Mentionsy

Wszechnica FWW - Historia
30.11.2025 09:32

1091. Krowa i koza – dwa oblicza wiejskiego świata / Ewa D. Rutkowska-Wilbik

Wykład Ewy D. Rutkowskiej-Wilbik w ramach konferencji "Zwierzęta w kulturze wsi - między tradycją, symbolem a opowieścią” realizowanej w ramach grantu „KPO dla Kultury”, sfinansowanego przez Unię Europejską NextGenerationEU [25 października 2025 r.]Referat ma za zadanie ukazać oblicza krowy i kozy. Oba zwierzęta łączyło to, że były żywicielkami rodziny, ale w wyobraźni ludowej pełniły odmienne role. Koza – niesforna, żywa, czasem diaboliczna – pojawiała się w kolędniczych widowiskach i bajkach jako postać psotna. Krowa – spokojna i uświęcona – stanowiła o bezpieczeństwie i dostatku domu, a jej mleko uważano za błogosławieństwo. Koza i krowa – tworzyły dwa oblicza wiejskiego świata: psotne i dzikie, a zarazem spokojne i dostatnie.Ewa Dagmara Rutkowska‑Wilbik pełni funkcję adiunkta w dziale etnograficznym Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Jest zainteresowana dziedzictwem niematerialnym oraz zagadnieniami antropologii kulturowej i muzeologii. Współorganizuje i uczestniczy w konferencjach naukowych związanych z tematyką kultury wsi, krajobrazu i ekspozycji muzealnych.Jeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafwwPrzez portal Patronite możesz wesprzeć tworzenie cyklu #rozmowyWszechnicy nie tylko dobrym słowem, ale i finansowo. Będąc Patronką/Patronem wpłacasz regularne, comiesięczne kwoty na konto Wszechnicy, a my dzięki Twojemu wsparciu możemy dalej rozwijać naszą działalność. W ramach podziękowania mamy dla Was drobne nagrody.2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/wkwpkJeżeli robisz zakupy w internecie, możesz nas bezpłatnie wspierać. Z każdego Twojego zakupu średnio 2,5% jego wartości trafi do Wszechnicy, jeśli zaczniesz korzystać z serwisu FaniMani.pl Ty nic nie dopłacasz!3. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#nextgenerationeu #kpodlakultury #zwierzęta #kultura #dziedzictwo #wieś #polskawieś #przyroda #KPOdlakultury #KPO #kulturaludowa #krowa #koza #krasula

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 178 wyników dla "Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu"

Tutaj będą pojawiały się w większości zdjęcia z naszego muzeum, czyli z Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.

A tak to może zacznijmy, że świat tradycyjnej wsi opierał się na takiej nierozerwalnej więzi człowieka z naturą.

W codziennym życiu mieszkańców nie istniała naprawdę taka wyraźna granica między tym co materialne, a tym co duchowe.

Każdy element otoczenia, roślina, kamień, a przede wszystkim zwierzę miał znaczenie praktyczne i symboliczne.

Zwierzęta gospodarskie nie były wyłącznie źródłem pożywienia czy siły pociągowej, lecz stanowiły taką integralną część wyobraźni, wierzeń i obrzędów.

W ludowej wizji świata zwierzęta nie były tylko tymi istotami niższymi, lecz współuczestnikami porządku stworzenia.

Ich zachowanie, wygląd i zwyczaje odczytywano jako znaki, wskazówki dotyczące pogody, zdrowia czy nawet losu człowieka.

W takim kontekście krowa i koza funkcjonują nie tylko jako element gospodarski, ale jako żywe symbole, nośniki moralnych i takich metafizycznych treści.

Nasza dawna wieś funkcjonowała, jak było już to zaznaczane, w rytmie przyrody, a los rodziny nierzadko zależał od zdrowia i płodności jednej krowy czy kozy.

Te zwierzęta mleczne odgrywały tu rolę szczególną, gdyż dostarczały taki pokarm codzienny, łatwy do przetworzenia.

Tutaj zdjęcia archiwalne, ale łatwy do przetworzenia.

Tutaj jedna z naszych wystaw, czyli mamy w postaci masła, sera czy śmietany.

Dlatego właśnie krowa i koza zyskały status żywicielek.

a zarazem stały się bohaterkami licznych pieśni, przysłów i opowieści czy obrzędów.

W symbolice ludowej oba te gatunki jednak zajmowały odmienne miejsce.

Krowa uchodziła za zwierzę uświęcone, spokojne i łagodne.

Jej mleko postrzegano jako błogosławieństwo i gwarancję dostatku.

Koza natomiast mimo istotnej roli w gospodarstwie była kojarzona z psotą, nieposłuszeństwem, a nawet siłami demonicznymi.

I jak powiedziałam, krowa była tym zwierzęciem najbardziej szanowanym.

Uważano ją, że stworzoną od Boga, że to dar niebios dla człowieka.

W niektórych regionach wierzono, że krowa powstała z bożego tchnienia, a ich mleko jest pokarmem życia, łączącym ludzi z boskim porządkiem natury.

I krowa była takim źródłem, jak powiedziałam wcześniej, dostarczała tych produktów codziennych, pożywienia, ale dodatkowo jeszcze zapewniała dochód poprzez ich sprzedaż.

dawała gwarancję, że to gospodarstwo będzie dobrze funkcjonowało.

Dlatego w tych ludowych przysłowiach często mówi się, że krowa to żywicielka, a jej mleko utożsamiano z tym błogosławieństwem.

Nieprzypadkowe też mówiono, krowa cicha mleko daje albo dobra krowa pełna miska.

W tych prostych słowach zawarta była cała mądrość ludowa.

Łagodność, cierpliwość i praca przynoszą owoce.

Krowa nie tylko była tym jednym z najważniejszych zwierząt gospodarskich, ale też symbolem właśnie tego życia.

Cielęta też zwiększały majątek w gospodarstwie, więc kolędnicy bardzo często życzyli gospodarzom, niech wam krówka dobrze cieli.

Zwierzę te było otaczane takim szacunkiem i troską, nawet pieszczotliwie ją określano jako krówki, bydełka.

W tradycji towarzyszyła człowiekowi od narodzin aż po śmierć i stanowiąc takie uosobienie spokoju, jak mówiłam spokoju, opiekuńczości i macierzyństwa.

I wokół tego narosła taka bogata symbolika i szereg obrzędów, które miały zapewnić zdrowie, mleczność i ochronę przed złymi mocami.

Tutaj, jak patrzę, mamy jedno ze zdjęć akurat na Wigilię Świętego Jana, gdyż to była jedna noc, w której czarownice miały największą moc, więc wtedy odbierały mleczność i właśnie na Wigilię Świętego Jana trzeba było zabezpieczyć bardzo dobrze obory i całe zagrody przed tymi złymi mocami.

Ale dodatkowo jeszcze, wieczór wigilijny był też momentem szczególnym.

Wierzono, że krowa ma duszę i wigilię może przemówić ludzkim głosem.

W wielu regionach również mówiono, że wtedy skarży się Jezusowi na swojego gospodarza, jeśli była źle traktowana.

Z tego względu w dniu wigilijnym gospodarz zawsze starał się być dla zwierząt łagodny, dzielił się z nim opłatkiem.

Mamy opłatek dla zwierząt, ten kolorowy, chociaż teraz podobno już w tych pakietach, które są dostarczane, tego kolorowego opłatka brakuje.

No ale... Więc tak.

Dzielił się z nimi tym opłatkiem, kropił uświęconą wodą i mówił słowo błogosławieństwa.

Dzielę się z tobą, moja żywicielko, niech Pan Bóg ci błogosławi.

To był gest potwierdzający przekonanie, że krowa nie... że jest...

istotą czującą, bliską człowiekowi, a zarazem obdarzoną pierwiastkiem boskim, że jest częścią świata duchowego.

To też potwierdza, że zwierzęta były nie tylko uczestnikami świata ludzi, były uczestnikami, a nie tłem świata ludzi.

I w kalendarzu, nasza piękna krowa, w kalendarzu obrzędowym wiele zwyczajów też koncentrowało się wokół krowy, a szczególnie w tej okresie wiosennym.

Pierwsze wypasy bydła na pastwisko, wygnanie tych krów, był jednym z najważniejszych rytuałów agralnych.

Towarzyszyły mu pieśni, modlitwy i zaklęcia mające zapewnić zwierzętom zdrowie i płodność.

I wypowiadano też życzenia, idźcie w pole zdrowo, dajcie mleka dużo, wróćcie bez szkody.

Miały to zapewnić, żeby nic się tym właśnie zwierzętom, które są tak ważne, nie stało.

W niektórych też miejscach gospodynie wypowiadały formułę, jak Chrystus Pan po wodzie chodził, tak i moja krowa po trawie niech chodzi.

Tego typu praktyki oczywiście łączyły tą religię chrześcijańską z archaicznymi formami tej magii, agralnej magii ludowej.

Krowy, tu znowu nasza piękna krowa, krowy okadzano ziołami, kropiono wodą święconą, przeganiano przez próg, na którym leżała wielkanocna palma lub toczono po...

Ciele krowy, jajko jako symbol życia i odrodzenia.

Czynności wszystkie miały zapewnić, nie były tylko takim czynnościami praktycznymi, ale też magicznymi, chroniły przed urokiem, czarami i działaniem złych sił.

Wierzono, że te czarownice potrafiły kraść mleko, odbierać krowie mleczność, a tym samym całe szczęście dla całego gospodarstwa.

Aby temu zapobiec właśnie były stosowane te rozmaite środki ochronne, czyli nawet sól w rogach, krzyże narysowane na drzwiach obory, zawieszki z ziół, tak jak wcześniej było pokazywane.

Też w dzień świętego Wojciecha i w zielone świątki bydło przystrajano kwiatami, zieleniną, co miał symbolizować powrót wiosny i odrodzenie natury.

Krowy prowadzone na pastwisko miały wplecione w rogi gałązki brzozy lub tataraku, rośliny o mocy oczyszczającej i ochronnej.

Był to moment radości i wdzięczności za życie, za mleko, za błogosławieństwo natury.

Chrześcijańskie błogosławieństwo łączyło się, tak jak wcześniej, z magią ludową, praktyczną i głęboko zakorzenioną wiejskiej świadomości.

W wielu przekazach też krowa zyskuje wymiar niemal święty.

I w niektórych regionach wierzono, że krowa widzi anioły, że się modli.

Więc gdy klękała do odpoczynku, to ich oczy miały odbijać dobro Boże.

one właśnie nie odpoczywały, tylko klękały, aby się modlić, a właśnie te oczy krowie, mówią się, że to oczy takie bardzo ludzkie, ale w nich miało się odbijać właśnie te dobro Boże.

I dlatego dzieciom nie pozwalano drażnić krów.

One miały tylko ich pilnować.

I stwierdzam, że nadal nawet nasza krowa muzealna, kiedy dzieci do niej podchodzą, są odganiane od krowy przez pracowników, od naszej krowy, żeby jej naprawdę nie przeszkadzać.

Zabicie krowy bez potrzeby uważano za grzech i w wierzeniach też krowa była takim zwierzęciem księżycowym.

Jej mleko porównywano do blasku księżyca białego, łagodnego, płynącego z rytmem natury.

I tak jak księżyc, krowa symbolizowała cykliczność, płodność i macierzyństwo.

W pieśniach weselnych i żniwnych porównywano kobietę do krowy.

Ten symbol macierzyństwa i płodności kobiety to właśnie krowa.

Często porównywano krowę do takiej matki karmiącej, której mleko daje życie dla całej rodziny.

I te relacje człowieka z krową mają taki charakter głęboko emocjonalny.

W wielu domach, tak jak wcześniej, że miała imię, gospodynie mówiły o niej, moja krasula, moja latka, moja biała, były członkiem rodziny.

Kiedy chorowała, modlono się o jej zdrowie.

W przysłowiach i opowieściach widać głęboki szacunek.

Krowa to matka u bogich, krowa to błogosławieństwo dla domu.

Zdarzało się, że przy śmierci krowy odprawiano symboliczne gesty żałobne, znak wdzięczności i żalu.

W przysłowiach krowa jest spokojna, cierpliwa, dobra.

Przeciwieństwo zwierząt tych porywczych, złośliwych.

wi się spokojna jak krowa, krowa cicha, mleko daje, co podkreślało wagę łagodności i pracowitości w ludzkim życiu.

Był to symbol spokoju i pokory i znowu przeciwieństwo zwierząt gwałtownych i porywczych.

Krowa reprezentowała to, co w życiu stabilne, przewidywalne i dobre.

I nasza krowa nie jest tylko zwierzęciem użytkowym i stanowi taki symbol, taki pomost między człowiekiem, naturą i sferą sakrum.

Ułasabia życie, płodność, opiekę, dobrobyt, ale też przypomina o zależności człowieka od sił przyrody.

Obrzędy i zwierzęta.

związane z krową ukazują ten głęboki szacunek wobec świata zwierząt i przekonanie, że każde stworzenie ma swoje miejsce w porządku świata.

W podobnym sensie krowa, podobnie jak ziemia, jest karmicielką, źródłem utrzymania, a zarazem opiekunką cyklu życia.

Jej wizerunek w kulturze to połączenie codzienności z sacrum, prostej gospodarskiej użyteczności z duchową głębią i symbolicznym wymiarem istnienia.

W tym sensie nasza krowa...

Zupełnie inaczej postrzegano w ludowej wyobraźni kozę.

Niespokojna, nieuległa, ruchliwa, uparta, psotna.

Nie od Boga, lecz od diabła mówiono.

I w polskiej kulturze koza i też kozioł mają wyjątkowe znaczenie, mocno związane z diabłem.

Koza była określana jako diabelskie stworzenie lub diabelskie nasienie.

W bajkach i opowieściach powtarza się motyw, że została stworzona przez diabła zamiarem dokuczenia ludzi.

I tak, diabeł ulepił, różne są warianty tej opowieści stworzenia kozy, ale diabeł ulepił kozy z gliny, ale nie potrafił jej ożywić.

Bóg tchnął w nią życie, a diabeł rozgniewany, że nie potrafi stworzyć nic doskonałego, oderwał jej ogon.

Dlatego krowa ma ten krótki ogon.

I taki koza, taki krótki ogon i niesforny znak tego swojego demonicznego pochodzenia, właśnie ten jest ogon.

I z tego się wzięło przysłowie koza a diabeł to jedno, jak kozie pomagali to jej ogon urwali.

I tutaj na zdjęciu nasze koziołki, które są w muzeum, one są niesforne.

One naprawdę są niesforne, tylko czekamy, kiedy możemy trochę tą przestrzeń ograniczyć, bo szkodzą wszędzie, wchodzą nawet do wózków dzieci, do spacerówek.

Więc są niesforne.

I z tego rodzaju tej opowieści wpisuje się taka słowiańska kosmogonia dualistyczna, w której świat powstał dzięki współdziałaniu Boga i diabła.

Bóg stworzył zwierzęta dobre, użyteczne, krowę, owcę, pszczołę.

Diabeł natomiast stwarza, można powiedzieć, stworzenia gorsze, mniejsze, dokuczliwe, które sprawiają ludziom kłopoty, jak koza, mucha czy osa.

Koza w tym układzie symbolizuje nie tylko taką gorszą naturę stworzeń od diabła, ale też ich potencjał do prowokowania konfliktów w gospodarstwie i w codziennym życiu.

niezdolność do stworzenia doskonałego zwierzęcia.

Jego koza była mniejsza, mniej użyteczna i czasem wręcz kłopotliwa.

Wygląd kozy w kulturze ludowej mocno jest symboliczny.

Te cechy przywodzą na myśl związek z diabłem i siłami nieczystymi, niestety.

Dodatkowo miała coś niepokojącego w spojrzeniu.

Może tak się wydawać, że nie, ale jak się spojrzy na kozy, to może ten rozbiegany wzrok.

Uważano też, że diabeł może przybrać jej postać, a czarownice w czasie sabatu przemieniają się w kozy lub kozły.

Koza miała więc taki demoniczny, chaotyczny wymiar, należała do świata też zmarłych i duchów.

W wielu pieśniach i bajkach pojawia się motyw kozy o złamanej nodze lub kozy kulejącej, co bywa interpretowane jako echo symboliki trójnożności, znak kontaktu ze światem nadnaturalnym, istoty nie z tego świata.

W ogóle, jak powiedziałam, koza uchodziła ze zwierzę uparte, takie zawzięte i czasem głupie, jak było wcześniej też powiedziane.

W przysłowie też się pojawia uparta jak koza, zna się na tym jak koza na pieprzu.

Przyjdzie koza do woza, co już znaczyło, że uparty człowiek w końcu i tak musi się ugiąć.

A jednak to zwierzę jest pełne życia, zwinne, energiczne i mówi się też, żeby kuska nie skakała, tak to by nóżki nie złamała.

Kto jest zbyt porywczy, ten sam wprowadza do siebie nieszczęście.

Ale koza jest cały czas ciekawa świata, nieokełznana, lubi chodzić własnymi ścieżkami, dlatego w języku ludowym stała się taką figlarną, niezależną, ale i niesforną zwierzęciem, postacią.

Koza też należy do takich najbardziej ambiwalentnych zwierząt w symbolice.

Łączy w sobie te cechy życia też i płodności, co oczywiście widać w tradycjach i obrzędach.

I ten motyw kozy jest taki bardzo trwały i bogaty w znaczenia i szczególnie interesujący jest jego też aspekt tej kozy jako tej postaci trójnożnej.

obecny też w obrzędach ludowych i języku potocznym, który odsyła do bardzo starych tych wyobrażeń kosmologicznych.

W ludowych tutaj mamy zdjęcie

z chodzeniem z kozą i tych przedstawieniach właśnie zapustnych czy kolenniczych koza często była przebierańcem.

Tu mamy właśnie taki obraz, ale tutaj mamy też jedną z naszych wystaw w muzeum, która cały czas nasza wieś zmienia z cyklem też przyrody.

I koza to taka przebierańcem, to była istota o trzech nogach lub zbudowana z głowy, osadzonej na trzech kijkach.

Ten obraz nie był taki przypadkowy.

Te trzy nogi symbolizowały trzy sfery świata, niebo, ziemi i podziemia, a sama koza stawała się pośredniczką pomiędzy tymi sferami, łącząc to, co boskie,

Trójnożna postać mogła oznaczać zarówno stabilność i pełnię, jak i kontakt z tym innym światem, w którym przekracza się te naturalne granice rzeczywistości.

to taki symbol równowagi pomiędzy tymi trzema sferami kosmosu, a jednocześnie znak ruchu i przemiany.

Nie jest tutaj z naszych obchodów po wsi,

Nie jest przypadkiem, że ślady tej symboliki zachowały się w języku.

Słowo koza do dziś oznacza trójnóg, stojak lub podstawę, a więc przedmiot stabilny, oparty na trzech nogach, tak jak dawniej wyobrażenia świata opierał się na trzech filarach.

Też koza pozostaje takim zwierzęciem pośrednim, łączy sprzeczność, płodność i śmierć, świat boski i demoniczny.

I dzięki tej dwoistości stała się jedną z takich najbardziej fascynujących symboli.

Zwierzęciem, które jednocześnie chroni, przynosi urodzaj, ale też przypomina o potędze i sile natury i o cienkiej granicy między światem ludzkim a światem duchów.

W tych obrzędach magiczno-płodnościowych najbardziej znany jest obrzęd kolędniczy, chodzenie z kozą.

Koza w tym obrzędzie symbolicznie umiera, o tym też było, symbolicznie umiera i z martwych wstaje, co miało zapewnić urodzaj, płodność zwierząt gospodarskich i ludzi, a także pomyślność w gospodarstwie.

w pieśni i tańcach towarzyszących kozie.

Często przywołuje się obrazy tropów w polu, które mają wróżyć obfitość plony.

Śpiewa się, gdzie koza chodzi, tam żyto rodzi, gdzie jej tropy, tam kopy.

I koza stawała się więc takim uosobieniem witalności odradzającej się natury.

Te przysłowia pokazują, że w tej wyobraźni

przyroda, zwierzęta i rytuał splatały się z tym codziennym życiem w gospodarstwie.

Koza była też zwierzęciem łatwym, wracając do tej hodowli, była bardzo łatwa w hodowli, nie wymagała wiele pracy, była odporna i mało wybredna, bo kozy jedzą wszystko.

Dawała mleko i w ten sposób była nazywana krową biednych ludzi.

I paradoksalnie, mimo że koza była pożyteczna, przysłowie zwracają też uwagę na jej skłonność do niszczenia w gospodarstwie.

Podjadaliście owoce, wchodzi do ogrodu.

I na co dzień koza była... I też przez to mogła tak napsuć krwi, jak wchodziła do tego ogrodu i zjadała nawet ubrania, potrafiła zjeść z płotu i przewracała garnki, które się na tym płocie suszyły.

Dlatego mówiono też, gnoj nie umie kłonić, nie chce kozę kupić.

Więc nauczy się klnąć, kiedy kupi kozę.

Bo będzie cały czas koza wchodzić mu w szkodę.

I przysłowie pokazują też relacje kozy z wilkiem, ale jak mam już kończyć, to to może takim porównaniem takim porównaniem, że

Krowa i koza w tej polskiej kulturze ludowej tworzą taką parę przeciwieństw, które wzajemnie się dopełniają.

Bo krowa spokojna, błogosławiona, boska.

Krowa to uległość, łagodność, dostatek.

Koza ruch, bunt i zmysłowość.

Krowa łączy się z Bogiem, koza z diabłem.

Krowa daje mleko w błogosławieństwie, koza czasem przekorze, jak mówiono.

Bez krowy nie byłoby dostatku, bez kozy tego ruchu i życia.

W tej ludowej wyobraźni te dwa zwierzęta stanowią taką pełnię świata.

Współistnienie tej krowy i kozy w jednym gospodarstwie było jak równowaga dobra i zła, światła i cienia.

Ludzie rozumieli, że w przyrodzie i w człowieku istnieją takie dwie siły.

Potrzebne, aby świat mógł trwać.

Krowa uczy pokory i pracy, koza przypomina o takiej wolności i o sile natury.

Krowa symbolizuje ten porządek świata, to co znane, udomowione, przewidywalne.

Koza reprezentuje taki chaos, transgresję, przekraczanie granic, przypominanie, że człowiek nie panuje nad wszystkim.

I w tej ludowej wizji świata nie istnieje prosty podział dobra i zła.

Istnieje raczej współistnienie.

Ten krowa symbol ładu, macierzyństwa, życia.

Obie razem tworzą opowieść o człowieku,

I dodatkowo jeszcze, tak jak mówię, uczą nas życia.