcze jeden głos.
Pani Maria, profesor Maria Halamska.
Bliżej poproszę mikrofon.
Z jednej strony jest mówienie o podmiotowości, o tym oddolności, a z drugiej strony pan stawia tezę, że musimy wymyślić ten rozwój i stworzyć narrację.
I tutaj jaką tą narrację stworzyć i dla kogo to się pojawiło?
Mam tutaj dwa takie przykłady skrajne.
Profesor Gorlach prowadzi badania nad wsią malowaną, jak się rozwija ta wieś wykorzystując dom.
Natomiast Dominika Zwęglińska, której tu dzisiaj nie ma, mówiła, że w podwarszawskiej gminie w jednej wsi, który nazywa się Łoś,
mieszkanie, mieszkańcy bardzo aktywni byli i urządzali tę wieś na swój sposób, tak żeby myślili herb, który sobie tylko czy jeśli, ja się dziwię, zapytuję czy jeśli w herbie byłaby świnia też by je przyklejali.
na samochodzie.
Jest to w pewnym sensie zabłaszczenie dziedzictwa.
Czy dobre, ale czy ono jest zgodne z tradycją wsi.
Bo to jakieś posiadanie herbu jest to raczej małowiejski obyczaj.
I druga rzecz, że poza wszystkim nie możemy ignorować rzeczywistości, taka jaka jest.
I pan też się, panie Ryszardzie, tym zajmował.
Mówię o zwijaniu się wsi, o którym powiedziała pani dyrektor, pani profesor.
I tutaj co zrobić?
Czy każda wieś może się rozwijać?
Co zrobić z tymi wsiami, które wiemy, że one się rozwijać nie będą.
Są jakieś ruchy takie rewitalizacji np.
w Sudetach niektórych wsi, ale to są przypadki.
Natomiast my tych wsi mamy dużo więcej i my tych wsi wiemy, że musimy
Jakoś pomyśleć, musimy pomyśleć o rozbrojeniu sytuacji, która tkwi w upadających wsiach, wyludnianych się wsią, a gdzie kluczem jest ludność niestety.
Dziękuję, to wszystko.
Dziękuję Pani Mario.
Odnowa wsi właściwie ma prawie 30 lat.
30 lat temu, proszę Państwa, żyliśmy zupełnie w innej rzeczywistości demograficznej.
żyliśmy w takiej rzeczywistości demograficznej, że mieliśmy bardzo wysokie bezrobocie i właściwie widzieliśmy tylko problem, że mamy dużo zbędnych do pracy, a nadal wieś na tyle reprodukowała się w zasobie demograficznym, że nie widziano w ogóle problemu depopulacji i wyludniania.
To, o czym pisali geografowie, jak profesor chociażby Stasiak czy Eberhard, właściwie nie było słyszalne, dlatego że nie martwiliśmy się tym, co właściwie 20 lat później już doświadczamy, czyli głębokiego kurczenia się demograficznego.
I wówczas, kiedy powstawała ta koncepcja odnowy wsi, raczej byliśmy w fazie...
budowania, bym powiedziała, dobrobytu.
Nie wiem, czy słowo budowania jest tu odpowiednie, ale budowania takiego materialnego dobra, dobrobytu.
To też był moment, kiedy transformacja polskiej wsi była na zupełnie innym etapie rozwoju niż w tej chwili.
Właściwie bardziej widziano ten właśnie rozwój, koncentrację, materialne elementy.
Po drodze pojawiły się dwa takie komponenty, o którym zresztą wspominałeś.
Komponent rewitalizacji i teraz mamy komponent, świadomie używam słowa, komponent smart.
To pokazuje, że samo odnowienie, samo budowanie nam nie wystarczało.
Rewitalizacja, czyli jakaś taka rekonstrukcja.
Oczywiście rewitalizacja jest różnie definiowana, ale polegała na ożywieniu pewnych przestrzeni jakimiś tam metodami.
Głównie zazwyczaj formalnymi, materialnymi.
Pojawił się smart, bo wchodzi nam nowe wyzwanie, wyzwanie technologiczne.
Czyli na wyzwanie demograficzne i nakłada się wyzwanie technologiczne.
Ale coraz bardziej świadomi jesteśmy trzeciego jeszcze wyzwania.
Wyzwania klimatycznego.
I w związku z tym, czy to nie jest tak, że ten nowy paradygmat to właśnie nam transformuje się z tego poczucia, czy potrzeby dobrobytu do potrzeby odporności.
Czyli nie budujemy już dobrobytu, tylko być może budujemy odporność i to jest naszym celem.
I w związku z tym, czy słowo odnować wsi jest adekwatne i mieści to, co dzisiaj, przed czym dzisiaj właściwie stoimy, czyli ja bym to nazwała taką właśnie przejściem od paradygmatu dobrobytu do paradygmatu odporności.
I teraz się oddaję głos, zobaczymy, czy będzie jeszcze druga runda.
Ja bardzo dziękuję za te pytania.
To są pytania, z którymi musieliśmy się zmierzyć, czy z kwestiami, którymi musieliśmy się zmierzyć i zmierzyło się Ministerstwo Rolnictwa Bogusław jako twórca kongresu i też minister Siekierski.
I rozstrzygnięcie tego dylematu znalazło się w nazwie kongresu.
To znaczy jest tak, że jeżeli mówimy o ideach i wartościach,
to nie możemy przepakowywać w sposób bezmyślny wartości, tylko dlatego, że stwierdzamy, kurczę, semantyka zaczyna nam tutaj przeszkadzać.
Ten problem semantyczny pojawia się także przy smart village.
To znaczy to, dopiero będziemy inteligentni, jak zaczniemy to robić, a to do tej pory nie byliśmy inteligentni.
Naprawdę wielu ludzi czuje się dotkniętych, że w ogóle w tych kategoriach się z nimi rozmawia.
Na polszczyźnie było tak.
Jo, żech to u unklo widział.
W Niemczech.
W Rajku, żebym to widział.
Poważnie.
W związku z powyższym też mówię o tym pewnym kontekście kulturowym.
Tylko my mamy wzorce, mieliśmy wzorce.
Zaczęliśmy iść tymi wzorcami.
W Dolnej Austrii była odnowa, było Dorf Neuerung, a teraz jest Stadt und Dorf Neuerung.
Czyli po odnowie wsi zaczęli odnowywać i to 10 lat później.
I idą na małe miasteczka.
Nie ma innych metod.
Są dokładnie te same.
to my musimy zacząć podkładać pod to pojęcie cały zbiór wartości, metod, rozwiązań, które niesiemy ze sobą, tak jak pod nazwisko.
Nazwisko nam bardzo często nie pasuje.
To takie nazwisko jakieś śmieszne.
No ale człowiek ma takie nazwisko.
Więc powiem tak, to byłaby odrębna dyskusja, co robić z nazwą.
Jeżeli chcemy wrócić do treści, to nie możemy porzucić nazwy, bo będziemy mieć problemy.
25 lat temu był rodzaj bardzo uroczystego pożegnania z bronią.
Zrobił urząd marszałkowski i ówczesny marszałek.
czyli kwiaty, odznaczenia i tak dalej, i tak dalej.
Ale potem przestali używać pojęcia odnowa wsi.
Tylko był zestaw działań pod tytułem Wieś Przyszłości.
Taki sobie, przepraszam, slogan.
My bardzo często porzucamy treści na rzecz sloganu.
I mówię odpowiedzialnie.
Nazwy nieraz projektów pokazują, że dochodzi tam do zidiocenia i całkowitego takiego infantylizmu.
I teraz odpowiadając, bo to jest jak gdyby węzłowy taki problem.
Moglibyśmy nowe seminarium zrobić.
Teraz odnośnie życzeniowości.
W badaniach, dalej, w statystyce, region Odnowy Wsi, Opolszczyzna był traktowany jako region depresji, zaangażowania społecznego.
Dlatego, że nie notował, statystyka nie notowała właśnie grup Odnowy Wsi, których były setki.
bo notowała stowarzyszenia zarejestrowane w KRS-ie.
Powiem w ten sposób.
Badania nie oddają rzeczywistej aktywności i zaangażowania ludzi.
Zawsze będzie argument, że to tylko jakaś grupa.
Tylko odwołam się do fenomenu mniejszości.
Odpowiednio zdeterminowana mniejszość ma zawsze szansę przekonać większość.
I zawsze tak jest.
A im mniejsze społeczności, tym łatwiej to się osiąga.
Zawsze mniejszość przekonuje większość.
Prosty argument, Szanowni Państwo.
Jak zaprosicie na obiad grono znajomych, na imprezę,
dwóch będzie po prostu nie jadło mięsa, tak.
No to siłą rzeczy zaproponujecie państwo potrawy bez mięsa.
Po prostu mniejszość narzuca sposób postępowania i tutaj w sensie pozytywnym, dobra.
żebyśmy to rozumieli.
Nie zawsze potrzebujemy większość, żeby coś się zdarzyło.
Bardzo często większość się po prostu zdecydowanie prowadzi sprawy donikąd.
Więc powiem w ten sposób, badania nie pokazują.
Celowo użyłem, mówiłem o tym, o tych dożynkach, o tym wiejskim street arcie.
Proszę przyjechać na coś takiego.
Jak pani mi powie, że jest pani w stanie zbadać ten element,
prognozji wiejskości i powiedzieć, kurcze, no to wynikło, czego to wynikło, gdzie to ma w statystyce odzwierciedlenie, te tysiące godzin pracy, te ustrojone domy, te platformy ze scenkami rodzajowymi, prawda, te korony żniwne zrobione.
Okaże się, że zrobili, a nie ma... Tak?
a eksplozja KGW 19 tysięcy, które przebiły liczbę w tej chwili OSP i tam są gospodynie i gospodarze wiejskie.
Więc odnośnie tego elementu, kolejna rzecz.
Mówiłem o tym, że to podejście jest arką.
My zaczynamy ewakuować wiejskość w tych aspektach,
i przeżycia wspólnot do muzeum, na przykład Muzeum Małych Ojczyzn.
Ja stworzyłem na przykład walkę o to, żeby mogło się nazywać to Muzeum Małych Ojczyzn, a nie Izba Regionalna.
Bo prawnik twierdził, że nie można używać nazwy muzeum, bo to jest zastrzeżone dla instytucji.
Znowu kwestia semantyki i takich skojarzeń.
Ale my będziemy do miejsc ewakuować całą wieść w sensie przenośnym, bo tam w tych miejscach, które ludzie sobie wykreują, nadadzą im specyfikę, czyli ta samość będzie przeżywać.
Więc o ile straciłem...
nadzieję, że my będziemy strukturalnie mogli zmieniać ten proces gdzieś, że będziemy mogli prowadzić do rewitalizacji, tak jak to się stało w krajach niemieckojęzycznych, no to teraz wiem, że my mamy inną rolę.
My mamy przechować wiejskość i rozwijać ją w elemencie tożsamości, czyli to, co mówiłeś o tym elemencie społecznym i kreacji miejsc, które nadal będą niepowtarzalne.
Jeżeli ludzie gdzieś będą przyjeżdżać, to nie będą już przyjeżdżać do całej wsi, bo tych
W tym sensie archetypicznym zostało raptem kilkadziesiąt krajów, że można je oglądać tak jak oglądał Kazimierz Dolny.
Zostało kilkadziesiąt.
To jest niebywałe.
Jeden promień.
Reszta się nie zaskoczyła na uwagi tym, a w taki sposób.
Bo się rozleciało.
Bo się przekształciło.
Bo ma wartości.
Miastowiło.
Toż sam już nie ma odpowiedzi.
Zawsze ludzi wciągamy przez system wartości.
Po co opowieści?
A no właśnie.
Opowieści są po to, że oni muszą sobie opowiedzieć tą swoją wieś na nowo.
Dlatego Idziak stworzył takie fundamentalne dzieła, wymyślić wieś od nowa.
Gdzie też mówił o tym, jak ważny jest element cyfrowy.
To trzeba opowiedzieć, nieraz opowiedzieć sobie od nowa.
czym ma być wieś, wieś, wiejskość.
Pani mówi, była mowa właśnie, że te społeczności lokalne muszą, ta oddolność, a tutaj mówienie, że trzeba im narzucać pewną narrację.
Oczywiście z punktu widzenia regionu czy kraju mówimy tak, słuchajcie, jeżeli nie dostrzeżecie tego, że nie ma kto grać na boiskach i będziecie nadal robić siłownię, tak,
nawet bez grama cienia, to jest bez sensu.
My pewne narracje musimy pokazać, jeszcze pewne elementy musimy pokazać, które przekładają się na to, żeby ludzie dostrzegą problem.
To, co mówiłem o wartości nieruchomości, to, co mówiłem o demograficznym zwijaniu się, przecież to moje prace pokazały to, co dotrze na początku lat dwutysięcznych, że mamy zwijanie rozwoju wstecznego.
Po prostu przekuli na rozwój wewnętrzny.
I szanowni państwo, zrewitalizowane do bólu wsie i miasteczka są nadal przedmiotem odnowu, ale traktowane jako rozwój wewnętrzny, czyli koncentracja na tych potencjałach, które mamy wewnątrz.
Wnośnie tej kwestii zwijania się, tu jest odpowiedź o dopasowanie.
Dlatego tak fatalna jest interwencja, bo ona jest oparta na wskaźniku ilościowym.
Wskaźniku produktu.
Mamy zrobić tyle i tyle.
I wszystkie programy tak są.
Jak zrobimy tyle, to będzie lepiej.
Wcale nie będzie gorzej.
Ilość nie przechodzi w jakość.
Ilość więcej nie oznacza, że jest lepiej.
Jak mamy więcej, przepraszam za wrażenie, ciuchów, to zaczynamy chodzić tylko w tych, które pierzemy.
Więcej oznacza lepiej.
Także to są takie pewne oczywistości.
Tak, oczywiście, ona, państwo musi, nauka musi komunikować to, co było kiedyś, już dzisiaj nie ma znaczenia, musimy się dopasowywać, a dopasowujemy się zawsze przez to, że ustalamy koncepcję dopasowaną do...
do rzeczywistości.
Te zwijające się wsie, Pani powiedziała, że dostrzegliśmy, Pani Profesor, że od kilkanaście tysięcy wsi w Polsce się zwija.
Pani, Towarzystwo z tytułami, Instytuty Naukowo-Badawcze, a polityka?
Proszę podać jedno rozwiązanie zaadresowane do kurczących się wsi.
Nie wymyślono nic.
Ja przynajmniej nie odnotowałem.
Proszę mnie wyprowadzić z błędu.
Bo od zaklinania, że dołożymy kasy, nic nie... To w ogóle nie jest to rozwiązanie.
Wiem, że tutaj mam kończyć.
No, odpowiedziałem bardzo pobieżnie.
Paweł Chmieliński, kto jeszcze z Państwa będzie chciał?
Na razie Pawełowi oddaję głos.
Dziękuję bardzo.
Bardzo się cieszę, że wspomniał Pan o paradygmacie, bo słuchałem z wielkim zainteresowaniem.
Po pierwsze chciałem podzielić się swoją osobistą refleksją, jeśli chodzi o Kongres, który był wydarzeniem wyjątkowym i trochę tak jak Pan wspomniał i Pan Dyrektor Wiotyk też, że to była zapoczątkowana wielka dyskusja, która powinna mieć swoją kontynuację i wydaje się, że nie ma.
No i tutaj zasadniczo uważam, że też w kontekście paradygmatów, o których mówimy, to mam wrażenie, że od strony naukowej kwestia jest bardzo jasna.
I to nie teraz, tylko już od dosyć dawna, dlatego że, tak sobie myślałem o paradygmatach, taki dobry tekst o tym popełnił profesor Wilkin.
To było w 2008 roku i to była księga o jubileuszu obecnego tutaj profesora Kłodzińskiego, który w 2006 roku napisał opracowanie aktywizacja społeczno-gospodarcza gmin wiejskich i małych miast.
I tam właśnie powołuje się na paradigmat, który jest bardzo żywy i właściwie wywodzi się dokładnie z takiego myślenia, które pan prezentuje.
A ja myślałem sobie też w kontekście podejścia lider.
Dlatego, że zarówno podejście odnowy wsi, jak podejście lider opiera się na udokumentowanym naukowo podejściu nowego takiego paradygmatu rozwoju wsi, który był propagowany w 2006 roku, ogłoszony przez OECD.
To był New Rural Paradigm.
które dokładnie te elementy, które Pan wymienił jako podstawy od Nowej Wsi, czyli partycypacja, wizja, zasoby lokalne, finansowanie oddolne,
I też to jest zbieżne z tym, co zostało zdefiniowane u podstaw podejścia lider, którego jakby fanów i propagadorów mamy tutaj też na sali i wśród naukowców znalazło to się z bardzo dobrym odbiorem.
Więc od strony naukowej kwestie paradygmatu rozwoju wsi mieliśmy określone i one są cały czas aktualne.
I to, co pan w swojej ostatniej wypowiedzi podkreślił, jest problem z instytucjami, czyli instytucjonalnym odzwierciedleniem tego, co nauka osiągnęła i udowodniła w swoich publikacjach.
I tak sobie myślę o tym, że nie tylko to się tyczy lidera, bo chociażby profesor Halamska razem z Rutą prowadziły badania, jeśli chodzi o upowszechnienie się lidera w Polsce i podkreślały, jakie są problemy, żeby tą ideę zamienić na działające oddolnie, bardzo dobry system, może nie odnowy, ale rozwoju wsi, bo cały czas mówimy tak naprawdę o paradygmacie rozwoju wsi.
W kontekście już nie wzrostu,
Tylko odporności.
Tak, ale cały czas mówimy o pewnym kwestii rozwoju, bo nawet jeżeli mamy zwijanie się wsi, nie musimy jej traktować jako rozwój ekonomiczny, ale właśnie o to, żeby utrzymać tą podmiotowość.
Czy zanik, czy istnieje zanik wspólnoty zamieszkania?
Nie, dlatego że potrzebujemy impulsu, żeby przekonać się, że ta wspólnotowość jest.
Ta wspólnotowość jest jakby częścią każdej społeczności, która zamieszkuje niezależnie czy miasto, czy wieś i jest potrzebny impuls.
Na przykład kolejne nasze badania też z profesor Halancką odnośnie absorpcji uchodźców.
pokazało, że takim impulsem była właśnie wojna w Ukrainie i w małych miejscowościach taka oddolna partycypacja była fundamentalna dla tego, żeby pomóc państwu uporać się z tym problemem.
Więc generalnie chodzi o to, że paradygmat rozwoju wsi, ten, który znamy,
i jest opisywana na kartach naukowych, on jest cały czas aktualny.
Co więcej, bardzo mocno pan go podkreślił i poparł.
Widzimy problem z kwestią, jak język naukowy jest wdrażany przez politykę.
I wydaje mi się, że przede wszystkim to powinniśmy o tym pomyśleć, bo na samym końcu jest kwestia podmiotowości i sprawczości, o której Pan mówił.
Podmiotowości i sprawczości jako fundamentu paradygmatu, tego paradygmatu, który znamy już od 2006 roku, a wcześniej w momencie, kiedy kształtowały się podstawy podejścia lider chociażby.
Paweł, wydaje mi się, że to co powiedziałeś dobrze oddaje ten slajd Ryszarda, pozwoliłam sobie przyłączyć, bo po tej prawej stronie właśnie mamy to co próbuje zrobić polityka, czyli administracja, instytucje.
wobec tego co jest potrzebne i co też się tli dzieje w społecznościach lokalnych.
Jeszcze o głos poprosił Andrzej Kołasiewicz, proszę bardzo oddaję.
Dziękuję bardzo.
Piotr Chmieliński w zasadzie poruszył te wątki, które dla mnie były bardzo ważne.
Czyli pierwsze mam wrażenie, że rzeczywiście kongres to jest coś, czego nie wykorzystaliśmy.
Znaczy odbył się wielki kongres, świetnie zorganizowany, z wieloma uczestnikami.
I cisza i pustka.
No i kolejny wątek też poruszony przez profesora Chmielnickiego o Ryszardzie i ja zdecydowanie staję w obronie lidera mojego niedoskonałości, wad.
Nie było jeszcze systemu, który...
działania oddolne.
Lider to robi może nie idealnie, ale robi.
W wielu społecznościach dzieje się wiele rzeczy organizowanych przez mieszkańców dzięki możliwościom stworzonym przez lidera.
No i wreszcie wątek, który wydaje mi się warto rozwijać i podkreślać, to owa odporność, o której mówiła pani dyrektor.
Moim zdaniem to jest jeden z ważniejszych elementów
który musimy uwzględniać.
Ja powiem w ten sposób, niezależnie od różnych względów, ale przeprowadzając się z Warszawy na wieś, jednym z moich motywów było to, że chcę mieszkać w miejscu, gdzie będę miał niezależne...
niezależne źródło ciepła i ubikację, która też nie będzie narażona na brak możliwości użytkowania w razie kryzysu.
Przeprowadzając się na wieś właśnie o tym myślałem, o takiej odporności, a teraz ten pożar, straszny pożar w Hongkongu myślę, że jeszcze wielu ludziom uświadamia jaką pułapką jest rozwój tak rozumiany.
No i tak jeszcze na marginesie dodam jeden wątek, że właśnie moja żona w tym roku wstąpiła do Koła Gospodyń Wiejskich w pracach dużych.
Dziękuję bardzo.
Które są pod Warszawą, blisko Łosia, pani profesor.
Także Łoś jest mi dobrze znany.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Jeszcze oddaję głos panu rektorowi, doktorowi Bogusławowi Wyjatykowi.
Nie wiem, czy ten mikrofon będzie działał, a jak nie, no to dam drugi.
Jeszcze dwie rzeczy uzupełnię.
Pierwsza rzecz, że zależy gdzie.
Gdzie się dzieje, gdzie się nie dzieje.
Więc jeżeli chodzi o Wielkopolskę, czy Dolny Śląsk, czy Opolszczyznę, od nowa miała się zawsze dobrze i ma się teraz jeszcze lepiej.
jest pewien problem z rozumieniem samego słowa od nowa.
Zauważyłem, wymaga to dalszych badań, że w dawnych niemieckojęzycznych zaborach
Ta metoda się przebija bardzo szybko.
Tutaj w części rosyjskojęzycznej idzie jak po grudzie.
Być może, że to jest skojarzenie właśnie z pańszczyzną, z folwarkiem i z innymi rzeczami, które przychodzą na myśl, jeżeli się mówi o odnowie.
Negatywne skojarzenia.
Być może tam się dlatego pojawi też słowo rozwój.
Druga rzecz, którą chciałem podkreślić, nie kończy się.
Zamierzam uruchomić na uczelni studia podyplomowe dla ludzi, którzy chcą zajmować świadomie rozwijanie terenów wiejskich.
Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Tak, my też próbowaliśmy się na kongres wbić z tym pomysłem, właśnie takiego dodatkowego kształcenia w tym zakresie, ale dobrze zauważyłeś, kontekst historyczny wciąż ma znaczenie, jak najbardziej.
Proszę Państwa, żeby budować odporność to trzeba najpierw właśnie uwzględnić podatność.
Podatność społeczności na różnego rodzaju szok i kryzysy jest zróżnicowana i nie można użyć takiego kwantyfikatora, że społeczności wiejskie są bardziej bądź mniej podatne.
Bardziej podatne, bo...
bo być może mają mniej zasobów, a bardziej podatne, bo są rozproszone, bo właśnie mają mniej zasobów.
Wydaje mi się, że to naprawdę zależy od miejsca, od tego, czy znajdzie się właśnie lider w społeczności lokalnej, który będzie w stanie pociągnąć tą...
Odnowę wsi, zostańmy przy tej nazwie, ale wydaje mi się, że dzisiaj ona jest zupełnie inaczej rozumiana.
Ona musi być inaczej rozumiana i formułowana, bo mamy zupełnie inne warunki społeczno-gospodarcze, w jakich ta transformacja, ta właściwie zmiana się dokonuje.
I jeszcze ad vocem, tak?
Były pytania, głosy, więc bardzo też ogólnie zbiorczo.
Powiedziałem to.
Chętnie odpuszczę słowo odnowa wsi, jeżeli przyjmiemy w Polsce filozofię rozwoju oddolnego.
komplementarną albo wiodącą, której służyć ma interwencja na poziomie lokalnym.
Oddaję od razu, zamieniam się.
To był wielki głos o uwzględnieniu oddolności ze wszystkimi przymiotami.
Tylko czy my jesteśmy w stanie ludziom zakomunikować słowo oddolność jako wartość.
Muszę sobie odpowiedzieć na to pytanie, bo będzie problem.
Teraz lider.
Ja jestem fanem Unii Europejskiej.
Natomiast coraz więcej dostrzegam problemów z wykorzystaniem Unii na gruncie lokalnym i możliwości, które tworzy.
Po prostu widzę, jak bardzo działa formatująca siła naszej biurokracji.
Która nie dopuszcza pewnych... Ja mówiłem o elemencie pracy.
Jeżeli gdzieś tu dodać, to jeszcze po stronie oddolności docenienie pracy.
A to jest wymazywanie pracy.
W udziale własnym nie ma czegoś takiego jak praca w większości przypadków.
Oczywiście mówimy o poziomie lokalnym.
Kolejna rzecz, zmiana paradygmatów.
My musimy mówić o lokalności.
Czy jesteśmy gdzieś lokalni?
To zgodziliśmy się z Andrzejem.
Brakuje nam funduszu rozwoju lokalnego, którego nie będzie, bo Unia nie widzi, że ktoś mieszkając w dużym mieście jest lokalny w jakiejś skali i to tworzy język komunikacji ze wspólnotami wiejskimi.
Też jesteśmy lokalni, jesteśmy lokalni na ulicy, jesteśmy lokalni w jakiejś klatce, bo my mamy też gdzieś tam swoje centra.
Lokalność łączy wszystkich Polaków i wszystkich ludzi na świecie.
Tylko my nie potrafimy tej lokalności dopieścić albo wydobyć potencjału, który w nim jest.
Potrzebne wsparcie, jasne.
Mówimy o zrealizowanych zasadzie subsydiarności.
Nie ma możliwości, żeby osiągnąć pewną skalę przemian bez wsparcia.
Na początku na poziomie lokalnym i tak dalej.
Sam lider, oczywiście tak, tylko pamiętajmy, że dzisiaj oddolność się sprowadziła do konsultowania lokalnych strategii rozwoju w postaci obyczaju, obrzędu, peregrynacji po gminach, gdzie się zaprasza ludzi i oni mówią, no tak, to co wymyśliliście w tym biurze LGD to jest dobre.
Proszę przeczytać raporty Najwyższej Izby Kontroli, które kontrolowały podejście lider.
Od mnogości przepisów, od poziomu zbiurokratyzowania tego podejścia się po prostu głowa lasuje.
Powiem tak, byłem na spotkaniu, gdzie dyskutowano problemy właśnie funkcjonowania lokalnych grup.
Półtorej godziny mówiono o niefunkcjonowaniu systemu, gdzie się wprowadza wnioski.
On się jakoś nazywa.
Nie było... To?
Nie było żadnej dyskusji o tym, co mamy robić i jak mamy robić z ludźmi.
Nic.
Koniec.
Więc tyle co do odporności.
Oczywiście tak.
Więc jeżeli mówimy o nowym języku, to pani dyrektor, właśnie trzeba ludziom uświadomić, właśnie to jest wasze wyzwanie.
Nie rozwiążecie tego problemu, nikt nawet go nie rozwiąże.
Wy musicie go rozwiązać i znowu tymi samymi metodami.
Tymi samymi metodami ludzie muszą się spotkać, ludzie muszą przemyśleć temat.
Powiem o takiej rzeczy.
Jak była powódź, to w pewnej miejscowości helikopter nie mógł wylądować, bo wszędzie były druty, trakcje.
Kto ma ustalić, gdzie ma lądować helikopter?
W razie czego?
Kto wymyśli, jak mają wyglądać drogi rokadowe?
Kto to wszystko ma wymyślić?
To państwo wymyśli?
Dla 40 tysięcy wspólnot?
Więc jeżeli chodzi o to, to widzę w ten sposób, jest rdzeń, który funkcjonuje, myślenia, działania, cała operacjonalizacja, to potrzebuje oczywiście instytucji, instytucje szczególnie na górze śpią.
Będziemy robić swoje.
Będziemy robić swoje.
Właśnie kongres był pewnym komunikatem.
Patrzcie, odnowa się nie umarła.
Zanim ludzie się dowiedzą na dole i teraz powinno się wyłączyć transmisję.
To będziemy cały czas pracować, mówiąc zobaczcie, ten kongres to było coś ważnego.
To był komunikat do was i ten komunikat naprawdę działa w tej chwili.
Tak, dzisiejsze seminarium było przedłużeniem jak najbardziej tego komunikatu.
Poświęcone było odnowie wsi jako metodzie, to nie cel, a metoda.
Metoda poprawy jakości życia mieszkańców obszarów wiejskich, ale już i nie tylko pewnie, bo chociażby przykład niemiecki pokazuje, że nie tylko.
Ja z tego miejsca chciałabym serdecznie podziękować wszystkim Państwu, którzy uczestniczyli zarówno w kongresie, Europejskim Kongresie Odnowy i Rozwoju Wsi za wkład, za to, że mogliśmy o Was napisać rzetelnie.
na tyle, ile potrafimy, a przede wszystkim podziękować ówczesnej dyrekcji ministerstwa za to, że poprosiła nas, zwróciła się do nas z takim zadaniem.
To nie było łatwe zadanie, bo Instytut nie jest duży, a impreza była ogromna, więc rozproszyć nasze niewielkie zasoby po tych 60 wydarzeniach było zadaniem logistycznym trudnym.
Mam nadzieję, że daliśmy radę.
Dziękujemy Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Dziękujemy panu dyrektorowi Bogusławowi Wijatykowi za organizację, Ryszardowi Wilczyńskiemu zarówno za dzisiejszą, wciąż jednak inspirującą opowieść o metodzie, jaką jest od nowa
Od Nowa Wsi za zaszczepienie w nas hasła powiązania tego z paradygmatem, ze zmianą tego paradygmatu.
Dziękujemy oczywiście ministrowi zarówno Czesławowi Siekierskiemu, jak i panu ministrowi Stefanowi Krajewskiemu za domknięcie tego wydarzenia, jakim był Europejski Kongres Od Nowej Rozwoju Wsi.
Państwu dziękuję dzisiaj za uwagę, również słuchaczom zdalnym i zapraszam do częstowania się książką i posyłania w świat misji czy informacji, które są tam w niej zawarte.
Dziękuję Państwu i do zobaczenia.
Ostatnie odcinki
-
889. Gruntowe pompy ciepła / Tomasz Rosiak z fi...
03.02.2026 08:09
-
888. Kartka w kratkę / Paweł Rafał Bieliński
23.01.2026 11:31
-
887. Jak posadzić 10 drzew w 10 rzędach po 3 w ...
22.01.2026 11:12
-
886. Opowieści znad stawu cz.2 / Bartosz Popczy...
19.01.2026 10:04
-
885. Czy kosmos się opłaca? Satelity, bezpiecze...
15.01.2026 11:06
-
884. Ciepło-zimno / Agnieszka Chudek
13.01.2026 10:26
-
883. Opowieści znad stawu cz. 1 / Bartosz Popcz...
09.01.2026 08:47
-
882. Nasz polski i tradycyjny karp – czy na pew...
25.12.2025 09:00
-
881. Zmierzch rybojaszczurów - ewolucja i wymar...
23.12.2025 08:32
-
880. Na Falach Wszechświata / dr hab. Dorota Go...
17.12.2025 09:57